Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mniewam dziwne sny

to dopiero dziwne

Polecane posty

Gość Mniewam dziwne sny

śniło mi się, że z obcymi mi ludźmi obudziłem się w jakimś zrujnowanym budynku, nie minęło parę chwil jak z każdej strony zeszły się zombie i zaczęły porywać ludzi, jednego po drugim razem ze mną. Ten który zabrał mnie nie był do końca odmieniony i kiedy jemu podobni chcieli mnie rozszarpać on im na to nie pozwolił i obronił mnie przed śmiercią, a potem zatrzymując hordę trupów pomógł mi uciec. Biegłem między blokami zniszczonymi jak po wojnie, obdrapane tynki i oderwane ściany od budynków a na ulicach leżał gruz. gdy udało mi się wybiec z przeklętej dzielnicy na drodze stanęły mi mury zrobione z konarów drzew, jedne były grubsze inne chudsze, wyższe i niższe, proste i powyginane, ale wszystkie ciasno powbijane przy sobie jeden obok drugiego. Przeskoczyłem jeden biegnąc dalej przez jakieś pole pokonałem następny mur z ciemnego drzewa potem jeszcze jeden i kolejny, a każdy następny był bardziej posępny od poprzedniego. Pokonawszy mury biegłem ile sił w nogach przed siebie po obumarłych polach, aż moim oczom ukazała się nieduża osada z drewnianych domów i wielkim murowanym kościołem na uboczu. Wioska była posępna a ludzie w niej ubrani byli jakby żyli w średniowieczu. Opowiadałem im co mnie spotkało ale nikt nie chciał mnie słuchać, odwracali wzrok. Znalazłem księdza, był bardzo tajemniczy, też nie chciał zdradzić ani słowa z tajemnicy, którą skrywała ta okolica. Mimo jego niechęci do mnie dał mi schronienie w miejscowym domu dziecka, który mieścił się na strychu ogromnego kościoła. Dzieci w nim były radosne i dzieliły się ze mną wszystkim co miały a w wolnym czasie chciały się ze mną bawić. Nadszedł czas by opuścić schronienie, udałem się do domu gdzie czekała na mnie rodzina, która mnie wysłucha i wesprze w tym traumatycznym przeżyciu. Po wejściu do mieszkania zobaczyłem siostrę, szeptała coś pod nosem stojąc tyłem do mnie, bałem się. Podszedłem bliżej i chwyciłem ją za ramię by się odwróciła i spojrzała na mnie. W jednej chwili ogarnęło mnie przerażenie, jej twarz postarzała się, była cała podrapana, zniszczona i wyrażająca wielki gniew. Patrzyła prosto w moje oczy, im bardziej się bałem tym głośniej szeptała. Zrozumiałem że wypowiada inkantacje, nie rozumiałem z nich ani słowa, żadne zdanie wyszeptane z jej przesiąkniętych złem ust nie miało sensu. Przestraszony zacząłem wołać matkę i chcąc uciszyć demoniczną siostrę położyłem jej ręce na ustach uciszając ją w ten sposób. Rozpętała się szarpanina i z siostrą znaleźliśmy się na podłodze, a ja wciąż zatykałem jej usta by nie szeptała, by nie rzucała złych uroków. Nagle otworzyła szeroko paszcze, tak szeroko że obie moje ręce pochłonęła i zakleszczyła zaostrzone jak szpikulce zęby na moich nadgarstkach. Gryzła je i szarpała coraz mocniej i mocniej a ja nic nie mogłem zrobić, kompletnie nic... Tu sen się skończył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sennik egiski
znaczenie Twojego snu: objadasz się przed snem, prowadzisz niehigieniczny tryb życia, za mało przebywasz na swieżym powietrzu, za dużo czasu przed komputerem i tv

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mniewam dziwne sny
z tym objadaniem przed snem to się zgodzę, ale z resztą nie. Prowadzę aktywny tryb życia, dużo sportu itp. Ale muszę przyznać że ta nietypowa interpretacja wywołała u mnie uśmiech na twarzy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×