Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość laluniaaaaa

Wywaliłam kota za drzwi.

Polecane posty

Gość laluniaaaaa

Znajomi moich rodziców podrzucili nam kota na kilka dni. Ja się nie chciałam zgodzić, nienawidzę kotów a zwłaszcza perskich, wredne są. No, ale rodzice uznali, ze te kilka dni jakoś przebidujemy. Wszystko fajnie, ale oni sobie wyszli a ja zostałam sama z tym parszywcem. Wredne to to i złośliwe, zaczęło na mnie parskać i miauczeć ja oszlałe, nawet mnie chwyciło za nowagkę spodni. Wkurzyłam się, włożyłam rękawice i go wywaliłam za drzwi. Nie wiem gdzie on tera jest, rodzice wrócą jutro, pewnie mnie opieprzą a już jak się właściciele dowiedzą to w ogóle... no i co teraz zrobić? nienawidzę zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laluniaaaaa
wyjadam kotu z kuwety :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laluniaaaaaaaa
Fajnie, ze są podszywy, nie zależy mi, widać, ze są tu ludzie niepełnosprawni umysłowo. Lady - wiem, że będę miałą przesrane, dlatego nie wiem co teraz robić. Przecież nie wyjdę i nie zacznę do szukać. Poza tym nie chce gnoja całą noc w domu, rodzice wrócą jutro. Podejrzewam, ze koty (normalne) z mojej okolicy się juz nim zajęły :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laluniaaaaaaaa
KURWA!!!! ukłułam sie długopisem w łiłe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość heeeehhhhe
Prowokacja. Nie ma takich durnych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo koty nie sa glupie i wyczuwaja wrednych ludzi. Ja mam perskiego i uwazam ze to najmilszy kocur jakiego kiedykolwiek widzialam :) Spi ze mna na jednej poduszce. Przykrywam go kolderka i sie przytulamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli to nie prawo, to radzę ci go poszukać. Po pierwsze kot nie zna terenu i może wpaść w histerię. Jak coś mu się stanie to ty będziesz winna. Po drugie jak uwali się na dworze to też będziesz winna. Persy mają futro, które wymaga opieki. Trochę się dziwie tobie. Jak można mieć wszystko w dupie i jeszcze się tym chwalić. Pamiętaj jaka ty dla zwierzaka, tak życie ci się tym samym odpłaci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jenni aj low juz
prowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyczuwają, to znaczy, ze są jeszcze bardziej głupie. Przecież ja mu nic nie zrobiłam, nawet próbowałam być "miła" bo w końcu muszę z nim trochę poprzebywać, to on cały czas sie chowa, wieje, nawet od rodziców, którzy się do niego "pieszczą". Miauczał i parskał na przemian no to się wkurzyłam. Według mnie dachowce są o wiele bardziej normalne i przyzwoite niż takie "pseudo dostojne" persy które mają wszystkich w d*pie i tylko się fochują i parskają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest jak by człowieka wyrzucić do obcego państwa bez znajomości języka i radź sobie. Autorka ma siano w głowie. Wkurwiają mnie ludzie którzy nie szanują zwierząt. Kot jak jest domowy to na dworze będzie miał kłopoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a on jaki dla mnie? ja mu nic nie zrobiłam, to on mnie zaatakował pierwszy to co, miałam mu grzecznie podziękować i jeszcze żarcie dać?. Mieszkam w dość bezpiecznej okolicy, na pewno daleko nie odszedł. Chyba pójdę, no ale co, mam go do domu zaprowadzić? a jak znowu zacznie mnie gryźć? ja pierdziele, jeszcze się z jakimś kotem muszę użerać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kot jest na obcym terenie u obcych ludzi. Trzeba myśleć, koty przyzwyczajone są do miejsca. Dla niego to nowość i olbrzymi stres. On cię nie zna, nie jesteś jego właścicielką, nie zna terenu. A ty jeszcze go wywaliłaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam trzy koty. Wiem jak kot zachowuje się na nowym terenie. Jest wystraszony. Pomyśl sobie jak będą czuli się jego właściciele. On tak zachowuje się tzn prycha jest podły, bo zwyczajnie się boi. Dla niego to olbrzymi stres. To jak by ciebie autorko oddać do obcego otoczenia, gdzie wszystko jest nowe a ty jesteś w stresie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja pierdziele, siedzi pod klatką i się gapi na mnie. Mieszkam na parterze dlatego daleko go nie wywaliłam. No i co, mam go wziąć? ciekawe jak, jak on się w ogóle nie słucha i nie reaguje. Próbowałam jedzeniem, ale nic to nie dało, on na nic nie reaguje, nic nie jadł, nie pił, nawet nie srał przez kilka godzin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eeeeeeee????????
Czyli biedak jest kompletnie zestresowany (i nie dziwię się przy takim "towarzystwie"), a ty jeszcze go wykańczasz? Zabierz to zwierzę do domu, a sama idź spać w innym pokoju i daj mu święty spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pójdę zaraz bo później powiedzą, że jeszcze podła jestem bo kota zamęczyłam. Napisałam przecież, ze to on mnie zaatakował. Ja mu żarcie przyniosłam do drugiego pokoju, zeby widział gdzie ma, a on mnie zaatakował i zaczął gryźć i parskać chociaż nic mu nie zrobiłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo jest w stresie. Pamiętam jak zostawiłem swoje pupile u mamy. Pies od razu przyzwyczaił się, a koty nie. Jeden strasznie wył, nie chciał jeść, nie załatwiał się dopiero po kilku dniach zaczął normalnie funkcjonować. Weź go na ręce przez grube ubranie tak aby cię nie podrapał. On jest w olbrzymim stresie. Uwierz mi, że to nie wychodzi z charakteru kota, tylko że on zwyczajnie się boi. Miał dom, ludzi swoich i z dnia na dzień ma wszystko nowe mieszkanie, nowy zapach, ludzi to normalne u kotów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko rusz dupsko i biegiem na dol. Zaloz jakies rekawiczki zeby cie nie podrapal i sila go zabierz do domu. Mozesz go zamknac w innym pomieszczeniu,zostaw mu wlaczona lampke,dojscie do kuwety i zostaw jedzenie a ty zwyczajnie idz spac. Przez noc moze zdazy sie oswoic z miejscem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lelklo
Matko boska, jak Ty nic o zwierzętach nie wiesz! NIC. On Cię "zaatakował" ze stresu i strachu, a nie ze złośliwości! Mój kot nawet mnie w nowym miejscu ofukuje i wali łapą, to jest całkowicie normalne zachowanie. Złośliwie i bezmyślnie to Ty się zachowałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zrobiłam tak jak powiedziałyście, wzięłam go przez kurtkę i rękawiczki i szybko go przeniosłam do domu przez otwarte drzwi, miałczał i wyrywał mi sie przeraźliwie, schowałam go w salonie tam gdzie miał akurat żarcie, zamknęłam drzwi. Jezus maria. Może i bezmyślnie, ale mnie zdenerwował, ja się na opiekunkę kocią nie prosiłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak pochodzisz z tego samego miasta co jego opiekunowie to można było zrobić inaczej. Mogli wam dać klucze od mieszkania aby nakarmić go i zobaczyć co się z nim dzieje. Na pewno mniej by się stresował i nic by mu się nie stało. U mnie było inaczej bo ja i moi rodzice mieliśmy odległość 60 km

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie z tego samego, ale to kwestia kilku kilometrów. Wiem, ale teraz już za późno bo są bardzo daleko. Jeszcze jutro będę sie musiała z nim sama męczyć niestety, aż do wieczora bo rodzicom coś ważnego wypadło akurat ;/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nadal jest strasznie wredny, nie mogę sobie z nim poradzić ;/. Usiadł na moich notatkach i chciałam go odgonić, wziąć je to mnie podrapał i znowu zaczął prychać. Widać, ze już się "zadomowił" bo łazi po całym domu i się na kanapach rozkłada a ja go nie umiem z nich zgoniż, tylko jest wredny, cały czas prycha, gryzie i drapie, szlag mnie trafia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×