Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Załamany1972

Zdradzony przez żonę po 14 latach

Polecane posty

Gość Załamany1972

Mam 40 lat uważam, że nie jestem złym człowiekiem pracuję od 21 lat w tym samym zawodzie. Żonę swoją znam od czasów jej dzieciństwa ona ma obecnie 33lata gdy skończyła 15 lat jesteśmy razem bardzo ją kocham pomimo tego co zrobiła. Mamy dwoje dzieci. Około 10 dni temu zawalił się mój świat to był prawdziwy koniec świata. Pracowałem wtedy na nocną zmianę, nie wiem czy to zrządzenie losu ponieważ nie mogę wyrwać się z pracy ale coś mnie tknęło że coś jest nie tak, była 2 w nocy wchodzę do domu na klatce schodowej przed drzwiami słyszę rozmowę mojej żony z kimś. Wchodzę do mieszkania przy wejściu leży kurtka żona coś szukała w kuchni wchodzę dalej do pokoju a tam leż w naszym łużku goły facet jej znajomy zdziećiństwa sąsiad 34 letni przygłup który sam sobie nie potrafi życia ułożyć bo miał kilka kobiet które go pogoniły i żyje z rodzicami nie pracuje nigdzie jedynie dorywczo. W jakim byłem szoku po tym co zobaczyłem dwie zużyte gumy ona wystrojona w koronkową bieliznę. Nie wiem co robić pomimo wyżadzonej mi krzywdy nadal ją kocham chociaż zrobiła mi takie świństwo wszystko zaplanowała zaprosiła sobie go do naszego domu do naszego łużka zrobiła nastrój. Dodaję że między nami ostatnio nie układało że najlepiej nie kłuciliśmy się mocno były to jedynie sprzeczki słowne ostatnia kłutnie po której to się stało wynikła z tego że musze jechać na kilkugodzinne szkolenie. Co robić zależy mi na utrzymaniu rodziny kocham bardzo swoje dzieći. Wiem że jestem na stwaronej pozycji takim swoim zachowaniem. One obecnie niby chce coś naprawić ale zachowyje sią jak by to ona była pokrzywdzona. Najgorsze święta w moim życiu. Nie wiem czy dobrze zrobiłem nie mówiąc jej rodzicom ona prosiła mnie o to abym nie psuł świąt. Proszę was nie krytykujcie mnie za bardzo bo strasznie cierpię i kocham i chciałbym uratować związek rodzinę ale czy to się uda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mam. tez mi sie nie chce
jak najszybciej powiedz rodzicom :O i wyprowadz zone z mieszkania. czy ty jestes zdrowy na umysle? ona juz w tej chwili ma cie za jelenia, jak przykmniesz oko na jej kurestwo, bedzie cie miala za smiecia :O serio, chlopie. im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolcil7
Ja np mam taka zasadę. Jeżeli raz zdradziła zawsze będzie zdradzać... Jak wgl ona może czuć się pokrzywdzona zrobiła źle i nie ma nic sobie do zarzucenia... Nie trać czasu i nerwów powiedz jej że ma się wynosić i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamany1972
Ja wszystko rozumiem wiem że w dawnych czasach cudziołożnice ukamienionywano ale mamy dzieci boję się tego. Nie wiem czy dać jej trochę czasu może coś się zmieni a w tym czasie ja się może przygotuję psychichnie na zakończenie tego związku. Bo teraz jestem w takim szoku i załamany że nie wiem co ze sobą zrobić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonka się nie popisała
wiesz co, żonę masz okropną. wiele kobiet zdradza, ale jeszcz ewięcej nie. Przykro mi, ze Ciebie to spotkało, ale musisz wszytsko przemyślec na spokojnie, jak miną te najgorsze emocje. Musisz sam głeboko się zastanowić czy TY dasz radę dalej z nią żyć. Posłuchaj swojego serca i rób to, co ono CI podpowie, w która stronę CIę skieruje i nie rób nic wbrew sobie bo będziesz jeszcze bardziej cierpiał. P.S.utrzymując "rodzinę" tylko dla dzieci zrobicie im jeszcze większa krzywdę, poniewaz dzieci nie sa głupie i w mig wyczuwają atmosferę w domu i pomiędzy rodzicami. Dacie im nieźle po psychice taką hipokryzja, no chyba, ze całkowicie zonie wybaczysz i będzie jak dawniej... Życzę mądrych decyzji! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość karolcil7
Rozumiem Cię doskonale, wiadomo że się martwisz o dzieci ale chyba lepiej żyć w prawdzie niż w kłamstwie.. Musisz wziąść się w garść i zrobić wszystko żeby dzieci były szczęśliwe i żeby im było dobrze bo z mojego punktu widzenia nie można odbudować już twojego małżeństwa z wielką przykrością to mówię ale taka jest brutalna prawda. ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mam przyjaciolke psychologa -terapeute rodzin.Ona mowi, ze jesli w rodzinie jest zdrada , to jest ostrzezenie , ze tam sie nie dzieje dobrze.Kochanek / kochanka robi za dzwonek alarmowy. Nie pochwala ta teoria zdrady ale traktuje ja, jako rodzaj czerwonego swiatelka. Teraz od decyzji partnerow zalezy co z ta wiedza zrobia. Czy beda probowali rozlozyc zwiazek na czynniki pierwsze , poddac sie leczeniu , terapi i poniesc konsekwencje tego zdarzenia . To tak z grubsza to co ona mowi o tym. Mysle , ze warto dac zonie czas do przemyslen w ktorym kierunku chce isc tzn rozwodu, czy chce ratowac zwiazek . Oskarzeniami niewiele osiagniesz , bo bedzie sie bronic przez atak , ale rozmowa , madiator rodziny moze doszuka sie przyczyn tego okropnego wydarzenia . Dobrze, ze nie powiedziales rodzicom zony na tym etapie.Jeszcze nie wiadomo, jak potoczy sie miedzy wami , po co wyjawiac wszem i wobec , ze masz przyprawione rogi . Niewiele osob zrozumie , ze wartosci nadrzedne beda powodowac w Tobie chec przebaczenia jej .Bedziesz uznany , jako ciota , bez ambicji facet . Po co? To twoje zycie, twoje decyzje i twoje konsekwencje . Rozumiem twoja sytuacje i szczerze wspolczuje .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakaśkkk
Nie chcę pogrążać autora, ale należy zadać pytanie dlaczego to zrobiła? Kobiety szczęśliwe w małżeństwie nie zdradzają, pomijam te z wrodzoną naturą kurewską. Nie ma skutku bez przyczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1. Nie powiadamiaj rodziców, jak ktos tutaj radził - to jest dziecinne, a przecież jesteście małżeństwem ze sporym stażem. 2. Jeżeli widzisz, że żona próbuje z siebie zrobic ofiarę ej sytuacji, to kategorycznie i pod żadnym pozorem na to nie pozwól. Tzn. zachowuj się w sposób, który jasno i dobitnie da jej do zrozumienia, że nie będziesz tolerował takiego postępowania - choćbys miał przy tym być niegrzeczny i stanowczy. 3. Gdy już małżonka zrozumie swój błąd, zadecyduj czy dalej chcesz z nią być. Powiem tak: wbrew temu, co tu niektórzy mówią, jednorazowa zdrada może być przyczyną do naprawienia związku. 4. Jeśli żona zaangazowała się emocjonalnie, będzie ci trudno to posklejać, ale byc może chodziło tylko o seks - z twojej wypowiedzi wynika, że prawdopodobnie byłeś jej pierwszym facetem i gdzieś podświadomie pewnie chciała spróbować czegoś nowego. 5. NIczego nie przekreślaj, czekaj na rozwój wypadków. 6. Ale zdecydowanie pamiętaj o radach z punktu 2. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamany1972
Dziękuję za rady dodam że żona jest bardzo atrakcyjną kobietą nie było jej źle ze mną pod względem rodzinnym niczego jej nie odmawiałem oczywiście na miarę naszych możliwości. Przyznam że zdarzyło się wcześniej że ktoś próbował robić do niej jakieś podjazdy ale kończyło się tylko na sms-ach. Całkiem możliwe że chciała spróbować czegoś innego bo przecież od zawsze była ze mną . Ale to chyba ja sam siebie próbuję oszukać i ją tłumaczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
la.firynda - jakze milo Cie tu widziec .Dawno Cie nie czytalam . Wszystkiego naj w 2013 Tobie i autorowi zycze . Bedzie dobrze autorze , musialaby byc szalona kobieta , by nie przemyslec sytuacji . Jesli jestes wartosciowym facetem uratujecie zwiazek .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 2323523
póki co, to la.firynda najmądrzej tu napisała. A rady typu "wyrzuć sukę z domu" czy "powiedz jak najszybciej rodzicom" to chyba jacyś 15-latkowie piszą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie pierdole , bo kazdy jest inny.Jeden nie moze pogodzic sie ze zdrada, a drugi bedzie uwazal , ze zbyt duzo zainwestowal emocjonalnie w zwiazek , by szukac kogos innego.Sa dzieci i moze autor bedzie chcial ratowac ten zwiazek.Ma prawo .Nowy partner tez moze zdradzic.Gwarancji na nic nie mamy. Zona byc moze popelnila najwiekszy blad zycia i przemysli , co jest wazne , czy maz jest dobrym czlowiekiem i ze warto prosic o szanse i wybaczenie . Nie nam wydawac takie wyroki skazujace . Takze wszystko moze sie jeszcze poukladac. Honor czasem mozna wsadzic sobie w buty .Sa dla niektorych wazniejsze piorytety .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamany1972
Macie rację dam jej trochę czasu a w tym czasie postaram przygotować siebie na rozstanie zobaczymy jak się potoczy, lepiej żeby dzieci pamiętały nas jak jestesmy normalni niz skłuceni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na wszystko potrzeba czasu.Nie wiemy, jak toczyla sie rozmowa miedzy naszymi bohaterami .Czemu do cholery zarzucasz mi hipokryzje . Czy tak trudno zrozumiec , ze nie mozna jednoznacznie osadzic kogos. Mamy obraz tylko jednej strony -byc moze subiektywne spojrzenie autora na sprawe . Nie bronie zdrady, ale nie nam oceniac i wydawac wyroki -ukamionowac!!!!!!!!!!! Co do nowego partnera -jeszcze raz powtorze , ze NIKOGO pewnym byc nie mozna .Obys miala szczescie i po raz drugi zdrada Cie nie spotkala. Jak ktos jest sprytny to oszukuje skokami na bok przez lata .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhcdhbfdg
słuchajcie, przepraszam że wtrącam się w wątek ale mam pytanie bo mądrze tu piszecie. Jeżeli moj mąż jest zaangażowany w związek w inną kobietą, jak twierdzi tylko przyjaciółką, ale ja wiem, że to tylko taka wymówka gdyż po kryjomu przeczytałam ich relacje z której jasno wynika że tam rozwija się fascynacja seksualna, są wyznania miłości i to bardziej ze strony mojego męża. Oczywiście taka sytuacja wzmogła mój niepokój ale moj mąż nie widzi w tym nic złego i po kryjomu się dalej się spotykają. Czy uważacie że ja przesadzam, że się czepiam, że jestem zazdrośnicą i bezpodstawnie nie ufam mężowi ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Załamany1972
Dzięki jeszcze raz za rady na razie uciekam, zajżę tu jeszcze poczekam na rozwó sutuacji. Chciałbym jej wybaczyć ale do tego trzeba dwoje którzy chcą sam nic nie poradze a moge jeszcze pogorszyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy ja napisalam , ze zrobila dobrze, ze nalezy pochwalic taka postawe . Nie wiem juz jak ci napisac, bys moj punkt widzenia zrozumiala .Nie pochwalalam nigdy zdrady, bo uwazam, ze jest bardzo niszczaca sila dla malzenstwa , czy zwiazku .No zle zrobila .Ale to jest historia juz.Tego sie nei cofnie a zyc trzeba dalej . Ale nie znaczy, ze nie mozna dac szansy takiej osobie .Przeciez nawet mordercy daje sie szanse na poprawe , ponosi taki czlowiek wine ale nie zabija go sie .Przynajmniej tam , gdzie nie ma kary smierci . Kazdemu nalezy dac szanse , jesli wyraza ktos skruche . Poczekaj chwile , co pali sie ? Na litosc Boga daj tej kobiecie czas na przemyslenia , jesli jej wlasny maz chce jej dac szanse, to czemu ma nie stac sie tak . Jesli zona poprosi o szanse , a autor da rade psychicznie pogodzic sie ze zdrada , jest w stanie zaakceptowac ta sytuacje , zaufac na nowo to ja zycze im powodzenia . Byc moze nawet przy wspolnych wysilkach wyjada silniejsi z tego .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhcdhbfdg
pytam poważnie. Na razie jestem w ciężkim szoku i nie myślę racjonalnie stad pewnie moje pytanie normalnym ludziom może wydać się absurdalnym. Moj mąż nie wie o tym że ja wiem i udaje przede mną że to tylko koleżanka i takie tam dyrdymały a ja po przeczytaniu tego wszystkiego chyba jestem na etapie wyparcia. Mamy dzieci. Oczywiście już postanowiłam co dalej robić ale potrzebuje wsparcia bo jeśli moja rodzina się rozpadnie to rozpęta się piekło a moja katolicka rodzinka będzie na mnie wymuszać :opamiętanie się"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhcdhbfdg
napiszę tylko że mój mąż i jego przyjaciółka uważają mnie za wariatkę, zazdrośnicę co potęguje mój ból.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gdzie ja żyje???
kurwa wy jesteście pojebani? każda zdrada, juz nie mówię o cielesnej ale nawet "tylko" miłosne smsy dla nornalnie myslącego mającego zasady człowieka oznacza tylko jedno - walizki za drzwi i kop na dowidzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhcdhbfdg
no właśnie dokładnie tak czuję, że oni mną manipulują lecz z drugiej strony jestem w tak ciężkim szoku że nie jestem pewna czy ja racjonalnie myslę. Może wyolbrzymiam, tak mi sugeruje druga strona. Ale najbardziej boli to że on zamiast mnie uspokoić, ze mną porozmawiać po cichu jedzie do niej i mysli że ja nic nie wiem. A kiedy mu to wytkną to zarzuca mi że jestem zaborczą kobietą. Na dzień dzisiejszy uważam żę tego związku już nic nie uratuje, pomimo iż mam z nim dzieci. Tylko z drugiej strony tak sobie myślę czy moja reakcja nie jest wyolbrzymiona - pytam na prawdę poważnie z racji tego że jestem matką i mam dzieci. Czy nie skrzywdzę tym moich synów? O finanse się nie martwię, jestem niezależna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bhcdhbfdg
on twierdzi, że to nie kochanka tylko przyjaciółka a każdy ma prawo mieć przyjaciół. małżeństwo to nie wiezienie. I z tym się zgodzę ale ich relacje są, uwierz mi, nie takie jak on relacjonuje. Smsują o północy. Czego ja oczekuje? Już pisałam - jestem w ciężkim szoku, nie myślę zbyt racjonalnie. Jestem obolała. Nawet nie traktuje mnie jak partnera do rozmowy. Ta zniewaga krwi wymaga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Załamany, z tego da się wyjść i ułożyć jeszcze raz związek, pod warunkiem, że OBIE strony tego chcą. Napisałeś, że kochasz żonę, więc jest nadzieja, że będziesz jej w stanie wybaczyć (choć nie zapomnieć). Najważniejsze pytanie: czy ona żałuje tego co zrobiła? Czy się stara naprawić swój błąd? Pamiętaj - broń Boże nie płaszcz się przed nią i nie błagaj ją o to by do Ciebie wróciła. Nie bądź słaby w jej obecności - miej dumę! To ona musi teraz pokazać, że jej zależy, to ona musi być teraz ponadperfekcyjną żoną i matką. Jeżeli jej się to nie uda, to będzie winna rozpadu rodziny i krzywdy wyrządzonej dzieciom. Na pewno jest tego świadoma. Mi z moim mężem się udało. Miał romans. Dałam mu szansę. Z tego co wiem mąż jego kochanki również dał jej drugą szansę. Człowiek po zdradzie jest w stanie normalnie funkcjonować dopiero po roku, więc daj sobie trochę czasu, uspokój się tak aby móc pomyśleć "na trzeźwo" i nie podejmować pochopnych decyzji podyktowanych emocjami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×