Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zakochana19904

skomplikowany układ - prośba o pomoc

Polecane posty

Gość zakochana19904

Hej, wiem że to być może głupie pisać na forum o tej sprawie ale potrzebuję pomocy. Mam 22 lata ale nie bardzo jestem doświadczona jeśli chodzi o randki i ogólnie mężczyzn. Potrzebuję zadania kogoś kto jest starszy, więcej przeszedł i wie więcej o relacjach damsko- męskich. Jakiś czas temu poznałam chłopaka. Przystojny, dobrze zbudowany, 26 latek. Wyraźnie nas do siebie ciągnęło.ale kiedy zaczynaliśmy rozmawiać obydwoje się strasznie peszyliśmy. Trudno nam było wejść w jakąś dyskusję, tylko zdawkowe co słychać. Ja jednak nie mogłam o nim zapomnieć dlatego zapisałam się na rehabilitację do niego (takie tam problemy ze zdrowiem). Z każdym treningiem było coraz lepiej, na początku ja zadawałam pytania, on odpowiadał, potem zaczęliśmy coraz więcej rozmawiać. Potem zmuszona byłam przerwać zajęcia ale po ok 2 miesiącach ( on sie nie odzywał sama pisałam smsy od czasu do czasu) doznałam tej samej kontuzji. Napisałam do niego ale nie mogliśmy dograć terminów. Po jakimś czasie sam zadzwonił i zaproponował wymianę moja godz rehabilitacji za 1h angielskiego. zgodziłam się. Na pierwszym takim spotkaniu poszliśmy do łóżka. ustaliliśmy że układ a jak znajdziemy sobie partnerów to wychodzimy z tego. Spotykaliśmy się co tydzień, wydawało się że pękają jakieś bariery, coraz lepiej się rozmawiało. Potem on zaczął przekładać zajęcia i przestał się odzywać. Nie pisałam bo byłam zła. Potem zadzwonił że chce wznowić angielski ale od razu zaznaczyłam ze seksu nie będzie. Że jak już decyduję się na układ to nie raz na miesiąc a przynajmniej raz w tygodniu. Powiedział że ok, on chce się uczyć ale poraz kolejny nie dograliśmy terminów. Długa cisza. W końcu poraz trzeci uszkodziłam nogę ( jestem sportowcem), nie wiedziałam co robić, napisałam smsa. Odpisał. Po tygodniu zadzwonił z pytaniem jak się czuje i powiedział że wpadnie na drugi dzień zobaczyć jak wygląda. Na drugi dzień spotkanie odwołał. Po tygodniu zadzwonił pijany w środku nocy z pytaniem czy może przyjechać. Powiedziałam że seksu nie będzie ale jeśli chce to tak ( bardzo chciałam go zobaczyć). Powiedział że na masaż i buziaka na dobranoc. Przyjechał, nić nie było, po prostu położył się koło mnie spać. W miedzy czasie przy powitaniu nachylił się żeby mnie pocałować w usta ale ja sie odsunęlam. W nocy, trochę nieświadomie objął mnie rękami i przytulił. Potem tradycyjnie cisza. Ja się pomyliłam wysyłając smsa. Potem napisałam że może przyjechałby żeby normalnie pogadać bo mam dość bycia pogotowiem seksualnym i że nasza relacja nie działa wogole w drugą stronę Przyjechał, porozmawialiśmy i pojechał. koniec jest taki: Ja wiem że się zakochałam. On - ? Właśnie nie wiem. Wydaje mi się że chodzi mu tylko o seks ale chyba jest w tym trochę sprzeczności. Jest takie przysłowie- tonący brzytwy się chwyta. Powiedzcie czy mam rację i probuje się dopatrzeć czegoś czego nie ma? Nie rozumiem jego zachowania. Ja wiem ze to trudne ale co o tym myslicie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie grzesz juz
z nim więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana19904
Pazurek - ja wiem to jest strasznie zakręcone. Ale te ciągłe przerwy z jego strony. Jak ja nie napisze, to on się nie odzywa ze 3 , 4 tygodnie ale w końcu reaguje. Twoim zdaniem, może być coś na rzeczy z jego strony? Wiesz on tu przyjechał ze swojej rodzinnej miejscowości z dziewczyną ale ona go podobno zdradzała na lewo i prawo.Mieszkał z nią więc tamto musiało być silne. Może on coś do mnie czuje, tylko się boi i dlatego tak się zachowuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakochana19904
Eh czyli tak jak myślałam. Jestem beznadziejna, zgodzić się na układ i się zakochać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×