Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trzydziestka 3

czy uda sie schudnac 30 kg w 6 miesiecy?

Polecane posty

FIONKA80 Uszy do góry, potykamy się bo jesteśmy tylko ludźmi. Jeśli będziesz silna to dasz radę. Grunt to dobre chęci i trochę wiary w siebie. Bo my już w ciebie dawno uwierzyłyśmy :) ESKARI27 Witam cię :) Miło że do nas dołączyłaś, razem jest nieco łatwiej. Trzymam kciuki :) MONIA Ładnie się ostatnio trzymasz, gratulacje :) Przepis na oszukany bigos bardzo fajny, pewnie wypróbuję.Ja na dworze się nie ruszam bo jak obtarłam chyba już ze 2 tygodnie temu nogi tak wciąż się nie zagoiło :/ MONOPOL My z mężem takie miękkie serducha do tych zwierzaków mamy. Przez to mamy 4 sunie a w planach była jedna, pierwsza (huski). Drugą ktoś nam podrzucił zimą, szczeniak na mrozie i śniegu...trzeba być bez serca. Została z nami. Trzecią z pracy przywiozłam, ktoś ją z samochodu wyrzucił i zostawił, płakała (dosłownie!!!) przez 2 tygodnie, nikomu złapać się nie dała. W końcu któregoś dnia otworzyłam jej auto i powiedziałam żeby jechała ze mną, pojechała i tak jest z nami 5 lat już. Ostatnia, czwarta, to jej córcia ;) No i właśnie ta trzecia jest taka chora. Strasznie mi jej żal. I nie marudź tylko twardo pytaj o to wesele :) Czasem życiu trzeba pomagać by lepiej się poukładało :) A stan zakochania jest taki fajny...mmm :) KATTARZYNKA225 Kury powiadasz... :) Jeśli na ogrodzie coś siejesz to ci kury wygrzebią, wydziobią, nic nie urośnie. Te bandytki muszą mieć wyznaczony teren na stałe, czasem można je wypuścić na ogród by poskubały trawy czy piasku. Ja mam kurnik zrobiony z części kuchni letniej, normalne murowane pomieszczenie bo w nocy może podejść lis czy kuna i wydusi. Tam mają gniazda do znoszenia jaj i karmnik+pojnik. Mają wydzieloną dość dużą zagródkę by w dzień mogły wychodzić. Latem puszczam je na całe podwórko, ale tylko wtedy jak już zniosą jaja żeby mi gdzieś pod krzakiem nie niosły bo psy powyjadają. Akurat 2 suczki biegają po całym podwórku i kur nie ruszają więc razem spacerują ;) No i fajnie puścić je trochę luzem bo same naskubią sobie zielonego, mniej roboty z rwaniem zielonki (pokrzywa), krojeniem itd. A jamniki często mają coś z głowami ;) Taka ich uroda ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hej dziewczyny, zrobiłam 3 mile, ale jakaś jestem bez energii i życia... lecę teraz z odkurzaczem, a potem pod prysznic... Gruba, wrócimy do tematu kur :) dzięki za pierwsze wskazówki :0 Monia, koleżanko, zajrzę tu wieczorem .. nie szatkuj, jak bieg prze zaspy? Fionka, gdzie się ukrywasz, chyba nie jeździsz w kółko samochodem :)? to narka Laseczki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej dziewczyny!!! chcialam sie tylko przypomniec ze jestem i czytam!!! mam teraz strasznego lenia....nic mi sie nie chce....brak mi sil :( zmuszam sie do wszystkiego...sama sie dziwie ze diete utrzymuje i jakos mi to idzie najdluzsza dieta w mom zyciu :) tylko skad czerpac energie...bo moje baterie sie rozladowaly mam silownie niedaleko domu 10 min na pieszo i ide sie na nia zapisac juz od 2 miesiecy i nie moge dojsc..masakra i jeszcze ta zima....bbrrryyyyyy!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorka po 3 m-cach
powinna byc 15 kg lżejsza, jesli chce faktycznie schudnąć 30 kg w 6 miesięcy. Ale od siedzenia na dupie to raczej się nie stanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam :) jestem po siłowni 40 min, spacerze 40 min i basenie 40 min :D jestem z siebie dumna! A teraz dobranocccc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hello hello. Katarzynko czytam że mialas zajrzec wieczorkiem ale chyba dochodzący cie zbalamucil i czasu zbrakło:). A tak na marginesie ciekawe czemu nie chcesz żeby z Tobą zamieszkal- pewnie latwiej i milej na dochodzącego ale takie oparcie na codzien w kazdych sytuacjach jest bardzo potrzebne- ale wiem ze czlowiek przyzwyczaja sie do wygody i kazda zmiana to niezbyt dobrze jest przyjmowana ale przemysl- ja jestem za zamieszkaniem:). A jak twoja waga dzis- u mnie sukces kolejny - weszlam w nowy wymiar- 64,9 - teraz pewnie z miesiac pobujam sie w tej 64 no i boję sie swiąt zeby nie zmarnowac tego co do tej pory osiagnelam- a bede miala żartych gosci wiec naprawde bedzie mi ciezko sie utrzymac bez obżerania. Eskari ale dalas czadu wczoraj - super! To moje 55 minut biegania przez zaspy to pestka w porownaniu do twoich wyczynow. Ciekawe jak dzis twoje mięśnie czy jakies zakwaski sie zrobily? Powiem Ci że ja moze bym i chciala jakas diete cud ale juz sie znam- wytrzymuje gora 2dni, dlatego jem mniej, staram sie bez pieczywka bialego zyć ale diety gdzie nie mozna jesc owocow warzyw to jednak nie dla mnie- od razu potem sie rzucam na wszystko a i problem z zaparciami sie pojawia- a tego nie mialam nigdy. Trzydziestko najważniejsze ze diete trzymasz bo wiadomo że organizm też chce odpocząc od wysiłku i dlatego sie buntuje i chce troche odpoczynku, a pomarańczowymi m atematykami tu zaglądającymi oczywiscie sie nie przejmujemy. Gruba29 milo mi sie czytało twoj poscik o zwierzatkach kurkach itp- wiecej prosze:). Monopol zalatwiląs sparwę jak trzeba:)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aha katarzynko uprzedzając twoje pytanie to w pracy dzis sie oszczedzam no i w domku tez bo wiem ze cwiczen ani biegania zadnego dzis nie bedzie bo czeka mnie prasowanie i siedzenie nad matematyka z mlodsza no i mam za twoim przykladem 2jaja a pół juz zjadlam w domku (czyli prawie 3:) ), 2 jogurty, jabłko i marchew. W domku bedzie dalej bigos bo nikt go nie je tylko ja wiec pewnie jeszcze jutro tez bigosik i herbata herbata. No a dziewczynki co jecie dzis?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam Kobietki:) dla Ciebie Koleżanko zza biurka specjalne Dzień dobry :) jestem dzisiaj prawie załamana, moja waga podskoczyła do 75,7 :( nie wiem co się dzieje, w sobotę było już 74, 6 a tutaj taka katastrofa, ćwiczę, trzymam się diety... nie wiem co mam myśleć... za 10 dni powinnam mieć okres, myślicie, że organizm już teraz gromadzi wodę? dzisiaj mam jajka i galaretkę z samego mięska, bez marchewek i innych takich, popołudniu kapusta kiszona i wołowina... do tego mam jak Trzydziestka, nic mi się nie chce :( wczoraj odwaliłam te 3 mile, męcząc się niemiłosiernie ... Moniu, masz rację przyszedł mój "dochodzący" i wyszedł późno, nawet pierwotnie był plan, żeby został, ale potem pomysł padł, bo musiał wcześnie wstać i zacząć pracę, więc nie chciał nas budzić... ale faktycznie nie miałam już siły i czasu coś skrobnąć... z tym zamieszkaniem to jest tak, że ja chyba i się boję trochę (mam za sobą dwa małżeństwa), a do tego jest tak dobrze ... ja jestem trochę (delikatnie mówiąc postrzelona) on jest bardzo rozsądny i stateczny można powiedzieć... i wczasami mnie ten jego rozsądek męczy ... ja nie chcę znowu gaci, skarpet .... prawda jest taka, że on i tak czasami niemal mieszka u mnie po kilka dni i tak jest ok... praktycznie każdy weekend jest cały u mnie...no przynajmniej nocuje :) może jeszcze nie dojrzałam do tej decyzji, a może to ni eten facet... czas pokaże no Moniu, zabieramy się do tyrki :) wczoraj nie zrobiłam tego co powinnam, więc mam co robić :) rany gdzie się wszystkie podziały? Fionka, odezwij się ja też zyskałam na wadze i się nie chowam ... daj znać co u Ciebie.... a nasza Insomnia? Gruba, ja muszę ten temat kur przemyśleć, szczególnie lokum.. a powiedz mi Kochana, je trzeba na noc zaganiać, czy same dziewczyny się kładą na miejsca? to do przeczytania Dziewczyny, no przynajmniej mam nadzieję Ciebie Moniu poczytać :) wespół - Okupantko :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj katarzynko - tyrka i u mnie sie zaczyna bo rusza realizacja projektow wiec bedzie robotki po pachy ale nic to - okupowac tez wazna rzecz:). No wlasnie dziewczyny jakos milczą- insomnia to juz wogole - pewnie ma te 60kg i juz nie musi pisac:). Katarzynko - ja dzis sie ciesze bo jest 64i9 ale jakies z 2 tyg temu mialam 64i8 i co- i zobacz ile trwalo zanim znow taka ladna wage zobaczylam - takze trzeba nam wszystkim cierpliwosci systematycznosci, niepoddawania sie, dążenia twardo do celu- ja myslalam ze zlapalam wiatr w zagle juz dawno ale jak jaka okazja jedzeniowa to nie umiem sie oprzec- nawet dzis przynioslam do pracy skromnie bo chcialabym jutro znowu choc taka sama wage zobaczyc ale w pracy kolezanka naniosla schabow i co- i musialam 2 zjesc- a to w panierce na tluszczu - no coz- nie zalamuje sie , nie chowam ide dalej pomalutku- zobaczymy dokad tym razem dojde. katarzynko fajnie masz z tym dochodzacym, mi niby sie wydaje że jestem samowystarczalna i póki co nikogo nie potrzebuje ale taki dochodzacy to pewnie przydałby sie:), ale taki zebym znow nie widziala samych negatywow:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej :) Ja też mam dziś nie najlepszy początek, waga 0,4kg na plus od poniedziałku, być może to wina dni płodnych bo nie pozwalałam sobie na nic dobrego. Wczoraj też nie ćwiczyłam bo młody jakieś szaleństwo odstawił, nie spał do 22.00 i płakał i awanturował się, nie wiem co go ugryzło. Jedyny plus - poszłam spać razem z nim i wstaliśmy o 7,30. Już nie pamiętam kiedy spałam 9,5 godziny :) Dziś choćby się waliło i paliło to siądę na rower. 3 mile po wczorajszym falstarcie jakoś mi chwilowo zbrzydły ;) KATTARZYNKA225 No na początku te kury trzeba nauczyć że się na noc idzie do "chlewika" tudzież innego lokum zamykanego ;) Przez kilka dni trzeba je zagonić ale później już same idą jak tylko zaczyna się szarówka robić (pod warunkiem że mają jakieś okienko przy ziemi lub drzwi otwarte). Muszą mieć oczywiście grzędę zbitą z jakiś kantówek, łat czy kontrłat (w zależności od ilości kur, od ich ciężaru). Wskakują sobie na nią i tam śpią. Ja swoim jeszcze na początku skrzydła przycięłam bo skubane wyfruwały z zagrody a to mogło być niebezpieczne, zwłaszcza kiedy nasz huski był luzem na podwórku ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Siemka Gruba :) fajnie, że nas wspierasz w okupacji :) tak sobie tłumaczę, że tez mam dni płodne :) z kurami muszę pomyśleć, chciałam mieć jakieś 4-5 sztuk, nie więcej ... ogród mam duży, z trawnikiem :) wiec trzeba by było zrobić jakieś zagrodzenie, mogłyby popylać pod tujami :) porozmawiam z "dochodzącym", czy by się nie pobawił w Adama Słodowego... wiesz co Monia, j anie wiem czasami czy ja mam z nim tak fajnie, podejrzewam, że mamy podobną przypadłość, bo ja również potrafię znaleźć zawsze jakieś negatywy, a potem chyba je wyolbrzymiać .... plan był tak czy tak inny, chciałam mieć kogoś żeby czasami gdzieś wyjść... a on mi się małymi krokami zadamawia ... chyba jestem za mało asertywna, bo jakoś to się zadziało obok mnie i teraz mam od czasu do czasu mieszane uczucia... pewnie byłoby mi przykro, gdyby nagle "znikł"... sama nie wiem ... właśnie zjadłam swoje trzy jajka (szkoda, że od cudzych kur :) ) i muszę się pochwalić, że nie tknęłam cista, którym zostałam poczęstowana z okazji imienin Bożeny :) a tak pachniało! (przykryłam je miseczką i myślę co z nim dalej zrobić) ...:) a Gruba, powiedz proszę, czy kury muszą mieć miejsce nasłonecznione? no to teraz do roboty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej Dziewczyny? Też Wam się nic nie chce? Jak patrzę za okno to mi się słabo robi :/ Jak waga stoi w miejscu to nic się nie dzieje strasznego, moja fizjoterapeutka powiedziała mi, że woda się reguluje w organizmie, a jak ma się okres to może nawet 2kg się wahać. Wiecie co, ja mam co 5 dni na brzuch takie plastry klejone, kinezio, takie jak np. siatkarze mają na ramiona, żeby im mięśnie lepiej pracowały, a ja mam takiego ślimaka naklejonego wokół pępka i ma to za zadanie naciskać na żołądek, żeby mniej się chciało jeść. Trochę działa, wcześniej nie jadłam bardzo dużo, ale teraz zjem połowę tego, co wcześniej i jestem najedzona, chyba że włączy mi się atak obżarstwa chwilowego, to potrafię zjeść 3 jogurty pod rząd albo wielką bułę wypchaną czym się da. Ale to trafiło mi się dwa razy w ciągu ostatniego miesiąca :D I to wtedy, jak nie ćwiczyłam, czyli w niedzielę, bo jak ćwiczę to jakoś mnie to przekonuje do zjadania mniejszych ilości. No, a dziś basen godzinka :) Pozdrawiam i nie poddawać mi się proszę! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie w robotce są 2 bozeny ale wszystkie dwie:) wziely wolne wiec choc bez ciast bedzie bo pewnie jakby czestowaly to bym wziela- widzisz katarzynko ja w tych sprawach zero asertywnosci:), no ciekawe co ty zrobisz z tym ciastem?:). Gruba29 ja z wieczornym spaniem malego odkąd chodzi do przedszkola to mam dobrze, bo przychodzi tak zmeczony ze na poczatku pozwalam mu podrzemac z godzine ale jak harcowal potem do polnocy to przetrzymujemy go do 19.00 - kolacja, kąpiel i o 20.00 najczesciej juz spi, ale ja wieczorami tez padnieta wiec jak mam cwiczyc czy biegac to musze popoludniu bo wieczorem to najlepiej polezec poogladac cos czy wlasnie isc wczesnie spac. Katarzynko tyrka?:) A fionka ty jak tam - tez zza biurka moglabys dac znac:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, z ciastem już po kłopocie, "dochodzący" był w okolicy, wstąpił na kawę i zjadł ciasto :) Eskara, a powiedz gdzie się taki plastry nabywa i czy to droga impreza ? no to dziewczynki do roboty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Katarzynko, takie plastry to można nawet nabyć przez Internet, ale problem polega na tym, że trzeba wiedzieć, jak je nalepić, w którym miejscu. Mi to klei fizjoterapeutka raz na 5 dni i to kosztuje 30zł za jeden raz. Ona ma japońskie plastry, gdzie kilka rolek kosztuje 800zł, więc są to dobrej jakości plasterki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehe katarzynko i widzisz jak masz dobrze z tym dochodzacym- nie tylko do domu dojdzie ale i w pracy wspomoże:) Eskari ja to pierwsze slyszę o takich plastrach- wiem ze cos na żolądek sie zaklada zeby zmniejszyc laknienie ale o plastrach na mniejszy apetyt jakos nie slyszalam - chyba że antykoncepcyjne plastry - to jo- to slyszalam:) czego to widzicie nie wymyślą.. mi to by było jednak kasy szkoda, ale rozumiem że sie łapie wszystkich możliwych metod-oby były skuteczne i nieszkodliwe dla zdrowia- to wszystko jest dla ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka.... Wiec widze ze nietylko ja mam lenia :P dzis obudzialm sie z goraczka i przeziebieniem :( dzieciaki przyniosly jakies cholerstwo ze szkoly.... wiec dzisiejszy dzien poleniuchuje ...a od poniedzialku biore sie za silownie chcialabym chodzic 1 godzinke rano i godzinke wieczorem ...moze mi sie uda :) U mnie dzis slonko swieci ladnie ale mrozno bardzo...niech sie juz skonczy ta zima :( dzis na sniadanie zjadlam jogurt ...i teraz 2 kolka ryzowe z paprykarzem ..na obiad mam kuskus z warzywami i moze dodam kilka kawaleczkow kurczaka... pozdrawiam dziewczeta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia, no mam ekstra :) osobisty pożeracz zbędnych kalorii mi się trafił :) plastry sobie daruję, pozostanę przy milach :) trochę, ale bardzo niewiele się obrobiłam ... i już mi się nie chce :( właśnie zjadłam swój obiad z kapustą kiszoną i liczę na zbawienne działanie :) Moniu, jak tam ? sprint przez zaspy do domku? Trzydziestka, dwa razy dziennie siłownia ?! no, no trzymam kciuki :) Ja mam cały czas zamiar wcześniej wstawać, żeby ćwiczyć rano ... ale obawiam się, że na zamiarze poprzestanę :) to Kobietki do przeczytania :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
katarzynko dzis autkiem bo musze malego odebrac i jakies zakupki zrobic, a osobisty pozeracz widzisz jak znalazl - wie kiedy zajsc:) trzydziestko - naprawde 2 razy dziennie siłka?- jaby ci sie to udało to kiloski by polecialy Do jutra kobietki albo do wieczorka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kattarzynka225 No znawcą wielkim to ja nie jestem ale dobrze żeby miały i słońce i cień. Słońce świetnie się sprawdza w brzydsze dni, kury same na nie wychodzą, wręcz go szukają. W gorące dni muszą mieć cień bo na słońcu popadają (na upale i ostrym słońcu). Jeśli chcesz mieć 5 to od razu kup 15. Poważnie. Przy 15 masz tyle samo pracy co przy 5, niewiele miejsca zajmują a przynajmniej zarobią na siebie. Mnie kosztowały tyle, żeby kupić te 15 szt., jajek miałam zarówno dla siebie jak i sprzedaję sąsiadom, same na siebie zarabiają. Zysk ze sprzedanych jaj odkładam i za to kupuję im paszę czy ziarno, więc tak jak mówię, same siebie utrzymują :) Mój wkład jest taki że muszę tą paszę przywieźć i co jakiś czas posprzątać im (wymienić piasek czy zimą prześcielić słomą), no i codziennie uzupełnić karmnik i wodę. Pracy prawie wcale a dodatkowo mam naturalny nawóz pod kwiaty czy warzywa :) No i smak jajek karmionych ziarnem, pokrzywą, resztkami z naszego stołu...bezcenny :) Fermowych jaj już nigdy nie będę chciała ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość insomnia69
kobietki kochane nie zostawiłam do równej 60tki brakuje mi 8 kg wiec jeszcze trodzku... po prostu wznowiłam swoja dzialalnosc gosp plus nawiazalam wspolprace z kancelaria adwokacka i tak ciagle w biegu a pogoda do d... wiec caly dzien za kolkiem toteż wracam padnieta... na ćwiczenia czasu nie mam za to nie jem za dużo bo nie mam czasu praktycznie... na kaszach waga się ustabilizowala do 68kg wiec jest ok katarzynko ja jak mam dni płodne to jestem jak w 4 miesiacy ciąży- nie dość ze pelna to i brzuch nadęty... masakra... a odkad od około 4 tygodni jem codzien siemię lniane(w zasadzie nawe to jogurtu czy musli dodaje i to w dużych ilościach) i pije co drugi dzień cykorie instant o której już była mowa na początku forum chodze ze 2 razy rano do wc i w ciągu dnia jeszcze nie raz chodze- ale codzienne wyproznianie to standard nawet 2 razy także u mnie wystarczyly odpowiednie nasionka! problem w tym tylko ze czasem to i mam taki dzień ze dosłownie co poszłabym siku to mi się chce kupe... wiem może to nie smaczne ale może ktorejs się przyda... siemię kosztuje ok 3-4 zl np. w polo czy tesco także do zniesienia a cykoria w saszetkach u mnie 90 groszy! gratuluje spadkow i jak będę mieć więcej czasu to poczytam was- aha jak się waga zatrzyma to nie ma co si zalamywac ja czasem tez tak miałam człowiek się wnerwia ale nie ma co się poddawac ! a co do ogolnego lenia ja takz ego mam chyba chandra spowodowana powrotem zimy a człowiekowi się serce radowalo ze już wiosna a tu taka kicha... no dobra lece przygotować wzor ulotek i porozsylac oferty współpracy mam naprawdę dużo do zalatwienia:) trzymajcie się laseczki- aha a co stosuje- hmm mało jem ciagle w biegu ale w zasadzie nie lacze weglowodanow ze skrobia cos w stylu moich przetestowanych diamondow wiec mieso plus warzywa ryz plus warzywa jesli chleb to z warzywami no pomidor ogorek nie z nabialem czy kielbasa! bo nie raz ostatnio rano jem tylko owoce nie mam czasu na więcej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Monia Ja z małym nigdy nie miałam problemów ze spaniem, teraz coś się dzieje. Od urodzenia o 19 była kąpiel i spać. Teraz o 18.00 jemy kolację, pije mleko, kąpiel, przytulanki i o 20.00 zawsze spał. Wstaje między 6 a 7 rano i jakoś to świetnie funkcjonowało, aż do teraz. Mam wrażenie że próbuje nas sprawdzać, usiłuje na stałe wprosić się do naszego łózka, jak nie wychodzi to robi awanturę. A ja nie chcę ustępować, umówiliśmy się że w weekendy może z nami spać ale w tygodniu nie ma mowy. Niestety plan nie wypalił bo on jest chyba za mały na takie umowy ;) Ogólnie mam wrażenie że zaczyna się kolejna fala buntów...czasem mam chęć spakować się i wyjechać na kilka dni samiuteńka. Nie mogę doczekać się lata, urlopu, odskoczni od domowych pieleszy. Dziewczyny, ja dziś miałam wrażenie że umarłam i znalazłam się w niebie ;) Na obiad upiekłam udka kurczakowe, zrobiłam sos (ojjjj dawno nie było a uwielbiam, wręcz kocham!), ziemniaczki...wstępnie miało być dla chłopaków. Wstępnie :P Nie wytrzymałam i skusiłam się. Malutka porcja ziemniaków, trochę sosu, udko i buraczki, duuuużo buraczków. Normalnie ślinianki oszalały :) W tej chwili również dostałąm ślinotoku...nie pamiętam kiedy coś takiego jadłam, niby jem normalnie, ale ziemniaki bardzo ograniczyłam nie mówiąc o sosie. No dziś zaszalałam. Ale jakże warto było, jaka rozkosz dla podniebienia :) Niby zwykły obiad, ale dla człowieka kochającego jeść a odmawiającego sobie wiele to była uczta godna króla :) No i jak o 14.00 zjadłam tak do 18.00 byłam pełna, wypiłam więc tylko szklankę maślanki i zrobiłam sobie 3 mile+30 min.rowerka. Później zaszyłam się na godzinę w łazience, miałam swoje domowe spa :) Jutro zabieram młodego na basen więc trzeba było się jakoś doprowadzić do ładu, takie wiosenne porządki ;D Czas chyba spać.Dobranoc kobietki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień doberek kochane:) Insomnio jak miło że nas nie zostawiłaś:), wiec wpadaj i opisuj ile na liczniku- ty to juz wogole jestes mega przykladem na samozaparcie i dazenie do celu- wiec pisz kiedy tylko czas ci pozwoli. Gruba29 ja tez zaszalalam wczoraj- a zaczelo sie tak niewinnie- poszlam z malym do biedronki- wyhaczyl jakies ciasteczka- gdzie ja za ciastkami raczej nie przepadam, wole batony, czekolady, rafaello - je wrecz uwielbiam- moge cale wielkie opakowanie na raz zjesc, no i wracajac do ciasteczek- w domku oczywiscie trza bylo rozpakowac- maly zjadl 1, a ja sprobowalam- jej jak to gruba29 powiedzialas- rozkosz dla podniebienia:), i tak bralam po jednym az zosatalo pare i wtedy sie ocmnelam- zawinelam zostawilam dla malego, ale to nie koniec bo i zjadlam pyszne ziemniaczki z karkowka, i mizeria- znaczy skonczylam obiadek malego, potem jeszcze byla finezja z gwiazdkami czekoladowymi, troche monte troche danio- pomoglam malemu i dzis juz z podkulonym ogonem mam w pracy tylko twarog tunczyka -to zrobie paste i do tego pomidor- mam nadzieje pobiegac po poludniu i wracam szybko na dobre tory- ale waga laskawa- tylko 10deko wzroslo wiec chociaz nie mialam rano depresji :). Katarzynko docierasz juz do biurka? Bo ja ide parzyc sagany to moze cos sobie życzysz?:) Aha- dzis u mnie minus 17, normalnie szok co za pogoda, mam nadzieje ze sie za dnia troszke ociepli bo w taki mroz biegac- to zaraz gardlo zalatwie- no ale zeby nie bylo ze szukam wymówki- jestem napalona na bieganie i czuje ze nawet jak sie nie ociepli to zaryzykuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć Dziewczyny ! Czołem Monia :), dzięki za saganek, właśnie zaparzyłam dwa swoje kubeczki, więc pijemy razem :) właśnie dotarłam do biurka, dzisiaj trochę wcześniej, bo "dochodzący" nocował i odwiózł zamiast mnie małego do szkoły... wczoraj niestety nie ćwiczyłam :( byłam na zakupach właśnie z małym... muszę już wszystkie rzeczy na komunię zbierać.... wczorajszy wieczór zszedł nam na poszukiwaniu obuwia... a przy okazji kupiłam sobie tunikę w rozmiarze L, a nie XL :)... jak wróciłam, zaraz przyjechał Kocurek... no i było po ćwiczeniach :).... ale, kapusta kiszona zadziałała i dzisiaj jestem lżejsza o 30 dkg :)... szczerze mówiąc liczyłam na więcej :) Kobietki, już pytałam, ale nie podjęłyście tematu.... czy macie zdanie na temat, tego zabiegu oczyszczania jelit? czy to pomaga w regulacji przemiany materii? dzisiaj mam wywiadówkę u młodszego, więc znowu będzie krucho z czasem na ćwiczenia ... ale spróbuję chociaż 3 mile :) Dziewczyny rozumiem Wasze grzeszki z jedzeniem, ja wczoraj wieczorem pożarłam jabłko i tak mi smakowało! chce mi się dobrego drinka i lodów... ale obiecałam sobie, że do świąt zapomnę, no i zostało jeszcze tylko 17 dni :) to zabieramy się do roboty ... mama dzisiaj trochę spotkań... ale będę Cię Moniu wspierać w okupacji :) Fionka, odezwij się proszę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czesc katarzynko:) To pijemy:) ja saganki ty kubeczki znaczy. Co do oczyszczania- nic ci nie doradze- nie mialam, nie interesowalo mnie to jakos, ale moze to i dobry zabieg bo jakby tak wyczyscilo wszystko zalegające od tylu lat to moze z 10kilo by tego bylo wiec katarzynko mysl a nawet przeprowadź, opisz nam a moze zachecisz:). Katarzynko jabłko?? kochana z takim grzechem to co ty wyskakujesz- jeszcze bardziej sie tylko zawstydzilam wczorajszym obżarstwem- ale bylo minelo- nie ma co przezywac bo jest nowy dzien i na peno dzis bedzie lepiej. Aha- no i zobacz- same plusy z twojego kocurka:) nawet malego odwiezie:). No wlasnie- fionka przy biurku moglaby dac znac jak jej idzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć :) Kattrzynka225 Pytasz o oczyszczanie (chyba kolonoterapia się to zwie ale głowy nie dam ;) ), ja jakoś przekonania nie mam. Owszem, tak jednorazowo na pewno fajna sprawa, oczyścić jelita ze złogów, z kamieni. Człowiek nawet jak normalnie regularnie się wypróżnia to z czasem jelita ma oklejone tymi złogami. Fajnie tak raz na jakiś czas oczyścić się, samopoczucie lepsze, to wszystko nie gnije w brzuchu. Ogólnie myślę że to korzystnie może wpłynąć, ale na pewno nie wyreguluje jakoś przemiany materii. Jak dla mnie to ściema. Ale to moje zdanie, być może się mylę, może zbyt mało wiem na ten temat. Powiem ci szczerze, że robiłam kiedyś lewatywy, sama w domu. Kilka razy miałam w szpitalu, podchwyciłam temat ;) Kupiłam wlewnik. Chciałam się ratować bo miałam mega zaparcia aż nabawiłam się polipów na jelicie. Tak więc zaczęłam przygodę z lewatywami. Najpierw robiłam małe wlewy bo zaraz mnie mega parło. Po kilku razach mogłam wlać już sporo wody, po jakimś czasie doszłam do etapu czyszczenia jelit. Robiłam nieduży wlew, czekałam, skakałam itp. po czym wypróżniałam się, po kilku minutach powtórka. Potrafiłam wlać w siebie prawie 2l wody. Leżałam z tym, masowałam brzuch i "wylewałam" z siebie. Matko kochana, ile paskudztwa potrafiło wylecieć. Właśnie coś jak owe złogi (kamienie jelitowe). Szczególów może już nie będę podawała przez wzgląd na wczesną godzinę, niektórzy są świerzo po śniadaniach ;) Nie wiem czy dobrze robiłam z takim sposobem lewatyw, nie mam pojęcia czy to zdrowe było, dla mnie było ważne że lepiej się czułam po takim zabiegu. Czułam się podwójnie dobrze: fizycznie bo czułam się zdrowiej, lżej, brzuch bardziej płaski, gazy (wybaczcie!) o zdecydowanie łagodniejszym zapachu; psychicznie bo czułam że się oczyściłam z gnijących odpadów i tak jest zdrowiej dla mnie. Może ktoś powiedzieć że to absurd, głupota co robiłam, ale mi to faktycznie przynosiło ulgę. Kiedy raz na 7 dni odwiedza się wc to człowiek łapie się dosłownie wszystkiego. Dodatkowo bałam się znowu szpitala i usuwania polipów, do przyjemności to nie należało, dwa razy miałam to robione i więcej nie chcę. Do sedna, pomimo tych lewatyw, jakoś nigdy przemiana materii mi się nie wyregulowała i nie miało to wpływu na wagę (chwilowe rezultaty, zmiany do dwóch dni poczym wszystko wracało). Myślę więc, że takie oczyszczanie jelit jest fajne, ale bardziej w aspektach "dopełnienia wtpróżnienia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Cześć :) Kattrzynka225 Pytasz o oczyszczanie (chyba kolonoterapia się to zwie ale głowy nie dam ;) ), ja jakoś przekonania nie mam. Owszem, tak jednorazowo na pewno fajna sprawa, oczyścić jelita ze złogów, z kamieni. Człowiek nawet jak normalnie regularnie się wypróżnia to z czasem jelita ma oklejone tymi złogami. Fajnie tak raz na jakiś czas oczyścić się, samopoczucie lepsze, to wszystko nie gnije w brzuchu. Ogólnie myślę że to korzystnie może wpłynąć, ale na pewno nie wyreguluje jakoś przemiany materii. Jak dla mnie to ściema. Ale to moje zdanie, być może się mylę, może zbyt mało wiem na ten temat. Powiem ci szczerze, że robiłam kiedyś lewatywy, sama w domu. Kilka razy miałam w szpitalu, podchwyciłam temat ;) Kupiłam wlewnik. Chciałam się ratować bo miałam mega zaparcia aż nabawiłam się polipów na jelicie. Tak więc zaczęłam przygodę z lewatywami. Najpierw robiłam małe wlewy bo zaraz mnie mega parło. Po kilku razach mogłam wlać już sporo wody, po jakimś czasie doszłam do etapu czyszczenia jelit. Robiłam nieduży wlew, czekałam, skakałam itp. po czym wypróżniałam się, po kilku minutach powtórka. Potrafiłam wlać w siebie prawie 2l wody. Leżałam z tym, masowałam brzuch i "wylewałam" z siebie. Matko kochana, ile paskudztwa potrafiło wylecieć. Właśnie coś jak owe złogi (kamienie jelitowe). Szczególów może już nie będę podawała przez wzgląd na wczesną godzinę, niektórzy są świerzo po śniadaniach ;) Nie wiem czy dobrze robiłam z takim sposobem lewatyw, nie mam pojęcia czy to zdrowe było, dla mnie było ważne że lepiej się czułam po takim zabiegu. Czułam się podwójnie dobrze: fizycznie bo czułam się zdrowiej, lżej, brzuch bardziej płaski, gazy (wybaczcie!) o zdecydowanie łagodniejszym zapachu; psychicznie bo czułam że się oczyściłam z gnijących odpadów i tak jest zdrowiej dla mnie. Może ktoś powiedzieć że to absurd, głupota co robiłam, ale mi to faktycznie przynosiło ulgę. Kiedy raz na 7 dni odwiedza się wc to człowiek łapie się dosłownie wszystkiego. Dodatkowo bałam się znowu szpitala i usuwania polipów, do przyjemności to nie należało, dwa razy miałam to robione i więcej nie chcę. Do sedna, pomimo tych lewatyw, jakoś nigdy przemiana materii mi się nie wyregulowała i nie miało to wpływu na wagę (chwilowe rezultaty, zmiany do dwóch dni poczym wszystko wracało). Myślę więc, że takie oczyszczanie jelit jest fajne, ale bardziej w aspektach "dopełnienia wtpróżnienia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka Gruba, właśnie pogrzebałam trochę w necie i nazywa się to hydrokolonoterapia i ci którzy mieli ten zabieg, raczej są Twojego zdania :) niektórzy twierdzą, że trzeba ten zabieg powtórzyć kilkanaście razy, a cena za 1 raz waha się od 150 do 300 zł. W Wikipedii napisali, że nie ma dowodów na zbawienne działanie, a raczej jest to efekt placebo :) zamiennikiem stosowanym od starożytności może być lewatywa :) więc sobie daruję :) hydrokolonoterapię i pomyślę o lewatywie, czytałam we wcześniejszych wpisach Twoją wypowiedź, więc powinnam sobie poradzić... lewatywę miałam robioną dwa razy w życiu, przy porodach... i muszę powiedzieć, że za pierwszym razem efekt był piorunujący :) oszczędzę szczegółów ale nie wiedziałam, że takie ilości czegoś można mieć w organizmie:) No dobrze to skończmy ten mało apetyczny temat i zabierzmy się do działania w racy :) Monia, Pracusiu, co dzisiaj oprócz tuńczyka i twarogu ? ja mam kapustkę kiszoną i mięsko :) zjadłam już galaretkę, której nie wchłonęłam wczoraj i nie jadłam jajek :) przymierzam się do Twojego bigosiku Moniu, tylko zamiast kurzego biustu użyję schabu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
katarzynko ja podobnie jak ty lewatywke mialam przy porodach- a moze tylko przy jednym- pamietam te pierwszą lewatywe 20lat temu bo nie wiedzialam czy mam rodzic czy siadac na kibel bo szlo i to i to:) Oprocz twarogu i tunczyka w pracy nie mam nic- zjadlam te moje 2 porcje tej pasty- wypilam juz 4 sagany 600ml i moze jeszcze 1herbatke zrobie - bo jakos sucho w dziobie, a w domku skoncze te swoją kapuste plus karkoweczki plaster i pojde pobiegac a potem moze banana bo jeden juz taki zczarnialy lezy to chyba tylko dla mnie:). dziewczynki a gdzie wy sie pochowaly: monopol, trzydziestko, eskari, fionka- nie objadac mi sie po kątach tylko wychodzic:) katarzynko a co ty dzis jesz, bo chyba nic nie pisalas- jajeczka pewnie były:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hejka kobitki.... a ja grzeszkow nie robie ..trzymam dietke i waga spada...ale bardzo wolno :( od poniedzialku biore sie za silownie i cwiczenia..bo teraz rozlozylo nas przeziebienie i ledwo z lozka zchodze.... czytam Was na bierzaco :) jeszcze sie odezwe pozniej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×