Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Asiulek123456789

Mąż pojechał do teściów. Znów mu do łba nakładą głupot...

Polecane posty

Gość Asiulek123456789

Najgorsze jest to jak wraca do domu to jest przygaszony a ja próbuje z niego wyciągnąć co oni mu nagadali i jak już mi w końcu powie to i ja to przeżywam. Oni nie dość że mohery to jak coś uknują to strasznie boli to co mówią i robią..:( do własnego syna i synowej. A my nic im nie zrobiliśmy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamsczatka
współczuje też mam niedojebanych teściów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też znam ten problem :-0
U nas jest podobna sytuacja, teściowa aż ręce zaciera, gdy mój mąż jedzie do niej sam- ma pole do popisu. A mój facet to czasem takie ciepłe kluch w rękach swojej matki , że aż żal :-0 Dorosły chłop, a takie głupoty daje sobie wmawiać :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ghcuyt oibjnbiui
No to tylko wam współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też znam ten problem :-0
Ze mna teściowa drażliwych tematów już nie porusza - nie przegada mnie, brakuje jej argumentów w dyskusji, gubi sie i to ją wkurza. Zresztą od jakiegoś czasu narzuciłam dystans w naszych kontaktach i to był strzał w 10-tkę. Ale jak przyjezdża mój mąż, to ona zaczyna biadolić, manipulować i on czasem daje sie na to nabrać :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też znam ten problem :-0
Autorko, a Twoim teściom o co właściwie chodzi? Bo u mnie chodzi o wspólne mieszkanie, tzn. teściowie chcą by się do nich przeprowadzić, a ja się sprzeciwiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdgshshshshs
Milosc miloscia, ale ja bym nie wyszla za faceta ktory bardziej wierzy mamie niz mnie i jest w nia zapatrzony jak w obrazek. Co innego milosc synowska, pomaganie i wspieranie w potrzebie, nawet codziennie, ale co innego pozwalanie na to, by rodzice wmawiali nam jakies bzdury i macili w zwiazku :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mieszkałam z teściami 3 miesiące. Nabawiłam się problemów z sercem. Latałam potem po lekarzach. Miałam i usg i holter i ekg i różne inne. Poszłam do lekarza tydzień po wyprowadzce. Lekarz stwierdził że akcje serca mam o 30% wyższą niż normalnie powinna być. Wyprowadzilismy się 14 grudnia. Od marca czuje się dobrze. U teściów nie byłam ani razu od świąt. Lekarz powiedział że to wszystko od stresu. Mineło. Ale zajęło mi to 3 miesiące z kołataniem serca z lataniem do psychologa i z tabletkami na uspokojenie. Nikomu nie radze mieszkać z teściami. Jeśli chcecie dla siebie dobrze i dla współmałżonków to radzę. Lepiej co miesiąc płacić za wynajem/kredyt a być SAMYM. Bo niestety ludzie tylko dlatego mieszkają z teściemi/rodzicami-bo żal im Pieniążków. Teraz mąż jeździ tylko jak coś naprawde pilnego ma. Np list przyjdzie do niego. Oni odkąd się wyprowadziliśmy(w grudniu) to namawiaja meża na powrót. bo my tyyyle płacimy za wynajem (raptem 700 zł.) Ale ja już nie jestem taka łatwowierna jak kiedys. Stawiam im jasne granice. Nie wróciłabym tam za sto tysięcy. I za pół miliona tez nie. Zdrowie za duzo kosztuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też znam ten problem :-0
chętnie bym porozmawiała na ten temat, ale mąż własnie wrócił, więc... sama rozumiesz i juz widze po minie, że "było gadane" :-0 jeśli będę miała możliwość swobodnego pisania - zajrzę tu potem Ps. Mieszkamy w własnym mieszkaniu (częsciowo na kredyt) 20 km od teściów, ale ci wbili sobie do głowy, że najlepiej będzie jak sprzedamy lub wynajmniemy nasze mieszkanie (w które wpakowałam całe swoje niemałe oszczędności) i przeniesiemy się do nich na wieś na gospodarę :-0 Wszystkie ich dzieci mieszkają w mieście (teściowie pomogli im pokupywać mnieszkania), nie czepiają się ich, tylko mojego męża sobie upatrzyli, a wraz z nim -mnie. A ja nie wypbrażam sobie mieszkania z teściową w jednym domu :-0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też znam ten problem :-0
Jak można próbowac decydować o cudzym życiu?! I jeszcze udawać, że to wszystko dobre chęci:-0 To egoizm, a nie dobre chęci. Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam podobnie....często jestem na kafe bo mam możliwość w pracy. A dodam że mąz ma 4 braci i siostrę. To z nich 5 to ojciec właśnie mojego męża a kozła ofiarnego wziął. Wszystko mu nie pasuje. Najgorzej to że moi rodzice nie są prawnikami czy dyrektorami banków a nauczycielami i to po rozwodzie.I że Mi rodzice Dali pieniązde tylko na szkołe(kończe studia).Z resztą dlaczego mieli by mi dawac pieniądze?? Przecież pracuje. Tato oddał mi samochód. Była pretensja że opel z 2000 roku a nie toyota z 2003 co najmniej. Do męża z takimi tekstami:" Ty huju zobacz jaką masz żonę dobrze że bahora jej nie zrobiłeś bo by cie udupiła a ty byś sie zajebał ,ona by w domu na dupie siedziała" . Tego typu teksty co drugi dzień średnio. Albo tekst:"jakbyś sie mnie posłuchał to byś miał żone co by rodzice i mieszkanie kupili i samochód i prace lepszą by ci załatwili a nie taką z chołoty wziałeś( teść jest rolnikiem.)"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dodam że mąż jest inżynierem budowy. I tą pracę dostał bo przeszedł rekrutacje i nie po zadnej znajomości. Poprostu był najlepszy. A każdy z synów prace miał załatwianą. Np. Najstarszy brat pupilek teścia. Bracuje w banku i ma 3000( tyle co mój mąz) prace załatwił mu dyrektor banku(przyjaciel teścia taki dziesiecioletni) Pracuje tam 8 albo 10 lat i doszedł to 3000 tysięcy. Mój mąż tyle ma a w firmie jest od roku. Ja co do czego przyjdzie to teś sie chwali że jesgo syn najstarszy w banku pracuje i jest taaaaki zdoly i dobrze sie uczył. Wkurza mnie to bo moj mąż sam sobie poradził ze wszystkim a teść i tak najeżdża...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezu, to rzeczywiscie
co oni tak sie usrali na Twojego meza? jak on sie musi czuc?:O masakra:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powoli to olewam...tylkosz szkoda mi tego ze ma takich rodziców. Moi nie mają za duzo pieniedzy, są po rozwodzie a mimo to bardziej interesują się i o mnie i o męża bardziej niż teściowie. A to coś milego powiedzą,zadzwonią...a nie jak tamci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myśałam zae ja
myślałam że ja mam jebnietych teściow. Widac nie jestem sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×