Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gremlin52352

Nie cierpię świąt...

Polecane posty

Gość gremlin52352

Głodna jestem jak wilk, a matka nie pozwala nic zjeśc do kolacji (o 19.00). nawet głupiej kromki z serem nie pozwoliła zrobic, bo niby taka jest tradycja. jaki to ma sens do jasnej cholery? Rzucą się potem wszyscy wygłodzeni na to żarcie i efekt będzie taki, ze nikt nie wstanie od stołu z przezarcia. Zjechały się ciotki i babcia i oczywiście razem z matką warują w tej kuchni i nie mozna nic do żarcia wziąc. A mieszkamy na zadupiu i nie ma tu czynnego sklepu. Oczywiście będzie kolacja i każą spróbowac wszystkiego, a ja nie znoszę makiełek, karpia, sałatki jarzynowej i śledzi. Uszek jak zwykle będzie za mało. Prezenty nietrafione na bank, bo ciotki wiecznie przywożą jakies filiżanki albo serwety. Potem obowiązkowa pasterka i 2 godziny stania w kościele i śpiewania znienawidzonych kolęd. W ogóle kolędy cały dzień w radiu lecą, a ja ich nie znoszę. na pewno ktos się z kimś pokłoci i będzie kwas. Co za koszmar, zazdroszczę bratu, ze pracuje do 18.00, przynajmniej coś zje...:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ssssssssssssdddddddd
trzeba bylo dzien wczesniej cos do pokoju przemycic do zjedzenia :-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gremlin52352
no trzeba było, nie pomyślałam...:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cieplykoczimowanoc
ja tez nie lubie świąt przez zwyczaj dzielenia sie opłatkiem z kazdym z rodziny. co roku te same zyczenia, ktore sie nigdy nie spełnią :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kuzwa ja tez tego nie lubie. spedzam wigilie tylko z rodzicami. od rana ojciec dupe truje zeby wylaczyc kompa, zeby wylaczyc muzyke, no ew. raio w ktorym leca tylko koledy. cholera wie dlaczego, ale on ma obsesje na tym punkcie. a ja nigdy nie ustepuje. jesc tez nie mozna, bo post do kolacji. a ja glodna jestem cholera! i cukierkami sie zapycham czekoladowymi w samotnosci. pozniej wigilia, skladanie zyczen. masakra. zawsze mowie tylko 'wszystkiego najlepszego' bo co mam powidziec niby? a ojciec jak co rok zyczy mi fajnego chlopaka. taaa stoja do mnie w kolejce od tych zyczen... pasterka, scisk w kosciele ze sie oddychac nie da. no i dwa kolejne dni zarcia i chlania. takie to swieta..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez nie lubie swiat. Kiedy bylam mala czulam ta magie. Wszystko bylo magiczne. Teraz juz dziadkowie nie zyja,w naszej rodzinie swieta sa skomercjalizowane do maksimum. Nie lubie dzielic sie oplatkiem,nie lubie prezentow i rozmow przy stole. Nie lubie pasterki wiec nie pojde do kosciola. Na szczescie mieszkam sama wiec moge jesc czy chce czy nie. Ale sama sie ograniczam bo potem mama sie obrazi ze pewnie niedobre zrobila i dlatego malo zjadlam. Na szczescie u nas w firmie swieta sa pracujace. Jutro i pojutrze ide do pracy wiec omina mnie te chore obiadki rodzinne. Mam dobra wymowke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gremlin52352
Jeeeezuuu i już jakiś swiateczny malkontent. To, ze u ciebie nie żrą sałatki jarzynowej nie znaczy, ze u innych też, o co ten bulwers. Możemy jeść nawet i pieczoną szynkę, co cię to obchodzi:o Makiełki to makaron z makiem, poza tym google nie gryzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocham święta
Ale wy biedni jesteście...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfeqfefdefefd
Nie przesadzajcie, tak wam źle? z tego co widzę to wy narzekacie i przez to wasze swięta są nieudane i waszych najbliższych też, jak widzą wasze kwaśne miny. Z jedzeniem to faktycznie przegięcie, ale na pewno masz coś do jedzenia nie w kuchni, w salonie a barku, zjesz batonika i jakoś się przemęczysz, już niedługo do kolacji. Naprawdę, nie narzekajcie tak, to nie jest fajne. Ja sie cieszę ze świąt, co prawda jestem jeszcze młoda, nastolatka, mieszkam z rodzicami, ale pomagam od kiedy mam ferie, spędzam w małym gronie (4 osoby) a zawsze marzyły mi się święta w większym, nawet z takimi wścibskimi ciotkami, aby było wesoło. Jak sie postaracie trochę i zobaczycie pozytyw (nic nie musicie robić, z tego co piszecie, tylko jeść, odpoczywać, rozmawiać ew.) to święta będą udane, życzę wam tego! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×