Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Michal-24kvnkevmevme

Moja dziewczyna była bita.

Polecane posty

Gość Michal-24kvnkevmevme
Cos w tym jest. Bo mowi "odejdz, znajdz sobie lepsza" ale nie zrywa kontaktu ze mna. Nie wiem czy dziecinstwo traktuje jako usprawiedliwienie, bo czesto mowi, ze "zasluzyla na takie zycie, nie warta jest bys spotkalo ja cos dobrego, ze ona nie zasluguje na mnie" - ja tak nie uwazam, tylko cytuje ją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiśnióweczka
współczuję Ci, bo zamiast cieszyć się randkami i układać sobie życie masz problem i musisz się bawić w terapeutę prawie... niestety, ale prawda jest taka, że trauma dzieciństwa, domu rodzinnego, zostaje na całe życie. Może jakaś dobrze pokierowana terapia trochę by ją wzmocniła, ale na pewno nie da się przekreślić, zapomnieć tylu lat poniżania, krytyki, katowania... Nie wiem, czy myślisz o niej poważnie na tyle, że chciałbyś z nią mieszkać, bo to trudne w tej sytuacji. Idealnie byłoby żeby Twoja rodzina jej dała oparcie, ale na to liczyć nie możesz... musisz mieć świadomość, że lekko nie będzie, ona będzie trudną partnerką a w przyszłości może i bardzo trudnym rodzicem. Ja chyba nie umiałabym świadomie brnąć w taki związek, ale jeżeli czujesz się na siłach i Ci zależy na niej to powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Dziewczyna nie ma już 15 lat , jest dorosłą kboietą rozumiejąca skutki zniszczeń jakich dokonał ojciec w jej życiu - ale czy nie wykorzystuje ich aby usprawiedliwaic swojego zachowania nie wynikającego wcale z przeszłości ale po prostu tak jest jej już teraz jest wygodnie ? " Przeczytaj sobie o syndromie ofiary, zdarza się że jest mimowolny, ale przeważnie chodzi o wchodzenie w rolę ofiary, żeby ktoś się zlitował. Jak ojciec ją lał, musiała wchodzić w rolę ofiary, bo gdy widział te łzy i cierpienie, to ojciec pewnie odchodził sądząc, że ona ma już dość, bo zadał dostateczne cierpienie. To taki mechanizm obronny z dzieciństwa. Wcześniej służył jako obrona dziecka, a dziś włącza się w chwilach w których mogłoby dojść do zranienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marlenajestemmm
ona podswiadomie czeka i wierzy ze ja zostawisz bo sie nie nadaje do zycia i jest bezwartosci. Ty musisz na przekor kochac ja jeszcze bardziej az cos w niej peknie i uwierzy ze zasluguje na milosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie to jesteś cipą, bo gdyby ktoś tak mojego faceta krzywdził to bym go z tego domu zabrała i ojca gołymi rękami zapierdoliła. A jestem babą. Ty teoretycznie facetem, ale praktycznie, odprowadzasz swoją dziewczynę do domu jej oprawców i masz wszystko w dupie. I jeszcze narzekasz, że nie wytrzymujesz huśtawki nastrojów. Albo jej pomóż, albo ją zostaw, bo zachowujesz się teraz jak ostatnia pipa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
ostrowickowiecka Tak zgadzam sie, traktuje mnie jak worek treningowy - mowi duzo przykrych slow, skad to sie bierze? Jest niedojrzala, miala mozliwosc wyjazdu , ale bala sie, ze sobie nie poradzi. Jak przelamac ta niedojrzalosc emocjonalna. marlenajestemmm Tak moja matka postepuje bardzo nie fair, ale ona to juz inna historia. Nic nie wiem o problemach mojej dziewczyny bo Ania swoje zmarnowane dziecinstwo traktuje jako "tajemnice", przed innymi gra, ze ma super rodzicow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
wiśnióweczka Tak mysle o niej powanie, jednak czasem przerasta mnie to. Invicta Nie bede zaprzeczal bo chyba masz racje. Szkoda mi jej, ale co ja moge.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czyli jeśli ---
tyle tylko ,zę relacja autor i jego dziewczyna to dizewczna zaczyna wchodzić w rolę ojca . I ciekawa jestem ile z tej roli jest mimowolne , nabyte w dzieciństwie a ile jest po prostu podłym charakterem . Bo trudno się spodziewać ,ze gdyby - hipotetycznie - wymazać przeszłość z głowy dziewczyny byłaby ona chodzącym ideałem bez nerwów .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
marlenajestemmm Chodzilo mi o to, ze moja matka nic nie wie o problemach mojej dziewczyny, ocenila ja bardzo niesprawiedliwie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie bede zaprzeczal bo chyba masz racje. Szkoda mi jej, ale co ja moge. możesz dużo, ale nie chcesz, zostaw ją lepiej, szkoda dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
obejrze, dzieki za link.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostrowickowiecka
Może to zabrzmi brutalnie ale zostaw ją bo na dłuższą metę to nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
ostrowickowiecka To znaczy, ze ona sie nie zmieni tylko zawsze juz tak bedzie jak teraz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Orfnea Udalo Ci sie odciac od przeszlosci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Da się z tego wyjść, ale to trudny i bolesny proces. To nie jest tak do końca, że terapeuta nad tobą pracuje. Ty sam musisz nad sobą pracować, terapeuta uczy zachowań pokazuje kierunek, ale to od ciebie zależy czy będziesz chcieć tą drogą podążyć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie da się odciąć od przeszłości, tego się nigdy nie zapomina, ale można się z tym pogodzić i nie czuć bólu, że było tak a nie inaczej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Wiem, ze w niej siedzi caly czas to dziecinstwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ostrowickowiecka
Może się zmieni ale sama musi tego chcieć. Ty starasz się ją wspierać od 2 lat i nie udaje Ci się to wiec niby dlaczego za następnych 2-4-6 lat ma być inaczej? Wyobrażasz się jakim toksycznym rodzicem będzie tak niedojrzała, skrzywdzona przez najbliższych osoba? Myślisz, że nie dziecku nie będzie odreagowywała swoich frustracji? że zawsze wystarczy jej cierpliwości? A jej rodzice - chcesz mieć z nimi kontakt do końca życia? Może ktoś jej w stanie jej pomóc ale to chyba nie jesteś Ty. Właściwie to ona nie zna innego życia obrała rolę ofiary i ta rola jej widocznie odpowiada bo co zrobiła żeby z niej wyjść? Gdyby naprawdę chciała się zmienić uciekłaby od toksycznych ojca i matki mając 20 lat poszłaby do pracy wynajęła kątem pokój za 500 zł miesięcznie by mieć święty spokój nie wiem wyjechałaby do Lyndony "na zmywak" słowem zrobiłaby cokolwiek aby ukrócić tę chorą relację by móc w końcu wyjść z roli zastraszonej 8-latniej dziewczynki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo ona żyje przeszłością, a nie teraźniejszością. Żeby pogodzić się z przeszłością to pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie, że pomimo starań nie da się z tego wyjść ( przyznać się do porażki ) - to jest najtrudniejsze, ale bez tego ani rusz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Nie wydaje mi sie, zeby jej to pasowalo. Tylko brakuje jej wiary w siebie, uwaza ze nie poradzi sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ostrowickowiecka, dokładnie jest tak jak piszesz, z tym, że można z tego wyjść, ale trzeba chcieć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Michał, nikt jej wprost nie powie, "słuchaj dziewczyno poległaś" ona sama takie wnioski wysnuje. Terapeuta nigdy nie ocenia i nie krytykuje, podchodzi do problemu z zaaganżowaniem i empatią. Więc nie musi się bać ani krytyki, ani umoralniania, bo jakby tak było to żaden DDA czy DDD nie byłby w stanie zdrowieć :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
Z tego co wiem to ona sie boi, ze wyda sie jakie miala dziecinstwo bo tak jak pisalem gra ze innymi, ze ma super rodzine.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko wodzu
To nawet nie to, że się boi. Tylko w takich dysfunkcyjnych rodzinach (czy to DDD, czy DDA) tworzy się pewien układ. W rodzinie wszyscy wiedzą, jak jest, ale nikt o tym nie rozmawia, a na zewnątrz wszyscy to kryją. Ona się nie boi, tylko jest w układzie. Jak się idzie na terapię, to ten układ się zaczyna rozmontowywać. DDA i DDD to są osoby niezwykle lojalne, ona do tej pory jest lojalna wobec ojca, powiedziała Tobie, jak było, ale nikomu innemu nie powie. Przerobiony DDA czy DDD to dobry partner, wrażliwy, uczuciowy, lojalny, a co najważniejsze - mądrzejszy o swoje doświadczenia. Dobrze przerobiony DDA/DDD nie powiela schematów w swojej rodzinie, więc jeśli ona porządnie się przeleczy na terapii, to nie ma się czego bać. Prawdą jest, że nie zmusisz jej do terapii, ona musi sama chcieć. Możesz jej podsunąć parę książek, "Toksyczni rodzice" to dobry początek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Michal-24kvnkevmevme
To prawda ona jest bardzo lojalna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spoko wodzu, 100% racji właśnie miałam pisać coś podobnego :) Co do książek to polecam właśnie "Toksyczni rodzice" -Susan Forward i "Lęk przed bliskością" - Janet G.Woititz , oraz "Dorosłe dzieci Alkoholików" - Janet G.Woititz. W necie jest też kilka stron dla DDA/DDD np: http://www.dda.pl/ http://www.dda.charaktery.eu/ http://wyborcza.pl/dda/0,0.html Może na początek podsuń jej te strony z neta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TEZ MICHAL MICHAL
CHLOPIE NIE WIERZE W TO CO CZYTAM. MOWISZ O MILOSCI A POZWALASZ NA TAKIE TRAKTOWANIE DZIEWCZYNY? PEWNIE WKUPILES SIE W ROLE DOBREGO ZIECIA, JESZCZE Z MAMUSIA I TATUSIEM KAWKE WYPIJESZ, A TO ZE PANNA PO TWOIM WYJSCIU BEDZIE MIEC KOLEJNA AWANTURE PO KTOREJ ZNOW BEDZIE SOBIE ZARZUCAC JAKA JEST BEZNADZIEJNA TO JUZ CIE NIE OBCHODZI? KTOS TU PISZE "ZOSTAW JA , CHCESZ MIEC DO KONCA ZYCIA KONTAKT Z JEJ RODZINA " NO LUDZIE RECE OPADAJA. A CO ONA JEST WINNA? NIE DOSC ZE SKRZYWDZONA PRZEZ RODZICOW TO JESZCZE ZOSTAWIC JA MA BO RODZICE ZLI? PARANOJA. PISZECIE ZE GDYBY CHCIALA TO BY SIE WYNIOSLA, PRZECIEZ BYLO NAPISANE ZE CHCIALA SIE WYPROWADZIC Z CHLOPAKIEM TYLKO ON NIE CHCIAL. PODCINASZ JEJ SKRZYDLA CHLOPIE. ZOSTAW JA , NIECH SE ZNAJDZIE TAKIEGO CO JEJ POMOZE WYRWAC SIE Z TEGO BAGNA, A TY ROZKLADASZ RECE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×