Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kornikblady

fatalne zauroczenie

Polecane posty

Gość kornikblady

on zajęty, ma dziewczynę a ja jestem nim okropnie zauroczona. już od dłuższego czasu... starałam się urwać kontakt, starałam się wymazać go z rzeczywistości ale on sam szuka kontaktu ze mną. szuka go pomimo tego, że wie, że ja darzę go uczuciem, którym niestety nie powinnam go darzyć. rozmawiamy ciągle o wszystkim i o niczym, godzinami... na gg bo pracuje za granicą. i kiedy już nie wytrzymałam i napisałam, że nie chcę się kontaktować po tygodniu on nie wytrzymał i znowu odnowił kontakt. trwa to już dość długo, rozmawiam z nim katuje się bo jest mi niesamowicie bliski. on rozmawia ze mną, non stop inicjuje nasze rozmowy chociaż wie, że obojętny mi nie jest. ale ma dziewczynę, której nie zostawi. i nie pozwala mi uciec. nie pozwala zapomnieć. co mam robić ? nie mam już siły...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
kiedy starałam się to zrobić delikatnie wystarczył tydzień i wrócił jak bumerang... chyba masz rację, może mocne słowa na niego podziałają... oszaleć można :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 84759
Sama zerwij kontakt, wytlumacz co i jak i po prostu nie ciagnij tej znajomosci. Piszesz ze kontaktujecie sie pzrez gg, wiec zmien numer a tamten usun. A swoja droga to straszny egoista, ma dziewczyne wiec niech ja pilnuje... co za typ to brak mi slow, chociaz w sumie faceci w wiekszosci patrza tylko na siebie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
przez rok zbierałam w sobie siły żeby napisać głupie kilka zdań w których ujmę, że dłużej nie umiem. widzisz nic to nie dało. ja tego delikatnie nie ogarniam ja nic od niego nie chcę, nie chcę tego uczucia, rozumiem też, że ma dziewczynę, którą kocha. tylko nie rozumiem dlaczego pomimo tego, że wie jak wygląda sytuacja z mojej strony i pomimo tego, że SAMA z własnej nieprzymuszonej woli chciałam urwać kontakt on pod byle pretekstem po tygodniu napisał tak jak gdyby nigdy nic się nie stało... nie można mieć ciastka i zjeść ciasto... nie chce dać mi spokoju pomimo tego, że wie jak się męczę bo nie raz mu o tym opowiadałam. dziwna to sprawa a ja potrzebowałam się wygadać... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 84759
rozumiem że chcesz się wygadac :) ale moim zdaniem to wlasnie sa faceci, ze chca miec ciastko i zjesc ciastko, faceci sa ogolnie miekkie dupy i z tego wychodzi ze masz do czynienia z totalnym egoistą ktory mysli tylko o sobie i czym predzej przyjmiesz to do wiadomosci tym lepiej. Ja mysle jednak, ze Ty masz cicha nadzieje na to, ze jakos inaczej potoczy się to wszystko, cos w tym musi byc ze nadal z nim utrzymujesz kontakt, przeciez zerwanie kontaktu to latwa sprawa, zmieniasz numer i to wszystko , wiec dlaczego tego nie zrobisz droga kolezanko? czyzby o co innego tu chodzilo? pewnie bedzie bolalo jak nie wiem co, ale lepsze to, niz zyc zludzeniem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 84759
albo Ty bedziesz madrzejsza i zakonczysz ta dziwną znajomosc, albo on dalej bedzie Cie za nos wodzil. Napisz do niego list, napisac jest latwiej niz powiedziec...mysle ze nic nowego od siebie nie dodalam i ze Ty wszystko doskonale wiesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
masz stuprocentową rację. jestem nim zauroczona, zafascynowana, nie mam pojęcia co jeszcze. żyję złudzeniem okropnym. on wie o wszystkich moich odczuciach bo ja z niczym się nie kryje. przecież może mi dosadnie napisać co o tym myśli. a skoro nadal jest między nami kontakt to znaczy, że takie zachowanie z mojej strony w ogóle mu nie przeszkadza... a może wręcz przeciwnie ? tylko, że ma dziewczynę. i zawsze powtarza, że będzie z nią już na zawsze... więc nie rozumiem dlaczego nie pozwala mi zniknąć. zmienić numer gadu gadu ? usunęłam już fb, numeru gadu zmieniać nie chciałam bo się już przez tyle lat przyzwyczaiłam ale chyba nie mam wyjścia. odezwał się ale w sumie w ogóle nie porozmawialiśmy bo nie było jak. chciałabym się czegoś od niego dowiedzieć. dlaczego się odezwał pomimo tego, że go prosiłam... nie wiem czego chcę i na co czekam... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
dziękuje za słowa otuchy :*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 84759
moze trzeba tu zagrac w otwarte karty?? czyli postawic warunki; albo ona albo ja... nie czujesz sie dziwnie bedac w roli tej drugiej??? a z tym numerem to tylko wymowka z Twojej strony, mozna sie przyzwyczaic do nowego numeru, mozna znajomym podac nowy nr, z tym nie ma problemu przeciez. Ja bym zrobila tak, kupila bym sobie butelke wina na odwage i spedzila mily wieczor piszac z tym chlopakiem, ale piszac szczerze i tyle... Do jakiegos porozumienia dojsc musicie, ale jezeli on twierdzi ze ze swoja dziewczyna bedzie juz na zawsze to ja nie widze tu sensu Twojego czekania i zycia w zludzeniu... trzymaj sie i nie lam się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
haha jak zaczynam rozmowę to on zmienia temat albo unika odpowiedzi :D masz rację teraz mam najlepszą okazję do tego, żeby z nim porozmawiać w końcu prosiłam go a on w ogóle mnie nie posłuchał :) eh dlaczego nie mogłam zainteresować się kimś wolnym ? :) takie życie popieprzone, dobrze, że mam trochę oleju w głowie i nie chcę rozwalać związku -.- chociaż on się sam o to prosi :| w sumie nie wiem o co... MASAKRA :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Petronela z pipidówy
dziewczyno zastanów się czego ty chcesz... jak cię ten kontakt męczy to szybkim i skutecznym tekstem wymazujesz pana z zyciorysu i idziesz dalej ... poza tym zauroczenie i miłośc to jednak nie to samo :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 84759
ale on Ci odpowiada kogo wybiera , on odpowiada mowiac ze od niej nie odejdzie. Jesli nie chcesz z nim prowadzic rozmowy to napisz do niego na gg list, krotko, zwiezle, na temat, postaw swoje warunki, moze odpisze, moze sie ustosunkuje :) jesli nadal bedzie gdala o dupie marynie to zmienisz numer gg i wszystko, w koncu to przetrawisz i sie z tym uporasz, beznadziejnie jest prosic kogos o uczucie, chyba ze chcesz byc ta druga i Ci to nie pzreszkadza :) zycie czasami takie wlasnie jest, ze kurwa trzeba ciagnac ten woz ;) bedzie dobrze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilikalilikaaa
facet, który nie umie być wierny (i fizycznie i emocjonalnie) dla mnie jest niewiele wart, wiem, że tacy są na wymarciu, ale tak już mam, jak komuś nie pasuje to niech spada. Dziwię się osobom, które potrafią być "tą drugą", dziwie się osobom, ktore wielokrotnie wybaczają zdrady... Gówniane takie życie, bez szacunku dla siebie nawzajem. Wierzę, że można kochać 2 osoby naraz, ale być w związku z dwoma osobami naraz, to dla mnie spora przesada, choćbym chciała, to nie umiałabym patrzeć inaczej. Może to wszystko dlatego, że patrze na życie z perspektywy osoby zdradzonej. Zdradził, rozeszliśmy się, dziś mogę tylko podziękować losowi i tej zdzirce, która mnie uwolniła od takiego palanta :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Petronela z pipidówy
lilikalilikaaa facet, który nie umie być wierny (i fizycznie i emocjonalnie) dla mnie jest niewiele wart, a skąd ty takie wnioski wyciagasz w tym kontekście? z faktu, że jakiś facet rozmawia na tematy neutralne z jakąs kobietą która robi sobie nadzieje? idąc tym torem myslenia nieco dalej - bedąc w związku powinnaś nie odpowiadać listonoszowi na dzień-dobry :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilikalilikaaa
On sobie doskonale zdaje sprawę z tego, że nie jest obojętny autorce i sam jej robi nadzieję, a ona czeka nie wiadomo na co. Mam wielu znajomych facetów, kolegów, ale trzymam się zawsze pewnej granicy. Wiem czego mój facet by sobie nie życzył patrząc na moją relację z innymi, a na ile mogę sobie pozwolić, i to jest zdrowa granica. Kiedyś jak byłam mloda miałam męża, któremu bezgranicznie ufałam, to był cholernie dobry człowiek, zaprzyjażnił się ze starszą o 7 lat mężatką (koleżanka z pracy, dodam, ze dzieciata), nie widziałam w tej relacji zagrożenia, nazywał ją SIOSTRĄ ;D, a potem się takie rzeczy porobiły, że do tej pory nie wiem jak to się stalo. Nie uważam siebie za ideał, wręcz przeciwnie, ale nauczyłam się, że zdrada się czasem niewinnie zaczyna. Powiedz sama, czy byłoby Ci obojetne, gdybyś wiedziała, że Twój facet godzinami rozmawia z inną dziewczyną zamiast z Tobą? Jeśli Ci to obojętne, to spoko, powodzenia, poważnie. Mi by to przeszkadzało i tyle, nikomu sie to nie musi podobać, ważne, że taki uklad odpowiada i mi i mojemu facetowi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Petronela z pipidówy
lilikalilikaaa ok, ale nakładasz na opisany przypadek swoje negatywne doświadczenia życiowe....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilikalilikaaa
Tu się z Tobą zgadzam, dostałam takiego kopa w doopę, że już nie umiem patrzeć na wszystko tak jak dawniej, no i nie zamierzam nikomu zaufać tak na pełne 100%. Może się to kiedyś zmieni, czas pokaże, pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Petronela z pipidówy
no własnie ja nie twierdzę, że w przypadku autorki bedzie tak samo albo nie będzie tak samo - po prostu tego nie wiem. Bo żeby wiedzieć trzeba by siedzieć w czyimś umysle :D, dlatego wyciaganie wniosków na podstawie SWOICH doświadczeń odniesionych do CUDZEGO zycia może być bardzo mylace i krzywdzące dla kogoś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lilikalilikaaa
hmmm, dla mnie jeśli ktoś pisze na kafe tak jak autorka, to albo potrzebuje sie wygadać, albo oczekuje jakiejś rady. Jako, że rad zwykle oczekuje się od osób, które może kiedyś były w podobnej sytuacji, to znaczy że miały jakieś tam swoje doświadczenia, gdybyśmy tak tylko gdybali hipotetycznie to by nas to nigdzie nie zaprowadziło. Nie twierdzę, że wszystko kończy sie źle, ale ja dobrych rad innych nie słuchałam kiedy było trzeba. Żeby było śmiesznie to z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że o dziwo całkiem nieźle się to dla mnie skonczyło, ale nie o mnie tu mowa. Autorka, jak i każdy inny rozsądny człowiek, chyba zdaje sobie sprawę z tego, że postępować należy w zgodzie ze sobą a nie tak jak jej ludzie na kafe "każą". Jest (chyba ;p) dorsła i powinna sobie zdawać sprawę, z tego co robi. Inna sprawa, że takie anonimowe pisanie, czasem pomaga zwrócić uwagę na różne rzeczy na które się wcześniej nie zwracało uwagi. Chcąc nie chcąc autorka tkwi sobie w takim zawieszeniu i marzy. Mi się po prostu nasuwają nastepujące pytania. 1. czy dziewczyna tego faceta zdaje sobie sprawę, że oni tak ze soba piszą. 2. czego ten facet chce, dwóch dziewczyn jednocześnie, dlaczego? 3.jeśli koleś ma z autorką tak fajny uklad to DLACZEGO nie skończy tamtego związku. 4. jeśli nie czuje nic do autorki i traktuje ją jako kumpelę wiedząc o jej uczuciach to kim jest? (burakiem) 5. czy autorka czułaby sie spokojnie, i mogła mu zaufać jeśli zostawiłby tamtą dla niej (najpierw sie kończy jeden związek a potem zaczyna drugi) Nie mam zamiaru nic nikomu mieszać, chodzi mi o to żeby popatrzyla na to trzeźwo, jeśli moje posty nic nie wnoszą to można je zignorować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
macie racje, wszyscy razem i każdy z osobna :) ja żyję złudną nadzieją już dłuższy czas... ostatnio zdobyłam się na odwagę i spróbowałam zakończyć znajomość zostawiłam wiadomość na gg bo tylko w taki sposób mogę to zrobić i spokojnie było... tydzień... dziewczyna raczej nie wie, z pewnością nie wie jak by wiedziała to z pewnością nie byłoby kolorowo. tym bardziej, że on nie raz pisał mi, że przeze mnie mają jakieś komplikacje. a ja nie chce być przyczyną żadnych kłótni, żadnych rozstań i dziwnych sytuacji. chciałam usunąć się w cień ale on mi nie pozwolił. i wiecie co ? też nazywa mnie o ironio SIOSTRĄ haha -.- haha -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klatka faradaya
lilikalilikaaa wyjasnij dlaczego? 4. jeśli nie czuje nic do autorki i traktuje ją jako kumpelę wiedząc o jej uczuciach to kim jest? (burakiem) on stawia sprawę jasno, dziewczyny (zakładamy) nie zdradza bo dla niego to tylko gadka bo się dobrze rozumieją ( a to czasami jest prawdziwym prezentem od losu, zwłaszcza na 'wygnaniu') ja ten układ uwiera, więc czemu nie zrobi ruchu typu : spierdalaj albo zmiana gg? nie wiem jak odnieśc się do punktów o czym wie czy nie wie jego panna, bo ten temat chyba nie jest tu do rozwinięcia ze zrozumiałych względów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
w takim razie jest burakiem :) bo wie o moich uczuciach wszystko, ja tam piszę wszystko prosto z mostu jak poczuje potrzebę :) haha ale on to niby puszcza mimo uszu albo zmienia automatycznie temat. NIE WIEM O CO CHODZI O.o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klatka faradaya
kornik - nie pasuje ci rola siostry - zmień gg albo palnij panu parę brutalnych słów... nie rozumiem twoich dylematów jakąs decyzję podjełaś to realizacja chyba nie jest aż tak problematyczna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zerwij z nim kontakt autorko, bo się zamęczysz. Wiem coś o tym. Godzinami potrafiłem rozmawiać z dziewczyną na gg, ona sama inicjowała te rozmowy, bo dnia beze mnie nie mogla wytrzymac. Zabawiałem ją, miala rozrywkę. A byłem tylko dla niej wypełniaczem na samotne wieczory. Bo niestety owa niewiasta stwierdziła, że na tylko na przyjaźń mogę u niej liczyc. To podziekowałem i pożegnałem się na jakiś czas. Nie rozmawiamy juz 4 miesiac. Masochistą nie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młody wilczek
lubisz gryzienie w sutki podczas zauroczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość młody wilczek
tak długo piszecie że nie chce mi się czytaćWAS

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kornikblady
TAKI SOBIE GOŚCIU jak bym czytała o sobie... :) dobra na razie spróbowałam tylko raz urwać kontakt, nie poskutkowało gdyż napisał więc spróbuję ponownie... jeśli będzie trzeba brutalniejszymi słowami :>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jak ja to cholernie
dobrze znam, aż za dobrze... To jest starszne uczucie. U mnie trwa ok. 3 lat z przerwami, ale jak wraca to z potrójną siłą:/ Ja też już nie wytrzymuję:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz co jej napisalem? Że skoro ona nie chcę mi dać szansy, to i ja mogę nie chcieć tego co jest między nami obecnie. Widać było, że strzeliła focha, ale coż, mam w dupie co teraz o mnie myśli. Miałem spokojnie patrzeć jak układa sobie z kimś życie i może jeszcze popierać to?! Nie, dziękuje. Ona by się spotykała z kimś np. w srody, piatki i soboty, a reszte dni bym jej wypelniał ja. Z Toba jest tak samo. Napiszę brutalnie, ale... pewnie kiedy go nie ma na gg, to rucha tamtą laskę. Pomyśl sobie o takiej sytuacji. Trzeba się szanować dziewczyno!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×