Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Michal-24kvnkevmevme

Moja dziewczyna była bita.

Polecane posty

Gość Michal-24kvnkevmevme

Piszę tutaj żeby się poradzić, zapytać czy ktoś z Was jest z partnerem/partnerką który przeżył w dzieciństwie piekło. Nie mówię tu o klapsie za złe zachowanie, ale o biciu, wręcz katowaniu. Zacznę od tego, że z moją dziewczyną jestem od 2-ch lat. Bardzo ją kocham, ale jej zachowanie czasem jest nie do zniesienia. Początkowo nie wiedziałem, że miała trudne dzieciństwo. Jej rodzice sprawiali wrażenie miłych ludzi. Czasem zdarzyło się, że któreś z nich starało się ją ośmieszyć przy mnie. Z czasem moja kobieta zaczęła się otwierać, dużo płakała - nadal tak jest. Z reguły jest osobą bardzo zamknięta na otoczenie, z tego co mówiła jestem pierwszą osobą której się zwierzyła. Moja kobieta była katowana przez rodziców, do tego stopnia, że nieraz nie chodziła do szkoły bo była cała w siniakach. Była wyzywana, poniewierana, szarpana za włosy, wyrzucana z domu bo mieszka "nie u siebie". Wystarczyło, że ojciec wrócił zdenerwowany to dziecko było bite, bo wyładowywał na niej złość. Często bała się wychodzić z pokoju, bo dostawała za wszystko. Raz, dwa razy w tygodniu była bita, aż ojciec nie opadł z sił. Często widziała jak ojciec bił matkę, a gdy ojciec ją bił, to matka nie reagowała. Podobno wiedziała o tym reszta rodziny, ale nikt nie mówił o tym głośno. Jak mała dziewczynka była nazywana k..., szarpana za włosy. Nie miała koleżanek bo gdy tylko któraś przyszła to zaraz rodzice ośmieszali ją. Na pozór normalna rodzina, jednak z tego co opowiadała to była za wszystko krytykowana, nawet to, że była prymuską w szkole było powodem do awantur bo "ktoś inny był lepszy". Z tego co opowiadała była krytykowana za wygląd, za to że ma słaby wzrok, co by się nie działo wszystko było "jej winą". Tak jest do dziś. Mieszka nadal w domu rodzinnym, awantury nadal są, tyle ze bez rękoczynów. Do rzeczy. Moja kobieta jest niesamowicie nerwowa, nie wiem już co powiedzieć zeby tylko się nie zdenerwowała. Często śmieje się, za minutę jest ogromnie zła, bo coś źle powiedziałem. Krytykuje mnie na każdym kroku. Ma zaniżone poczucie własnej wartości. Ciągle mówi mi o tym, że gdybym ją kochał to zamieszkałbym z nią w wynajętym mieszkaniu, a nie stać nas na to. Jest płaczliwa, wszystko za bardzo bierze do siebie, przeżywa. Każdą porażkę traktuje jak koniec świata, bardzo przejmuje sie wszystkim. Zarzuca mi , że jej nie kocham. Do wszystkiego jest negatywnie nastawiona. Chciałbym jej pomóc, ale nie wiem jak. Ona nie chce wychodzic do ludzi bo uważa, że wszyscy są źli i tylko czekają na jej porażkę. Ona ma 23 lata. Jak życ z taka nerwowa partnerka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annia.....................
Ile ona ma lat??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
koniecznie na terapię i to migiem.sama sobie nie poradzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Ona ma 23 lata. Kocham ja bardzo, ale dobijaja mnie te hustawki nastrojow. Ciezko to wytrzymac czasem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Ona sie nie zgodzi, bo ja juz ją wysyłałem na terapię i nie chce. Jest bardzo zamknięta w sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość annia.....................
Jeżeli ją kochasz ,To zabieraj ją z tego toksycznego otoczenia.Pamiętaj jeżeli będziecie razem ,nie będzie łatwo. współczuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na początek przydybaj "tatusia" i zrób mu z dupy jesień średniowiecza... ...tak dla zachowania niezbędnej równowagi ‏ taka jest twoja rola i prawo... zapamietaj sobie, że świnia, jak się w ryj nie kopnie to nie zrozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Nie jest latwo, ale z drugiej strony nie moga jej obwiniac za to, ze miala pieklo w domu. Z jej ust padly nawet slowa, zebym znalazl sobie kobiete z normalnej rodziny, bo ona przez zniszczone dziecinstwo tylko niszczy ten zwiazek. Ona chce zebysmy zamieszkali razem, a ja boje sie, ze finansowo nie podolamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
widzisz ,ona chce się wyrwac z tego domu,pomóż jej w tym ,ale jesli zostaniecie razem tez nie bedzie łatwo.dlatego własnie potrzebna jest terapia, jak rowniez po to ,żęby tych utrwalonych zachowań nie przenosiła kiedys na swoje dzieci.a dlaczego ona nie chce terapii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
podsuń jej książkę ,,toksyczni rodzice,, ,mi bardzo pomogła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Wstydzi sie. Uwaza, ze zostanie wysmiana - tak mi powiedziala. Moze boi sie reakcji rodziny gdyby sie wydalo, ze chodzi na terapie. Jej rodzice nie widza problemu i uwazaja ja za zle dziecko, a dziecinstwo bylo "cudowne" - jej slowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
O tym, zeby nie przeniosla to na dzieci juz slyszalem, od niej samej. Powiedziala, ze lepiej zeby nie miala dzieci bo boi sie, ze przeniesie na nich zachowanie rodzicow, glownie ojca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
autorze-jesteście z warszawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
dopóki ona jest w tym patologicznym domu nie ma szans żądnych na spojrzenie obiektywne na całą sytuację.koniecznie terapia.sama sobie nie poradzi.terapię zawsze może przerwać.jesli pracuje to niech wynajmie byle co.nawet pokój przy jakiejś rodziniie,ale jak najdalej od tej patologii.ona ma 24 lata a z ztego co mówisz zachowuje się jak zaszczute zwierzątko.musisz jej pomóc i zabrac ją stamtąd ,to jedyne wyjście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoja dziewczyna, jest dorosłym dzieckiem dysfunkcji ( DDD ) i być może, ale wcale nie musi, mieć objawy dziecka maltretowanego, nawet w dorosłym życiu . DDD jest to syndrom zachowań nabytych w dzieciństwie w rodzinach dysfunkcyjnych/patologicznych i praktycznie bez terapii, nie jest możliwe żeby to ustąpiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
ona ma 23 lata. Nie pracuje, rok temu stracila prace i cale dnie jest w domu. Ona uwaza, ze i tak nie znajdzie innej pracy bo jest beznadziejna. Nie jestesmy z warszawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jheuivjneiokve
szkoda laski, dziecinstwo ksztaltuje czlowieka. Ona go nie miala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
szkoda ,bo dalabym wam parę namiarów na dobrych psychologów.a nie moglaby zamieszkać z tobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A może ona ma dodatkowo objawy depresji? Bo jak ktoś bez przerwy powtarza, ze życie jest beznadziejne i podkreśla własną bezwartościowość nieustannie ( np: nie zasługuję na .... ), to trochę wykracza to po za syndrom DDD.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość efefee
Wspieraj ją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Chcialbym zeby zamieszkala w moim domu rodzinnym, ale moja matka jej nie lubi, sam nie wiem dlaczego, bo nigdy jej moja kobieta nic nie zrobila, ale matka uprzedzila sie do niej bo Ania jest niesmiala, taka zalekniona. Mieszkamy kawal od warszawy, ale dzieki za checi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Wg mnie ma depresje, bo ciagle mowi, ze nie wie po co zyje, ze szkoda ze sie urodzila i juz jej na niczym nie zalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Tak staram sie ja wspierac. Przykro mi, ze ma takie zycie. Bo w glebo duszy to na prawdę świetna dziewczyna tylko zakompleksiona na maxa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Generalnie, jak ktoś tu napisał - koniecznie musi zmienić środowisko ( o terapii nie wspomnę, bo to podstawa). W tym domu się wykończy, z desperacji i bólu, może dojść nawet do samobójstwa ( to taki najczarniejszy scenariusz). Powinna się udać po pomoc do psychologa terapeuty od uzależnień, który jeśli będzie potrzeba ( w wypadku depresji) skieruje ją do psychiatry. Wtedy terapię może podjąć po zakończeniu leczenia depresji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
sprobuj ją wysłać do dobrego psychiatry.dostanie jakies leki p/depresyjne i p/lękowe.to naprawdę żaden wstyd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Tak ja wiem o tym, ze zaden wstyd. Musze ja przekonac do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyli jeśli ---
Bardzo dobrze świadczy o tobie to co piszesz i z pewnością dziewczyna przeżyła piekło i pozostałości tego będą jeszcze długo w niej pokutować . Ale .... Dziewczyna nie ma już 15 lat , jest dorosłą kboietą rozumiejąca skutki zniszczeń jakich dokonał ojciec w jej życiu - ale czy nie wykorzystuje ich aby usprawiedliwaic swojego zachowania nie wynikającego wcale z przeszłości ale po prostu tak jest jej już teraz jest wygodnie ? Fest zła czy ma gorszy dizń ,b o każdy takie ma i wyżywa sie na tobie nie dlatego ,ze ojciec ja bił ale dlatego ,ze jest to doskonałe wytłumaczenia na to ,zeby nie brać odpowiedzialności za swoje zachowanie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żyjąc w takim środowisku, najbardziej brakuje pochwał. Za pewne nikt nigdy jej nie powiedział, że jest ważna i ze ją kocha, a jeśli tak zrobił to było fałszywe. Piszesz, że ona twierdzi że jej nie kochasz. Wiem że jest z twojej strony inaczej, bo nie szukałbyś porad tylko byś ją olał - widać, że ci zależy. Ona może czuć się nie kochana z prostego powodu, dzieciństwo nauczyło ją, że jak ktoś nie mówi, że kocha to od razu na pewno nie kocha ( tak miała ze swoimi rodzicami), dodatkowo pewnie fantazjowała na temat innych normalnych rodzin. Mogła myśleć, że w innych rodzinach bez przerwy ktoś komuś mówi, że go kocha. A wiadomo, że tak do końca nie jest. Dodatkowo zauważyłam, że używa dwuznacznych komunikatów coś na zasadzie "kocham cię-odejdź" - chodzi o to, że stara cie do siebie zniechęcić, ale z drugiej strony nie wyobraża sobie życia bez ciebie. Wiem to strasznie pogmatwane, ale tak właśnie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostrowickowiecka
Konieczne są: 1. opuszczenie przez nią rodzinnego domu; 2. stałą opieka dobrego psychologa, terapia KONIECZNOŚĆ; 3. całkowite ukrócenie jakichkolwiek kontaktów z rodzicami dopóki nie będzie na tyle silna psychicznie aby móc stanąć z nimi "twarzą w twarz"; 4. poczucie wsparcia ze strony kochającej jej osoby; Bardzo dużo cierpliwości ona ma ogromny problem przez to co przeżyła jest niedojrzałą emocjonalnie. Sama musi sobie zdać z tego sprawę to po pierwsze po drugie sama musi zacząć szukać fachowej pomocy. Ty jesteś w tej całej sytuacji z boku pomimo łączącej Was miłości. Związek z kimś takim jak Twoja dziewczyna jest koszmarem bo im bardziej będziesz dawał jej do zrozumienia, że może na Ciebie liczyć tym bardziej ona będzie czuła podświadome przyzwolenie by na Tobie odreagowywać swoje frustracje. Teraz kiedy ją kochasz czujesz się na tyle silny by to znosić za 3-5 lat kiedy ta miłość znacznie się zmieniać nie będziesz już tak spokojny będąc jej workiem treningowym. Postara się namówić ją na wizytę u psychologa. Jeśli się nie zgodzi radzę Ci odejdź bo nikt nie jest w stanie przez cale życie pełnić rolę worka treningowego i nie ważne co byś nie zrobił dla swojej kobiety ona zawsze będzie uważała, że nie kochasz, nie wspierasz, nie interesujesz się nią dość mocno, że na Ciebie nie zasługuje, że z pewnością ją zdradzisz zostawisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marlenajestemmm
no to niefajnie, ze Twoja mama jej nie lubi tylko temu, ze dziewczyna jest niesmiala... na ogol takie osoby sie bardziej lubi i stara otoczyc opieka... lepsza taka synowa niz wyszczekana i zarozumiala. Musisz ja kochac kazdego dnia bardziej az dziewczyna uwierzy, ze ja kochasz i przez to jest wartosciowa. Musisz ja wspierac i sam prowadzic terapie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×