Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość regtetet

czy jestem przewrażliwiona?

Polecane posty

Gość regtetet

kocham mojego faceta, chce z nim być, denerwuje mnie jednak pewna rzecz u niego, ale chce zapytac, co o tym sadzicie, bo moze ja jestem przewrażliwiona. On jest atrakcyjnym facetem, wysoki, wysportowany, szczupły, ciemne włosy, przystojny - podoba się kobietom. Do tego jest wesoły, towarzyski, wygadany, ma swoja firme, kase, drogi samochod - wszystko to działa na jego korzyść. Z jednej strony traktuje mnei jak ksieżniczke, z drugiej lubi mi dogryzac. Np - mamy zaplanowany slub, gdzie ja mam miec nazwisko moje i jego (podwojne), teraz mi mowi, ze nasze nazwiska do siebie nie pasuja. Lubi łapać mnie na sytuacjach, gdy zrobiłam błąd (przejęzyczyłam sie, cos głupiego powiedziałam przez przypadek, pani w sklepie oszukała mnie na reszcie z zakupow). Wiele razy tez mowi mi o swoich kolezankach, ze one mowia, ze na niego nie zasługuje, ze one sie w nim podkochuja, itd. To on chcial zawsze czestych spotkan ze mna, a gdy ja raz czy dwa zapytalam czy sie zobaczymy, to powiedzial, ze chyba go ograniczam, kiedys cos powiedzial mi ze zachowuje sie jak stara panna. Takie drobnostki wymienilam i prosze o opinie. Czy słusznie moze mi byc przykro z tych powodow, czy tez przesadzam i jestem przewrażliwiona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a powiedz mi gdzie zapodziałaś poczucie humoru? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiele razy tez mowi mi o swoich kolezankach, ze one mowia, ze na niego nie zasługuje, ze one sie w nim podkoch*ja, itd. Nie jesteś przewrażliwiona. U mnie za takie teksty o koleżankach z góry byłby skreślony :o Nawet gdyby była to prawda, to w zyciu nie powinien Cię czymś takim dołować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
Regres - moze brak mi poczucia humoru, stad pytam o Wasze opinie, jak to widzicie. Frankie - o jednej kolezance powiedzial, ze napisala mu w smsie, ze mi "wydrapie oczy". dodał tez, ze nei powinna tak do mnei mowic, ze on na to nie pozwoli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
po co rozbierasz na czynniki pierwsze i analizujesz każda bzdurę co ci powie? wyluzuj trochę coś ci sie nie podoba, to obróć to w żart,zignoruj i nie rób afery bo tak naprawdę to nie ma z czego robić tego hallo ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dissolved girl
Ja myślę, że Twojemu facetowi się trochę w doopie poprzewracało od nadmiaru powodzenia i tyle. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
ktoś jeszcze sie wypowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 457347347
ale on mówi "wiesz, Anka z mojej pracy mówi, że zasługuję na kogoś lepszego, a nie na ciebie" ? Przeciez to cham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sololol
chyba racja, kobiety go podrywają więc mysli , że mu wszytko wolno -najpierw mu powiedz szczerze co myślisz o jego zachowaniu -jak to nie pomoże to zachowuj się podobnie a jak nie to rzuć, bo po ślubie będzie jeszcze gorzej, nie obejrzysz sie jak za parę lat zerwie go jakaś małolata. Podstawa każdego związku to nie tylko miłość ale także wzajemny szacunek do siebie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie przesadzacie trochę ? znacie sie w ogóle na żartach wiecie co to dystans do samej siebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o jednej kolezance powiedzial, ze napisala mu w smsie, ze mi "wydrapie oczy". dodał tez, ze nei powinna tak do mnei mowic, ze on na to nie pozwoli. Regres O jakim dystansie Ty mówisz ?? Jak ma się zachować autorka po powyższych słowach ?? Ma się uśmiechnąć i udać, że po niej to spływa ? Sama miałam kiedys takiego faceta, który chwalil mi sie niezliczoną ilością koleżanek i przyjaciółek non stop polujących na niego. Na początku się wkurzałam, a potem przyjęłam (na pokaz ;) ) postawę obojętną i taki własnie wspomniany przez Ciebie dystans. I wiesz jak to odebrał ? Zaczął się obrażać i stroić fochy, że wcale mi na nim nie zależy :o :D Na szczęście juz dawno z nim nie jestem i takie zachowania sa mi teraz całkiem obce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sololol
zobaczymy co zrobi ten facet jak ona tak zacznie żartować :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość da da da...
to są żarty? - a gdzie tu wstęp- rozwinięcie- zakończenie -puenta, albo zaskakująca groteska, albo niuanse, skomplikowane aluzje, a idź mi pan z takimi żartami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to niech pogada z nim o tym co ją denerwuje i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasami ludzie rywalizują ze sobą w związkach, wtedy pojawia się takie dogryzanie, wytykanie sobie błędów, ciągła chęć powiedzenia ostatniego słowa itp. A już szczytem wszystkiego jest takie zachowanie w towarzystwie innych osób. To zdecydowanie nie jest dobre i na dłuższą metę może być frustrujące. To sprawia, że nie czujemy się do końca akceptowani przez partnera, a przecież tak nie powinno być. W związku powinna być akceptacja, ciepło, wsparcie, a nie rywalizacja i docinki. Kochający się ludzie nie powinni stać po przeciwnych stronach barykady. Takie zachowanie może świadczyć o kompleksach. Może twój facet pomimo tego, że jest taki atrakcyjny, ma jednak obniżone poczucie wartości i musi dowartościować się stawiając się w związku na wyższej pozycji. Mój obecny mężczyzna miał podobne problemy ze swoją byłą. Docinała mu, ciągle wytykała, że w towarzystwie powiedział cos głupiego itp. Skończyło się na tym, że jak szli na imprezę, to on stawał się mrukiem, bo bał się odezwać. A w rzeczywistości to jest bardzo fajny, mądry facet i ja po ponad dwóch latach bycia razem, nie widzę, żeby mówił głupoty, a wręcz przeciwnie. Czy twój narzeczony cieszy się z twoich sukcesów? Potrafi powiedzieć, że coś świetnie zrobiłaś, pochwalić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
No własnie na razie nie stroiłam mu żadnych fochów o to wszystko, choc wie, że jestem o niego zazdrosna. Nie chce jednak, żeby było, że jestem obrażalska i "nie znam się na żartach". 457347347 -- on nie powiedział mi wprost, ze "anka z pracy powiedziała, ze na mnie nie zasługujesz", ale że ona "powiedziała, ze nie wie, czy ona (ja) na niego zasługuje" , że on mi to tylko powtarza, oczywiscie powie jej, ze ma tak o mnie nie mowic. podobno też nasza wspolna kolezanka sie w nim podkochuje:( coś w tym musi być, bo nagadała mu o mnie rzeczy, które były miedzy nami tylko (nic złego, jednak powtórzyła). i podobno zakumplowała sie z jego pracowanicą, ktora tez mnie nie lubi:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@regtetet - masz prawo tak odczuwac ale powinnas mu o tym powiedziec, bo co to za zwiazek w ktorym partnerzy sie rania. Ale tez zastanowic sie, dlaczego to czy tamto sprawia Ci taka przykrosc. Twoj partner, jesli troszczy sie o Ciebie naprawde, to zrozumie ze jego poczucie humoru jest troszke nie halo. Moze kogos to bawi, sa rozni ludzie - niech wiec poszuka sobie takiej ktora bedzie sie smiac w nieboglosy na jego teksty a nawet chwalic przed kolezankami ze nie dosc ze przystojny to dowcipny ;) Poza tym mezczyzna ktory jest pewny siebie nie podpiera sie takimi "protezami" jak chwalenie ze kolezankom sie podoba i sie w nim bujaja. To jakies dziecinne jest. A nawet jesli jakas panna napisala mu smsa, ktorego zacytowalas, to nie powinien sie tym chwalic ale zwrocic uwage nadawczyni, ze sobie takich tekstow nie zyczy. A on jeszcze Tobie sie pochwalil jakie to on ma powodzenie (pewnie w domysle: szanuj mnie, nadskakuj i pilnuj bo w kazdej chwili moge odejsc do innej, one tylko na to czekaja). Ty tez nie jestes tak do konca pewna siebie bo mozna Cie takimi tekstami zastraszyc (bo go strace itp), nie ma zaufania - on sobie robi szopki Twoim kosztem i cieszy sie ze tak Ci na nim zalezy bo tak latwo Cie zasmucic gadkami o jego powodzeniu u kobiet. A niech wypier.. do tych swoich fanek. Moj eksio#1 - zakompleksiony czlowieczek, tez sie posilkowal czyjas opinia na jego temat (pozytywna, rzecz jasna), najpierw wszystkim naokolo nadskakiwal, zapracowal sobie na super opinie - potem zbieral te ochy i achy a do mnie: a widzisz? Jeszcze jedna kwestia - niestety przykro mi to stwierdzic, ale kobiety pod tym wzgledem nie sa solidarne i lubia rywalizacje o byle portki. Jesli potencjalnym rezultatem jest poczuc sie lepsza od X czy Y bo jej faceta odbila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"Czy twój narzeczony cieszy się z twoich sukcesów? Potrafi powiedzieć, że coś świetnie zrobiłaś, pochwalić?" z tym jest różnie, np jeśli chodzi o moją pracę, to z jednej strony mi powtarza, ze cieszy sie, ze bedzie miał taka mądrą żone, ze jest dumny ze mnie. Z drugiej np powiedział, że mało zarabiam, że moje mieszkanie jest dużo gorsze od jego mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
oneill " masz prawo tak odczuwac ale powinnas mu o tym powiedziec, bo co to za zwiazek w ktorym partnerzy sie rania. Ale tez zastanowic sie, dlaczego to czy tamto sprawia Ci taka przykrosc." mówiłam mu o tym, że nie chce takich rozmów, nie chce, by mowil mi o tych pannach i o swoich byłych, ze mnie to rani i uwązam za istotne to, co jest miedzy nami, nie chce wracac do przeszłosci. (bo o swojej ex tez mi opowiadal, no ale znowu tutaj powiecie mi, ze to nic zlego- rozumiem to). "Poza tym mezczyzna ktory jest pewny siebie nie podpiera sie takimi "protezami" jak chwalenie ze kolezankom sie podoba i sie w nim bujaja. To jakies dziecinne jest." on naprawde ma powodzenie wsrod kobiet, w pracy- szef, ktorego sie wszyscy boja, choleryk. To skad ta "dziecinnosc"? "Ty tez nie jestes tak do konca pewna siebie bo mozna Cie takimi tekstami zastraszyc " tak, nie jestem pewna siebie. stad tez ten temat tutaj- zastanawiam sie, czy to nie jest kwestia mojego braku pewnosci siebie, przewrazliwienia, ze inni sobie z tego zartuja, a mnie takie zachowanie boli. "Jeszcze jedna kwestia - niestety przykro mi to stwierdzic, ale kobiety pod tym wzgledem nie sa solidarne i lubia rywalizacje o byle portki." tak, dlatego te historie z kolezankami nie sa wymyslone przez niego (bym np byla zazdrosna), a mialy miejsce naprawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materialista i
Z drugiej np powiedział, że mało zarabiam, że moje mieszkanie jest dużo gorsze od jego mieszkania. dureń

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja z moim byłym miałam tak, że musiał być we wszystkim lepszy. W sprawach zawodowych nie było zgrzytów, bo miał lepsza pracę wiec i lepsze samopoczucie. Ale już kiedy w innych sprawach byłam lepsza, zaczynał zachowywać się jak dzieciak. Nie mógł np.przeżyć tego, że lepiej jeżdżę na nartach. Ciągle była rywalizacja, kto szybciej lub kto dłużej da radę. Jak mu się nie udawało, czułam napięcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materialista i
dzieciuch zachwyca się tym że się go w pracy boją i na niego lecą - takich właśnie mamy niedorozwiniętych kapitalistów w Polsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"zachwyca się tym że się go w pracy boją i na niego lecą - takich właśnie mamy niedorozwiniętych kapitalistów w Polsce" nie, to nie to, że on się sobą zachwyca, ale wiem, ze taki jest. wszyscy sie go boją w pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materialista i
człowiek niedojrzały emocjonalnie o zewnętrznym poczuciu kontroli, kierujący się w działaniu opiniami innych, oj nie będzie lekkko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materialista i
lubi władze bo jest niepewny siebie, lubi podziw bo jest próżny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
"człowiek niedojrzały emocjonalnie o zewnętrznym poczuciu kontroli, kierujący się w działaniu opiniami innych, oj nie będzie lekkko" mhhh... zaskoczyłeś/ zaskoczyłaś mnie. Dlaczego uważasz, że kieruje się opiniami innych? bo ja zawsze odnosze wrażenie, ze wręcz przeciwnie. Zawsze musi być, tak jak on chce, ma trudny charakter, ale raczej nie zauwazyłam, by był podatny na opinie innych. ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mireczkowataa
to zapytaj go po co Ci o tych swoich koleżankach mówi skoro Ciebie to nie interesuje? :) Jak dla mnie to gościu jest dziwny- dzieciuchowaty. Ja bym to obracał w żart, bo niektóre jego texty świadczą o tym, ze jest niepewny siebie- stad hasła, ze koleżanki mu mówią, że Ty na niego nie zasługujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
mireczkowataa "bo niektóre jego texty świadczą o tym, ze jest niepewny siebie"... on, niepewny siebie? dlaczego tak uważasz? z tego, co go znam, to chyba nie ma pewniejszej siebie osoby, niz on. a te teksty o innych dziewczynach niestety nie sa wymyslone, wiem, ze kobiety ciagle sie wokol niego kreca (przystojny+zamożny). dlaczego wiec tak uważasz, moze ja tego nie widzę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"On jest atrakcyjnym facetem, wysoki, wysportowany, szczupły, ciemne włosy, przystojny - podoba się kobietom. Do tego jest wesoły, towarzyski, wygadany, ma swoja firme, kase, drogi samochod - wszystko to działa na jego korzyść." jesteś autorko tak samo pusta jak ten twój laluś 🖐️ nie jesteś z nim dlatego, bo jest dobry, kochający, męski, mądry itp. tylko dlatego, że jest przystojny, dziany i ma fajną furę :O "Z jednej strony traktuje mnei jak ksieżniczke, z drugiej lubi mi dogryzac." traktowania kogoś nie można podzielić na 2 części. gdyby z jednej strony cię głaskał, a z drugiej lał po mordzie, to co? idiotka do sześcianu :o🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość regtetet
żeleczek: "nie jesteś z nim dlatego, bo jest dobry, kochający, męski, mądry itp. tylko dlatego, że jest przystojny, dziany i ma fajną furę " a skad ty mozesz wiedziec, dlaczego z nim jestem? argumenty dotyczące wyglądu zewnętrznego/ samochodu itp są uzasadnieniem tego, że kobiety sie nim interesują. hipokryzją jest uwazac, że te "atuty" mu przeszkadzaja. niestety, nie raz widziałam u niego klientki, które oczarowane były własnie tymi jego cechami- przeciez nie mogły sie nim interesowac, bo jest "mądry"- nie miały czasu go poznać, by to stwierdzić. "traktowania kogoś nie można podzielić na 2 części. gdyby z jednej strony cię głaskał, a z drugiej lał po mordzie, to co?" chyba jednak można - podałam przykłady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×