Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość weteran losu

jestem samotny

Polecane posty

zal do losu to ja mam straszny, niesprawiedliwość tego świata kiedyś mnie w końcu zabije :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszenie
Po pierwsze z chorobą psychiczną trzeba się męczyć całe życie, to nie grypa, że po najwyżej 2 tygodniach przejdzie. Po drugie to temat tabu. Dlatego wszyscy uciekają od tego typu problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale gdzie ta sprawiedliwość tego świata, czy jest jakas równowaga?? ze niby mój żywot to męka, za co? i dlaczego ja ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jebnieta musimy dożyc, musimy zmienić ten swiat a jak ty sobie radzisz, powiedz cos o sobie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w_dzinsach_i_w_swetrze tak, tego nie wylecze tylko złagodzę skutki boje się jutra strasznie, ze się obudzę i będę w świadomości miał myśl'' muszę się zabić''

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszenie
ależ się naszukałam tego topiku... a wszystko po to by napisać NIE UCIEKŁAM, net mi wyłączyli. Po prostu problemy techniczne. Autorze może to przeczytasz, a może nie. Ale chciałam się usprawiedliwić. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podnoszenie to fajnie :) trzymaj się mocno :) jebnieta jak długo cierpisz na tą depresje??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszenie
weteranie jak Twoje samopoczucie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podnoszenie to milo ze pytasz, dziekuje no niestety czuje sie niedobrze, czuje ze niedługo sie pogorszy, ciezko mi z tym strasznie, mecze sie sam ze sobą, nie mam sil a ty jak się czujesz i co z twoją mamą? to przykre ze spotkała cie taka odpowiedzialność, ze musisz byc pośrednią ofiara tej choroby i troszczyc sie o mamę kiedy powinnaś zyc swoim życiem ale to świadczy o tym ze jesteś niezwykle wartościowym człowiekiem, poświęcasz swoje zycie dla kogos niezależnie od swoich potrzeb i problemów, wiem ze jest ci ciężko, ze czujesz zmęczenie,trzymaj sie mocno i bądź z siebie dumna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podnoszenie to milo ze pytasz, dziekuje no niestety czuje sie niedobrze, czuje ze niedługo sie pogorszy, ciezko mi z tym strasznie, mecze sie sam ze sobą, nie mam sil a ty jak się czujesz i co z twoją mamą? to przykre ze spotkała cie taka odpowiedzialność, ze musisz byc pośrednią ofiara tej choroby i troszczyc sie o mamę kiedy powinnaś zyc swoim życiem ale to świadczy o tym ze jesteś niezwykle wartościowym człowiekiem, poświęcasz swoje zycie dla kogos niezależnie od swoich potrzeb i problemów, wiem ze jest ci ciężko, ze czujesz zmęczenie,trzymaj sie mocno i bądź z siebie dumna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszenie
Samopoczucie mam fatalne. Nie radzę sobie z tym w ogóle. No i jestem z tym sama bo wszyscy się wypieli. Jeszcze ojciec jako tako się przejmuje jej chorobą i stara się jak może. Bracia ją olali. Wiadomo, każdy ucieka od takich problemów, a ja nie miałam wyjścia. Miałam 15 lat jak matka zachorowała i świat mi się zawalił. Różnie bywało ze mną przez te wszystkie lata. Nawet raz wzięłam tabletki by skończyć ze sobą, ale odratowali mnie. Najbardziej bolało, że wszyscy mają normalne fajne matki a ja na temat swojej musiałam milczeć, ukrywać fakt choroby i do tej pory z nikim na ten temat nie rozmawiam. Ostatnio miała znowu mocną "manie" i musiała być w szpitalu. Odchorowałam to bardzo. Uciekałam w alkohol, albo objadanie się. Płakałam dzień w dzień, wyłam w poduszkę przez 2 miesiące, wychodziłam ze szpitala ze łzami w oczach. A lekarze nic mi nie pomagali. Dałam radę tylko dlatego że się wyprowadziłam z domu i mieszkam na wynajmowanym mieszkaniu. Dzięki temu mogłam złapać pewien dystans. Straszne te choroby. Wyniszczają chorych i ich rodziny. Trzymaj się Weteranie Losu:) Życzę spokoju i optymizmu. Może dane Ci będzie w miarę normale życie prowadzić jak dobiorą właściwe leki. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
współczuje Ci, nawet nie wiesz jak mi Ciebie szkoda, ja jako tako nie mam az tak zaawansowanego stadium choroby jak twoja mama, życzę ci powodzenia i wytrwałości, trzymaj się mocno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podnoszenie
Dziękuję za dobre słowo. Widać, że Twoje słowa są szczere bo rozumiesz problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
bardzo sie ciesze ze mogłem Cie poznać, będę trzymał kciuki za twoją przyszłość byś brnęła w nią z uśmiechem i radością :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×