Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jklkj

odejść czy nie? co myślicie?

Polecane posty

Gość jklkj

witajcie, prosze jedynie o Wasza opinie. wiem ze musze zrobic tak jak sama uwazam i czuje, chce tylko wiedziec co inni o tym mysla, otoz: jestem z moim narzeczonym od 8 lat, od 3 z nim mieszkam (nie mamy slubu z powodow finansowych). nasz zwiazek zaczal sie jak bylismy nastolatkami, oboje bylismy do tej pory pewni ze to na zawsze.. i cos sie zmienilo. nie wiem jak z jego strony ale ja mam juz dosc tego zwiazku, mimo ze nadal go bardzo kocham.. ale to uczucie zaczyna slabnac, przejrzalam na oczy.. jego jedynym obowiazkiem jest praca, wraca je obiad i siedzi przy kompie lub oglada tv. ja mam 2 prace bo slabiej zarabiam, do tego zajmuje sie zakupami, oplatami, sprzataniem, gotowaniem itd. nie pamietam kiedy on ostatnio zmyl naczynia czy zrobil kanapki dla nas obojga. nie chce sie uzalac ale wszystko jest na mojej glowie. odkurzam, scieram kurze, myje toalete itd raz w tygodniu bo czesciej nie dam rady. i co zdarza mi sie nieraz uslyszec? pretensje ze w domu jest syf.. tymczasem sam odkurzacza nie zlapie.. jeszcze nie jestem gotowa na odejscie ale zaczynam do tego dojrzewac.. kiedys w ogole sobie tego nie wyobrazalam, teraz czuje ze ten moment sie zbliza. mam dosc pretensji z jego strony, mam dosc jego olewnictwa, tego ze dla niego jasna sprawa jest ze to ja mam sprzatac itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie gotuj i nie sprzątaj
niech się drze ile wejdzie.Ty też masz swoje potrzeby a nie tylko praca i sprzątanie!!Jak głodny niech sam sobie zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pillot Pirx
nie chce współudziału w obowiązkach? woli kompa i tv? no problem, panie do sprzatania chetnie zdejmą mu z głowy nadmiar pierdół... niech zatrudni kogos kto to zrobi za niego :D zaproponuj mu na początek :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
a spakuje sie i pojde biednemu w kieszen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
dlaczego tak jest? bo mysle ze kazdy wynosi jakies wzorce z domu. jak bylo u mnie? mama gotowala, tata zmywal naczynia, mama odkurzala, tata zajal sie czyms innym, razem chodzili na zakupy, mama wybierala co wziac, tata niosl torby... u niego? ojciec pil i mial wszystko gdzies. matka pracowala kilka godz dziennie jako sprzataczka, dzwigala zakupy, sprzatala, gotowala, dzieci puszczala samopas.. kiedy ja siedzialam z rodzicami w niedziele, ogladalam dr queen i wcinalam swiezo upieczone przez tate ciasto, on w tym czasie palil fajki z kumplami w piwnicy.. rodzice nie dali mu przykladu.. a u nas? na poczatku wspolnego mieszkania dzielilismy sie obowiazkami, potem przez rok nie mialam pracy wiec stalo sie oczywiste ze skoro siedze w domu to sprzatam i gotuje.. pozniej gdy znalazlam prace rozmawialam z nim o tym ze powinien wrocic podzial obowiazkow ale tak sie nie stalo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i co zostawisz go, myslisz że inny bedzie lepszy? bez sensu...jak chcesz równego podziału obowiązków to zwiąż sie z lesbijką albo wstąp do zakonu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
ale on nawet w lozku nie dzieli obowiazkow kaze mi wszystko samej robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
patrze na niego ostatnio zupelnie inaczej.. staje mi sie coraz bardziej obojetny, ciesze sie kiedy wychodzi z domu, wkurzam sie kiedy wraca... mam dosc jego obecnosci.. od kilku dni siedzi ciagle taki niezadowolony nie wiadomo czemu.. nie chce sie przytulic, nie chce pogadac.. wraca z pracy i slysze "musze wejsc na chwile na neta" i siedzi do nocy.. jestem juz zmeczona tym wszystkim.. wiem ze predzej czy pozniej odejde bo juz nie wytrzymuje... chyba musialam sie po prostu wygadac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie zmienia pościeli ze swojej kołdry i poduszki? :O hmm znajdz kochanka ale szkoda żeby 8 lat poszło na marne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
to o lozku to podszyw, znowu dzieciarnia sie nudzi.. czkawko chyba masz racje... chociaz powiem Ci ze on ma kumpla.. ktorego zona nie robi nic.. jak ugotuje zupe w proszku to maja romantyczna kolacje.. on musi gotowac i sprzatac a ona nic.. mam zal do jego rodzicow..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ma problemy
że jest syf, czemu nie powiesz zeby sam posprzątał. ja tak nauczyłam mojego. troche on troche ja. z obiadami to samo. nie jestem jego slużącą, już za duzo sie naoglądałam swojej mamy w takiej roli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
no wlasnie szkoda mi 8 lat.. jeszcze pol roku temu rozmawialismy o slubie i dziecku.. bylo nam jak w raju... owszem, tez mi nie pomagal ale przynajmniej zauwazal ze jest posprzatane i ze obiad smaczny... a teraz jedyne co zauwaza to wtedy kiedy nie mialam czasu posprzatac... podobno jak zwiazek za dlugo stoi w miejscu to sie konczy... u nas chyba tak jest.. zareczylismy sie 3 lata temu i od tamtego czasu nic... myslelismy o slubie ale kasy starcza nam tylko na zycie, nie ma szans zeby cos odlozyc a ja nie chce brac od rodzicow.. zreszta jego rodzice sa po rozwodzie, z ojcem nie ma kontaktu a matka nam nie pomoze.. wiec tym bardziej nie chce zeby moi nas sponsorowali..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
dzisiaj byla wlasnie taka sytuacja.. powiedzial ze jest syf a ja mowie ze jak ci cos nie pasuje to wez i posprzataj.. reakcja? foch. on w ogole nie bierze pod uwage takiej mozliwosci ze sam tez ma cos robic w domu.. jego zdaniem wystarczy ze pracuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ma problemy
a co ślub zmieni? nic, to tylko papier i inne nazwisko. moze taki kryzys Was dopadł. moze warto szczerze porozmawiac na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale może on nie sprząta bo nie lubi? ja np. lubie bałagan i męczyłam sie z chlopakiem pedantem, on męczył sie ze mną...ale mimo wszystko żałuje że z nim nie jestem już... mówisz o wzorcach wyniesionych z domu...nie polegałabym na tym... mam ojca psychopate... przez niego kazdy facet wydaje mi sie zjebem a tak naprawde każdy czlowiek jest inny, nikt nie ma genu bałaganiarstwa, lenistwa, uzależnienia od kompa. Moze postaw mu ultimatum? "komputer albo ja?" albo zniknij na jakis czas...zobaczysz wtedy co on powie, czy bedzie sie martwił i pytał gdzie byłas, czy raczej sie wkurzy że nie miał obiadu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ma problemy
foch? to ja bym otworzyła jape i powiedziała do rozumu. nie jestes praczką i sprzątaczką. mieszkacie razem też pracujesz wiec obowiązki powinny byc rowne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
z nim nie da sie rozmawiac. nawet nie wiecie jak mi ciezko. chce cos zmienic zeby bylo lepiej ale to taki czlowiek ze ciezko cos zrobic.. probowalam rozmow ale on zaraz albo zaczyna sie tak drzec ze nie mam szans sie przebic albo sie obraza i koniec rozmowy a w dodatku foch przez tydzien.. nie wiem, ja zawsze staram sie wczuc w drugiego czlowieka, zrozumiec go, a on widzi tylko czubek wlasnego nosa.. wczoraj mialam 1 dzien @, wzielam wolne w pracy bo az mnie skrecalo... wrocil, byl w mocnym szoku ze nie poszlam do pracy i stwierdzil 'nie przezywaj'...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak ma problemy
nie moglabym byc z takim facetem. ale ja jestem nerwus i sobie nie pozwole. poważnie sie zastanów. wiem, ze ciezko, tyle lat razem... ale jak sie nie zmieni zmarnujesz sobie zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kochanie ja mam to samo
Od dłuższego czasu .11 lat razem i chyba tylko na początku było fajnie,od szkoły średniej razem,wszędzie razem.Potem się to zmieniło,teraz jest tak że ja żyje po swojemu On po swojemu.Rok temu już mówiłam o rozstaniu na serio.Były awantury krzyki,bałam się że mi coś zrobi :O poznałam innego ale On nie chce odejść.Mówiłam mu że kocham innego...do niego nie dociera nic :O czuje jakbym była w jakimś zawieszeniu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kochanie ja mam to samo
U mnie jeszcze dochodziło granie na kompie nałogowe i przesiadywanie u kumpli do białego rana...posprzątać posprząta jak się powie...wie że ja na to nie mam czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annnnnniaaaaaaaaa
Ja tez postawilam mojemu ultimatum allohol albo ja. wybral.... alkohol

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jklkj
u nas jest tak ze tutaj nie wychodzi do kumpli ale jak jedziemy do rodzicow to kumple non stop. tez czuje sie jak w zawieszeniu.. chcialabym czegos wiecej od zycia niz tylko stania przy garach.. lubie gotowac albo miec porzadek.. ale kiedy ktos to docenia a nie traktuje jak twoj obowiazek.. ciagle mam nadzieje ze cos sie zmieni ale wiem ze tak nie bedzie.. jak widze jego twarz to szlag mnie trafia.. nie wytrzymuje jego obecnosci.. plakac mi sie chce jak pomysle ze ta nasza wielka milosc sie konczy, mam wyrzuty sumienia chociaz wiem ze to nie jest moja wina..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tak mialam dlugo dlaczego?bo sama nauczylam uwazalam,ze sama robie wszystko najlepiej,najdokladnie,wiem co kupic wiec sama na zakupy itd dlugo trwalo zanim sie cos zmienilo\ja wiecznie zmeczona,niezadowolona,po pracy obowiazki a zero czasu dla siebie mowilam,mowilam,tlumaczylam,ze tez pracuje i musi mnie troche odciazyc fakt,ze nigdy nie mowil,ze jest sy ale ja po nocach mylam okna tyle,ze nie gotowalam teraz mam czas na swoje przyjemnosci-silownie,rower czy spotkania z przyjaciolkami przeciez jak on pomoze to reszte wolnego czasu mozecie spedzic razem ja rozdzielam obowiazki-no zeby zrobil zakupy(kartka)poplacil rachunki,w domu akurat malo sprzata ale jakies smieci,odkurzanie raz nawet umyl okna i calkiem przyzwoicie to wyszlo;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×