Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Eng

Zdrada

Polecane posty

Gość Eng

Witam na wstępie na pisze, że jesteśmy z dziewczyną już prawie 4 lata. Jestem wysoki, bardzo dobrze zbudowany i hojnie obdarzony przez naturę, każdą kobietę zawsze zaspokajałem w kwestiach fizycznych i dawałem im to czego potrzebują, ale uczuciowo raz byłem lepszy raz byłem gorszy, ale zawsze chyba byłem dobrym człowiekiem, nigdy nie byłem perfekcjonistą i nie potrafiłem tak wykazywać swoich uczuć,ale myślę, że mimo wszystko uchodzę za dobrego człowieka do współżycia w sensie takim domowym i uczuciowym. Jestem z zawodu inżynierem mechanikiem, ale miałem papiery marynarskie i mogłem płynąć w rejs za 3 mechanika na statku handlowym. W końcu popłynąłem, bo pieniądze dobre i jakaś to zawsze przygoda. Stwierdziliśmy też, że takie coś na pewno tylko wzmocni nasz związek, a po tych 5 miesiącach będziemy jeszcze mocniej związani. Wróciłem w końcu całkiem niedawno i gdy dziewczyna wyszła na chwilę z domu, ja przeglądając jej zdjęcia natrafiłem na jej pamiętnik ostatni, w którym opisywała swoje uczuciowe przeżycia z jednym chłopakiem, który ją od dłuższego czasu adorował w jej sezonowej pracy ,kiedy mnie nie było. W końcu się nie oparła, poszli na spacer, na początku taka przyjaźń, o której oczywiście mi mówiła, a potem to się przerodziło w coś większego. To znaczy z pamiętnika wynika, jak by się zaangażowała uczuciowo w końcu w to wszystko, ale też w pewnym sensie panowała nad sobą. Do niczego nie doszło w sensie fizycznym, głównie spacery, przytulanki, jakieś gilgotanie, ona zyskiwała u niego wsparcie, że ją przytulił, jak mu opowiadała jak jej mnie brakuje itd. Jednak opisywała to zaangażowaniem uczuciowym.. Tak jak by potrzebowała tego.. Po części ją rozumiem, mnie nie było tyle czasu.. Jak się dowiedziałem i jej powiedziałem ona płakała, mówiła, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, codzienne smsy, dzwonienie, ale mówiła, też żebym nie przesadzał, że w końcu nic takiego się nie wydarzyło. Jednak właśnie to uczucie mnie boli, że ona coś przelotnego poczuła do innego chłopaka.. Ciężko mi z tym żyć, strasznie mnie to męczy i sam myślę o takiej perfidnej zdradzie, żeby się z jakąś przespać, albo zrobić coś podobnego do niej.. Z tym chłopakiem oczywiście nie utrzymuje żadnych kontaktów, stara się strasznie, gdy tylko coś wspomnę na ten temat płacze i mówi że strasznie tego wszystkiego żałuje, ale też żebym nie przesadzał.. Kolega jej okazał się wielkim tchórzem i się wszystkiego wypierał, łącznie z nią..;).Zawsze wcześniej mi mówiła, że zdrada to coś strasznego i że ona nigdy by się jej nie dopuściła, tymczasem, jednak coś było.. Uczucie zakwitło..Tłumaczyła mi się, że mnie nie było tyle czasu, że ona dzień w dzień chodziła załamana i płakała, czasami chociażby w rękaw mu;), ale jednocześnie widać z pamiętnika, że była wtedy o wiele szczęśliwsza, niż jak taka sama jak dopiero co wyjechałem. Trwało to jakieś może 1.5 miesiącu łącznie i może w tym z 3 tyg. takiego uczucia jakie ich na pewno mimo wszystko łączyło. Nie wiem co robić, myślę o psychologu, nigdy tak nie przeżywałem nic, jednocześnie wiem, że by tego nie zrobiła, ale czasami przelatują mi myśli jak by oni to zrobili razem.. Wiem ,ze mnie bardzo kocha i jej na mnie zależy, chociaż z drugiej strony chyba jak się kocha to się do niczego nie dopuszcza człowiek, nawet takiego w sumie przywiązania uczuciowego i przejściowego.. Pomóżcie, doradźcie.. Piszcie ewentualnie na maila, bo różnie na tym forum bywa.. Z góry dziękuje, może ktoś w podobnej sytuacji jest.. napisz, porozmawiajmy.. redgard_1990@o2.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moniiiiaaaa
"Ciężko mi z tym żyć, strasznie mnie to męczy i sam myślę o takiej perfidnej zdradzie, żeby się z jakąś przespać, albo zrobić coś podobnego do niej.. " Szczerze? jeśli nawet ona coś poczuła do tego chłopaka, to to, co piszesz w powyższym zdaniu jest bez sensu. Bo uczucie się rodzi mimo woli, a zdrada, o której Ty piszesz, byłaby zaplanowana, "perfidna" jak sam to napisałeś. A tym samym skreślałaby Ciebie w moich oczach, gdybym była na miejscu Twojej dziewczyny. Sam piszesz, że nic się nie wydarzyło w sensie fizycznym. A że były uczucia... może raczej platoniczne, przyjacielskie, a Ty widzisz więcej niż jest naprawdę? Potrzebowała wsparcia i dostała je. Ja bym tego nawet nie nazwała zdradą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eng
Zgadzam się, nie wiem sam co myślę, bo się gubię w myślach. Ale pocałowali się to wiem na pewno i wiem, że pocałunki w usta nie są od tak przyjacielskie. Wiem też, że trochę kłamie i może coś jeszcze ukrywać, ale chyba nic takiego dobitnego, sam nie wiem co myśleć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość makal
a ty jej na tym statku nie zdradziels?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dobrze ci tak , ktoś
kto na wstępie pisze za ma wielkiego hooooja musi być nie spełna rozumu zadufanym dupkiem ! co to za myslenie ; rozstanie wzmocni nasz związek a ja przezyje przygode i zarobie kase ? nie byłabym z takim pomyleńcem ani minuty!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocie oczy44
chyba ktoś ci wmówił że jesteś facetem :D bo jak dla osoby ,która od stu lat sprawdza wypracowania to na bank jestes kobieta :D bardzo młoda ale jednak baba:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocie oczy44
no chyba ,że to dojrzała prowokacja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość króliczek0075
Człowieku! Co to za zdrada taki jakiś przelotny flir? Mój mąż flirtuje z koleżankami i jakoś żyjemy od dwudziestu lat razem. Ona nie potrzebowała zdrady tylko przyjaciela, któremu się wypłacze, wyżali. Mój śp. przyjaciel, który był dla mnie jak starszy brat zawsze witał się ze mną pocałunkiem w usta. Ani jego żona ani mój mąż nie mieli z tym problemów. Również z tym, że czasem chcieliśmy pogadać sam na sam. A Ty piszesz, że chcesz ją perfidnie zdradzić! Wiesz jak to wygląda? Bezczelnie przeczytałeś coś tak intymnego, jak pamiętnik i śmiesz to wykorzystywać przeciwko kobiecie, którą rzekomo kochasz. Zrobiłeś o po to, żeby usprawiedliwić Twoją chęć zdrady fizycznej. Nawet, jak będziesz miał kutasa wielkiego jak słoń, to nie spowoduje to tego, że będziesz w porządku w czymkolwiek. Nie wyobrażam sobie, żeby tknąć pamiętnik którejkolwiek z moich córek. Prędzej bym sobie łapska obcięła! A wykorzystywanie intymnych zwierzeń pamiętnikowych, żeby sobie zerżnąć jakąś babkę na boku to już szczyt. Człowieku Ty ją przeproś za to, bo kiedyś o się na Tobie zemści.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eng
Co Wy tu nawymyslalyscie?? Ludzie to, że tak napisalem, nie znaczy, że jestem do tego zdolny. Nigdy bym nie zdradził dziewczyny, a teraz zadziałały na mnie emocje i stąd tak piszę! Czasami się zastanwiam czy Wy potraficie kogoś zrozumiec, czy tylko zjechać. Chyba istnieje cisza takiego jak zdrada emocjobalna i boli równie mocno jak fizyczna. Chciałem napisać jak wygląda nasz zwiazek, sytuacja, relacje, żeby potem nie hyli pier......., że może nie jestem w stanie jej czegoś podstawowego zapewnić jak np. Przytulić, pocalowac, czy zaspokoić ją fizycznie. Pisze, bo mam przez to problemy depresyjne, a zamiast skupiać się na pracy myślę o tym co pomiędzy nimi zaszło. Ktoś napisał, że calowanie to normalna rzecz np. U zajętego faceta z przyjaciółka, podczas gdy żona w domu. Ok niech będzie, ale chyba zwykły calus, a nie namietny pocałunek. Z góry dziękuję, chyba takich odpowiedzi się spodziewałem od co niektórych ludzi. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cykady na cykladach
to juz sie robi nudne :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedoświadczona_zupełnie..
Opowiem Ci dość ciekawą sytuację. Kiedy poznałam swojego obecnego chłopaka, był on mocno zaangażowany w pewien platoniczny związek z dziewczyną będącą w związku. Mówię o tym spokojnie, bo wtedy się bardzo już zaprzyjaźniliśmy i o wszystkim wiedziałam na bieżąco.. doradzałam mu i rozmawiałam z Nim. Ale nie o to chodzi.. mianowicie, dziewczyna która mu się spodobała była w 2 letnim związku z pewnym facetem, który ją bardzo kochał, ale też musiał wyjechać na pół roku do pracy za granicę, bo miał bardzo fajne możliwości zarobkowe i dlaczego miałby to tracić. Ona w tym czasie spotykała się z koleżankami i chodziła na różne imprezy, z tego co mi jednak wiadomo była bardzo w porządku i wcale nie latała za innymi facetami, ale też nie chciała siedzieć sama w domu, co oczywiście jest tu chyba zrozumiałe. Wówczas poznała wtedy mojego obecnego chłopaka i bardzo się polubili. Później spotykali się na spacery, chodzili razem do kościoła, gilgotali się, przytulali, czy też czasami trzymali za rękę w celach wsparcia... nigdy między nimi nie doszło do kontaktu fizycznego, ale psychicznie byli bardzo zaangażowani oboje. Ona mu się zwierzała, śmiała się z Nim i dawała mu dużo nadziei.. On też nie jest typem bawi damka, dlatego traktował to poważnie mimo tego iż wiedział, że związana jest z kimś innym.. ale oczywiście musimy pamiętać o jednym... każda dziewczyna oczekująca adoracji nie będzie mówiła o swoim chłopaku 24g/h i opowiadała jaki jest cudowny i że za Nim tęskni.. a dlaczego? to proste... bo wie, że wówczas zainteresowanie tego 2 mężczyzny osłabnie.. a w konsekwencji ona znowu poczuje się samotna. Niektórzy tutaj wypowiadają się, że to nie jest zdrada... ja jednak bym się z tym nie do końca zgodziła.. jest to zdrada emocjonalna.. dla dziewczyny to coś o wiele bardziej poważniejszego niż szybki seks z nieznajomym, którego już nigdy w życiu nie zobaczymy i nikt się o tym nie dowie.. Nie chciałabym Cię dobijać, ale moim zdaniem Twoja dziewczyna nie była w porządku, tym bardziej że piszesz, że się całowali.. Ja nie wyobrażam sobie tak postąpić w stosunku do mojego chłopaka.. nie wyobrażam, nie tylko dlatego że jestem uczciwa, ale dlatego że nikt inny nie mógłby zająć jego miejsca, bo to już nie to samo.. Twoja dziewczyna obraca to teraz w ten sposób, że nic się nie stało.. a jednak.. stało się, może za wiele.. dlatego unika tego tematu, płacze i chce udawać że wszystko jest okey... Odwet zdrady w Twoim przypadku jest bezsensowny i dziecinny i na pewno nie pomoże, a zaszkodzi jeszcze bardziej. Ciężko jest odzyskać zaufanie, ale życzę Ci powodzenia, nie zawsze jest wszystko stracone no i może faktycznie ona tego żałuje.. 3maj się;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Eng
Niedoswiadczona_zupełnie... W pierwszej kolejności Chcialabym Ci podziękować za konkretną odpowiedź w temacie wraz z podaniem życiowego przykładu. Właśnie o to chodzi, że zastanawiam się czy dam radę psychicznie to przetrwać, wracam do tego.. często.. ona wpadła chyba w nerwice i ma wymioty Juz tak się martwi tym wszystkim i denerwuje .. to jest dokładnie to co boli najbardziej, poczuła coś do innego, przejściowego, gdy mnie tyle czasu nie bylo, potrzebowała wsparcia, ale o to chodzi, że wsparcie się przerodziło w coś większego. Nie wiem co robic, jestem w pustce, sam nie wiem czego tu oczekuje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajdziesz inną
Puść ją, niech idzie. Powiedz jej, że skoro tak wybrała, to jest wolna. Zobaczysz co zrobi. Nerwicę ma? Chyba dlatego, że się wydało. Spacerki, przytulanie biednej opuszczonej dziewczynki, pocieszanie... aż do? Jeszcze jeden miesiąc by Ciebie nie było i chłopaczek by ją pocieszył całkowicie. Bo ona taka biedna. A Ty się nie mścij głupio, tylko jej tak powiedz. Będziesz miał do niej jeszcze zaufanie jak gdziekolwiek wyjedziesz? Chciała spróbować innego i tylko durno pisała w pamiętniku i wpadła. Ty czytać nie powinieneś, nikt by o niczym nie wiedział, że Ci różki powoli wyrastają. No sam się zastanów jaki to ma dalej sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doświadczona_zupełnie..
Rozumiem, jest Ci przykro bo zawiodłeś się na kimś, kto wydawał się być dla Ciebie pewniakiem. Kochałeś ją i w dalszym ciągu ją kochasz, dlatego Cie bo boli.. gdyby była Ci obojętna, zapewne byś ją już zostawił. Musisz jednak wiedzieć, że nikt nie podejmie takiej decyzji za Ciebie.. dzieciaki będą Ci tu pisać zostaw ją znajdziesz sobie lepszą, albo że sam sobie stwarzasz problemy bo tonie jest zdrada. Niestety, nie zrozumie nigdy nikt takiej sytuacji jak sam przez nią nie przejdzie, lub jak sam nigdy na prawdę nikogo nie kochał i nie wie co to uczucie oznacza.. i nawet nie potrafi sobie wyobrazić jakby się wówczas czuł.. Jedyna dobra rada, jaką mogę Ci polecić to to... żebyś mimo jej płaczów, smutków i rozpaczań.. postarał się jeszcze raz przeprowadzić tą rozmowę. Powiedz jej, że ciągle nie daje Ci to spokoju, że Cię to męczy, że o tym myślisz i to uczucie sprawia, że nie czujesz się do końca szczęśliwy, taki jak kiedyś. Oczywiście ona będzie dalej rozpaczać i przepraszać.. ale to zapewne nic nie zmieni w Twoich odczuciach, bo chcąc nie chcąc poczułeś się oszukany w pewnym stopniu.. Powiedz jej, że potrzebujesz troszkę czasu na przemyślenia.. że próbowałeś sobie to ułożyć w głowie, ale jeszcze tego do końca nie przełknąłeś. Daj sobie tydzień, dwa.. wiesz prawdziwa miłość przetrwa wszystko.. niezależnie od czasu.. dlatego też warto zastanowić się, co by było jakbyś wrócił pół roku później.. i czy miałbyś w ogóle do kogo wracać.. Nie podejmuj jednak decyzji zbyt pochopnie, tak jak mówię daj sobie czas i poukładaj sobie to na spokojnie w głowie, jednak wcześniej dowiedz się od niej wszystkiego.. całej prawdy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×