Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Męzczyzna 38

Jak zdobyć interesujacą kobietę....

Polecane posty

Gość Męzczyzna 38

Witajcie .... Wstajac rano, czyli teraz pomyślałem, że może warto poznać opinię kobiet na temat jakiego mężczyzny poszukują. Ponadto moze warto tu zajrzeć i dostrzec jakąś interesującą kobietę, która chciałaby dostrzec interesujacego męzczyznę na stałe... Być moze zadacie pytanie...nie ma gdzie poszukiwać.. Może i racja ale każdy sposób jest dobry. MOże coś o sobie.. Mam 38 lat wzrost 186 szczupły szatyn piwne oczy wykształcony ..wyższe posiadajacy stała pracę. Ponadto dowcipny lubiący tanczyć a takze rozmawiac i ...wile innych interesujaqcych dodatkó..hahaha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani po 30
a ile zarabiasz? :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Męzczyzna 38
Myślę, ze ilośc nie jest ważna. Uważam, że tyle by spokojnie zyć i funkcjonować. A jeszcze jedno kasa..nie zawsze równa się szczęśćie..a ja jestem na takim etapie..ze warto być szczesliwym a nie bogatym...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani po 30
myślę, że ilość jest dość istotna, nie mogłabym być z mężczyzną zarabiającym mniej ode mnie, źle bym się z tym czuła ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak zawsze kasa...kasa...kasa...A pieniądze nie dają radości gdy nie ma się ich z kim dzielić.Dla wielu osób to ciągle jest priorytet. Z małych codziennych rzeczy cieszy się tak niewielu - dzisiaj będzie śliczny słoneczny dzień.To już jest powód do uśmiechu.A uśmiech jest zaproszeniem do pocałunku :) chyba jakoś tak to było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NieinteresującaKobieta
Trochę za dużo wielokropków jak na interesującego mężczyznę w tym wieku. Przyznawanie się do wyższego wykształcenia przy tym sposobie wyrażania się - owszem, mam ochotę zadać pytanie: ile zapłaciłeś za pracę magisterską? Nie każdy sposób jest dobry - niektóre (jak np. ten) są bezsensowne. Kolor oczu nie ma znaczenia o ile nie jesteś albinosem. Zapewne nie jesteś - a szkoda. To byłaby Twoja jedyna szansa na bycie "interesującym". Miłego dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lovegame86666
Sie sprecyzuj, sami nie wiecie czego chcecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Męzczyzna 38
Obserwująć ..to co piszecie na temat kasy itp..to są małostki. POWIEM TAK ZAJMUJE SIE ROZWODAMI I POWIEM TAK, WIELKA KASA WIELKIE ROZCZAROWANIE, PRZEPYCHANKI...zANALZŁEM NA FORUM TEMAT....JAK BYM MIAŁA WIĘCEJ KASY TO BY BYŁO LEPIEJ". tO TYLKO CHWILOWE. lUDZIE KTÓRZY MAJĄ WIELKĄ KASĘ ...NIE ŻYJĄ JUŻ UCZCUCIAMI TYLKO KASĄ. tO POWODUJE, ŻE I KOBIETA WCZESNIEJ CZY PÓŹNIEJ STAJĘ SIĘ CZYMŚ DO SPRZEDANIA. i UWIERZCIE MOGĘ PODAĆ BARDZO DUŻO PRZYKŁĄDÓW, ŻE TAK JEST. nAJGORSZE SĄ ZWIAZKI KIEDY Z OSOBY NIE MAJACEJ NIĆ URASATA SIĘ DO WZGLĘDNEGO POSIADAJACEGO KASĘ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lovegame86666
Kurde jak na pana prawnika wyslawiasz sie faktycznie fatalnie, a przeciez kilkanascie lat temu kozminskiego nie bylo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Męzczyzna 38
Patrzac na wypwowiedzi w tej sprawie to poza jedną ..wszyscy krytykują. Fakt krytyka jest prostrza nie zmusza do uzasadnienia. Poinadt poprawia ego krytykantów. Czyli standard. Jesli chodzi o uczelnię...to uwierzcie nie kończyłem prywatnej tylko UW. Nie to jest istotne. W tym wszystkim ważny jest człowiek..a ludzie patrzą na niego przez pryznmat kasy, uczelni... Znam przypadki, że ludzie konczą wielkie uczelnie ale są wielkimi osobami majacymi za nic innych...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość feffwefef
to jest ogloszenie czy zapytanie? interesujaca czyli jaka wg.Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NieinteresującaKobieta
Nie miałam na myśli opłaty za prywatne studia a opłatę za napisanie pracy magisterskiej za Ciebie - bo nie wierzę, że z taką umiejętnością wysławiania się mogłeś napisać coś samodzielnie. Skrywasz swoją elokwencję w jakimś tajemniczym miejscu, żeby w pewnym momencie zaskoczyć nią wybrankę? Co niby ma znaczyć zdanie: "nAJGORSZE SĄ ZWIAZKI KIEDY Z OSOBY NIE MAJACEJ NIĆ URASATA SIĘ DO WZGLĘDNEGO POSIADAJACEGO KASĘ...." Względnego czego? Względnego kogo? Nie zdobędziesz interesującej kobiety, pogódź się z tym. Uzasadniłam swoją wypowiedź. Nie wiem czy masz kasę, czy skończyłeś UW. Patrzę na Ciebie przez pryzmat tego, co piszesz i stwierdzam, że nie ma na co patrzeć. Ale to wszystko wina tego złego, podłego świata goniącego za kasą i podłych, interesownych, płytkich kobiet. Na pewno nie tego, że nie potrafisz sklecić sensownego zdania, masz problemy z capsem i dekorujesz wypowiedzi jak zdołowana nastolatka... ... ... ... ..::PoWoDzEnIa-%-W-%-sZuKaNiU::..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość henene
facet wypad stąd bo już wtopiłes na samym poczatku,niestety kafetria to otatnie stadium poszukiwań dla wszelkiej masci desperatów i nie życie ci powodzenia bo szkoda byłoby ewentaulnej ofiary twoich starań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość unisex
dałeś dupy frajerze ,dlatego lepiej obyśl strategie na następny raz ,chociaz w przypadku takiego buraka jest raczej watpliwe aby coś rozsądnego przyszło ci do pustej bani

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eurokokospoko
jaki żal kuurwa :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość krateczka zielona
Tu nie znajdziesz, zapomnij, nie ten poziom. Mam do Ciebie pytanie, bo wspomniałeś, ze zajmujesz się rozwodami. Właśnie potrzebuję kogoś do pomocy, powiedz, ze jesteś z Wrocławia... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorze, nie przejmuj się tymi niedojrzałymi komentarzami (delikatnie mówiąc), zazdroszczą Ci. Życzę szczęścia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eurokokospoko
sprecyzuj czego mu zazdrościmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NieinteresującaKobieta
Btw. pieniądze dają szczęście. Co wy sobie ludzie wmawiacie? Że jak ludzie są bogaci to od razu nieszczęśliwi? To przekonanie chyba pozwala wytrwać w całej tej zawiści i frustracji. Jak ludzie nie mają pieniędzy, to zaczynają się problemy. Mężowie wpadają w alkoholizm, żony pogrążają się w depresji, a dzieci tracą szansę na tzw. "normalne życie" w przyszłości. Przemoc fizyczna, psychiczna, nałogi, zdrady - większość z was tego doświadcza lub zna z najbliższego otoczenia. Nieszczęśliwe życia nie są domeną bogatych - równie łatwo stracić szacunek do siebie i rozsądek będąc przedstawicielem klasy średniej albo korzystającym z pomocy społecznej. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że nawet łatwiej. Pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa - a ono jest ważne. Ludzie nie potrafią być szczęśliwi, akceptować siebie nawzajem ani rozwiązywać problemów - stąd biorą się problemy, pieniądze są niewinne. Można być szczęśliwym zarabiając 2000 brutto na czteroosobową rodzinę. I można być szczęśliwszym zarabiając 20.000 i mogąc sobie pozwolić na wycieczkę po Europie w czasie urlopu, kursy językowe dla dzieci, ładne ubrania i zdrowe jedzenie. Facet powinien zarabiać, żeby móc utrzymać rodzinę. Mam 26 lat, skończyłam studia i pracuję, ale nie mam zamiaru siedzieć w biurze po 10 godzin dziennie i przynosić pracy do domu. Kiedy zajdę w ciążę chcę zostać w domu z dzieckiem i zająć się tylko nim. Mieć czas na patrzenie na to, jak się rozwija, jak stawia pierwsze kroczki i zaczyna mówić - a nie umierać ze strachu, że jak zostanę na zwolnieniu miesiąc dłużej to nie będziemy mieć się z czego utrzymać. Nie chcę być niewolnicą przedszkoli i nianiek tylko matką. I wiele kobiet też by tak chciało, ale niestety nie mogą. Zaciskają zęby i żyją tak jak muszą, co nie znaczy, że mając wybór nie wybrałyby sobie innego życia - bo kochają właśnie tego faceta i muszą iść na pewne kompromisy. A jeśli dziecko urodzi się chore? Żadna matka tego nie zakłada, każda się boi. A jeśli się zdarzy... Jest różnica pomiędzy możliwością zwyczajnego wybrania pieniędzy z konta i kupienia leków, opłacenia zagranicznej terapii albo operacji w Szwajcarii, która może uratować zdrowie albo życie dziecka - a pomiędzy rozpaczliwym błaganiem o pomoc, chodzeniem na żebry do ludzi i modleniem się o to, żeby zdążyć z uzbieraniem tych pieniędzy zanim będzie za późno. Mówicie, że różnych rzeczy nie można kupić. A ja wam mówię, że można. W zeszłym roku okazało się, ze mam guzek na macicy.Trzy dni później byłam po badaniach w prywatnej klinice, miesiąc później byłam zdrowa. Znajoma zdana na publiczną służbę zdrowia dostała diagnozę: guz i termin na biopsję za 2 miesiące. Po dwóch miesiącach i dwóch tygodniach wynik: III stadium - czy zaczęli ją leczyć od razu? NIE. Musiała jeszcze swoje odczekać, bo akurat nie było miejsc. Wszystko skończyło się "szczęśliwie" - podobno ją wyleczyli, ale zmiany były już tak zaawansowane, że musieli jej zrobić mastektomię. I co? Nie można sobie kupić zdrowia? Życia? Bez względu na to, jak koszmarne by się to wam nie wydawało - niestety można. Szczęście można odczuwać tylko wtedy, kiedy człowiek ma poczucie bezpieczeństwa - że partner Cię nie opuści, że świat nie zawali Ci się na głowę, że nie stracisz nagle pracy, że robisz badania dostatecznie często i nie zaskoczy Cię żadna koszmarna choroba, że nie trzeba będzie tłumaczyć dziecku, że nie pojedzie na wymarzoną wycieczkę razem ze swoją klasą, bo nie ma na nią pieniędzy... Racja - pieniądze tego nie zagwarantują, ale kto z was mając do wyboru: mieć je albo nie mieć wybrałby szlachetne ubóstwo? Nie spędzam wakacji na Teneryfie, jeżdżę rowerem i ubieram się w second handach. Mogłabym - za jego pieniądze oczywiście - co sezon zaopatrywać się w nowe ciuszki w markowych sklepach, ale jakoś mnie to nie przekonuje. Nie potrafię żyć na "takim poziomie" na jakim są żony jego współpracowników. Wyglądam przy nich jak uboga krewna - ale co mi tam. Mój młodszy brat urodził się w szóstym miesiącu ciąży. Przeżył cudem i nawet nie było kiedy się tym nacieszyć, bo trzeba było się modlić o kolejne cudy, błagać o pieniądze na operację, której nie wykonywano w Polsce, modlić się, żeby się udała, modlić się, żeby pomogła... A potem rehabilitacja i moja wiecznie zmęczona i chyba nigdy nie śpiąca mama zajmująca się nim 24 godziny na dobę przez pierwsze sześć lat życia - żyjąc tylko z pensji ojca oscylującej koło 1000 złotych. To było parę lat temu, więc można było za to kupić trochę więcej - ale w tamtej sytuacji wielkie nic. Gdyby była "kasa... kasa... kasa..." niewykonalne rzeczy byłyby wykonalne i po dwóch latach byłby już normalnie i samodzielnie się rozwijającym dzieckiem. Ale nie byliśmy nieszczęśliwi. Ja nie byłam. Tylko wiecznie w strachu i ciągle tym wszystkim zmęczeni. Teraz też nie jestem nieszczęśliwa. Nie szukałam bogatego chłoptasia, w ogóle nikogo nie szukałam. I nie wiedziałam czy ma pieniądze, ile ma ani ile zarabia. Rozmawialiśmy o tylu innych ciekawszych rzeczach - powiedział mi, że pracuje w biurze - co ciekawego może być w pracy w biurze? Znałam różne osoby, które pracowały w biurach i nigdy to nie było nic ciekawego. Zachodzę w głowę jak to się odbywa, skoro dziewczyny doskonale znają status materialny faceta już po pierwszych spotkaniach jakby co najmniej na jednym z nich dostawały wyciąg z konta. Zapewne moja głupota, bo nie zorientowałam się przez kilka miesięcy, dopóki nie wyskoczył z prezentem o wartości mojej pensji. Nie przyjęłam, ale to było miłe. Jesteśmy dwa lata po ślubie. Niebawem nastąpi ten magiczny czas kiedy zacznie mnie traktować jako rzecz do sprzedania? Wątpię. A Ty chłopie jesteś żałosny. Masz kompleks pieniędzy - mając je lub nie mając - to bez różnicy, efekt jest ten sam. Nie potrafisz się wysławiać i niczego sobą nie reprezentujesz. Żadna kobieta się Tobą nie zainteresuje. Jedyna droga to zamknięcie japy i udawanie tajemniczego. W ten sposób może nawet zarobisz punkty jako dobry słuchacz i oszukasz nieszczęsną dziewczynę. Byle tylko szybko się zorientowała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sl0n3czk0
Widzę że skrytykowaliście człowieka. A ja jestem właśnie zn etapie zwątpienia w swoje umiejętności oddzielania plew od treści. Po czym poznajecie, że autor to niedouczony burak? Skąd wiecie, że nie skończył studiów? Czemu wam żal baby która zdobedzie? Nie kpię. Poprostu strasznie brakuje mi pewności, jasności i klarownosci w interpretowaniu motywów i zachowań drugiego człowieka. Mam tendencję do nabierania się na lep słów. A wy skąd czerpiecie swoją pewność?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Męzczyzna 38
do krateczka zielona ... nie ma sprawy mogę pomóc Tobie..poprzez emeil a także telefon. Nie jestem z wrocławia ale tam czesto jestem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Męzczyzna 38
Do sl0n3czk0 Masz rację...poprzedniczka tylko ocenia przez pryzmat kasy leczenia itp. Ocena ludzi jest tak jak wspomniałęm o wiel prostrza.. Co do żałowania pieniędzy ..powiem że mam bardzo dobrą parce w korporacji mam kilka mieszkań..jednak nie ma tej jedynej. I co z tego ze mogę kupić jakąs kobitkę( bo mam aksę) i tylko kupić. jesli pasuje komus kasa i stawia na nią to oki to jej sprawa. Ale ja podkreslam, że sl0n3czk0 MASZ WIELKĄ RACJĘ....szacunek dla Ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pokiuj
ja bym sie na twoim miejscu już bardziej nie ośmieszał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onapo40stce
bądź sobą - po prostu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BEZSSsens
...nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi bo szkoda na to czasu. ja też będę stosowała wielokropki...co nie znaczy, że nie jestem wykształcona. nie sądziłam, ze wykształcone kobiety, a zatem dobrze zarabiające (na zasadzie moich domysłów)...które się tutaj wypowiadają.....będą aż takimi pustakami. prawda, że pieniądze to nie wszystko....bo kiedy się one pojawiają w nadmiarze, ludzie potrafią sami sobie tworzyć problemy, które urastają do takiej rangi, że niszczą jakąkolwiek miłość. niestety...autorze tematu....nie masz czego tutaj szukać !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość onapo40stce
ja się nie zgodzę, warto wszędzie być, no moze prawie :D ale podstawa - być sobą ! Ludzie często pozują, a to prędzej czy później wychodzi i kicha :) Tu tez mozna fajnie, ciekawie pogadać i nie musi sie to kończyć związkiem. Warto rozmawiać i choć czasem poziom wypowiedzi pozostawia wiele do zyczenia, to cóz no tak juz jest, również realnie :0

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sl0n3czk0
Mężczyzna Ale w czym mam rację? Ja poprostu nie wiem. Mam wrażenie że ludzie mówią prawdę a potem okazuje się ze kłamali? Tylko po co? I jak inni to poznają. Mój ex też miał ogromne pieniądze i pod koniec martwił się głownie o nie. Napewno dały mu stabilizację, bezpieczeństwo, poczucie pewności siebie, poczucie lepszości i wyższości. A z drugiej strony bał się że jestem z nim dla kasy, bał się że może je stracić, że ludzie lubią go bo jest bogaty. Rozstaliśmy się a on mieszka w mieszkaniu z rodzicami alkoholikami. Tyle że co miesiąc kilka zer na koncie mu przybywa i ma poczucie że może za nie kupić......Więc wiem że pieniadze szczęścia mu nie dały, ale dały mu bezpieczeństwo. Dla mnie pieniądze są ważne (tzn wolę je mieć), nie są one dla mnie źródłem szczęscia i radości. ale też wiem że kiedy ich nie ma, to trudno być szczęśliwym i beztroskim. I nie chodzi mi o jak piszesz kilka mieszkań tylko o poczucie stabilizacji, pewności ze co miesiąc minimum 5000 wpłynie na konto. Więc wydaje mi się, że zarówno Ty jak i Nieinteresująca macie rację. Na poziomie słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NieinteresującaKobieta
Nie twierdzę, że jest niedouczonym burakiem. Ale gdyby naprawdę mu zależało na znalezieniu kogoś, to warto byłoby napisać więcej o sobie (hobby, pasje, marzenia) z zachowaniem interpunkcji i stylu wypowiedzi dorosłego, wykształconego człowieka. Zapewne skończył studia skoro tak mówi. Nie tacy jak on kończą studia - to nie jest wyznacznik niczego. "prostrza"? Prawnicy dużo czytają. Ludzie, którzy dużo czytają piszą poprawnie. Zwłaszcza, kiedy mają do dyspozycji okienko podkreślakące czerwonym wężykiem błędy, które można do skutku poprawiać. W takich warunkach dysleksja nie ma prawa bytu - pozostaje tylko brak szacunku do czytających wątek. PS. Trzeba było zacząć od tych mieszkań - naprawdę. Po tym oświadczeniu mnóstwo kobiet zainteresuje się Twoim wnętrzem. A może raczej "wnętrzami". Jeśli tylko tyle wywnioskowałeś z moich wypowiedzi to fajnie. Have a nice life.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta. 43 l.
"Jak zdobyć interesującą kobietę kobietę..." zamień na "jak poznać..?" - stawiasz się na wstępie na pozycji gorszej, to sygnał, że nie do końca jest tak pięknie u Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×