Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

luska46

Mamusie Grudzień 2012 :)

Polecane posty

Misia, gratuluję przejścia testu glukozy :-) Może Twój M przeżywa zarówno pracę jak i stres przed rozmowami (plus dzidzia). z facetami to tak jest- nie mówią co ich gryzie, duszą w sobie a potem odchorowują to (dosłownie)...z domowych sposobów na bóle żołądka czy jelit mojemu pomagała herbatka miętowa (z lajtowych rzeczy). i fakt pewnie red bull też mu raczej w utrzymaniu zdrowia nie pomaga :-/ Może Twoja waga była ostatnio wyższa, bo spuchłaś przy upalnej pogodzie? teraz kiedy upał odpuścił u Ciebie,waga pokazuje prawdziwe kg :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Iwka, Justi dzięki za rady i wsparcie - na pewno macie rację :) M nie chce pić herbatki, chciałam serwować mu w nocy ale twierdził że "zaraz przejdzie"... mam nadzieję że to przez red bula i teraz już będzie ok bo stwierdził że więcej tego nie wypije. Teraz ma pod górkę, praca nie za ciekawa, ciągła myśl że dzieciątko w drodze, chciałby aby było dobrze i tylko lepiej, spokojniej i pewniej, ale wierzę że będzie dobrze, musi być :) Co do wagi - nie pomyślałam o wodzie i o pogodzie, macie rację to mogło być to a teraz troszkę temperatura spadła to i waga unormowana. Na razie nie puchnę aby było to dla mnie uciążliwe, nie wiem nawet co działa i co można stosować na taką przypadłość....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na wszelkie męskie dolegliwości dobre jest też takie uniwersalne lekarstwo: okład z młodych piersi :-P Skuteczność krótkotrwała ale 100%-owa ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzidka-2012
Ehh ja też nie śpię po nocach. Jestem wykończona dzisiaj. Jak się położę, to przewracam się z boku na bok godzinę i próbuje zasnąć, a jak zasnę, to albo coś mnie budzi, albo muszę wstać do toalety. I tak całą noc.... A przecież powinnyśmy się teraz wysypiać, bo jak będą już nasze maleństwa to nocki zarwane będą standardem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzidka masz rację bo jak nie teraz to kiedy będziemy spać, podobno jeszcze ten drugi trymestr miał nie przysparzać takich problemów jak brak snu, w trzecim podobno ma być gorzej a skoro teraz już to niektóre z nas dotyka to co dalej .... Proponuję szklankę ciepłego mleka przed snem i wywietrzona sypialnia, póki pogoda troszkę lepsza :) A może jakieś gorsze dni ? Na pewno to się poprawi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ponoć przy noworodku kobieta nabiera umiejętności spania zawsze i wszędzie, w każdej pozycji i o każdej porze dnia i nocy, gdy tylko ma możliwość ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w ogóle jak myślę o tych "dobrodziejstwach" IIgo trymestru, to mam wrażenie, że to facet pisał...jakoś nie widzę tych wspaniałości i udogodnień, jeśli coś znika z Igo to pojawia się nowe w zastępstwie...jak to ujmowali dobitnie w moich stronach "jak nie urok, to sr..czka"....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie no, śpi. Kiedyś musi spać... Czytałam że takie zupełne maleństwo to 20 godzin na dobę przesypia, potem coraz mniej. Wiadomo, że trzeba przewijać itp. no ale myślę że "komara przyciąć" też się da, jeśli nie będziemy popadały w przesadę i w czasie "luzu" rzucały bez opamiętania na nadrabianie zaległości w pracach domowych. Mój brat był u mnie w październiku ze swoją 3-tygodniową córeczką. Spała właściwie cały dzień z krótkimi przerwami na przewijanie i butlę (bratowa nie mogła karmić piersią). Nawet w czasie jedzenia zasypiała i brat ją budził, żeby dojadła do końca :) Płaczu tego dziecka nie słyszałam w ogóle. Teraz się właściwie dopiero rozkręciła, jak ma już 9 m-cy ;) Mam cichą nadzieję, że to cechy rodzinne i moja Mała też będzie spokojna ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też jakiś ogromnych plusów tego momentu ciąży nie dostrzegam, prawdę mówiąc. Z lepszych rzeczy: brak wypadających włosów i mogę myć głowę raz na 5-6 dni a nie co 2 dni, bo się włosy mniej przetłuszczają. No i brak @ ;) I to tyle. Nawet ochoty na seks nie mam, a ponoć w II trym. jest większa. U mnie chyba ta potrzeba zanikła mam wrażenie zupełnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Iwka miejmy nadzieję że Nasze dzieci będą podobne dzieciaczka Twojego brata, bo przyznam i chyba każda z nas wie że tak być nie musi ;) Zastanawiam sie jak to będzie, wiadomo - dziecko najważniejsze tylko jestem ciekawa czy jak dziecko będzie spało będę wpadała w wir domowych obowiązków czy najzwyczajniej w świecie padnę na gębę co by troszkę nadrobić nockę. Na pewno nie będę chciała aby mąż wstawał w nocy skoro on rano do pracy a ja "podobno zawsze będę mogła pospać w ciągu dnia " ... kosztem obiadu ? Jakoś organizacji póki co nie widzę hehe Oczywiście wg książek i poradników powinnyśmy "kwitnąć" teraz ;) Jedno jest pewne: * czuje się lepiej niż w pierwszym trymestrze dlatego że : - nie pracuję i poświęcam się sobie; - lepiej wyglądam (w I to była chodząca śmierć); - mam sto razy lepszy nastrój (może stres w pracy był za to też odpowiedzialny); - nie narzekam; - nie płaczę co chwilkę; - mam większą ochotę na seks - nawet częściej się kochamy niż przed ciążą ;P. Sił pewnie też mam więcej ale myślę że to też dzięki temu że nie pracuję :) bo pracowałam w drugim trymestrze i zastrzyku energii nie poczułam, dopiero jak poszłam na wolne odżyłam. Za to jeżeli chodzi o włosy to mi wypadają nadal, myć też muszę często :( paznokcie mam sztuczne więc trudno określić jak się mają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dziewczyny wydaje mi sie że każdy człowiek jest inny i tu jest piec pogrzebany, jak i nasze dzieci będą się różniły w zachowaniu, płaczu, usposobieniu w pierwszych chwilach życia to i pewnie też jest z tzw zasadami samopoczucia ciężarnej w poszczególnych trymestrach. Jedną piszą a inaczej bywa (gdzie te lśniące włosy ?) A i pewnie ochota na seks po ciąży wróci ;) Chociaż ja po porodzie nie wyobrażam sobie aby mąż się do mnie zbliżył , może za pół roku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Misia, może jak ja też pójdę na zwolnienie to odżyję. Moje paznokcie rosną jak dzikie. Nawet zmierzyłam ile. 3 mm na tydzień! Nawet nie opłaca się malować, bo trzeba by to co 2 dni robić chyba... Ja w I trym. nie miałam właściwie żadnych uciążliwych objawów ciąży poza dwoma: uczuciem permanentnego kaca około tygodnia czasu (jadłam tylko kwaśne rzeczy, nabiał i piłam) i nieludzkim bólem piersi około 2 tygodni czasu. Ale bolały tak, że myślałam poważnie o samookaleczeniu... Acha i jeszcze spać mi się chciało potwornie tak koło 14tej zazwyczaj ;) Do tego nic nie było widać długo, więc tak mało się czułam jak w ciąży. Za to teraz nadrabiam. Z dzieciątkiem może być różnie, wiadomo. Takie ostoje spokoju jak u mojego brata to raczej nieczęste przypadki. Ale wolę się nie dołować, jakie to trudne może być i myśleć optymistycznie. A co do seksu po porodzie, to wolę nawet nie myśleć o tym... Pół roku przerwy będzie w sam raz, hi, hi ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Misia, Iwka- czy tylko my już na forum zostałyśmy..? opisując II trymestr mogę pisać jak Bridget Jones w swoich pamiętnikach: alkohol 0 jednostek papierosy 0jednostek spanie w ciągu dnia 0jednostek spanie w ciągu nocy 0jednostek seks 0 jednostek ból pleców 10jednostek ilość wnerwów na dzień 1000000jednostek ...to tyle w temacie :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej. To ja Justi dołączam do Ciebie z ciężkimi nocami. Marzy mi się zasnąć i obudzić rano. Bez żadnej przerwy. A moje noce to niestety koszmar. Budzę się kilka -kilkanaście razy w nocy, Wtaję do ubikacji. Potem miewam 3-4 godziny bezsenności gdzie tłukę się z boku na bok. Brzuch mi jeszcze nie przeszkadza więc nie wiem dlaczego tak się dzieję. A mój mąż zawsze chrapie kiedy śpi na wznak. Wystraczy go lekko szturchnąć i poprosić o przekręcenie na bok. I cisza :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pokazała się Nika :) W I trym też spałabym cały czas, teraz już nie, chodzę spać po 23 (jak nigdy, bo zasypiałam zazwyczaj przed ciążą o 21!) a wstaję około 8.30 i w ciągu dnia jakoś nie mam potrzeby snu, dziś jakoś mnie tylko zmuliło ;) Justi - opis trymestru bezcenny !:D Możemy powoli dopisywać : ilość kopniaków x jednostek Choć ja to jeszcze nie liczę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też kiepsko sypiam, zresztą już pisałyśmy o tym. Każde przewrócenie z boku na bok powoduje pobudkę w nocy, sikanie przynajmniej dwa razy w ciągu nocy, jak do tego dochodzi chrapanie małżonka, to kicha na maksa. To chyba nie od wielkości brzucha zależy, przecież teraz to wszystkie mamy jeszcze malutkie brzuszki, wyskoczą pewnie na początku września na maksa. Pocieszające, że nie tylko ja mogę się podpisać pod stwierdzeniem "seks 0 jednostek", bo we wszystkich chyba poradnikach piszą o większych potrzebach w II trym. Myślałam, że ze mną coś nie tak ;) Ja to nawet jak się zmobilizuję, to nie zawsze się da. Mam wrażenie, że "to miejsce" zrobiło się mega ciasne, przekrwione i w ogóle drażliwe, więc żadna frajda :( Przepraszam, że tak intymnie, ale w sumie jesteśmy tu anonimowe, to wyleję trochę żalu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o, Nika, jesteś, fajnie mam dokładnie tak samo ( z wyjątkiem męża; z Twojego opisu wynika,że Twój jest łatwiejszy w obsłudze..) otwarcie oczu i dziękujemy bardzo- kolejne 2godz z wytrzeszczem w środku nocy nie wiem jak to jest z tym sikaniem w nocy.mnie serio odpuściło dość wcześnie...może brzuszysko mi się uniosło już wystarczająco daleko od pęcherza?nie wiem. Iwka,co do tych malutkich brzuszków to nie wiem, chyba muszę się z klubu wypisać. zmierzyłam się w najszerszym miejscu i mam 97 (słownie: dziewięćdziesiąt siedem) centymetrów (!!!). kiedyś coś pisałaś o 100cm, Kochana już dobijam! w miejscu gdzie jeszcze majaczy się zarys talii mam 78cm (czyli o 13(!!!)cm więcej). tylko pod biustem bez zmian ( w biuście nie sprawdzam, nie wiem czy mój centymetr dochodzi tylko do 150cm)...jak patrzę na te wymiary to w sumie cud, że mam "tylko" 4kg na plusie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Justi, chorbcia ciężka...! Coś źle mierzysz chyba, może w biodrach masz 97 cm? To gdzie te moje 4,5 kg poszło wobec tego??? Bo u ciebie to chociaż brzuch wylazł. Ja mierzę tak na wysokości pępka, tam gdzie normalnie obwód w pasie się mierzy i wychodzi 77 cm (to jest +10 cm). W biuście to makabra jakaś jest, cycki wyrastają mi już spod pachy właściwie i przechodzą w jakiś twór, który stanowi już odrębny organizm, nijak komponujący się z resztą ciała. Nie mierzyłam ostatnio ile mają cm, bo się boję. Pod biustem bez zmian. Rozmiar aktualny 65H... Miseczki wielkości miednicy do prania :( Może na czapeczki dla dziecka potem je przerobię... Hmm... Jak to wszystko zaliczy grawitację po karmieniu, to będę rolowała biust od pępka, żeby do stanika upchnąć! Za to mąż zaczął się "ślinić" na mój widok :-P To taki pozytywny aspekt sytuacji ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie :) ja też bywam na forum regularnie a że mało piszę...czasami nie mam o czym :) mój mąż nie chrapie no chyba że ma katar ;) Brzuszek mam już dobrze widoczny...taki urok kolejnej ciąży i słabsze mięśnie brzucha i od razu wyszedł do przodu . Kurcze ja nawet nie mam na co narzekać czyję się dobrze-no chyba że jest 35 st. w cieniu ;) noce przesypiam jak zabita z jedną pielgrzymką do WC ok 5-tej rano. Wiecie jak sobie pomyślę że dalej to już tylko gorzej będzie niestety to naprawdę jest teraz super :) :) :) :) i dlatego dla świętego spokoju w pasie nawet nie mam zamiaru się mierzyć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Aż się przemierzyłam jeszcze raz. nic z tego, wyłazi to samo. w biodrach mam teraz 90cm,ale nie wiem z ilu, ale chyba akurat tutaj za dużej różnicy z okresu przed nie ma. kojarzycie ten obrazek z książki "Mały książę"? bo ogólnie wyglądam mniej więcej jak ten wąż boa który połknął słonia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jakos lepiej sie czuje wreszcie ale od 2 dni biegam i zalatwiam 100000 spraw ehhh , wczoraj tez glukoze robilam 75 g , jutro odbiore wynik i dalej załatwianie ehhhh . Siedzialam 2 h po wypiciu tej glukozy i tak mnie tyłek bolał ze szok a ani gdzie isc ani nic . Niestety nie mozna bylo opuszczac laboratorium wiec siedzialam jak osioł . Zaraz jeszcze ide za chrzciny zapłacic a potem wypisywac jakies debilne dokumenty na jutro potrzebne..... i wymyslec co na chrzciny do jedzenia a gdzie umycie okien i reszta ? ehhhh brak sił i ochoty , niestety life is life . a16 do lekarza !!1 mam nadzieje ze potierdzi dziewczynke bo juz nakupilam ciuszków heh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karmin
Hej! Ja jestem bardzo gruba, w porównaniu z wami. Już 7 kg na +. Co ciekawe, jem zdrowo, beztłuszczowo (raczej), nie jem białego pieczywa, ziemniaków itd. Tylko ciemny ryż, makaron, kasze... Nawet do swojej gin mówiłam, że to jest nienormalne i mnie to martwi, że tak przybieram, ale ona powiedziała, że na razie nie ma tragedii.... A moja mama twierdzi, ze w naszej rodzinie wszystkie kobiety dużo tyją w ciąży. W pierwszej przytyłam 24 kg. Ale się objadałam. Odchudzanie trwało 8 miesięcy i było straszne!!! Ale zwieńczone sukcesem. Więc teraz obiecałam sobie, że nie przytyję tyle. I co? No nie wiem... Moja Córka od 3 nocy śpi w swoim pokoju. I trzy noce z rzędu o 3 przychodzi do nas... Nie wiem co robić, bo w super niani jest tylko do usypiania... A jej sposób rzeczywiście działa. Na razie ją brałam do nas, ale pewnie nie powinnam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karmin
Jeżeli któraś z Was wie, co zrobić z takim przychodzącym trzylatkiem to proszę o rady. Ja pierwsze pół roku z życia Córki wspominam strasznie. Spała po 15 minut, głównie przy cycu. Piszczała okropnie, po miesiącu zaczęli się przewijać różni ludzie do pomocy przy noszeniu, bo wtedy się nieco uspokajała. Jadłam same mdłe rzeczy, bo się bałam, że może coś z jedzenia jej szkodzi... Byliśmy potwornie zmęczeni i mój mąż codziennie mówił : "Jakie to szczęście, że jadę do pracy. Odpocznę trochę w autobusie" ;-) Ale oczywiście wierzę, że teraz będzie lepiej. Jak nie, to w ogóle nie będę karmić piersią tylko mlekiem modyfikowanym. Bo dodam, że karmiła 6 miesięcy, a potem przeszłam na mleko i było jakby lepiej... Ale może to czas działał na naszą korzyść??? ;-) Wiem, wiem... Wszyscy, jak mówię, że nie wiem czy będę karmiła piersią patrzą na mnie jak na wariatkę. Ale dla nie było to przyjemnością, mam nadzieję, że ten dzidziuś nie będzie aż taki krzykliwy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karmin
Jeszcze sobie coś przypomniałam z okresu po pierwszej ciąży. Rzeczywiście ze spaniem nie ma problemu. Kiedyś pod supermarketem pomyślałam, że nawet tam na trawniku albo nawet parkingu mogłabym przykucnąć i spać... A jak wróciłam do pracy, to nawet w toalecie miałam chęć zamknąć oczy choć na chwilkę.... Widzicie, jak nie piszę, to nie piszę. A dziś się rozpisałam... Ale córka śpi, a ja wstawiłam obiadek i czekam... Pozdrawiam Was wszystkie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
karmin - nie ma reguły z tym tyciem. Wydawało mi się, że z naszego grona jak dotąd to ja się najbardziej rozpędziłam z wagą. Zwalam to na wiek. Czasem dziewczyny mało tyją, ale ciężko gubią nawet te 2-3 kg które zostaną "nadprogramowo". Inne pozbywają się kilkunastu kg migiem. Ja nie znoszę się odchudzać niestety, więc wolałabym uniknąć dużej nadwagi... Ale cóż począć. Może córkę trzeba o tej 3ciej przenosić zpowrotem do jej łóżka jak przyjdzie do was? Nie wiem, czy to dobry sposób, ale tak mi na myśl przyszedł drogą dedukcji super niani ;) Ja też byłam taka jak twoja córka w niemowlęctwie. Ponoć :) Nie ma co przesadzać z tym karmieniem piersią i robić coś na siłę. Jak nie będziesz chciała / mogła, to nic. Teraz mleka modyfikowane są bardzo dobrej jakości, dzieci rozwijają się dobrze. A jak ma chorować, to i tak będzie, na cycu również. Podobno często jak jedno dziecko jest takie absorbujące, to drugie jest ostoją spokoju - dla równowagi ;) justi - to ty niezła laska jesteś, jak masz 90 cm w biodrach ;) Może dlatego w brzuch ci idzie? Gdzieś się musi Tosia zmieścić ;) Ja mam 96 cm w biodrach, to się Mała rozkłada jakoś pewnie gdzieś w środku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzidka-2012
Hmm no właśnie, niby II trymestr jest najlepszym okresem ciąży, w takim razie co to będzie później... Strach się bać! Tak cudownie powinnyśmy się czuć a tu brak snu, ból pleców, bóle brzucha. U mnie plusem jest to, że mogę w końcu normalnie jeść, bo przez pierwsze trzy miesiące prawie na nic nie mogłam patrzeć. Dziewczyny mam straszną jazdę na "Grześki" w czekoladzie! Pochłaniam je codziennie, ale na razie mogę, bo waga stoi w miejscu od początku. Kontroluje ją jednak, tak na wszelki wypadek, gdyby nagle zaczęła niepokojąco rosnąc :) A co do spraw łóżkowych... u mnie brak ochoty od samego początku, do teraz całkowity... biedni ci nasi faceci ! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MamaMałpki gratuluję przejścia glukozy chyba że dla ciebie to nie był problem ;) Impreza po chrzcinach w domku będzie ? Ja w sprawie menu ciężko... :( Powodzenia na wizycie, co by wszystko po Twojej myśli poszło :) Iwka przypuszczam że Justi ma rację, ja mam w brzuszku 93 cm :) a w tzw talii hehe ;) 77 cm. Myślę że jesteś po prostu szczuplejsza ode mnie i dlatego nawet jak brzusio tobie wyskoczył to nie jest to tak jak u mnie :) do 100 dojdę na 100 % ;) Waga startowa i budowa ciała to podstawa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj i umnie libido spadło do zera. Fajnie ,że już niektóre glukozę mają z głowy:) Mnie czeka na końcu sierpnia. Moje pierwsze dziecię cierpiało z powodu kolek i niestety chodziłam w nocy czasem dwie godziny i płakałam razem z nią. Kiedy urodził się syn bałam się powtórki z rozrywki ale on za to budził się tylko raz o 1 w nocy na cyca i przewinięcie i spał do rana. Tak było przez pół roku potem już nie było tak kolorowo ale bez tragedii. U mnie 6 kg na plusie mimo ,że naprawdę uważam na to ile i co jem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×