Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kushion

Październikówki 2013, termin na październik 2013.

Polecane posty

Gość Milka1988
Poczekam jeszcze troche i zobaczę co zacznie sie dziać. Jak siedzę czy leze i sie nie ruszam jest ok gorzej właśnie jak próbuje podnieść noge czy przejść - wtedy czuje mega ból w podbrzuszu. Jak nie przejdzie to wieczorkiem podjadę na to ktg - chociaż wydaje mi się ze raczej nic nie wykaże skoro brzuch nie twardnieje. Ajjjjj mogłoby sie zacząć raz a porządnie a nie tak męczyć i nie wiadomo czy cos sie zaczyna czy do porodu jeszcze daleko. .. Ajjjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale jakby to były skurcze to mogłabys chodzić miedzy przerwami. A ty masz ból cały czas jak choćby podnosisz nogę. No niewiem ja bym chociaż zadzwoniła do położnej o radę. Uważaj na siebie Milka bo może już sie zaczyna i będziesz jechać na porodówke czego Ci życzę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
No właśnie jakby to były skurcze to mialabym jakieś przerwy. A tak siedzę 10 minut jest ok - czasem zaboli. Chodze 5 minut to boli caly czas. Bede obserwować i jak nic sie nie zmieni to za godzinkę, dwie podjadę na KTG. Moj lekarz ma jutro dyżur to mogłoby się rozkręcić :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam nadzieje ze Ci sie akcja szybko rozwinie i za kilka godzin napiszesz już jako szczęśliwa mama na forum ;) daj znać jakbyś jechała do szpitala na ktg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
No zobaczymy Póki co sobie leze i jest ok. Dam znać jak będzie się cos nowego działo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ależ mnie dawno tu nie było.... Dzidzia pochłania cały mój czas :) niestety malo śpi i często marudzi :( ale początki są zawsze trudne. Powiem wam, że jak pamietam przed porodem się denerwowałam że nie rozpoznam czy to juz poród to teraz sie z tego smieje :) nie można tego nie rozpoznać. Bóle - skurcze są inne, silniejsze. Po prostu wiesz że to już. A wody odchodzą chyba litrami... mi się w kazdym razie sączyły. Też trudno to pomylić z czyms innym. A sam poród nie był taki zły. 13 godzin u mnie wyszło. Same skurcze to nic takiego, nuda - tylko czekasz. Ale te juz przed samym porodem naprawde bolą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Później skurcze parte... masakra. Naprawdę nie wiedziałam że może coś tak mocno boleć. Wysiłek masakryczny. Jakby strasznie wam sie chciało oddac stolec... śmieszne troche... ale na szczescie ta faza nie trwa tak długo. Parcie poszło ok. U mnie trzeba było naciac krocze. Ale skurcze parte były tak mocne że juz nawet tego nie czułam. I tak jak pisały wczesniej dziewczyny. Jak już kładą ci dziecko na brzuchu w sekunde odchodzi cały ból i w zasadzie to już nie pamiętasz że przed chwilą jeszcze myslałaś że umrzesz :) Cudowny moment kiedy tak lezy taka kruszyna na brzuszku - nie do opisania. aha i mój mąż był przy porodzie - to też polecam. Jego wsparcie i sama obecność była bardzo pomocna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Boli mnie jak diabli przy podnoszeniu sie wiec jade na Ktg - niech to sprawdza. Odezwe się jak wrócę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
ktg nie wykazało skurczy, szyjka jest skrócona ale kanał jeszcze zamknięty. Ból jest spowodowany wstawianiem sie synka w kanał. I tyle. Boli jak diabli - jest szansa ze we wtorek zostane w szpitalu skoro szyjka się skrócila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gratulacje dla kolejnych Mamuś :) Te co boją się porodu niech nie czytają reszty... Milka - porodowe wyglądają tak, że jak Cię łapie, to zgina Cię wpół. Brzuszne tak, że czujesz jakby Ci ktoś pod piersiami w dół brzucha naciskał i przy okazji zaciskał pas właśnie w górze brzucha. A krzyżowe tak, jakby Ci ktoś rozginał kręgosłup. Najgorsze są parte bo są najmocniejsze, ale za to przy nich 5 minut i po krzyku (dosłownie). A na miesiączkę boli tak przy okazji, bo tam musi się to wszystko przecież poodklejać i to - wg mnie - zanim pojawią się skurcze... Nie ma skurczu - funkcjonujesz jak gdyby nigdy nic w przerwach; jest skurcz - masz w nosie wszystko dookoła i skupiasz się na tym, żeby przybrać taką pozycję, żeby nie bolało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Wiesz co powiedział mi lekarz ze jak bardzo będzie bolec to moge wziąć nospe. Ale ja wolę sobie nieruchomo polezec - wtedy jest ok - no chyba ze młody jakoś mocniej sie poruszy to wtedy tez boli. We wtorek rano mam wizytę u swojego lekarza wiec pewnie on juz mnie zostawi na oddziale. Dobrze ze ta szyjka sie skrocila bo ostatnio byla jeszcze długa. Moze cos sie rozkręci. Jestem juz trochę zmeczona no wiadomo jak to jest jak cały dzień boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Wiesz co jak wyszłam ze szpitala to jakies 2 h było lepiej - mniej bolało. A teraz znowu jakoś mnie naszlo ze ciężko mi sie podnieść i zgina w pół.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Chociaż tyle dobrego ze coś sie zaczyna dziać tylko szkoda ze każą Ci sie tak męczyć aż do wtorku. Ja tez mam ktg we wtorek a na 28 wywołanie. Już mam dość i chciałabym moc robić co chce , spać jak chce i nie stresowac sie czy wszystko będzie dobrze. Coś cicho tu dzisiaj na forum...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
w weekend jakoś zawsze tu spokojniej :) Mecze sie troche ale tłumacze sobie ze to wszystko przybliża mnie do spotkania z synkiem. Moze jutro beda jakieś nowe dobre wieści i któreś z dziewczyn sa juz rozpakowane :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ajjjj ja tez bym chciała żeby już coś sie zaczęło dziać. Dziewczyny maja swoich mężów w domu to zajęte. Mój pojechał ze znajomym obejrzeć sklep na sprzedaż i mi sie nudzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ewelina to też szybciutko Cię biorą na wywołanie bo tylko dwa dni po terminie... zazdroszczę bo mi powiedział że dopiero po świętach do szpitala tzn będzie 5 dni po. Mam nadzieję że się samo rozkręci no nic mam jeszcze 9 dni także na spokojnie :) Nie wiem czemu ale w głowie cały czas mam 23 ... Co tam u was dziewczyny z końca miesiąca ?? Nic nie piszecie ?? może któraś się już rozpakowała ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Mnie połoza albo 5 albo 7/8 dnia po terminie. Wiec nie jest jeszcze tak zle. Tez bym chciała zeby zaczelo się samo chociaż po dzisiejszym dniu pełnym bólu trochę mnie złapał strach. Kurcze przed chwila z wc nie moglam się podnieść tak mnie podbrzusze bolalo. Synek schodzi w kanał i pewnie uciska mi jakiś nerw bo bol jest paraliżujacy. Porównac go można do uderzenia sie placem u nogi o próg - na prawdę. Paraliżuje. ... Ale to już ostatnie dni - dam rade, dam rade.... Oby jutro było tylko spokojniej bo jak jutro będzie powtorka i we wtorek trafie na wywoływanie to chyba padne z wejścia - wymeczona i bez sil na porod... ajjjjj....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mamusie czekające idźcie się najeść i wyspać :) zamiast na forum buszować :) Ja właśnie zjadłam obiad co mi mama zrobila :) cały dzień to karmienie malucha, zmienianie pieluszek, przebieranie :) och dałabym ja wiele za 3 h drzemki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JullkaZ nie chcą ryzykować bo mam mniej wód plodowych niż powinno być. Ale mam nadzieje ze samo sie zacznie bo poprostu boje sie wywołania porodu. Jakoś tak dziwnie mam wejść do szpitala i powiedzieć dzień dobry przyszłam rodzić, gdzie mam sie położyć? Trochę dziwnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
2plus1 - pewnie tak będziemy tez za jakiś czas mówić ale póki co jesteśmy w trochę innej sytuacji - czekamy na to żeby miec dziecko na rękach i nawet nie spać cale noce - aby było zdrowe i szczesliwe obok :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Milka1988 wiem i rozumiem :) czekanie to bardzo zła rzecz :) liczy się każdą sekundę i minutę z nadzieją, że to ta :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Oj tak - ale czekanie bez bólu jest zdecydowanie lepsze niz czekanie w takich meczarniach jakie mam dzisiaj. Juz nie będę więcej narzekać ze nie mam objwowo porodu. Nich złapie mnie nafle i po prostu idzie do przodu. Jak tak dalej pójdzie jutro cały dzień bede musiała przelezec... juz mam mały kryzys i mi sie płakać chce z tego bólu. ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2plus1 wiem czym pachnie opieka nad takim maluszkiem (mam synka 21 miesięcy dziś kończy) i do tej pory potrafi postawić cały dom na nogi w środku nocy. No i z drugiej strony zajmuj się tak energicznym dzieckiem z taaaakim brzuchem :) także ja już marzę żeby było po wszystkim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość radmon
..Widze ze z mojego terminu to procz mnie,dwie jeszcze zostaly..ja dalej leze na poatologii.Jutro wolam o wywolanie za pomoca zelu lub czopka bo kroplowa z oxy nie dziala..a ja psychicznie mam dosc.Obyscie wy nie musialy tak czekac jak ja!Dam znac jak urodze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
radmon - trzymam kciuki! Ja cos czuje ze we wtorek wyląduje jednak na patologii bo slabo sie czuje, teraz jeszcze mam bol jak na miesiączkę i boli mnie wewnętrzna strona ud i ledzwie. Nie moge znaleźć wygodnej pozycji i mecze się bo od rana ten bol podbrzusza teraz jeszcze to. A najgorsze jest ze to nie sa skurcze, które nachodza falami tylko ciągły ból wiec wiem ze nic porodowego - po prostu ucisk dziecka. Kurcze ale ta końcówka jest ciężka - nie dość ze człowiek niecierpliwy to z dnia na dzień sie potrafi stan odmienić o 180 stopni. Jeszcze wczoraj brak objawów - dzisiaj cierpię za te wszystkie spokojne dni podwójnie. Oczywiście spać nie mogę, chodzić za bardzo tez nie. Musze sobie trochę ponarzekac - moze mi sie zrobi lepiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jejq Milka tak mi cie zal bidulko. Ten bol niech sie zdecyduje czy idzie w mocniejsza strone czy spada w krzaki bo tylko nadzieje ci robi... Ja nie wiem.co.jest. ale..przez weekend przeszla mi bolesnosc.miednicy ledzwi itd. Wylazilam spacerowac z mezem i synkiem niezle dystanse. No ok kregoslup bolal ale od ciezaru ogolnego wiadomo. Wysprzatalam w weekend chate . No coz.za ozdrowienie. A zapewne jak Maz jutro pojedzie w delegacje na tydzien to znow zaczne narzekac heh. Mam cicha nadzieje urodzic dzisiaj nooo. Spotkalam moja polozna dzis i mowi zebym wpadala jutro bo ma dyżur albo we wtorek przyjdzie mnie zbadać i zrobic masaz szyjki zeby pomoglo ;) ja dzis dzielnie masaz sutkow gorace prysznice na brzuch i napar z malin.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam termin na 25 I myslalam ze urodze troche wczesniej. Nic jednak.tego nie zapowiada. Tez chcialabym miec malenka przy sobie cala I zdrowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milka1988
Julkowa ja tez w sobotę wysprzatalam dom i jeszcze w kuchni szalalam - a dzisiaj.... hmmmmm To wszystko nachodzi tak nagle ze ciężko cos przewidzieć. Spać nie mogę i tak sobie myślę ze najpóźniej za tydzień będę miała synka przy sobie :) Z jednej strony sie boje z drugiej baaardzo nie mogę doczekać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×