Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość yallo

czy to ma jakis sens?

Polecane posty

Gość yallo

Facet z ktorym jestem w zwiazku na odleglosc- przyczyny zawodowe dosyc czesto nie panuje nad spozyciem alkoholu i nie pamieta nic na drugi dzien. Nie odzywa sie do mnie po kilka dni i nie odbiera telefonow ale jak juz sobie wypije to non stop do mnie wydzwania. Ma wtedy pretensje o moja prace i o to ze mnie przy nim nie ma i dlatego tyle pije a powinnam byc i go pilnowac., o to ze ja nie melduje mu co u mnie sie dzieje i ze on nic nie wie. Przeprowadzilismy wielerozmow odnosnie tego ze nie odpowiada mi jego nadmierne upijanie sie i zachowanie po alkoholu oraz brak kontaktu z jego strony. Doszlismy do porozumienia i on obiecal ze to sie zmieni, ja natomiast obiecalam ze po zakonczeniu swojego kontraktu przeprowadze sie do niego i tam poszukam pracy. Rozmowa odbyla sie w listopadzie, mialam miesiac urlopu i spedzilismy ze soba ten czas. Od grudnia jestem dalej w pracy i sytuacja sie powtarza. On sie nie odzywa, nie odbiera telefonow, jak wypije wydzwania i dalej sa pretensje bo ja nie jestem z nim i go nie pilnuje bo to bo tamto, on juz wszystkim powiedzial jakie ma plany odnosnie naszego zwiazku a ja nie zrezygnowalam dalej z pracy i on wychodzi na glupka... Nie wiem co mam zrobic w tej sytuacji, zaryzykowaci przeprowadzic sie do niego jednoczesnie zrywajac kontrakt bo wtedy moze sie wszystko ulozy czy dac sobie lepiej spokoj i zakonczyc ten zwiazek? bo takie mysli kraza mi ostatnio po glowie... Moze ktos mi cos poradzi jako osoba postronna bo ja juz sama nie wiem co robic? (Przepraszam ze nie uzylam polskich znakow ale niestety brak takiej funkcji...) Z gory dziekuje za porade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
zawsze szczery zastanawiam sie czy on moglby zmienic swoje zachowanie gdy jednak zaryzykuje i sie przeprowadze do niego czy tez nie mam na co liczyc w tej kwestii i lepiej sobie dac spokoj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
będziesz jego niańką,niech udowodni ,że walczy z alkoholem-jakas terapia itd,teraz nie wchodź w to lepiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
jonymnemonic dziekuje za odpowiedz. On twierdzi ze nie ma problemu z alkoholem a to ze sobie wypije to normalna rzecz dla faceta oczywiscie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
zawsze szczery chce zebys napisal co myslisz a nie co ja bym chciala uslyszec...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
zawsze szczery dziekuje za odpowiedz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady hounslow
Hejka Radziła bym zakończyć ten związek. Wiem na swoim przykładzie. Też miałam faceta,znaczy juz męża bo jesteśmy po ślubie,za granica. Zostawiłam dla niego prace spakowalam się i pojechałam do niego bo twierdził ze rozpadnie się wszystko co jest miedzy nami.przylecialam i co jestem tu pol roku i jest coraz gorzej. Daj sobie spokój póki masz okazje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
lady hounslow dziekuje za odpowiedz i za rade, powiedz mi czy przed Twoim wyjazdem oprocz tego ze Twoj maz mowil Tobie ze to sie rozpadnie to wywieral na Tobie w jakis inny sposob presje zebys wyjechala do niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
Bo w moim przypadku jest tak ze on naciska na naszych wspolnych znajomych aby oni wplyneli na mnie w jakis sposob zebym szybciej podjela decyzje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jadąc do niego ,będziesz zdana na niego,zaczniesz jakby wszystko od nowa-czasem się udaje to,facet pije-ok,ale pić to trzeba umić :) ,widać ,że gość nie panuje nad alkoholem,po wypiciu ma sentymenty-ciężcy sa tacy ludzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
będziesz zyć jego życiem,zdawac relacje z dnia ,a jak coś źle to twoja wina.Ma gość problemy,musi je sam rozwiązać najpierw,taki ład sam ze soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nielubiecię
szczery-to ma sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady hounslow
Presję? Jasne ze tak. A ja pojechałam tylko dlatego ze myślałam ze ma racje,ze moi rodzice maja racje ze muszę do niego jechać. Czasami jestem zła na siebie ze mu wierze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
jonymnemonic ja tez uwazam ze on ma juz problem z alkoholem ale on tego nie widzi i twierdzi ze zachowuje sie i gadam jak jego mama a on tego nie chce sluchac. Faktycznie jezeli tam pojade musze zaczynac wszystko od nowa, uczyc sie jezyka, szukac pracy. Nie raz spedzalam urlop u niego i bywalo tak ze po takich imprezach mial mi za zle ze stroilam fochy i nie chcialam spedzac tego czasu z nim i jego znajomymi tylko wychodzilam albo z psem na spacer albo szlam spac. Wcale nie bylo tak ze stroilam fochy, mialam dosyc tej atmosfery i zmeczona bylamwiec opuscilam towarzystwo. Rozumiem mozna wypic ale to jak czesto sie im zdarzalo i do jakiego stanu to przechodzi moje pojecie i nie bawi mnie wcale...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
lady hounslow ja caly czas tez myslalam ze on ma racje i ze powinnam do niego pojechac, znajomi tez mi tak wmawiaja, bo na odleglosc sie nie uda. Kiedys zaproponowalam zeby to on przeniosl sie do kraju w ktorym ja pracuje, jego odpowiedzia bylo zdenerwowanie i tekst " to kobieta powinna isc za facetem bo facet ma utrzymywac rodzine a nie odwrotnie"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lady hounslow
Nic dobrego u jego boku cię nie czeka. Naprawdę zastanów się bo wiem ze jak tam pojedziesz to nic się nie zmieni chyba ze na gorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
lady hounslow Wlasnie strasznie sie tego boje ze tak bedzie, nie chce rezygnowac z tej pracy bo bardzo dlugo o nia walczylam i nie bylo latwo a teraz mialabym od tak odpuscic? Zastanawia mnie tylko dlaczego on nie moglby sie przeniesc do " mojego" kraju tylko wymaga ode mnie tego poswiecenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yallo
Cala ta sytuacja strasznie sie na mnie odbija, kiedys taki stan rzeczy bylby dla mnie jasny i powiedzialabym od razu dowidzenia a teraz nie moge jakos tego zrobic, nie jestem w stanie, czuje ze gdybym powiedziala dowidzenia i cos by sie stalo to mialabym poczucie winy i nie potrafilabym sobie z tym poradzic... nie wiem czemu az tak bardzo sie to we mnie zmienilo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×