Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Joanna||||----

Głośni sąsiedzi

Polecane posty

Gość Joanna||||----

Witam. Mam problem z sąsiadami którzy notorycznie zakłócają ciszę nocną. Dzieje się to przeważnie w weekendy - piątek/sobota, sobota/niedziela. Nade mną mieszka starsza kobieta około 60 lat, a jej syn przyjeżdża co weekend z pracy w Niemczech. Problem polega na tym, że jak wraca w piątek, powiedzmy o godzinie 24 to obowiązkowo musi się z matką schlać. I tak siedzą do 3-4 rano. Jak się rozkręcą zaczynają się wydzierać bo się nawzajem przekrzykują, niejednokrotnie przeistacza się to w kłótnie i się normalnie drą na siebie, pada wiele przekleństw. Co prawda nie leci muzyka ani nie ma stada gości, ale są wystarczająco przeszkadzający żeby nie spać przez nich w nocy. Dzisiaj mnie szczególnie wkurzyli, bo przyjechał w nocy czwartek/piątek bo w Niemczech piątki są wolne. Ale ja szłam z mężem do pracy na rano i przez nich jesteśmy bardzo niewyspani, bo znowy prowadzili dysputy do prawie 4 rano. Aha, zapomniałam, że ostatnio przyjeżdża z jakąś kobietą i chleją i głośno rozmawiają już we 3 osoby, więc jest jeszcze głośniej. Mąż był tam już ze 4 razy zwrócić uwagę, pomaga na krótką metę, mija jakiś czas i spowrotem jest głośno w nocy. Mąż mówi że już nie ma sensu tam chodzić, tylko żeby dzwonić na policję od razu, że nie powinniśmy mieć skrupułów skoro oni olewają nasze prośby. Niby ma rację, ale ja się boję sąsiedzkiego konfliktu oraz tego, że to nic nie pomoże a może jeszcze zaognić sytuację bo mogą nam zacząć robić na złość czy coś. Facet pracuje w Niemczech, jakieś 200 czy 300 złotych mandatu nie zrobi na nim wrażenia. Z drugiej strony coś trzeba zrobić, przecież nie możemy dać sobie wejść na głowę. Nadmienię że my mieszkamy na 3 oni na 4 piętrze. Oprócz nas mają jeszcze jednego bezpośredniego sąsiada ale ten sąsiad jest słabo słyszący więc jemu nic nie przeszkadza, szczególnie jak bez aparatu słuchowego jest. Więc na poparcie sąsiadów nie mam co liczyć bo właściwie tylko my odczuwamy skutki ich nocnych imprez alkoholowych w swoim gronie. Proszę o radę co robić? Ma ktoś jakieś doświadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blebleble28
I po huj dtążysz i się wpierdalasz! Bawią sie,a wy macie problemy.Idźcie spać i nie podsłuchujcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanna||||----
@blebleble28 Właśnie po stylu Twojej wypowiedzi muszę stwierdzić, że to są dokładnie ludzie na Twoim poziomie. Nawet słownictwo identyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hcbgvfqewyuv
ja tez mialam nad soba takiego kawalera co co sobote tak rządził że czulam sie jakbym z nimi tam siedziala. policja nic nie dala bo to syn starego policjanta. eh... wiec daremne bylo dzwonienie po policje. jak cos to nam oni wcale nie przeszkadzali ale "mój" zawsze schodził do piwnicy i im prąd wyłączał i w nogi hihih.... i jak naprawde glosno grali za glosno to jak oni za glosno to my im bach wylaczylismy prad :] powiem podzialalo :) i sie skonczylo.... a ze facet co sobote mial inna dziewczyne to jak sie uspokoily imprezy to zas "małe" sie urodzilo i jak nie urok to sraczka :) na szczescie juz tam nie mieszkam :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Joanna||||----
No ja myślałam, żeby pójść do nich, i jeszcze raz kulturalnie poprosić o przestrzeganie ciszy nocnej i w ogóle zasad współżycia społecznego, jednocześnie zaznaczyć, że ostatnio raz przychodzę kulturalnie prosić, a następnym razem podejmę jakieś działania z mężem. Trochę taka groźba, bo ale to już byłby 5 raz jak im zwracamy uwagę. Już nie tylko mnie hałas wkurza ale też fakt jak oni nas olewają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×