Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość vedder1

zdrada

Polecane posty

Gość vedder1

Witam wszystkich! Jestem zdradzonym mężem. Jesteśmy 6 lat po ślubie. Pierwsze kilka lat było cudowne. Najgorszy był ostatni rok. Wszystko zaczęło się psuć. Żona straciła pracę, ja zacząłem nową + budowa domu. Zawsze marzyliśmy o wspólnym domku. Ja pracowałem na zmiany, do tego dochodziła budowa. Moja żona coraz częściej przesiadywała na internecie, niż planowaniu naszej przyszłości. Stwierdziła, że nie mam dla niej czasu. Zawsze prosiłem ją zróbmy coś razem na budowie " pomóż mi" ale wszystko pozostało bez odzewu tylko internet i Facebook. Później dowiedziałem się, że pisała z kimś. Zaczęły się spotkania, a później podczas mojej nieobecności działy się "cuda" w naszym domu. Dowiedziałem się o zdradzie , wybaczyłem wszystko, starałem się naprawić wszystko. Ja naprawdę się zmieniłem. Dalej widzę, że mnie kocha i jest o mnie zazdrosna ale mówi, że tamto zaszło już za daleko, zaangażowała się mówi że się zakochała. Powiedziała, że nasze małżeństwo nie ma sensu. Ja dalej marzę, że będziemy razem ale chyba to już nie jest możliwe. Jak tu zaufać i żyć normalnie????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prita woman
Da się żyć po zdradzie, ale nie z osobą która nas zdradziła. Na wszystko musi osiąść kurz, by można potem budować kolejne szczęście. Szkoda, że nie wyszło, ale tak już bywa. Jednym wychodzi za pierwszym razem innym nie. :( Potrzebujesz czasu i na pewno nie siedzenia na necie. Trochę górnolotnie, ale z serca ... powodzenia. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@vedder1 Żona Cię zdradza i mówi że się zaangażowała. To koniec kolego. Jeśli ona mówi "Koniec" to co chcesz zrobić? Napisz czy ją kochasz. Czy NAPRAWDĘ ją kochasz... wtedy napiszę coś więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedder1
Oczywiście, że ją kocham. Wybaczyłem jej ale czy zapomnę - chyba nie. Chce odejść ale sie boi czy da radę. Nowy jest o prawie 10 lat młodszy, bez pracy itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie możesz zapomnieć ani wykasować sobie kilka lat życie. To nie jest możliwe i nigdy tego nie doradzam. Pytałem, czy ją kochasz bo uważam, że jeśli kogoś bardzo kochasz, to należy mu dać wolność. Chodzi o to że ja bym powiedział "Jest mi smutno, przykro i bardzo mnie boli. Jeśli jednak to koniec i będziesz z nim szczęśliwsza - życzę Ci powodzenia." Jesteście w okresie przejściowym. Ty nie wiesz co ona zrobi. Ona sama nie podjęła decyzji. Sam nie wiesz czy jej wybaczyć czy nie. Może ona kocha was obu? To się zdarza ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorze bardzo Ci wspolczuje
ale uwazasz, ze ten mlodszy o 10 lat bezrobotny facet ja kocha? Oczywiscie, ze NIE, on sie pobawi, a jak sie znudzi, znajdzie inna i Twoja zona pewnie wroci z podkurczonym ogonem, ale nie pozwol sie tak traktowac! Postaw ultimatum, albo Ty albo On i koniec kropka. Dasz rade, jestes mezczyzna. Pocierpisz, poplaczesz, nauczysz sie czegos i pewnie bedziesz jeszcze szczesliwy, ale nie z zona. Ona Cie zawiodla, zdradzila, skrzywdzila! Nie pozwol sie tak traktowac, nie warto!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kudłata Adela
radę ci dam, pozwól jej odejść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedder1
dzięki wielkie za szczere i mądre rady - co się rzadko tu zdarza. Jacek ja dokładnie tak jej powiedziałem. Nie stawiam żadnych warunków zrobi jak będzie chciała. Ja naprawdę ją KOCHAM i życzę jej wszystkiego co najlepsze. Powiedziałem jej nawet, że będę na nią czekał. Nie wiem czy to mądrze ale tak czuję koniec kropka. Ja zaczynam nowe życie kończę sam dom. Bedę miał przynajmniej zajecie oderwanie się od tego wszystkiego, do tego kroi i mi się awans w pracy. Trzymajcie za mnie wszyscy kciuki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie rob z siebie frajera i nie pisz kobiecie ktora idzie na boku ze na nia czekasz stary cale zycie bedziesz zdradzany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Ja naprawdę ją KOCHAM i życzę jej wszystkiego co najlepsze. Powiedziałem jej nawet, że będę na nią czekał." Bardzo dobrze. Teraz pozostaje problem aby Żona podjęła decyzję. Takie wahanie się i brak zdecydowania się na jakiś wybór ro ambiwalencja. Czasami ludzie utkną w takim stanie i nie mogą iść dalej. Ja bym delikatnie ją naciskał, że taki stan zawieszenie nie może trwać wiecznie. Że to jest destrukcja i męczarnia. Że jest taki moment że trzeba dokonać wyboru. Czy nie jest tak, że ona kocha go sercem ale rozumem wie, że z bezrobotnym będzie jej ciężko finansowo. Wybacz, może to brutalne ale może jej wybór to "miłość" lub "kasa"? Jeśli dobrze zarabiasz, to tak może być. Wybacz jeszcze raz bezwzględność tego pytania, ale Ty jako zakochany w niej możesz ją idealizować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babajaga123
a ja mam pytanko Jeśli zdradziła cie raz i nawet jej to wybaczyłeś - to jaką masz pewność, że nie zrobi tego znowu? Czy do końca życia będziesz jej wybaczał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@babajaga123 Autor nie jest idiotą. On chcę aby ona wybrała - Mąż albo kochanek. Wybierając - rezygnuje z tego drugie. Mąż chce jej wybaczyć aby wróciła do niego emocjonalnie. Nie sądzę aby zgodził się na kolejne zdrady jeśli ona powie, że chce być z nim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babajaga123
Tak, ale zawsze będzie już żył w niepewności czy ona znowu tego nie zrobi. I czy będzie mógł jej ponownie zaufać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedder1
Nie sadzę aby chodziło jej o "kasę" chyba, że słowa, że dalej mnie kocha to były tylko czcze słowa i ta zazdrość gdzie byłem z kim byłem?! Nie wiem co zrobić. Może dać nam czas? Narazie mieszkamy razem ale to chyba jeszcze gorzej, Nie wiem czy rozstać się na jakiś czas i zobaczyć co czas przyniesie. Poukładać to sobie samemu, może rozstanie przyniesie odpowiedzi. Ja namawiam ją, że jak już dojdzie do Rozstania to niech zamieszka z nim tylko wtedy pozna jaki naprawdę jest. Tylko, że ona nie bardzo tego chce - przynajmniej tak mi mówi. pozdrawiam wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja osobiście bym skłaniał się do pokazania konsekwencji. Jeśli moja kobieta sypia z innym, mówi że go kocha. To dla mnie jest jest to sygnał - nie będziemy już razem. Jeśli ona się waha nie wie co zrobić, co czasami ktoś inny musi wykonać krok aby ona nie została w tym zawieszeniu na długo. Czasami ludzie są w stanie "chcę, ale się boję" i nie dokonują żadnego wyboru. Wtedy wyboru dokonuje za nich los (czas, przypadek). Myślę, że dałbym jej czas do namysłu (w końcu ją kocham), ale określona czas. Nie, że czekam tak długo jak ona chce. To nie może trwać 3 lata ... Macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zadaj sobie pytanie czym jest zwiazek dwojga ludzi i zawrta w nim milosc ?? odp Ci milosc i zwiazek to rozwój obie dziedziny rozwijaja sie itp a twoja zona stanela i wrocila do punktu wyjscia zakoncz to teraz wyluzuj poprostu jest tyle kobiet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedder1
UwazajNaMnieOn Nie rozumię co masz dokładnie na myśli i ten cytat o Łukaszu i jego inteligencji. Co to ma do rzeczy. Nie mamy dzieci. To dobrze bo tylko by na tym cierpiały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@vedder1 Czy mogę zapytać (tak ogólnie) czy dzieci nie macie z wyboru (świadomie)? Pytam - bo dziecko mocniej wiąże ludzi. Kiedy jest dziecko, starasz się bardziej aby w domu było miło i lepiej się układało - w końcu nie chce aby dziecko dorastało w piekle ... Teraz - patrząc czysto pragmatycznie - lepiej że nie macie dziecka. Patrząc jednak całościowo - dziecko przeważnie zwiększa szanse na przetrwanie. Bo wiesz - wychowanie dziecka to ciekawe, absorbujące i wymagające współpracy zadnie. Poważne zadanie. Piszę o tym, bo jeśli ona nie chciała z Tobą dziecka, to może też coś oznaczać. No, ale mam za mało danych ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jacek...wielki szacun dla Ciebie...w tych czasach malo o taką dojrzalosc,inteligencje i wypowiedzi,ktore sie czyta z zaciekawieniem i dobrymi odczuciami pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam jak Ty..
zaczynam mieć wielki szacunek do mężczyzn... Tylko dlaczego TACY mają w życiu tak..? JacekJ,,, takich też więcej, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorze przeczytaj jeden piekny cytat najbardzej zyciowy i ja sie go trzymam i mi pomogl " jesli cos kochasz pusc to wolno. jesli wroci jest twoje jesli nie nigdy Twoje nie bylo" zycze Ci powodzenia i wytwalosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból głowy
Jak mnie by coś takiego spotkało, nie miałabym litości. Zamknęłabym rozdział pt. małżeństwo i zdrada. Nie ma czegoś takiego jak miłość po wybaczeniu zdrady jest tylko wspólne życie i niewykasowana pamięć. Buduj dom, bo przy ciężkiej harówie znajdziesz odpowiedź na swoje życie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból głowy
anastazja8710 - cytat jest mega prawdziwy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@anastazja8710 Czy można tak naprawdę "mieć" drugiego człowieka? Niestety nie zgadzam się z Tobą. Jesteś z kimś bo chcesz i druga osoba chce. Ale nie możesz "posiadać" drugiej osoby. Możesz tylko zbudować takie fajne połączenie które będzie przyciągać, a nie odpychać. "Mieć" kogoś dla mnie to kontrolować go i ograniczać. "Mieć" następuje po "złapać". Czy uważasz się za "złapaną" i i że Twój facet Cię "ma" lub "posiada" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból głowy
Mi nie przeszkadza, że jestem jego. Lubię mówić mu, że jest mój i tylko mój, a on na szczęście nie ma takiego podejścia (filozoficznego ?) do życia. :D gdybym miała takie dylematy nie byłabym szczęśliwa, być może wolna taak, ale ja wolę tak jak jest. Głupia jestem? być może , ale tacy jak ja są szczęśliwi mimo to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ból głowy
anastazja8710 - Jacek ma misję, tak czuję :) Nie psujmy tego. Pozdrawiam Jacka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vedder1
Nie mamy dzieci świadomie, Próbowaliśmy ale zawsze było to coś a to tylko ona pracowała, a ja nie. Jak ja zacząłem i chciałem mieć, bo zarabiałem wystarczająco aby nas utrzymać, to ona nie chciała twierdząc, że jeszcze nie teraz. A później to już wiadomo dlaczego nie. Próbowałem ją znienawidzieć ale chyba nie potrafię. Dzięki wszystkim za dobre słowa. Mam nadzieje, że jakoś temu wszystkiemu podołam. Może jeszcze kogoś spotkam??? Miejmy nadzieję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×