Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość asiafasia

nie wytrzymalam dzis!!!

Polecane posty

Gość asiafasia

po 6 latach z facetem, mialam dosc. z jego strony zadnej inicjatywy na zareczyny, organiacji slubu. jestem normalna kobieta , dwudziestokilkuletnia, chce wyjsc za maz, miec wspolny dom, dziecko. po ponad roku aluzji, ze moze zaczniemy POWOLI myslec o pobraniu sie, moj facet wybuchnal, zebym dala mu spokoj bo go osaczam i moze on nie chce teraz nic planowac. zagotowalo sie we mnie! 6 lat z nim jestem!!! i ona nie ma ochoty nic planowac!!! spakowalam manatki i wrocilam do domu!!!! on nie jest gotowy to inny bedzie!:( kocham go, ale chce miec rodzine i meza, czy chocby narzeczonego! a nie chlopaka jak w liceum:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
"czy chodzby narzeczonego" bez sensu. narzeczenstwo to jednak mysl o slubie a nie zareczac sie zeby tylko moc przedstawiac sie jako narzeczony/narzeczona :o narzeczenstwpo to juz mysl i plany o slubie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
narzeczonego w sensie, ze jakos popychac do przodu nasz zwiazek....zeby nie stac w miejscu. nie chce dobic 30stki i miec chlopaka w dorobku:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pilotaż myśliwski
ja mysle ze chlopakowi powinno byc wstyd tyle byc z kobieta i ani me ani be, jeszcze pretensje ze cos od niego oczekujesz masakra, dzisiejsi faceci to jakas pomylka :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
ok, sorry rozumiem o co ci chodzi. faktycznie 6 lat to sporo czasu, ale nikogo do niczego nie zmusisz. ja mimo, że kocham naprawde jest mi dobrze jak jest, ślub zmienia tylko nazwisko. no ale to moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
w;asnie dla mnie slub to ceremonia i bardzo duza wartosc, tak zostala wychowana, jestem wierzaca... mam 26 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
też mam 26 lat i 7 lat związku. ja nie biore pod uwage koscielnego, szopka i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
wlasnie ja zauwazam, ze duzo kreci sie wolnych facetow jeszcze. i sa fajni. i choc nigdy z nikim nie flirtowalam, nie zwracaam uwagi, to widze, ze sie podobam i jestem atrakcyjna i nie zostane stara panna. moj facet powiedzial, ze on nie jest gotowy teraz na rozmyslanie nad zareczynami:/ super. ja mam laskawie czekac. a moze bedzie gotowy za 5-10 lat? a moze nigdy? a moze sie mna znudzi. chce miec rodzine....to chyba normalne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
jeśli tak czujesz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
wiem, ze to glupie, brzmi fatalnie : kocham go, ale mam dosc proszenia sie o krok do przodu i odchodze. ale kurcze...jestem tradycjonalistka i nic na to nie poradze:( wiazac sie ze soba oboje deklarowalismy ze slub jest dla nas wazny i stanowi pozniejsze ukoronowanie dlugiego zwiazku. a teraz on jakby sie wycofuje z tego co powiedzial. wygodnie mu tak jak jest. czuje jaby mial gdzies to, co ja chce, czego pragne. on ma wolny zwiazek i mu dobrze, reszta niewazna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja nigdy nie rozumiałam takiego ciśnienia na ślub. Dla mnie to tylko papier. A facet po ślubie czy przed ślubem to nadal mój facet i ma być mi wierny jeśli się podjał bycia ze mną w związku. Ale jeśli ci tak zależy to pewnie jakikolwiek inny, ale chętny żeby już zakładać rodzinę, się znajdzie. Mi by było żal 6 lat. Skoro tyle razem byliście to chyba znaczy że dużo was łączyło. Zwyczajnie szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
nie chodzi o JAKIKOLWIEK slub:( enooo nikt mnie nie rozumie :(:(:(:( po prostu kochamy sie, bylismy szczesliwi, tyle lat razem, dla mnie to normalne ze takie cos konczy sie slubem. a on nie chce. i to mnie wkurza. ze ON nie chce. widze ze tu same wyzwolone kobiety i zwolenniczki wolnych zwiazkow i brakow zobowiazan :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rysiek 34
Popieram Cie Asiu. Mam nadzieje, ze Twoj facet zmieni zdanie i bedzieci malzenstwem, czego Ci zycze. Ale z tego co piszesz zrozumialem, ze mieszkaliscie razem. To wielki blad, bo on juz wszystko ma, wiec nie mysli o slubie. Radzilbym, wszystkim bedacym w Twojej sytuacji, wyprowadzic sie od faceta, bo to najlepsza droga do slubu. Trzeba przeciac wrzod, zeby wyzdrowiec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To że ktoś nie ma ślubu to nie znaczy że żyje w wolnym związku. Wolnym się jest wtedy gdy można robić cokolwiek się zachce robić. Wolny związek to związek wolnych ludzi. A mój facet nie jest całkiem wolny odkąd jest moim facetem. Nie może macać innych kobiet, całować ich, spać z nimi, generalnie nie jest już zupełnie wolnym człowiekiem. Ja z racji bycia z nim też nie jestem. Co do braku zobowiązań... każdy związek do czegoś zobowiązuje. nawet jeśli nie ma go na papierze. A jeśli w takim nieślubnym związku pojawiają się dzieci to te zobowiązania są już całkiem poważne... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sorxc
Zbieram ślimaki - trzeźwe podejście ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiafasia
ok...szanuje Twoje podejscie. po prostu mamy inny swiatopoglad. niemniej, nie zamierzam wracac do mojego faceta. wrocilam do domu i nie zamierzam wyciagac reki. jesli on sie postara, bedzie chcial pogadac, cos obgadac, porozumiec sie - chetnie na to pojde, ale jak z jego strony moge liczyc w tym temacie tylko na obrazanie sie i awanture, to juz sie nie zejdziemy:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×