Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Hura

Pytanie do osoby znającej angielski

Polecane posty

Gość Hura

Uczę się tego języka 12 lat i dalej mam opory w mówieniu. Nie wiem jak się przełamać. Jak słysze jak inne osoby mówią to rozumiem je i jestem pewna , że i ja bym tak umiała powiedziec, ale jak przychodzi co do czego to kalecze strasznie. Natomiast pisze bardzo dobrze. Co mozecie mi poradzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Łobin Chudł
So let's practice your skills. Use skype-random calls, might be helpful, but don;t drink too much before you gonna do it - as people might not understand what you gonna talk about ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na swiecie tak duzo ludzi mowi
po angielsku , wiekszosc nieanglojeczyczna ( ale i anglojęzyczna ) mowi z wieloma bledami -i co z tego! Chodzi o to,zeby sie porozumiec, jezyk przeciez sluzy do komunikacji. Jak mnie jakis temat zainteresuje, to gadam jak najeta, dla mnie wazne, co mowie, a nie jak, Wiadomo, ze nie jestem angielką a ni filologiem, Wyluzuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiem ci tak... ja wyjechalam do anglii bez znajomosci angielskiego kilka lat temu.. nadal nie mowie poprawnie gramatycznie ale angole mnie rozumieja, swietnie sie dogaduje ze wszystkimi. Najwazniejsze to starac sie mowic i nie przejmowac bledami... w koncu to nie jest nasz ojczysty jezyk. Oni bardzo poztytwniepodchodza do osob ktore chca z nimi rozmawiac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hura
Ale ja uważam, że po tylu latach już powinnam umieć poprawnie mówić. Wiem, że lepeiej mówić z błedami niż w ogóle, ale poprostu tak mam i się spalam na poczatku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam ten sam kompleks
pomogł dopiero wyjazd na rok do USA, tam nie czuła się oceniana, bo doceniano że w ogóle znam język i gramatykę u nas każdy ocenia i czepia się każdego błędu w wymowie, gramatyce, słownictwie niestety gdy wróciłam do Poski i chciałam kontynuować studia znów załapałam doła gdy nasi wykładowcy znów zaczeli doszukiwać się błędów naitivi są nastawieni na komunikację i rozumienie nasi wykładowcy na ocenianie i wręcz obsesyjne śledzenie błędów i potknięć...taka postawa raczej nie buduje pewności siebie w użyciu języka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam ten sam kompleks
najbardziej terapeutycznie działa kontakt z innymi osobami posłucującymi się j. angielskim, wtedy mamy świadomość że każda nacja mówi z charakterystycznym akcentem i róznież popełnia błędy w Stanach jest wiele osób o przeciętnym poziomie edukacji i ich umiejętnosci językowe też nie należą do wyrafinowanych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×