Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Przyłamana

Proszę o porady.

Polecane posty

Gość Przyłamana

Witam. Naszym problem z mężem jest brak mieszkania. Śledzę codziennie pojawiające się nowe oferty i znalazłam genialną dla nas. Cena tak nie przeraża, bo kosztuje "jedynie" 85tyś. zł. a jest to tzw. normalnie mieszkanie. Za dużo naoglądałam się syfiastych za wyższą cenę, lub takich gdzie kuchnia ślepa, czy tez brak w mieszkaniu przedpokoju, albo lokalizacja beznadziejna itp. No ale tu pojawia się problem. Mąż do niedawna pracował na czarno, teraz pracuje legalnie, ale zbyt krótko by ubiegać się o kredyt :( Mamy odłożonych trochę pieniędzy, trochę mniej niż połowa z ceny mieszkania. I moje pytanie brzmi - co robić??? Takie mieszkanie nie trafi się kilka dobrych lat, a wiem, bo jak pisałam śledzę ogłoszenia od bardzo dawna. Nikt nie może nas wspomóc finansowo. Jesteśmy z biednych rodzin, ani mi ani mężowi nic nie dostanie się w spadku, mieszkania po dziadkach zapisane są na kogo innego. Musimy radzić sobie sami. Co Wy byście zrobili na naszym miejscu. Tak mi szkoda jak go nie kupimy, opłaca się bardzo. W środku przyzwoite, oczywiście do generalnego remontu, rozklad pomieszczeń idealny, wszędzie blisko : centrum, szkoła, supermarkety. Ehh, racę już nadzieję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
Nikt sie nie wypowie? Jak Wy sonie radziliscie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Fredd zakochany
kupic..a polowe wez na kredyt moze kumpla albo rodzine popros niech wezma kredyt a wy spalacajcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jojopek sropek
tylko 85 coś tu jest nie tak taniej mieszkanie się kupi od komornika ale trzeba mieć gotówkę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
Koledzy męża nie są chętni :( zaś jeśli chodzi o rodzinę, to emerytura tak słaba, że chyba na kredyt się nie łapie, zresztą nasi rodzice to już starsi ludzie i takim też nie chcą za bardzo udzielać kredytu. A wujki, ciotki, można powiedzieć że nie istnieją, bowiem mieszkamy daleko od nich i przez lata nie było kontaktu, więc glupio tak naraz pojawić się w takie sprawie, ale i tak wiem, że nie byliby chętni do pomocy, ich dzieci też nie mają swoich mieszkań. Tylko 85tyś, to nie jest nic nie tak. Jest owszem tanio, ale to chyba z racji bardzo wysokiego piętra i braku windy, mało kto rzuca się na takie mieszkania, stąd myślę taka cena, ale mi to nie przeszkadza, pewnie znajdą się i tacy co też im będzie to odpowiadało. Mówisz że taniej mieszkanie kupi się u komornika, ale mi chodzi wlaśnie o to konkretne miszkanie, zakochałam się w nim, wszystko mi pasuje tam. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mahoniowy fiolet
a Ty pracujesz? Jeśli tak, to zróbcie rozdzielność majątkową u notariusza za kilkaset złotych i ubiegaj się sama. I weź pod uwagę, że odłożona kasa raczej na remont pójdzie. 85tys-u nas kredyt na 240 i 100tys ze swoich, fajne macie ceny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Trochę to dziwne? Sprawdzałaś Akt Notarialny, czy lokal nie jest zadłużony? Dużo się słyszy o rzekomej okazji????? :D :D Jaki to metraż, czy są to bloki? Skoro nie macie zdolności kredytowej, nie ma takiej możliwości żeby bank udzielił kredytu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
Mieszkam w małym mieście, zadupie, stąd takie niskie ceny, ale wynagrodzenie jest równie niskie, więc żadna pociecha, wychodzi na jedno. Niestety nie pracuję :( Totalne bezrobocie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
Kasia - nic jeszcze nie sprawdzaliśmy, chciałabym mieć najpierw choć nadzieję, że jest szansa je kupić. Jak pisałam, mieszkam w małym mieście, gdzie jest duże bezrobocie i ogólnie ceny mieszkań nie są duże, bo zwyczajnie nikogo na nie stać. Owszem, widziałam i takie za 100tyś. nie wspomnę że droższe które były mniej ciekawe niż te, ale może to wynikać z różnych przyczyn: komuś nie spieszy się ze sprzedażą itp. W tym przypadku który opisałam konkretnie mi pasuje miejsce gdzie znajduje się to mieszkanie, stąd się na nie napaliłam. Ja nie pracuję, mąż pracuje i zarabia całkiem nieźle, ale co z tego jak jeszcze nie ma zdolności kredytowej :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
Metraż malutki, tylko 37m2, ale nam wystarczy, są 2 pokoje, także nie jest źle. Zresztą właśnie może w cenie chodzi też o metraż, te większe są znacznie droższe, większość jak pisałam kosztuje min. 100tyś. ale na takie nawet nie zwracam uwagi, bo zwyczajnie nas nie stać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyłamana
W sumie nie wiem po co tu napisałam, bo cóż można poradzić. Ale po prostu tak siedzę i ciągle o nim myślę :( Cholera, naprawdę chyba nic się nie da zrobić. Zanim mąż będzie mógł wziąć kredyt, to już NA PEWNO GO NIE BĘDZIE :( To tak rzadka okazja, wszystko mi pasuje, sami rozumiecie że rzadko kiedy tak się zdarza, bo zawsze jest jakieś ALE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×