Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość I co...?

pogubiona

Polecane posty

Gość I co...?

Hmm... Problem mam chciałam się poradzi wiem że to już muszę sobie sama jakoś poukładac ale jak ktoś cos podszepnie to jakoś prościej. Jestem z moim prawie 2 lata. Rok mieszkamy razem u jego rodziców. Wszystko było super dopóki nie pomieszkaliśmy razem. Wiem, że to normalne ale to już mnie przerosło. Zaczelismy sie mijac... Ja pracuje studiuje zajmuje sie domem a on... tylko pracuje. I to w takim sensie ze TYLKO pracuje. Wychodzi rano wraca 21, 20... Nie ma go cały czas. Ja mam 21 on jest 5 lat starszy. Kiedyś mieliśmy plany chcielismy brac slub miec dzieci... Ale nie wyobrażam sobie tego w oglóe.... Rozmawiałam z nim nie raz. Ale nic to nie daje. On to robi dla nas i koniec. Ale dla nas nas nie ma... Po co robic dla związku coś przez co jest zw związkiem coraz gorzej? Co z tego że ma się za co jak nie ma się kiedy??? Przecież nie poto się z kimś wiąże żeby życ samemu. Ostatnio jeszcze do tego jakoś odnosze wrażenie że przez to mijanie się coś się zepsuło... Nie jest tak samo i nie wiem już wcale czy tego chce. Do tego chciałabym skonczyc spokojnie studia. I nie wiem czy nie będzie dla nas obojga lepiej jak się rozstaniemy i każde będzie realizowac własne plany ale samemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co z weekendem?
a

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I co...?
Nie bardzo właśnie... Ja zaocznie studiuję więc późno kończę. Ale zawsze by się trochę czasu na coś wyrwało. Ale w niedzie się mu nie chce. Jak już mamy czas dla siebie to się nie możemy dogada kłócimy... Czasem jest fajnie nie powiem. Np. ten weekend bo święta jak już skończył nareszcie pracowac (sam sobie ta prace zorganizował) o 5 popoludniu przyszedł na gotowe i hop do wyrka zadowolony to mnie krew zalała... Dopiero dziś stwierdził że poszlibysmy może na spacer... I takie były święta nie bardzo. Mam takie wrażenie że już za dużo nas dzieli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I co...?
I jeszcze mijamy się we wszystkim... Kiedy chciałam żebyśmy mieszkali sami niestety ale on nie był tego pewny... Kiedy ja tak bardzo chciałam żeby mnie poprosił o rękę żebyśmy wzięli ślub on nie był pewny, nie wiedział czy chce, czy damy sobie rady finansowo sami później itd... A teraz kiedy on już wie czego chce...teraz kiedy chce żebyśmy mieszkali sami prowadzili własne życie sami tak jak chcemy...teraz kiedy on chce poprosi o rękę chce się wybrac do USC... Ja mam wątpliwości sama nie wiem czy tego wszystkiego chce... A on to widzi, że coś jest nie tak i czeka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×