Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mimi198918

Co robić ?!?! pomóżcie...

Polecane posty

Gość mimi198918

Hej, słuchajcie, spotykałam się przez długi czas z mężczyzną, mieszkaliśmy razem, z tym, że zawsze przeszkadzało mu to, że mam szersze biodra... mówił, że nie wie czy mu zależy, że nie wie czy umie mnie pokochać.. ja zakochana w Nim, zapatrzona, robiłam wszystko dla Niego... sprzątanie, pranie, prasowanie, gotowanie, praca, uczelnia.. zawsze mówił, że nikt nigdy nie był taki dobry dla Niego... 9 grudnia po kolejnej kłótni o brak uczucia, którego ja niewątpliwie potrzebuje rozstaliśmy się.. po tym rozstaniu, ja, nie oszukując się zaczęłam korzystać z wolności - imprezy, znajomi, przyjaciele.. niestety na jednej z imprez 'za dobrze' bawiłam się ze swoim jak i niestety z jego przyjacielem.. dla mnie samej to była chwila, emocje, może brak bliskości.. natomiast po kilku dniach od rozstania mój facet zaczął się starać.. zrozumiał, że mu zależy, że gdy stracił to docenił, zrozumiał, że kocha.. ja, mając w pamięci tamtą BŁĘDNĄ sytuację odsuwałam Go od siebie mimo tego, że przecież to było spełnienie moich marzeń, żeby właśnie to on mnie pokochał... w końcu doszło do momentu kolejnego spotkania i nie potrafiłam już dłużej się bronić.. chciałam z nim być, pragnęłam tego z całego serca.. znów zamieszkaliśmy razem było cudownie ale niestety się dowiedział o tym co było po naszym rozstaniu.. wyprowadził się, przez pierwsze kilka dni w ogóle się nie odzywał.. później chciał rozmowy, była jedna druga trzecia, chciał spędzić weekend razem - również był.. jeden, drugi, kino, koncerty, restauracje i nagle cisza.. odsunął się kompletnie.. wiem, że pisze z jakimiś dziewczynami, szuka kontaktu.. Boli mnie to na tyle bardzo, że naprawdę Go kocham.. minął miesiąc odkąd się wyprowadził a ja wciąż nie jem, nie śpię, ciągle płaczę, z racji wspólnego mieszkania gdy do niego wchodzę obecnie wszystko mi się przypomina.. są momenty kiedy się odzywa - "co tam słychać" ale nic poza tym :( na moje pytanie czy mam zniknąć z jego życia odpowiada "zostań, a ja jak będę chciał to się odezwę" ... kompletny mętlik w głowie i w sercu ;( bardzo chciałabym żeby było dobrze, bo wiem, że tak naprawdę teraz kiedy wiemy ile dla siebie znaczymy mogłoby się wszystko udać i jestem w stanie walczyć o Niego do końca... ;< co Wy o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeden wielki chaos ,a to do niczego dobrego nie doprowadzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi198918
chaos był, do momentu kiedy on nie wiedział co czuje... teraz kiedy zdał sobie z tego sprawę wydarzyło się to co się wydarzyło... ja wiem, że Go kocham, on też wie, ale nie chce znów mi zaufać, boi się (nic dziwnego)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qazplmedcokn
Nie czytałam do końca, ale pierwsze linijki mówią same za siebie, facetowi nie podobają sie twoje biodra? bo są szerokie? to jakiś dureń, być z kimś nie zależy od wielkości bioder, nie kumam tego.weź go olej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tu nie ma w czym pomagac. Sprawa jest prosta jak budowa cepa. Facet nie kocha Cie, ale podtrzymuje znajomosc dlatego, ze jak bedzie potrzebowal " BZYKANIA" bez zobowiazan, to zadzwoni, a TY przylecisz. Na staly zwiazek z nim nie masz co liczyc, bo On tego nie chce. Co chcesz ratowac ? Ratuj siebie, swoja godnosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi198918
tyle tylko, że ja wiem, jakim jest człowiekiem, dla niego "kocham" to jest jedno z wielu słów które mówi tylko gdy naprawdę czuje.. nie powiedziałby gdyby tego nie czuł.. znam Go... i cały czas pojawiają mi się takie mętliki... może ten czas który spędziliśmy ostatnio też był formą wykorzystania, ulgi, zemsty na mnie ? w końcu Go skrzywdziłam... ale za chwile pojawia się myśl - on taki nie jest, to jest zupełnie inny typ człowieka - jest uczciwy i szczery aż do bólu (np. "obrzydza mnie Twój tyłek) ;) w woli jasności nie wyobrażajcie sobie że jestem aż tak potężna.. nieee :P mam 170 i 63kg wagi... kocham Go naprawdę bardzo.. teraz w drugim tygodniu marca mam zamiar wyjechać na kilka dni-max dwa tygodnie do Dublina... on nic o tym nie wie, ale z racji wspólnych przyjaciół na pewno się dowie... myślicie, że jak nie będzie mnie tu na miejscu, nie będzie miał świadomości, że zawsze może zadzwonić, spotkać się, nie będzie wiedział na ile wyjechałam, to podejmie jakąś decyzje ? na zasadzie "kurde, nie ma jej, brakuje mi jej, chce dać jej szanse, chce z nią być" albo "nie ma jej to jej nie ma" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czemu wine wzielas sama na swoje barki? To on jest winny tym zawirowaniom, a jeszcze teraz zostalas kobieta "lekkich obyczajow". Rozstalas sie z nim, po tylu straniach ze swej strony , takiego dogadzania , tylu obowiazkow , ktorych nie musialas sie podejmowac, bo to zdrowy facet , ktory ma prawo sam sie opierac, gotowac etc . W momencie rozstania bylas wolna kobieta i moglas nawet na Marsa poleciec.Nic mu do tego .Jesli ocknal sie , to powinien przyjac to tak , jakby przerwy nie bylo .Nie umie, nie chce to jest jego problem .Bez zadnych skrupulow znow odszedl , wprowadzil w twoje zycie chaos, zamieszanie i trzyma Cie na smyczy emocjonalnej. Wez drania kopnij w tylek , pobadz jakis czas sama , by sie z tego czlowieka wyleczyc.A te biodra -to tylko radosc dla kobiety , bo to "swiadczylo " kiedys , ze bedziesz latwo rodzic potomstwo .Na obrazach Rubensa kazda kobieta ma szerokie biodra .Jak chcial chlopczyce , nie powinien zawracac Ci glowy . Wypominanie tego faktu tobie swiadczy, ze jest kretynem .Z twojego opisu tego faceta ,nie chcialabym nawet jednej minuty z nim spedzic .Zadbaj o siebie i dla siebie dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chciałabym żeby było dobrze, bo wiem, że tak naprawdę teraz kiedy wiemy ile dla siebie znaczymy mogłoby się wszystko udać 000 Gdyby naprawde tak bylo jak piszesz to facet dalby ci druga szanse. Wmawiasz sobie to i owo bo ci tak wygodnie. Niewazne co facet mowi - to tylko slowa - wazne jak sie zachowuje. A jego zachowanie swiadczy o tym, ze nie chce. Przynajmniej na razie nie. Teraz on korzysta z wolnosci, pisze z laskami, zabawia sie, a ty cierpisz. Jedyne rozsadne co mozesz zrobic to pojsc na dystans. Ale tak na calego. Jesli i to go nie ruszy to mozesz o nim zapomniec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ty powaznie tak z tym Dublinem ? Nie oslabiaj mnie prosze , bo nie moze byc az tak naiwna kobieta , by czekac , jak wyglodnialy pies na kosc, ktora Pan mu z litosci rzuci .Wszak on na lancuchu wiernie czeka . Przestan Kobieto-jedz i baw sie swietnie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jejku jej
"zostań, a ja jak będę chciał to się odezwę" :| no kretyn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"zostań, a ja jak będę chciał to się odezwę" 000 No niezle. Kobieto obudz sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi198918
słuchajcie, on jest typem człowieka - perfekcjonisty. jest też taki, że im ktoś bardziej naciska tym on się odsuwa... nie chce zebym sie odzywala, jak dotrze do momentu kiedy bedzie chcial to sie odezwie... kocham Go i wiem ze to dobry, wartosciowy, madry chlopak.. momentami nawet za ambitny.. :) ale trwam teraz w niepewnosci - mowie nie chce myslec ze tymi spotkaniami po rozstaniu chcial sie zemscic (bo wiedzial ze znow sobie zrobie nadzieje) ludzie moga byc wspaniali a w akcie zemsty robia rozne rzeczy... mętlik mam ogromny... ;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coz -tobie nikt nie pomoze .Ty jestes zaslepiona i nawet milion osob tu moze sie wypowiedziec -to bedzie po proznicy .Ty wiesz jaki jest bla bla bla .A on ma cie w dooopie .Powodzenia dalej w Matrixie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ty jestes jak opetana i w ogole nie dociera do ciebie co my tu piszemy. Wiec i zadna rada do ciebie nie dotrze. Strata czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi198918
to nie do końca tak... ja wiem że gdyby nie jego zachowanie to nie musialabym szukac blisko u kogokolwiek innego... ale jest mi niesamowicie ciezko nagle odsunac czlowieka ktorego w finale ja skrzywdzilam.. nie jestem z tych, co maja meza alkoholika a mowia 'on taki nie jest'... ja jestem racjolanlista, wiem jaki jest, wiem co zrobil, czego nie robil... dlatego wypowiadam sie o nim w taki sposob... zalezy mi na nim nie ma sie co oszukiwac, a do tego ja zawsze mysle tez o tej drugiej stronie, i to on zostal tutaj zdradzony przez kobiete i przyjaciela ;/ no słaba akcja... on tez napewno ma metlik w glowie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mimi198918
ale co ma być to będzie :) jak jesteśmy sobie pisani to będziemy razem, jak nie to żebym na rzesach stawala to nic nie zrobie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestes zamroczona ? Takie bzdyry piszesz, ze szok. Robisz sobie wyrzuty, ze Ty go skrzywdzilas zerwaniem ? Bujda na resorach ! Ty zrywajac, uszczesliwilas go. Dalas mu tym mozliwosci romansowania z kim zechce. Gdyby mu na Tobie zalezalo bylby nadal z Toba, ale On NIE CHCE. Wie, ze moze oficjalnie zaliczac kazda d..pe, a Ty jestes rezerwowa, zawsze chetna do lozka, zakompleksiona baba. Opamietaj sie. Zacznij logicznie myslec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kotku Maria Czubaszek powiedziała: " jak ktoś się zakochał to wziął rozwód z rozumem" i tak niestety już jest, Ty widzisz go przez różowe okulary a gość jest samcem Alfa, lubi zdobywać i walczyć, jak mu się podkładasz to już nie jesteś warta walki, rozumiesz co mam na mysli, trzeba zrobić tak aby nie był pewny Ciebie, aby stale musiał o Ciebie zabiegać wówczas wyjdzie na Twoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia4680
"tyle tylko, że ja wiem, jakim jest człowiekiem, dla niego "kocham" to jest jedno z wielu słów które mówi tylko gdy naprawdę czuje.. nie powiedziałby gdyby tego nie czuł.. " Cóż, to bardzo rozsądne z jego strony, że udało mu się coś takiego Tobie wmówić. Z drugiej strony - może rzeczywiście jest przekonany, że Cię kocha, ponieważ zabrakło mu prania i prasowania. IMO nie powinnaś sobie zawracać głowy tym typem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×