Gość kurdekura Napisano Maj 30, 2012 Będac w sklepie zielarskim, poprosiłam pana tam sprzedającego o coś na wzmocnienie apetuty. Ten zapytał się mnie o moja grupę krwi, co jadam itd. Koniec końców powiedział, że moje problemy z jedzeniem wynikją z nabiału:O Stwierdził, że moja grupa krwi nie toleruje takiego jedzenia i powinnam je odrzucić całkowicie, bo cos tam z moją wątrobą... Nie wiem o co mu chodziło, bo mnie zamurowało. Weszłam tylko po jakiś syropek, a tan cały wykład;) Powiedział, ze on udziela porad dietetycznych, ustala dietę, daje ziołowe leki. Ale to kosztuje. Najpierw kilkadziesiąt zł wpisowego a potem co miesiąc przez rok jakieś ziółka. I tak się zastanawiam, czy to aby nie naciaganie? Powiedział, że za 3 lata już będzie u mnie za późno na cokolwiek (też nie zrozumiałam, o co mu biega:P) Kasy za bardzo nie mam, ale hm... no zastanawiam się. W sumie to tylko zioła więc co one mogą zaszkodzić. Ale z drugiej strony własnie już sama nie wiem. A Wy co myslicie o tym wszystkim? Pan stwierdził moje problemy na podstawie genotypu i grupy krwi - dodam. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach