Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Michal-24kvnkevmevme

Moja dziewczyna była bita.

Polecane posty

Gość przepraszam że tak z mostu
Proponuję zweryfikować jej wersję. Mnie też partner takie dyrdymały opowiadał, żeby mną manipulować... Bo on taki biedny, a cały świat się na niego uwziął, a już rodzice najgorsi (żebym z nimi nie rozmawiała, bo jego krętactwa by się wydały). Tobie też proponuję sprawdzić - bo teksty typu "jakbyś mnie kochał, to wynająłbyś mi mieszkanie" włączają mi lampkę alarmową...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Nie ona nie chce zebym ja jej wynajal, tylko zebysmy razem zamieszkali, razem wynajeli. Jej wersja jest prawda, ma nawet na ciele blizny od pobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Taka cecha nie jest wyrachowaniem ! DDA lub DDD sądzą , że nic nie potrafią zrobić dobrze, przez co odpowiedzialnością za siebie obarczają innych. ( znów wchodzą w rolę ofiary i domagają się opieki i podejmowania decyzji za nie ) "Impulsywne zachowanie się u dorosłych dzieci alkoholików nie jest rozmyślne ani wyrachowane. Jest to zachowanie, nad którym nie mają one kontroli. Cecha ta przypomina trochę niekontrolowane picie alkoholika. Uleganie impulsom jest charakterystyczne dla małych dzieci. Dzieci z rodzin alkoholowych są często okradzione ze swego dzieciństwa. Musiały zachowywać się dojrzale jak dorośli. Impulsywne zachowanie jest czymś, czego zabrakło w dzieciństwie. Ta strata jest nadrabiana w dorosłym życiu. Również zaniedbania opiekuńczo-wychowawcze rodziców sprawiły, że dziecko nie nauczyło się przewidywania skutków swego zachowania. Dorosłe dzieci alkoholików jeśli czegoś pragną, nie potrafią zbyt długo na to czekać. Obawiają się, że jeśli coś nie zdarzy się teraz, to nie zdarzy się już nigdy. W dzieciństwie gdy o coś prosiły i nie dostawały tego od razu, nie dostawały tego w ogóle. Teraz, w dorosłym życiu, uleganie impulsom prowadzi do zagubienia, niechęci do siebie i utraty kontroli nad otoczeniem. Dorosłych dzieci alkoholików dużo kosztuje likwidowanie skutków swoich nieprzemyślanych decyzji i zachowań. (J.G.Woititz 1992, s.32-70)"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam że tak z mostu
Ta, mój też miał "ślady po rodzicach", a jakże. Tak tylko mówię - to Twój wybór, czy sprawdzisz, czy nie, masz tylko jej słowa póki co chyba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Ok rozumiem. Mysle, ze mowi prawde. otworzyla sie dopiero po roku bycia, wczesniej nie powiedziala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"PISZECIE ZE GDYBY CHCIALA TO BY SIE WYNIOSLA, PRZECIEZ BYLO NAPISANE ZE CHCIALA SIE WYPROWADZIC Z CHLOPAKIEM TYLKO ON NIE CHCIAL. PODCINASZ JEJ SKRZYDLA CHLOPIE. ZOSTAW JA , NIECH SE ZNAJDZIE TAKIEGO CO JEJ POMOZE WYRWAC SIE Z TEGO BAGNA, A TY ROZKLADASZ RECE." Drugi Michale trochę polemizujesz. Temat dla "normalnych" osób jest bardzo zagmatwany. Może jakbyś poszperał trochę w necie na ten temat to byś odkrył, że wcale nie jest tak jak piszesz. Tu chodzi o lojalność wobec osób którzy na to nie zasługują ( ojciec). To nie jest w tym wypadku tak prosto wziąść kogoś na barana i wynieść z domu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja też ....
Wydaje mi się, że powinieneś ją zapewniać o tym, że BĘDZIESZ, że może liczyć na Ciebie, musisz jej pokazać jaka jest ważna, że nic nie jest w stanie ruszyć, nadszarpnąć tego co jest miedzy Wami. Dużą rolę odgrywa tu cierpliwość- jej nie może w Tobie zabraknąć... Nie wiem co Ci mogę więcej doradzić. Mam identyczną sytuację do Twojej dziewczyny... Zachowuję się identycznie, "rozumuję" też w ten sam sposób... Jednak nie potrafię sobie dalej uświadomić jak bardzo krzywdzę najbliższą mi osobę, czasami sa jakieś prześwity... Ale w trakcie wzburzonych emocji nie panuję nad słowami, czasami czynami- nad niczym. To trudne. I mam świadomość, że mogę nigdy nie wyzbyć się tego, co we mnie zostało zakorzenione od najmłodszych lat. To wraca jak bumerang. Bardzo często. I jest to temat w który nie jestem w stanie z nikim głębiej wejść. Nawet z Nim... Najgorsze jest to, że wiem, że to co mówię jest złe. Ale to mówię. Robię. Nie panuję nad ilością rzucanych obelg, nad tym jak bardzo zlych słów używam. NIE POTRAFIĘ. Nie zostawiaj jej. Jeśli masz na tyle siły w sobie, jeśli bardzo Ci zależy może nie zmienisz jej w krótkim czasie, ale z pewnością choć trochę jej pomożesz, a z czasem sama może zacząć cś rozumieć. Jeśli będzie wiedziała, że będziesz przy niej bez względu na wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wsnhegigor
słuchaj ja miałam taką rodzinę tzn ojca. Bił nas, pił, wyzywał, wyśmiewał, ponizał i czasem po alkoholu "zalecał się' do mnie. Co Twoja dziewczyna musi zrobić? po pierwsze odizolować się od rodziców. Pójdź z nią do Centrum Pomocy Ofiarom Przemocy (mówię serio) i niech zgłosi sprawę. Dobrze by było jakbyście razem zamieszkali. Niech zerwie kontakty z rodzicami. I jak już będzie się czuła na siłach- niech składa sprawe do sądu za znęcanie sie.I o alimenty na siebie. Mówię Ci to jak ktoś kto przeszedł przez straszne piekło. Ona nie zazna spokoju dopóki się nie zdystansuje i nie zrozumie,że Ci ludzie nie są godni miana rodziców tylko są jej oprawcami. Jak zakończy ten etap życia i rozprawi się ze swoimi starymi, a potem wyrzuci ich ze swojego życia, dopiero wtedy powoli w jej zyciu nastanie spokój. Mój mąż przeszedł ze mną przez to piekło. Awanturowałam się codziennie z nim, płakałam, rzucałam w niego różnymi rzeczami,ale wytrzymał wszystko, no tylko,że on mnie bardzo kocha i chciał mieć ze mną dziecko i stworzyć rodzine. Jeżeli nie myślisz o niej naprawdę poważnie zostaw ją. Jeżeli czujesz że nie zniesiesz jej zachowania odejdź. Nie ma nic gorszego niż zostawić kogoś w połowie drogi gdy próbuje się uwolnić od wspomnień i swojego kata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Popieram przedmowce
W sumie szkoda, ze nie wystapilam o alimenty, ale radze sobie sama, z chlopakiem mieszkam, wiec jest ok. Twoja dziewczyna musi sie wyprowadzic, zamieszkac z toba lub nie, ale musi odciac sie od tej patologii. Jest tak jak ci pisza - jesli przestanie byc lojalna wobec oprawcow to cala rodzina i wszyscy w tym zaklamanym ukladzie przestana sie do niej odzywac, nazwa ja "wariatka" np. gdy beda zeznawac przed policja. Zabierz ja stamtad a jak nie to chociaz qzachec do samodzielnego zycia, pojscia na terapie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko wodzu
"Przepraszam że tak prosto z mostu" radzi, żebyś zweryfikował wersję swojej dziewczyny.... Taaak.... Proponuję, żebyś poszedł weryfikować do jej rodziców. Gwarantuję Ci, że zrobią wielkie oczy i nie będą wiedzieli, o co Ci chodzi i co Twoja dziewczyna wymyśla. Tak silny jest mechanizm wyparcia w rodzinach DDD/DDA. To po pierwsze. Po drugie. Tak naprawdę w tej chwili nie jest istotne, jak było rzeczywiście. Nie jest istotne, czy ojciec napi erd alał ją raz w tygodniu, czy raz na miesiąc. To, co jest istotne, to to, jak ona to w tej chwili pamięta. Dla małego dziecka żyjącego w rodzinie DDA/DDD nie ma znaczenia, jak często odgrywa się koszmar, on jest i pozostawia straszne ślady w psychice i emocjach... Moja mama, kiedy się dowiedziała, że chodzę na terapię DDA, zaczęła płakać, obraziła się na mnie, bo chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że ojciec pije, to nie mogła zrozumieć, że mi to aż tak przeszkadzało. No ale moja mama jest wciąż silnie uzależniona, więc to osobna historia. Prawdą jest, że dla osoby, która nie zna problemu DDA/DDD, ich problemy są często z dupy wzięte. Życie dziecka w takiej rodzinie wygląda tak, jak w tej kampanii społecznej Fragile Childhood, obejrzyj sobie ten spot, polecam: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,12485605,Rodzice_alkoholicy_oczami_dziecka.html Ja też tak to pamiętam... Jeśli uważasz, że jesteś w stanie dźwignąć to, co się dzieje z Twoją dziewczyną i chcesz jej pomóc, zacznij od czytania linków, które Ci podesłała Orfnea.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
autorze,przeczytajcie raze książkę ,,toksyczni rodzice;;tam jest pięknie napisane o ukladach panujących w toksycznych rodzinach.w momencie gdy jedna z osób pokrzywdzonych zaczyna mówić cały uklad sypie się jak domek z kart. i tego właśnie ludzie się boją.są pretensje,łzy itp.mi ta książka bardzo pomogła,ale tez gdy tylko podjęłam pracę to natychmiast odcięłam się od patologiznej sytuacji.ale nadal uważam,żę indywidualna terapia by mi się przydała.ale na co dzień z racji miejsca pracy mam kontakt z psychologami i terapeutami dzieki którym ,po długich rozmowach ruszyłam z miejsca.bez tego po prostu by nie poszło.ale powiem ci ,żę pewne mechanizmy są utrwalone i chociaż nie wiem jak bym nie chciala czasami zachowuje się jak moja matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
TROCHĘ TO WSZYSTKO POGMATWANE DLA LUDZI ,KTÓRZY MAJĄ NORMALNE RODZINY.U MNIE GDY matce wyewalilam bardzo spokojnie zresztą co miałam na wątrobie-cale zryte dzieciństwo itp.to powiedziała,żę jestem smieszna.na szczęście mam swoją rodzinę i na nich skupiła się moja uwaga.widzisz mam prawie 40 lat ,a nadal przejmowałam się tym co mówi starsza pani.takie to wszystko popieprzone.teraz mam kontakt okazjonalny raz na miesiąc ,z racji dzieci,i bardzo dobrze mi z tym.a jej sie bardzo ładnie posypało,nie ma znajomych,ze wszystkimi jest skłócona,siostra -jej ulubienica zresztą ,odwiedza ją raz na pół roku.ot życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko wodzu
a ja kocham życie - po porządnej terapii DDA/DDD ustąpi i to - nie będziesz się zachowywać jak własna matka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja kocham życie
zdarza się to bardzo rzadko,ale cholera jestem taka zla wtedy na siebie,bo zawsze obiecywalam sobie ,że tak nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TEZ MICHAL MICHAL
TYLKO ZE CHLOPAK NIE CHCE JEJ POMOC. LUDZIE PISZA ''POMOZ JEJ SIE WYPROWADZIC, ZAMIESZKAJ Z NIA" A TY CO ROBISZ ? NIC. MOWISZ, ZE NIE ZAMIESZKASZ Z NIA WIEC JAK ONA MA PROWADZIC NORMALNE ZYCIE? NO JAK? NIE WEZMIESZ JEJ DO SIEBIE BO MATKA, ALE SAM TEZ Z NIA NIE ZAMIESZKASZ. JESLI JEST ZALEKNIONA, BOI SIE LUDZI TO SAMA NIE ZAMIESZKA BO UZNA TO ZA GORSZE ZLO, ZA OBCY TEREN. WYDAJE JEJ SIE ZE SKORO WSZYSCY SA ZLI TO ZARAZ JA KTOS OSZUKA, SAMA SOBIE NIE PORADZI. A TY ? SIEDISZ W SWOIM DOMU, PODCZAS GDY ONA PRZEZYWA HORROR.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dzieci sobie
Przestańcie oskarżać Autora tematu. Jak dziewczyna nie ma świadomości tego co się z nią dzieje i sama nie chce sobie pomóc to nikt, choćby wyłożył serce na talerzu i pokazał jak bardzo ją kocha, nikt jej nie pomoże. Autor nie jest ani cudowtwórcą żeby przeniknąć do jej zwojów mózgowych i w nich coś uruchomić. Tylko ona sam może coś z tym wszystkim zrobic. Musi sama z siebie zechcieć zmian, i nikt za nią tego nie zrobi choćby nie wiem jak kochał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dzieci sobie
Przestańcie oskarżać Autora tematu. Jak dziewczyna nie ma świadomości tego co się z nią dzieje i sama nie chce sobie pomóc to nikt, choćby wyłożył serce na talerzu i pokazał jak bardzo ją kocha, nikt jej nie pomoże. Autor nie jest ani cudowtwórcą żeby przeniknąć do jej zwojów mózgowych i w nich coś uruchomić. Tylko ona sam może coś z tym wszystkim zrobic. Musi sama z siebie zechcieć zmian, i nikt za nią tego nie zrobi choćby nie wiem jak kochał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam że tak z mostu
"spoko wodzu "Przepraszam że tak prosto z mostu" radzi, żebyś zweryfikował wersję swojej dziewczyny.... Taaak.... Proponuję, żebyś poszedł weryfikować do jej rodziców. Gwarantuję Ci, że zrobią wielkie oczy i nie będą wiedzieli, o co Ci chodzi i co Twoja dziewczyna wymyśla. Tak silny jest mechanizm wyparcia w rodzinach DDD/DDA. To po pierwsze. Po drugie. Tak naprawdę w tej chwili nie jest istotne, jak było rzeczywiście. Nie jest istotne, czy ojciec napi erd alał ją raz w tygodniu, czy raz na miesiąc. To, co jest istotne, to to, jak ona to w tej chwili pamięta. Dla małego dziecka żyjącego w rodzinie DDA/DDD nie ma znaczenia, jak często odgrywa się koszmar, on jest i pozostawia straszne ślady w psychice i emocjach..." Cały czas nie rozumiecie, o co mi chodzi. Zweryfikować - no raczej nie z rodzicami, bo wiadomo, że się nie przyznają, ale przecież ktoś musiał to wiedzieć i widzieć. Takie rzeczy da się sprawdzić. Po drugie, cały czas bazujecie na założeniu, że to prawda - a nie na faktach. Może prawda, może nie, ale w tej chwili ani wy, ani autor wątku nie wiecie tego na pewno. To, co chcę przekazać, to fakt, że ISTNIEJĄ ludzie, którzy kłamią w ten sposób dla własnej korzyści, po to, by manipulować otoczeniem, w szczególności partnerem. I zanim się człowiek rzuci głową naprzód pomagać i ratować, znosić wyrzeczenia i poczucie winy, w jakie się jest wpędzanym (a de facto współuzależnienie, warto się upewnić, że ta energia nie idzie za darmo i że nie wchodzi się w paszczę lwa. Niestety w przypadku psychopaty wszystko wyglądałoby tak samo, z tą różnicą, że jest celowo udawane. Dziewczyna krytykuje autora (non-stop krytykowana osoba przestaje ufać we własny osąd), wywołuje w nim poczucie winy na różne sposoby (bardzo łatwo tak ludźmi manipulować), próbuje wymusić pewne rozwiązania, choć sprowadziłyby na niego kłopoty (zatem czy go kocha?), nie chce "wychodzić do ludzi" (bo może ktoś podważyłby jej wersję?) - dla mnie to jest podejrzane. Z drugiej strony tak jej źle i nawet na stancję się nie wyprowadziła? Ja się wyniosłam od rodziców jeszcze w trakcie dziennych studiów, za cenę ich nieskończenia i przymierania głodem, bo miałam dość rodziny. A moja sytuacja nie była tak zła jak jej. Mimo to zrobiłam wszystko, żeby się wyrwać - a ona nawet pokoju za 300 zł nie wynajmie? Przecież na to roznoszeniem ulotek można zarobić. Zdaję sobie sprawę, że mam skrzywione własnym negatywnym doświadczeniem poglądy. Dowiedzenie się czegoś więcej - nawet jeśli wszystko się zgadza - na pewno dałoby lepszy ogląd problemu i pomogło w jego rozwiązaniu. Tak czy inaczej zatem warto. Życzę dużo siły, bo będziesz jej potrzebował, żeby wyciągnąć z dołka kogoś, kto sam nie za bardzo tego chce, i nie pójść przy tym na dno... To niezmiernie trudne albo i niemożliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xnmndefg
A chociaż dobrze się rucha ta mała świnka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz czego pragnie a
ty jej w tym nie pomagasz , nie ma w tobie oparcia, nie spełniasz jej oczekiwań , ona chce faceta z jajami który zabierze ją z tego bagna a ty pieprzysz jak nieporadna życiowa ciota ze nie stać cię na to , dlatego spadaj daj jej szanse na godne i normalne zycie a nie dziadowanie , jesteś pipka zyciową na garnuszku rodziców nie taka osoba powinna zająć się jej życiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ttttttttttrrrrrrrrr
DURNA PROWOKACJA PRZECZYTAJ AUTORZE/KO WSZYSTKIE SWOJE POSTY , TO SIE KUPY I DUPY NIE TRZYMIE CZYLI KOMP JEST CIERPLIWY WSZYSTKIE POSTY POLKNIE:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam że tak z mostu
Jedyną osobą która powinna - otóż to, to nazywam manipulacją...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaarwena
Zaden obcy nie ma brac za nia odpowiedzialnosci, tylko ten mlody (24letni? na kafe kobietom w tym wieku swie wciska ze juz sie starzeja :D...no ale tak to facet..przepraszam...chlopczyk) czlowiek ktory rzekomo ja kocha. Jesli nie ma na tyle jaj zeby poszukac pokoju dla nich dwojga chociazby, albo oznajmic matce ze ona sie wprowadza albo wiecej go juz na oczy nie zobaczy. Wyjscie jest zawsze, tylko mozna sie zaslaniac milionem utrudnien. Dziewczyna jest widac w strasznym stanie, pierwsze co zadna terapia nie pomoze jak bedzie tam z tymi "rodzicami" siedziala, musi sie odizolowac w jakis sposob a latwo nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedyną osobą która powinna
Bez przesady, skoro on majac 24 lata ma byc na tyle dorosły zeby brac za nia odpowiedzialnosc to i ona majac 23 lata powinna tez byc na tyle dorosła zeby potrafic zadbac o swoje zycie. Moze do smierci on powinien ją utrzymywac bo ojciec ją napierdalal. Litości ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedyną osobą która powinna
Jezeli teraz nie chce nic zrobic ze swoim zyciem to nie sadze ze kiedys to sie zmieni, a im pozniej tym ciezej bedzie jej sie ogarnac zarowno z praca, prowadzeniem domu, utrzymywaniem kontaktów spolecznych, a takze z zdrowym normalnym traktowaniem partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedyną osobą która powinna
No tak, ona ma sie wprowadzic do domu jego matki, chociaz ta matka jej nie lubi. I co moze matka ma sie czuc niekomforotwo we własnym domu, który utrzymuje? I dodatkowo ma tez utryzmywac ta dziweczyne, gotowac jej prać i sprzatac ? Przeciez ona nie pracuje ... nie dolozy sie do rachunków. Jest jakas dysfunkcyjna, wiec nie sadze ze pomoze matce chlopaka w obowiazkach domowych. I tak i tak wychodzi na to ze chlopak powinien przejąć nad nią finansową pieczę. No litosci. Ona wogole nie wykazuje woli zmiany swego zycia z tego co pisze autor. Nawet jezeli to prowokacja to przeciez jest mnóstwo takich sytuacji, które są prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaarwena
A niby dlaczego ma sie nie zmienic? Masz blade pojecie o czym mowisz? Mialas przynajmniej do czynienia z taka osoba, sytuacja? Ja powiedzmy ze znam taka osobe bardzo blisko... Ona jest "tylko" rok mlodsza (choc w pol roku potrafi sie wiele zmienic), ale to nie jest zwykla przecietna dziewczyna tylko osoba bardzo skrzywdzona, jesli facet tak dorosly juz dziad, ktory mowi ze ja kocha potrafi tylko rozlozyc raczki bo on nie ma kaski na wynajem czegokolwiek to o czym my tu mowimy... niech jej odpusci...powinien ja zmotywowac do dzialania jakiegokolwiek, znalezc prace chocby na zmywak, a nawet dac znac psychiatrze, moze powinna pojsc do szpitala przynajmniej na pewien czas... cokolwiek, anie pozwalac jej siedziec mimo ze zdobyla sie przed nim na tego typu wyznania, wiekszosc z was chyba nie ma pojecia co znaczy samo powiedzenie o tym...sam fakt ze czekala z tym dwa lata z tego co zrozumialam... szok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przepraszam że tak z mostu
Przestańcie wypisywać brednie. 23-letni chłopa ma wg was być po dobrych studiach i mieć etatową pracę z pensją, za którą utrzyma dwie osoby i mieszkanie kupione z oszczędności odłożonych z tej pracy? Pogięło was? Większość młodych w tym posranym kraju siedzi z rodzicami znacznie dłużej, bo nie ma innej opcji. I założę się, że gdyby wam ktoś z dobroci serca znalazł pracę na zmywaku i zgłosił do psychiatry, to byście go znać nie chciały. Pierwszą zasadą pomocy jest to, że pomagający nie może szkodzić sobie ani podejmować wysiłku ponad swoje możliwości. I to, że ktoś pomaga wyłącznie dobrym słowem, bo na wsparcie finansowe go nie stać, nie jest powodem, żeby go za to rugać (???!!!). Żadna sztuka zmarnować sobie życie, próbując pomóc komuś, kto tego nie chce - każda żona alkoholika wam to powie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedyną osobą która powinna
Tak wiem o czym piszę bo bylam z taka osoba i w koncu wyszlo tak ze mnie zdradzil i odszedl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedyną osobą która powinna
Co z tego ze on by dal znak psychiatrze, psychiatra nie zmusi jej do leczenia. CO ma przyjsc do domu i na sile leki jej podawac i zmuszac do pschoterapii? Do leczenia nie mozna zmusic nikogo pełnoletniego. Gdyby chlopak poszedl do psychiatry i powiedzial jaki ma problem z dziewczyna to psychiatra powiedzialby, ze dziewczyna powinna do niego przyjsc, lub podałby jakies adresy osrodków pomocy takim osobom i na tym jego mozliwosci sie koncza. Przeciez na podstawie rozmowy z chlopakiem nie moze dziewczynie wypisac leków czy skierowania na terapie no kurwa ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×