Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość demaz

seks czy cos wiecej??

Polecane posty

Gość demaz

Witam, czytałam wiele wątków dotyczących relacji seksualnych między kobietą a mężczyzną.. Między innymi na tym forum. Mam ciężką sytuację.. Rozum podpowiada jedno, a serce chce drugiego... Mianowicie od roku spotykam się z chłopakiem. Początki cudowne.. codziennie spędzaliśmy czas razem, wszystko podkreślam z jego inicjatywy. Jak byłam chora to lekarstwa do pracy mi przywoził, przyjezdzał po mnie i wieczorami odwoził. Dzwonił od rana, poprzez kilka razy dziennie z zapytaniami co słychać az do wieczornego "dobranoc". Poznalam całą jego rodzinę, on moją.. Swoich znajomych, wszyscy byli szczesliwi, ze tak dobrze nam sie uklada i robili przytyki, ze chyba bedzie pierwsze wesele w towarzystwie. On mowil mi, ze mnie kocha, ze chce miec ze mna dzieci. Zachwalał kolegom, jaka to ja nie ejstem wspaniała bo go nie ograniczam, rozumiem, a podczas wyjazdu na mecze Euro zyczylam dobrej zabawy zamiast robic zakazy. Dziewczyny tych kolegow nie bardzo mnie wowczas polubily Jednak brakowalo w tej relacji kropki nad "i". Określenia "JESTESMY PARĄ". Uznalam, ze skoro wszystko toczy sie jak powinno, on przejal wyraznie inicjatywne, planuje ze mna dzieci to jestesmy na tyle dorosli, ze nie potrzebujemy tego przypieczetowania slownego.. I najwyrazniej sie mylilam.. Ja tez sie pogubilam.. Zaczelam mu robic wyrzuty, wypytywac co i gdzie robi.. I z mojej najwiekszej zalety - luznego podejscia do zycia stalam sie kobieta bluszczem... Nie zauwazylam nawet kiedy stalam się nadąsaną wiecznie dziewczyną. Az on mi pewnego lipcowego dnia, po 7 miesiacach, powiedzial, ze nie bedzie nigdy z tego zwiazku Rozplakalam sie.. A po godzinie on dzwonil, ze jest wszystko ok i glowa do gory.. Dalej sie spotykalismy, codziennie on dzwonil. I az we wrzesniu mu zrobilam znow awanture nie z tej ziemi o drinka z kolezanka w klubie w ktorym bylismy razem.. Znow padly z jego ust slowa, ze jestem panna obrazalska i mam sie opamietac, bo jestem jego kolezanką... W miedzyczasie bardzo zzylam sie z jego mama. I gdy w listopadzie sie z nim poklocilam, doszlo do tego, ze jego mama stawala murem po mojej stronie, mowila, ze mój delikwent za kazdym razem jak sie ze mna kloci jest nie do wytrzymania - awanturuje sie ze wszystkimi, wstaje lewa noga, nic mu nie pasuje, a ledwo sie naprawi miedzy nami to jest caly w skowronkach. Ale klotnia w listopadzie byla bardzo brzemienna w skutkach.. Powiedzial mi jasno, ze go osaczam. Przesadzam w kontaktach z jego matką (mimo, ze wychodzily one z jej inicjatywy, co ja wykorzystywalam perfidnie ), ze chce go miec tylko na wylacznosc robiac mu o wszystko awantury i jestem non stop na wszystko obrazona.. I ze jestem tylko jego kolezanka, z ktora on sie nawet nie bedzie widywal teraz na codzien.. Swiat mi sie zawalil, plakalam kilka dni, nie jadlam, nie spalam, wymiotowalam z nerwow... Zastanawialam sie nad tym co powiedzial i wszystko bylo prawdziwie. Stalam sie koszmarem kazdego faceta - kobieta bluszczem... Przez co ktos kogo naprawde kochalam, powiedzial mi, ze ZAWSZE BYLAM I BEDE JEGO KOLEZANKA. Minelo kilka dni, az on znow zaczal codziennie do mnie dzownic, chcial spedzac ze mna czas.. jednak nie codziennie sie widywalismy. 3 razy srednio w tyg. Zaprosil mnie na swieta, lecz odmowilam, bo moja dume urazily slowa, ze zawsze bylam jego kolezanka. I 2 dnia swiat wezbralam sie na odwage i mu oswiadczylam, ze jestem nieszczesliwa w tym ukladzie, nie chce byc tylko jego kolezanka wiec musimy zakonczyc to wszystko.. I dostalam dziesiatki telefonow (anijednego nieodebralam), smsy o tresci, ze on nie chce mnie wiecej widziec na oczy. I tak kilka dni z rzedu.. Oskarzenia, podle slowa.. dziesiatki polaczen.. plakalam, ze tak przykre rzeczy mi pisze czlowiek poza ktorym swiata nie widze.. Pisal do moich kolezanek, ze mi sie w glowie poprzewracalo, ze wspolczuje mojemu mezowi przyszlemu... Nie dalam sie wciagnac w wymiane zdan ani razu. Az pewnego dnia odebralam. byl milutki, Uleglam.. niepotrzebnie, ale uleglam. Byl przemily... po imprezie wyladowalismy w objeciach w domu.. Mialam nadzieje, ze zrozumial, ze ja tez potrafie powiedziec "stop". A sie okazalo, ze nic mu to nie dało.. Powiedzial mi wczoraj, ze sie cieszy, ze teraz bede podchodzic do niego bez emocji i bede go traktowac jak kolege. Poczulam sie jakbym dostala w twarz............. Co robić? Wiem, że nigdy nie było powiedziane wprost, że jesteśmy razem.. Jednak codzienne spotkania, seks, wspolne plany i jego wyznania spowodowaly, ze zakochalam.. Wiem, ze bardzo popsulam osaczajac go, jednak nawet nie jestem w stanie stwierdzic kiedy zaczelam taka byc.. Zmienilam sie, nie inwigiluje go, jestem znow taka jak rok temu. Jednak on pamieta te zle rzeczy. Nie chce byc tylko jego kolezanka, nie pasujemi ten uklad. Myslicie, ze da rade to jeszcze zmienic,,,? Bardzo bym tego chciala.. Ale gdy facet mowi wprost "jestes tylko moja kolezanka" to czy warto sie łudzic? teoretycznie powinno byc mu to na reke, że w swięta odbilam od niego. Nie wpada sie w panike gdy kolezanka zakancza znajomosc.. A on oszalał.. fakt, ze nie przepraszał, ale emocje nim ewidentnie szargały, a teraz jest znow przemily ale podkresla, ze sie cieszy, ze w koncu zrozumialam to, co on mi powiedzial w lipcu, ze jestem jego kolezanka oraz, że jak mi coś nie pasuje to od razu ucięłam znajomość a takie sprawy załatwia się dyplomatycznie a on jeszcze nie raz w życiu chce się ze mną spotkać, wyjść, pośmiać, zatańczyć...Myslicie, ze da jeszcze rade cokolwiek wskórac czy uciekac..? Boje sie, ze gdy teraz mu powiem, ze zdania nie zmienilam, ze dalej nie chce w tym tkwic to pomysli, ze jestem niestabilna emocjonalnie.... RATUNKU:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie warto się łudzić. Facet który kocha kobietę jest z nią w związku, nigdy nie zaproponuje jej układu : koledzy + seks. On Ciebie nie kocha. Traktuje Cię jedynie jako zabawkę do miłego spędzania czasu. Im dłużej z nim będziesz tym bardziej będziesz się męczyła. Tracisz czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×