Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jak to wszystko pogodzić

Podział obowiązków, problem z mężem, czy przesadzam?

Polecane posty

Gość jak to wszystko pogodzić
A gdzie ja napisałam, że codziennie? Ostatnio podłogę myłam w sobotę. Z tym, że mąż nie wiedział, że ja myłam, ale musiałam umyć, bo już nie mogłam patrzec jak synek po takiej chodzi. I nie jestem żadną maniaczką sprzątania. I kurdę czy Wy na prawdę czytacie to co ja piszę? :( Tak, mogłam umyć tą podłogę teraz! Ale ja też czasami potrzebuję odpocząć, a podłogi miał być mąż! Nie po to sprężam się ze swoją robotą by w wolnym czasie odwalać mycie podłóg za męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja się wyrabiam ze wszystkim do 16 dywanów nie trzepię bo jakiś mądry człowiek wymyślił kiedyś odkurzacz a do tego chodzę do pracy kilka razy w tygodniu ale facetom zwłaszcza wychowanym przez zaborcze niedopchnięte od 30 lat mamusie nigdy się nie dogodzi żebyśmy im stopy lizały zawsze palcem przeciągnie po blacie i sprawdzi czy na białej rękawiczce nie ma śladów kurzu sprzed miesiąca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pomijając wszystko inne, mówienie do żony, że ją Bóg opuścił, jest wyrazem braku kultury ze strony męża i braku szacunku do żony. Jeśli odpuścisz mu teraz, potem już tego nie wywalczysz. Dokładnie tak, jak ktoś pisał wyżej, staniesz się zaniedbaną, wiecznie zmęczoną i rozgoryczoną kurą domową, służącą, a mąż zacznie szukać kochanki, bo poczuje się zaniedbany, bo żona czasu dla niego nie ma. Przede wszystkim nie pozwól sobie na brak szacunku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollsss
Nie rozumiecie sedna sprawy :) Tu chodzi TYLKO O MYCIE PODŁOGI, DO CZEGO MĄŻ AUTORKI SIĘ ZOBOWIĄZAŁ. No i teraz się wyłamuje, a to nie jest fair.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
I co Was obchodzi czy sprzątam w dzień czy o 21? Czy ja się żaliłam, że muszę sprzatać wieczorem? Sprzątam o 21, bo wtedy jest mi łatwiej. Nie muszę zerkać kątem oka co chwilę na małego tylko spokojnie sobie sprzątam. Bo tak mi pasuje. Co się tak czepiłyście tego, że wieczorem sprzątam???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mazurkiewiczowna Aniela:)
Przesadzasz i jeszcze raz przesadzasz. Nie lepiej wcześniej to zrobić? A pozniej coś fajnego porobic z mężem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bubble Shooter
U nas akurat taki podzial, bo oboje wyznajemy zasade, ze nie tylko ja mieszkam w mieszkaniu i nie tylko ja brudze. Maz sprzata po sobie (jak robi sobie np. kanapki, to zetrze okruchy), dziecko tez w pokoju u siebie uklada zabawki. I maz tez pochodzi z domu, gdzie tesc reka nie tknal, bo zarabial, od sprzatania, gotowania, zakupow, pilnowania r-kow jest tesciowa. Moj maz tez reka tam nigdy nie tknal, wszystko mamusia robila za niego. A jednak teraz szanuje moja prace w domu, pomaga i ma swoje obowiazki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollsss
Tu chodzi o zasady, które ustalili i mąż autorki łamie. Może trzeba to przeorganizować, może zmienić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
I nie pisałam nic o trzepaniu dywanów. Ot cała kafeteria: ja piszę o trzepaniu chodników (łazienkowych! na tarasie!), a tu już poemat o tym, że po nocach dywany trzepię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justtyynka
nie czytałam wszystkiego ale napiszę, moim zdaniem za dużo wymagasz od męża, faceta wrócił z pracy, zajmował sie dzieckiem a ty go jeszcze do mycia podłogi gonisz! to moze takie gruntowne porządki zostaw mu na weekend czy jakiś wolny dzień. wieczorem to powinniście oboje odpoczywać, spędzać czas razem, pogadać pooglądać film razem a nie trzepać dywany o 21-ej :) ja mam dwójkę dzieci, też jestem z nimi w domu i wszystko robię sama. Mąz pracuje po 10-11 godzin, wraca zajmuje sie dziećmi a jak dzieci idą spać to jest czas dla nas a nie na sprzątanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też pani domu...
Autorko, jesteś źle zorganizowana, a DZIECKO TO NIE PĘPEK ŚWIATA!!! Ustaw sobie rytm dnia: RANO po przebudzeniu robisz śniadanie sobie+dziecku w między czasie stukasz sobie na kafeterii RANO ścielenie łóżek, ogarnięcie ogólne mieszkania z bałaganu, ogarnięcie kuchni ogólnie ZAKUPY+SPACER i PLAC ZABAW np. ROBISZ OBIAD, dziecko się bawi w tym czasie np. w kuchni jakieś garnki, drewniane łyżki itp. a Ty masz go na oku dajesz małemu drugie śniadanie ZABAWA, drzemka malucha, a Ty odpoczywasz OBIAD odpoczywasz sprzątanie po obiedzie, pucujesz kuchnię na błysk ZABAWA Z dzieckiem MĄŻ WRACA podajesz mu obiad, odpoczywa oddajesz mu malucha i ROBISZ CO TYLKO CHCESZ albo wyskakujesz do koleżanki, albo do kosmetyczki, albo idziesz w kąt z książka, gazetką, czy kompem i ODPOCZYWASZ od dziecka OBOWIĄZKI domowe dla męża, a z którymi sobie nie radzisz KĄPIEL DZIECKA, kolacja ODPOCZYWACIE PO CAŁYM DNIU!!! RAZEM LUB ODDZIELNIE... Gwarantuję, że będziesz wypoczęta, uśmiechnięta, tylko ustaw sobie plan dnia, ten jest taki przykładowy i WCALE NIE MUSI ci się podobać:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość b.e.a.t.a
jak to wszystko pogodzić - nie napisalam ze jestes leniwa, tylko ze powinnas z tym gotowaniem, sprzataniem itp ogarnac sie w ciagu dnia - tak do 17tej na przyklad. Bo takie mozna odniesc wrazenie z Twojego pierwszego wpisu, ze caly dzien chodzisz za dzieckiem a po 20tej bierzesz sie za sprzatanie i jeszcze od meza wymagasz tego samego. Leniwa to raczej ja jestem, ale tyle co musze to zrobie - jesli nie dla siebie to chociaz dla dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
mnie w sumie przerażają niektóre panie, na problem "facet zobowiązał się robić w domu to i to, a nie robi" odpowiadają "ale ty niezorganizowana jesteś, ja to wszystko z palcem w dupie sama robię, i jeszcze coś tam coś tam a mam jeszcze tyyyle wolnego". Nie znam męża autorki, ale generalnie jest tak, że do dobrego każdy się szybko przyzwyczaja, w drugą stronę dużo gorzej. A kobiety bardzo często są głupie i dają się wykorzystywać, czyli normalnie pracują tak jak i ich faceci, ale potem w domu to one pracują dalej, a faceci "pomagają". A jak jakaś jest bystrzejsza i mówi hola hola, mój drogi, ja wróciłam z pracy tak samo jak i ty, więc mógłbyś się domem też zająć, to inne kobiety zamiast ją poprzeć, jadą tekstem "ale jesteś niezorganizowana i leniwa". A z kolei jak się trafi osobnik chcący wziąć na swoje barki więcej obowiązków domowych niż przeciętnie, to wszyscy jego kumple czują się w obowiązku uświadomić naiwniaka, że to obowiązek jego kobiety i on ma się nie wtrącać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorka ma rację!! Skoro była taka umowa, to należy jej dotrzymać, ewentualnie renegocjować warunki!! A nie mówić, że ją Bóg opuścił. Takie zachowanie to w piaskownica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bubble Shooter
Tak-wszystkie mialy Ci przyklasnac, ze Ty jestes cacy a maz bee. Tez bym nie umyla podlogi o 21, bo o tej porze lezymy z mezem w lozku, ogladamy jakis film. Twoj maz moze tez juz sie szykowal na spanie a nie na latanie na szmacie, trzeba bylo mu szybciej wreczyc mopa do reki. i nie rob z siebie takiej ofermy, ktora non stop musi byc przy dziecku-ktos ci wyzej pisal-wloz dziecko do kojca z zabawkami i niech posiedzi chwile samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do autorki tematu :
/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
"Czy nie lepiej wcześniej to zrobić"? A czy o tym jest temat??? :O Mąż nie odmówił mycia podłogi, bo późno. Odmówił, bo ja powinnam to robić. O TYM PISZĘ! kolsss - na to właśnie wygląda, że chyba chce bym wróciła do pracy. Ale jak mu nakreśliłam, jak będzie to wszystko wyglądało jak ja wrócę do pracy to więcej tego tematu nie poruszył. On by chciał, żebym ja pracowała, zajmowała się domem, dzieckiem, a on tylko praca. I wtedy chyba byłoby super. Tylko ciekawe dla kogo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kukułkka...
"Ogarniam. Teraz dom wysprzątany, obiad ugotowałam z samego rana, synek u babci, a ja sobie na necie siedzę. Ogarniam. Nie narzekam na brak czasu." kawał lenia z ciebie, dziecko do babci, ty sie relaksujesz przed kompem a mąz wraca zmęczony z pracy a ty mu podłogi każesz myć!!!! ogarnij się!!! moze on też chce się zrelaksować przed kompem??? tobie wolno, jemu nie! następna umęczona mamusia która guzik robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bubble Shooter
Umowa umowa, ale o 21 mezowi moglo sie juz zwyczajnie nie chciec zmywac-tak trudno to pojac? Moze chcial spedzic czas z zona a nie jechac na szmacie i widziec niezadowolona mine swojej pani? Moze dlatego jej odburknal, bo wieczory, przynajmniej u wiekszosci, sa do odpoczywania a nie latania ze sciera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 090-0
"On by chciał, żebym ja pracowała, zajmowała się domem, dzieckiem," na razie to ty wymagasz tego wszystkiego od niego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mazurkiewiczowna Aniela:)
Szok Mąż wraca z pracy, zajmuje sie dzieckiem, i ma myć podłogi. Tak wyglada jego dzień. Twój dzień. Wstajesz i zajmujesz sie dzieckiem , robisz obiad, przychodzi mąż bierze dziecko. Ty odpoczywasz kilka godzin. Dziecko idzie spać, wtedy bierzesz sie za porządki i zarabiasz jeszcze męża do pomocy. Fakty: Twój mąż nie ma chwili dla siebie Ale za to ty masz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
Och, jak ja bym chciała miec czas dla siebie o 21.... a u mnie wyglada to tak, że przed 17 jestem w domu po pracy, szybko jakis obiad robie, bo zaraz wraca mąż z córką. Zjemy, posprzątam córka sie bawi, a my z mężem pijemy cos i gadamy. Potem ja cos w domu, mąż cos w ogrodzie, córka krząta się miedzy nami ;) Po naszej Bajce znaczy: po Na Wspólnej zbieramy sie do spania. Córka zasypia kolo 21-21:30, wiec my też szybko prysznic i spac, bo rano trzeba wstac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Mój mąż nie stwierdził, że jest za późno na mycie podłogi, tylko że to ja powinnam ją umyć. A rytm dnia właśnie mamy taki, że większe porządki zawsze robimy (a raczej ja robię) gdy dziecko wieczorem śpi. I nie piszcie mi o jakiś planach i organizacjach, bo ja jestem bardzo dobrze zoorganizowana. Mąż - umowa - mycie podłogi. Dociera do Was o czym jest temat? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wlasnie polscy faceci tacy sa wszystko trzeba im na tacy podac a zona to zwykla sluzaca. My mamy znajomych polakow i moj moz zawsze sie dziwi jak sie spotykamy ze zona ma wszystko sama robic. U nas tego niema. Ja siedze z dzieckiem w domu a on pracuje ale naturalne jest dla niego ze w domem opiekujemy sie wspolnie. gdy ja gotuje to on zmywa po pracy bawi sie z dzieckiem do lozeczka zawsze on kladzie. Wieksze pozadki robimy w weekendy dziecko wtedy jest u babci. On robi wszystkie lazienki , odkuza, myje podlogi i prace ogrodowe zmienia tez posciel. Ja sprzatam salon i kuchnie np. scieram kuze, myje szafki czy wstawiam pranie i to tyle. On uwarza to za normalne mowi ze dosc sie napracuje zajmujac dzieckiem caly dzien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorka nie pisała, że nie radzi sobie, czytajcie z uwagą. Napisała przecież, że da radę zrobić wszystko sama. Chodzi o zasadę i o wzajemne poszanowanie ustaleń. Co by było, gdyby ona teraz nagle odmówiła bezzasadnie na przykład gotowania? To co z tego, że się wcześniej tak z męże umówiła? Od dziś nie gotuje, bo nie i już. Tak jak to napisał ktoś wyżej - kobiety są wykorzystywane na własną prośbę i niestety wpisy większości osób to potwierdzają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Taaa, chciał spędzić czas z żoną. Siedział przed kompem od godziny i sprzed tego kompa go zawołałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
Aha, i my nie mamy internetu w domu ;) Bo to złodziej czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Ty odpoczywasz kilTwój mąż nie ma chwili dla siebieka godzin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjikkkkkkkkk
ja uważam, że przesadzasz; ja też siedzę z dzieckiem w domu i zazwyczaj wszystko porobię gdy śpi; no chyba, że sie przed komputerem zasiedzę... wolę mieć z głowy i spędzić czas z meżęm w jakis bardziej produktywny sposób niz sprzątanie; on też wraca z pracy zmęczony i wole, żeby np pobawił sie z dzieckiem. Nigdy nie ma tak, że ja robię, a on siedzi, zawsze jak trzeba to mi pomoże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko założyłaś temat na który wiele z nas może pisac poematy i komediowe i tragiczne a ty się wściekasz że na kafe każdy rozumie temat po swojemu cokolwiek byś nie robiła to ustalanie zasad i trzymanie się ich bez względu na to czy jesteście w relacjach partnerskich czy uzależniających jedną osobę od drugiej to ustalenie weryfikuje samo życie i można sobie potem tylko ponarzekać bo jeśli i tak dalej się tkwi w takim związku to i tak się nic nie zmieni żadne rozmowy nie mają na to wpływu niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×