Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gjfhggjgg

czy to maz ma problem czy ja?

Polecane posty

Gość gjfhggjgg

mam jakas fobie.I juz niewiem czy to ja mam problem ze soba czy maz z alkoholem.Czy picie kilku piw ok co drugi dzien to norma??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuubuuuuuuuuuuuuu
to nie jest norma, a już zapowiada się że może być to mus!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
maz wypije jedno i juz po oczach widac ze pil.A ja jak to widze to dostaje ataku....od razu cos sie we mnie gotuje,wzbiera zlosc i klutnia prawie zawsze na miejscu.Nie nawidze tego...i niewiem czy przesadzam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buuuuuuuuuuubuuuuuuuuuuuuu
nie przesadzasz, wydaje się że masz obawy przed tym czy nie zostanie alkoholikiem a droga do tego jest niedaleka mąż pewno będzie mówił że on nie musi pić tego piwa, a pije bo lubi wszyscy się tłumaczą w taki sposób rozmawiałaś z mężem, macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
gdyby nie moje zakazy to maz codziennie wypijalby kilka piw.A tak gdy ja to kontroluje(bo wie ze bede zla i bedziemy sie potem klucic) to wypija dwa,czasem trzy czy cztery razy w tyg po kilka piwek.Jak mam druga zmiane i wracam wieczorem po pracy to prawie zawsze on jest juz wciety lekko.No chyba ze sie poklucimy wczesniej o to to wytrzymuje moze z tydzien bez picia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
mamy dzieci....setki razy z nim gdalam o tym,ze przesadza.Tlumaczylam ze raz w tyg czy na weekend nie mam nic przeciwko,sama czasem lubie...on mowi ze lubi i ze ja przesadzam i zebym nie robila z niego alkoholika.A jak przegniedrowo,co zdaza sie raz lub dwa razy w mies to wielka klutnia jesr,ciche dni az on mi przyzna racje i nie pije przez jakis czas...tylko po to zeby potem znow wypic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alfa_i_omega
musisz mu więcej dupy nadstawic,wtedy mniej bedzie pil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
to jest jakis obled. Dzis sie pozarlismy bo przegiol grubo...az wstyd pisac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość irmengilda
jakbym to ja pisala....mam dokladnie tak samo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On ma problem. LE NIE MA Takiej mocy by przyznał ci rację i twoje ciche dni są o kant d... rozbić. A skoro nie możesz zmienić jego to zmień siebie. Ty idź na terapie, zapisz się do jakichś alanon czy jak to się tam nazywa, dla współuzależnionych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
wiem ze czasem ja przesadzam,tak mi sie wydaje.Bo jak wypije jedno piwko w drodze do domu i ja to wyczuje to mnie szlag trafia.A to tylko jedno piwo. nie umiem juz normalnie funkcjonowac.Wracajac z pracy zastanawiam sie czy tym razem tez czt moze jednak nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
Mój codziennie pije po 4 lub 5 piw. A do tego nie w domu tylko wychodzi sobie do knajpki i też twierdzi że to jest normalne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość irmengilda
wiec jest nas wiecej,ja tez nieraz probuje odpuscic,ale taka wscieklosc mnie dusi ze moglabym w tym momencie ciuchy mu spakowac i z chaty wyrzucic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
dziekuje za odpowiedzi wszystkim. on jest dobrym czlowiekiem,na rekach mnie niemal nosi,codzien mile gesty,buziaki,slowa jak slicznie wygladam,ze mnie tak mocno kocha itp.a jak ja sie wsciekne za jedno piwo,mimo ze nie chce i sie powstrzymuje to mam wyrzuty sumienia potem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twój małżonek ma już problem. On o tym chyba jeszcze nie wie. Ty też masz problem. Ale żadne zakazy, awantury czy dąse z Twej strony nic nie pomogą. Będzie tylko gorzej i gorzej, a argumentem Twego męża będzie- póki co- sprowadzanie Twych podejrzeń odnośnie jego alkoholizmu do absurdu, co (na razie!) jest stosunkowo łatwe. Ale ta choroba tak się nazywa, tak się objawia- a na razie masz szansę tylko SAMA wyjść- jak to się mówi- na idiotkę, nikt- poza prawdziwymi alkoholikami, terapeutami uzależnień, psychologami klinicznymi czy niektórymi psychiatrami- nie przyzna Ci (na razie!) racji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość irmengilda
po 2-3 piwach jak widze ten tepawy wzrok to szlag mnie trafia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
tępawy wzrok i odór po wypitym piwie. Codziennie sypialnia skażona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
moj tylko w domu pije,zadko wychodzi do kumpla.A jak juz wychodzi to ja sie wsciekam i sa klutnie...on mysli ze jestem zla bo idzie do kolegi i ze go ograniczam itp.A ja jestem zla nie o to tylko o to ze idzie po to zeby sie wlasnie napic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
to co ja mam robic??? prosby,grozby,blagania,spokojne szczere rozmowy byly..pomagalo na chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
dokladnie...tepy wzrok i cos mnie bierze od razu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
ja to już nawet jestem zadowolona z tego że on wychodzi. Skoro tyle lat błagań,płaczu i krzyków nie pomogło to już nie ma sensu sie szarpać.,bo nic nie pomoże. Każde żyje po swojemu. W zasadzie teraz jesteśmy dwojgiem ludzi razem mieszkających,w zasadzie nie łączy nas już nic więcej. Zresztą na jego własne życzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli chcesz coś osiągnąć, powinnaś postępować radykalnie. Ale wiem, że takich kobiet jest mało: to wymaga wielkiej odwagi i konsekwencji oraz pełnego panowania nad emocjami. Osobiście wątpię, by jakaś kochająca żona się na to zdobyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
Jeśli on nie zechce to Ty na silę nic nie zrobisz. Ja próbowałam praktyie wszystkiego. Bez rezultatu. Skoro dla kogoś ważniejsze jest piwo niż rodzina no to niestety,ale myślę że Twój napewno nie jest jeszcze na tym etapie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
tzn??Dodam ze nie raz zdazylo mu sie jechac po pijaku,nie raz podbieral pieniadze corki ze skarbonki na piwo jak sam nie mial....smutne to. roki500 przykro mi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
przykre to co mowisz Roki...ja bym nie mogla tak przymknac oczu ns to. Alebaba tzn??? co mam robic.Potrzebuje pomocy bo kocham tego czlowieka i nie chce tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
bardzo smutne,ale oni tego nie widzą i nie rozumieją. musicie dużo rozmawiać,on musi zrozumieć jaką krzywdę robi Tobie i dzieciom. Ciężko mu będzie to dostrzec ale może w końcu to zrozumie. Ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gjfhggjgg
ja 28 maz 26

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
to wszystko trwa już 8 lat,nasza córka ma 9 i obecność tatusia wieczorem w domu to jest dla niej wielkie święto. Płakałam, prosiłam,zmieniało się na tydzień potem dalej było to samo. Po paru latach poddałam się i już nie walcze. Nie widzę w tym sensu,jeśli nie ma zaangażowania drugiej strony. Walcz póki masz jeszcze siły. Nasze małżeństwo umarło śmiercią naturalną,poprostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość roki500
my jesteśmy starsi,ale cofając się do tyłu to byliśmy w podobnym wieku do Was. Ale jak widać wiek o niczym nie świadczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piszę to jako człowiek z dużym doświadczeniem w tej dziedzinie, uprzedzam, to zawsze ryzyko. 1. Złóż pozew o rozwód z wyłącznej winy Męża- przyczyna: choroba alkoholowa. 2. Zażądaj badań psychologicznych i psychiatrycznych dla udowodnienia swej tezy. 3. Wyraźnie zaznacz, że kochasz męża, jednak nie chcesz popaść we współuzależnienie, nie chcesz, by Wasze Dzieci również stały się tzw. koalkoholikami( osobami współuzależnionymi). 4. Podkreśl, że w razie podjęcia i ukończenia terapii i systematycznego uczestnictwa Męża w mitingach grup AA i/lub spotkaniach w Klubie Abstynenta gotowa jesteś wycofać powództwo. Ale po podjęciu tych działań nie wolno Ci się już wycofać- inaczej unieszczęśliwisz siebie, rodzinę i SWEGO MĘŻA,jeśli pod jakimkolwiek pozorem MOGŁABYŚ się wycofać- lepiej nie rób nic, kiedyś każdy alkoholik przestaje pić; niektórym udaje się to jeszcze za życia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×