Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość naiwny mąż

jak sobie poradzić z zaborczą żoną??

Polecane posty

Gość naiwny mąż

Witam wszystkich i proszę o radę... Jestem z żoną od 3lat. Moja żona w poprzednim związku była oszukiwana ja w poprzednim również. Odkąd jesteśmy razem mamy regularne kłótnie. Nigdy żony nie zdradziłem i nigdy nie zrobiłem nic czym miałbym sprawić jej zawód. Staram się być przykładnym mężem, pomagać w domu, wręcz mysle że w domu robię więcej niż ona ale nie o to chodzi. Chcę jej ulżyć w różnych sprawach. O wszystkim staramy się ze sobą rozmawiać i wiele rzeczy robić razem. Często kupuję jej kwiaty na znak tej mojej miłości. Bardzo ją kocham, nie chcę i nie potrzebuję mieć tajemnic ale z różnych błachych spraw wychodzi na to że takowe mam. Żona od zawsze mnie sprawdza... niby przypadkiem coś szuka,ogląda, telefon sam wpadł jej do ręki.... Sprawdza historię czynności w necie, czyta moje wiadomości i przegląda połączenia z mojego telefony... Jeśli zapyta czy gdzieś dzwoniłem a ja akurat coś pominę to już wyrzuty i oskarżenia że ją oszukuję.... nie dzwonię do dziewczyn, z nikim się nie umawiam, nie chodze z kumplami na piwo, staram sie być idealny... Chce żebym jej robił różne niespodzianki ale jak? Kiedyś założyłem skrzynkę mailową "na niespodzianki". Jak tylko się jakoś dowiedziała to jazda na całego bo oczywiście ją oszukuję! Ona nie potrafi uwierzyć że nie wszystko musi wiedzieć a ja trochę luzu też potrzebuję... Jestem otwartym i pogodnym facetem ale żona doprowadza do tego że boję się wyjść do sklepu bez jej wiedzy bo musi wiedzieć wszystko. Mam już dość jej wywodów, oskarżeń i ciągłych podejrzeń. Ja nigdy nie przeglądałem jej telefonu, nie kontrolowałem, chciałem żeby czuła że jej ufam bo sam wiem jak ja tego potrzebuję.... Gubię się... Boję się że nie wytrzymam i wkońcu w złości zrobię coś o co od zawsze mnie oskarża.... jak myślicie czepiam sie? Czy to normalne jak ona się zachowuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eerteeee
ona ma jakąś manię masakra nie wytrzymałabym w taki związku uświadom jej, że jak będziesz chciał ją zdradzić to i tak to zrobisz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alabala
Myślę, że powinieneś sobie skoczyć w bok, bo ewidentnie Cię do tego nieświadomie popycha poprzez oskarżanie o zdradę. I tak chłopie będzie wiecznie winny (nawet jeśli neiwinny), to czemu masz się męczyć psychicznie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
no właśnie tak myślę że ciągle jestem o cos oskarżany za nic... staram się dla niej ona dla mnie tez widzę to na co dzień ale dlaczego tak mnie trasktuje??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eerteeee
chyba musisz postawić sprawę na ostrzu noża żona powinna się LECZYĆ, bo tak się nie da żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alabala
Nie szukaj wytłumaczenia, bo to po prostu charakter, niektóre typy mają takie zakusy i to nie ulegnie zmianie nigdy, może tylko słabnąc bądź się zasilać. Chorobliwie zazdrośni.. Osoby zaborcze są toksyczne w związkach, niszczą psychicznie partnera i wpędzają w poczucie winy. Wiem z doświadczenia, że partner po jakimś czasie przychodzi do domu zlękniony, bo nie wie co tym razem partnerka mu zarzuci. To męczy, cholernie męczy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytam bo lubię
twoja zona powinna udać się do psychologa bo tylko on jej pomoże. Niestety w ten sposób nie będziecie szczęśliwym małżeństwem a skok w bok nic nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i Ty autorze dziwisz sie ze zo
na taka jest po tym jak byla oszukiwana.rozmawiaj z nia duzo,mow ze gdybys chcial ja zdradzic,to bys to zrobil,ale zbyt mocno ja kochasz.moze to prawda ze jakas terapia by jej pomogla,chociaz nie sadze.a Ty wobec niej nie masz takich mysi ze gdzies CIe zdradza lub chce to zrobic?zastanow sie.czy naprawde ufasz jej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i Ty autorze dziwisz sie ze zo
dokladnie.niczym dobrym nie jest skok w bok w tym wypadku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie tez myślę, że skok w bok tylko pogorszy sprawę. Być może za bardzo ktoś ja zranił bardzo trudno jest później zaufać. Porozmawiaj z nią i postaw ultimatum, że musi się leczyć bo w przeciwnym razie zniszczy wasz związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alabala
Nie wiem czemu niektóre bronią kobiety- bo się kiedyś sparzyła? Niejedna się nadziała, niejedna opełniła błąd, została skrzywdzona, ale.. nie tworzy się nowego związku, kiedy ból w sercu po poprzednim jest jeszcze silny.. Nie tworzy się związku z kimś, komu nie potrafi się zaufać (a to nawet nie musi być z winy faceta). Ona ma problem, nie on.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Peezda
Na braku zaufania związku się nie zbuduje. Męczarnia. Porozmawiaj z nią, przedstaw co się boli i postaw sprawę jasno - albo to się zmieni albo rozwiązujecie tę umowę cywilno-prawną. Tak, wiem że trudno się odkochać, jest ciężko, itp. ale lepiej zrobić to wcześniej niż później miałoby się skończyć skakaniem do gardeł. Nie przyjmuj tłumaczenia, że ona nie potrafi inaczej. Ty też nie potrafisz inaczej. Daj określony czas na zmianę. Jeśli się nic nie polepszy to pa pa. Życie jest za krótkie by eksperymentować ile i co człowiek potrafi znieść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hghjg
porozmawiaj z nia. powiedz jej ze rozumiesz jak bardzo ktos ja zranil. i wytlumacz ze dla Ciebie jest najwspanialsza kobieta, ze chcesz ja i tylko ja, ze na zawsze, ze do smierci itp itd. powiedz jej ze nigdy jej nie zdradzisz, ze nigdy nie bedziesz mial przed nia zadnych powaznych tajemnic. moze umow sie z kumplami i wez ja ze soba? niech zoibaczy ze oni maja zony i dzieci (o ile takich masz) i ze do zlego Cie namawiac nie beda.. po prostu wytlumacz jej ze nie chcesz zadnej innej, ze krepuje Cie to jej kontrolowanie i ze przykro Ci ze Ci nie wierzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Zradzać żony nie chcę bo sam sie tego brzydzę.... Nie chciałbym robić jej takich jazd jak ona mi robi a rozmowami z nia i tłumaczeniami że ja to ja a nie ten jej poprzednik już sie zmęczyłem... Ona o wszystkim wie lepiej. Jest inteligentną osobą wiec uważa też że ze wszystkim sama sobie poradzi. W tej sytuacji rozmowa z psychologiem/terapeutą nie wchodzi w rachubę zwłaszcza że jest zamknięta w sobię wobec obcych....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Rozmów odbyliśmy chyba z milion... Tu można by obalić teorię że rozmowa pomaga na wszystko.... Choć ciągle próbuję, tłumaczę to nic nie daje.... Zdradzać jej nie chcę bo sam się tego brzydzę... Gdyby mnie zdradziła odszedłbym mimo że strasznie ją kocham... Ja nasz związek chcę budowac na zaufaniu które sam na początku wyłożyłem... Żona postawiła wielki minus który ciągle staram się przerobić na zaufanie. Czuję się bezsilny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Rozmów odbyliśmy chyba z milion... Tu można by obalić teorię że rozmowa pomaga na wszystko.... Choć ciągle próbuję, tłumaczę to nic nie daje.... Zdradzać jej nie chcę bo sam się tego brzydzę... Gdyby mnie zdradziła odszedłbym mimo że strasznie ją kocham... Ja nasz związek chcę budowac na zaufaniu które sam na początku wyłożyłem... Żona postawiła wielki minus który ciągle staram się przerobić na zaufanie. Czuję się bezsilny....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Żona uważa że to normalne jak mi kontroluje mój telefon bo skoro nie mam nic do ukrycia to nie powinno mi to przeszkadzać!! Najbardziej denerwuje mnie to że nie pokłóciliśmy się nigdy o nic poważnego! Dla mnie to wszystko to są tylko bzdety, nic nie warte a ona robi z tego zachód, który tak obrzydza to fajne codzienne życie... I co teraz? Kolejne dni do dupy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Żona uważa że to normalne jak mi kontroluje mój telefon bo skoro nie mam nic do ukrycia to nie powinno mi to przeszkadzać!! Najbardziej denerwuje mnie to że nie pokłóciliśmy się nigdy o nic poważnego! Dla mnie to wszystko to są tylko bzdety, nic nie warte a ona robi z tego zachód, który tak obrzydza to fajne codzienne życie... I co teraz? Kolejne dni do dupy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość naiwny mąż
Żona uważa że to normalne jak mi kontroluje mój telefon bo skoro nie mam nic do ukrycia to nie powinno mi to przeszkadzać!! Najbardziej denerwuje mnie to że nie pokłóciliśmy się nigdy o nic poważnego! Dla mnie to wszystko to są tylko bzdety, nic nie warte a ona robi z tego zachód, który tak obrzydza to fajne codzienne życie... I co teraz? Kolejne dni do dupy!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no !!!
Ja jestem kobietą po 30, mam zaje..tego męża (kocham go!) Jest inteligentny, przystojny, opiekuńczy, szczery, zaradny ... Byłam i jestem jego pierwszą seksualna partnerką ( to już ponad 10 lat). Wiem, że mnie nie zdradził i zapewnia mnie, że tego nie zrobi, ale... No właśnie jest moje ale! Czuję, że moja wyobraźnia mnie zabija, że wpuszcza moje zaufanie w maliny, nie wiem dlaczego stałam się zaborcza. W zasadzie domyślam się dlaczego tak mam. Myślę, że dzieje się tak, bo widzę, że lata lecą, że młodość wabi na ulicach, że facetów mniej dotyka problem hormonów, że dom, dzieci i problemy z tym związane nie są romantyczne, że kobiety kierują się głownie emocjami, w związku z czym potrafią zadręczać się błahymi problemami w związku, że mam świadomość, że nic nie jest stałe i dane raz na zawsze, że facetem kieruje tez podświadomość, której my kobiety nie lubimy i wreszcie wiem, że mam faceta moich marzeń (ideał), dlatego wyłazi strach, że go stracę. Głupie to, ale wiem jak dbać o związek wiem to wszystko! Wiem, że mam też - jeszcze kontrolowany przeze mnie- problem :zazdrość. I pomimo tej wiedzy nie potrafię oprzeć się pytaniom kontrolujących, sprawdzających. Po prostu nie potrafię ufać na 100%. Ja tego nie umiem! :( Na razie problem widzę tylko ja i boje się, że w końcu będę tak brnęła, że i mąż zacznie boleśnie odczuwać mój problem. Nie chce do tego doprowadzić! Co z tym robić bałaganem? Powie ktoś? Tylko nie mówcie o psychologu, bo to rozwiazanie widzę jako ostateczność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem kobietą po 30
mam zaje..tego męża (kocham go!) Jest inteligentny, przystojny, opiekuńczy, szczery, zaradny ... Byłam i jestem jego pierwszą seksualna partnerką ( to już ponad 10 lat). Wiem, że mnie nie zdradził i zapewnia mnie, że tego nie zrobi, ale... No właśnie jest moje ale! Czuję, że moja wyobraźnia mnie zabija, że wpuszcza moje zaufanie w maliny, nie wiem dlaczego stałam się zaborcza. W zasadzie domyślam się dlaczego tak mam. Myślę, że dzieje się tak, bo widzę, że lata lecą, że młodość wabi na ulicach, że facetów mniej dotyka problem hormonów, że dom, dzieci i problemy z tym związane nie są romantyczne, że kobiety kierują się głownie emocjami, w związku z czym potrafią zadręczać się błahymi problemami w związku, że mam świadomość, że nic nie jest stałe i dane raz na zawsze, że facetem kieruje tez podświadomość, której my kobiety nie lubimy i wreszcie wiem, że mam faceta moich marzeń (ideał), dlatego wyłazi strach, że go stracę. Głupie to, ale wiem jak dbać o związek wiem to wszystko! Wiem, że mam też - jeszcze kontrolowany przeze mnie- problem :zazdrość. I pomimo tej wiedzy nie potrafię oprzeć się pytaniom kontrolujących, sprawdzających. Po prostu nie potrafię ufać na 100%. Ja tego nie umiem! :( Na razie problem widzę tylko ja i boje się, że w końcu będę tak brnęła, że i mąż zacznie boleśnie odczuwać mój problem. Nie chce do tego doprowadzić! Co z tym robić bałaganem? Powie ktoś? Tylko nie mówcie o psychologu, bo to rozwiązanie widzę jako ostateczność.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja jestem kobietą po 30
Sorry za zacinkę kompa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mądry po szkodzie
Cała sprawa jest trudna. Zgadzam się z poprzedniczką.. Dzisiejsze dziewczyny i młode kobiety nie mają żadnych zahamowań przed odebraniem mężczyzny innej, mało tego - chwalą się tym, nawet tutaj.. Poczytajcie sobie, co piszą: nie dalej jak wczoraj pewna panna zadeklarowała na jednym z tematów w Życiu uczuciowym: (kiedy mam ochotę na faceta) "nie interesuje mnie, ile i jakich on ma żon". Gdyby to jedna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mądry po szkodzie
Cała sprawa jest trudna. Zgadzam się z poprzedniczką.. Dzisiejsze dziewczyny i młode kobiety nie mają żadnych zahamowań przed odebraniem mężczyzny innej, mało tego - chwalą się tym, nawet tutaj.. Poczytajcie sobie, co piszą: nie dalej jak wczoraj pewna panna zadeklarowała na jednym z tematów w Życiu uczuciowym: (kiedy mam ochotę na faceta) "nie interesuje mnie, ile i jakich on ma żon". Gdyby to jedna..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KULAkitu
miałem podobny przypadek - już po rozwodzie i tobie to samo polecam bo to nie ma sensu ona ci styra łeb a i tak się puści, to leży w ich naturze (tzw kureska rasa)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rdtghybjmk
madry ma racje, a moze tak jets, ze ty uwazasz ze nic nie odwaliles, ale zapominasz ze flirtwoales z kolezanka, cos jest o czym nie wspominasz... bo mi sie nie chce wierzyc, ze tak zupelnie z niczego ona si etak zachowuke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość co?onienienie
może odpuść sobie. to znaczy przestań sie przejmować, śmiej się z niej że naprawdę się wygłupia i nie daj sie zezłościć. Jak zrobi Ci awanture to wyjdź i wróć dopiero jak zadzwoni i przeprosi. Ona ma ze sobą problem i uświadom go jej bo jeśli ją kochasz to pomóż jej. Jesteście małżeństwem, nie daj sobie tego zniszczyć i nie rob jej na złość bo później bedziesz żałował. Może sam sobie daj troche wolności, zrób coś czego sie zaczynasz obawiać ale wiesz że to nie jest złę, np idz na piwo z kolegą. Ale nie na zość żonie ale żeby odstresować siebie. Kurczę wiem co czujesz. Wiesz, rozmawiaj z nią, uwierz mi że zazwyczaj kłotnie są tylko i wyłącznie z nieporozumień, z niedopowiedzen. Walcz o związek, ale i o swoje prawa bo ulegając ciągle doprowadzisz sie do stanu w którym zrobisz coś na złość a to może to sie skończyć rozwodem. I po co to? Nie musisz byc ideałem ale pomóż żonie zrozumieć co ona robi, że niszczy to wszystko. Prawdopodobnie kieruje nią strach, boi sie że znowu ktoś ją oszuka. Wytłumacz jej że jeśli nie zaryzykuje, jeśli nie zaufa to nie bedzie szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marchewkowe_pole
Poradzić sobie możesz w jeden sposób - psycholog. Żona raczej sama nie dojrzeje i nie pozbędzie się tego problemu, skoro do tej pory go nie pokonała. Miałam podobny problem, mój mąż przechodził katorgi ze mną. Pomogła terapia w poradni http://psycholog-ms.pl/poradnia/. Bałam się, ale pani psycholog okazała się być ciepłą i pogodną osobą o świetnym podejściu do ludzi. Terapia odbyła się w atmosferze komfortowej. Nie ma się czego obawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×