Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jak to wszystko pogodzić

Podział obowiązków, problem z mężem, czy przesadzam?

Polecane posty

Gość jak to wszystko pogodzić
I chyba tak właśnie zrobię z tym obiadem. Bo nie wiem jak mam do niego dotrzeć, że ja nie będę wszystkiego sama w domu robiła. Albo wrócę do pracy i wtedy zobaczy, czy tak wesoło będzie. Bo służącej z siebie zrobić nie dam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollsss
akwe, no właśnie o to chodzi o RESPEKTOWANIE ZASAD, nie czy to ktoś uważa za sensowne z forum, czy autorka sobie radzi, czy nie radzi. ja np. gotuję w tygodniu góra 2, 3 razy, mąż je w pracy, bo późno wraca, dla dziecka coś ugotować to moment, bo tylok kawałek warzywa na razie je, a dla mnie samej po prostu codziennie nie ma sensu...można powiedzieć że jestem leniwa, czy coś, ale dla mnie to nie problem zjeść kanapki na obiad, nie ma tak, że obiad być musi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mazurkiewiczowna Aniela:)
Autorko wnies sprawę o rozwód, jako przyczynę rozpadu małżeństwa podaj... Mąż nie myje podłóg. :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Najpierw piszesz, że przesadzam, a za chwile dodajesz, że nie ma tak, że Ty cos robisz, a on siedzie, że zawsze Ci pomaga. To przesadzam czy jednak powinien mi trochę pomagać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez przesady...............
no to moze jak sie Twoj maz przestraszyl Twojego powrotu do pracy, to powiedz mu ze jak sie nie bedzie wywiazywal z jedynego obowiazku jaki ma to wkrotce dojdzie mu o wiele wiecej bo Ty w takim razie wracasz do pracy. Nie zauwazylam ze jego jedynym obowiazkiem jest mycie podlog, masz w takim razie racje autorko. Wydaje mi sie ze samym gadaniem nic nie wskorasz, musi zobaczyc ze chcesz wrocic do pracy bo czujesz sie oszukana i przytloczona obowiazkami w domu to moze wtedy zrozumie ze lepiej juz myc tylko ta podloge :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 090-0
"Mąż - umowa - mycie podłogi. Dociera do Was o czym jest temat? " wiesz co odwracasz teraz kota ogonem. sama pisałaś ze zawołałaś męża że MA UMYĆ podłogę. czyli ty sobie wymyśliłaś sprzątanie, a on na twoją komendę ma przyjśc i myc na rozkaz podłogę. TU I TERAZ nie dziwię sie że facet się wkurzył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fuioo,jool
mąz w pracy, ta siedzi teraz przed kompem, potem biedny facet wróci z roboty a ona go zagoni do następnej w domu bo ona jest zmęczona :) wróć do pracy zawodowej, to zobaczysz jak bedzie ci fajnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjikkkkkkkkk
moim zdaniem twoje zasady są głupie, bo ty masz czas dla siebie gdy dziecko śpi i gdy mąż się nim zajmuje; a kiedy ma wolne mąż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Eee sory. Mąż wraca z pracy o 16. Myślicie, że od tej godziny do samego już spania on się dzieckiem cały czas zajmuje? Nic na ten temat nie wspomniałam, więc nie wiem skąd takie wnioski. I że ja mam wtedy czas wolny dla siebie? No proszę Was...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość b.e.a.t.a
Ok, jestes dobrze zorganizowana. Ale narzekasz, ze musisz pracowac 24 godz na dobe, a Twoj maz nie. Kapiel synka - nie musicie robic tego razem, maz moze go wykapac a Ty odpoczywaj. I zrob cos z tym nocnym wstawaniem, 8 miesieczne dziecko powinno przesypiac wiekszosc nocy. A z tym myciem podlogi nie wiem co Ci poradzisz, meza na sile nie zmusisz skoro sie zaparl. Ja bym mu powiedziala, ze skoro nie chce myc juz tych podlog, niech robi co innego w zamian - w takim czasie jak mu wygodnie, byle by robil, i to juz bym egzekwowala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Tak, siedzę sobie teraz przed kompem. Przyjechała babcia, zabrała synka, a że wcześniej się ze wszystkim ogarnęłam, to teraz mam czas dla siebie. A mąż?Umyje podłogę,której wcześniej nie umył i też będzie miał czas wolny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollsss
My mieliśmy jakieś 2 miesiące temu kryzys związany z tym, kto "powinien" się małym zajmować po powrocie męża z pracy... Stanęło na tym, że nasza praca kończy się kiedy mały idzie spać i wtedy mamy czas dla siebie. Tzn. jak wraca z pracy, to przeważnie chwilę się nim bawi, ale jak musi coś pilnie zrobić, źle się czuje, jest głodny, no nie to, że musi się małym zająć, takie ludzie podejście ;). Ostatnio na noc karmi najczęściej go butelką z kaszą, ale sam chce to robić, ale czasem ja też to robię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Powinno przesypiać całe nocy - może i powinno, ale nie przesypia. I ja wcale nie narzekam na to, że wstaję do niego w nocy, nie przeszkadza mi to, ma taką potrzebę to niech wstaje. Wspólna kąpiel? Wiesz dlaczego myjemy go razem? Bo ściemniam mężowi, że sama sobie nie poradzę z kąpaniem synka. Bo gdyby nagle "wyszło na jaw", że jedna osoba sobie z tym poradzi to uwierz mi, że tą osobą kapiącą byłabym ja, nie mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjikkkkkkkkk
jakby nie było masz dla siebie wiecej czasu wolnego niz mąż

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
mmm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wszystko pięknie, tylko dialog w małżeństwie nie powinien być licytacją w stylu "jak ty to, to ja to", bo to szybko doprowadzi do rozpadu. Autorko, może poproś męża o rozmowę, rzeczową i spokojną. Obowiązków z czasem w domu nie ubędzie, a do pracy kiedyś wrócisz. Skończy się na tym, że będzie wracać oboje z pracy, przy czym mąż będzie odpoczywał, a Ty będziesz gotować i sprzątać. I z każdym dniem będziesz mniej szczęśliwa i z każdym dniem Twoje pretensje do męża będą narastać a w odpowiedzi on będzie miał pretensje do Ciebie. Za 10 lat czas wolny nie będzie Ci już potrzebny, bo nie będziesz i tak miała go z kim spędzać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kollsss
Trudno to sensownie rozegrać, bo ja potrzebuje też chwili oddechu, szczególnie przez te pierwsze 2 miesiące, ale wtedy to mąż po pracy dużo się nim zajmował, ja tylko karmiłam, ubierałam po kąpieli, czasem nosił go na rękach do 23, 24 aż zasnął, ja wtedy spalam. Chodzi o te że mąż wieczorem po prostu jest zmęczony, ja tak samo i kto ma się malym zajmować? Wspólnie...ale można powiedzieć że powinien on, bo nie widzi dziecka cały dzień, ale w tej pracy też nie siedzi pod palmami...a z drugiej strony ze ja może powinnam, no ale ile można całą dobę, nawet nie tyle chodzi o zmęczenie, co znużenie zwykłe, że ciagle dziecko i dziecko.. No ale nikt nie kazał nam mieć dziecka, wiecznie mały nie będzie, zapewne już niedługo będę z sentymentem wspominać te nasze problemy, kto się miał nim zająć ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
Do autorki, ja też wiele rzeczy ściemniam mężowi :) Bez ściemy za duzo miałabym na głowie :) A tak to udaje taka sierotke Marysie i lepiej na tym wychodze :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
I tylko dlatego mam wziąć jeszcze na siebie mycie podłogi? I to chyba też nie chodzi o to kto ile ma czasu wolnego tylko kto ile roboty zrobi. Potrafię się uwinąć raz dwa z robotą to mam czas wolny. To mam się guzdrać tylko po to, by mieć mało czasu dla siebie? By mąż miał go więcej? Ja nie chcę męża zniewolić. Myślicie, że czemu tak szybko synka spać kładziemy? By właśnie miał dla siebie więcej czasu. Bo równie dobrze mogłabym kłaść synka spać o 22, pospałby do 8 - dla mnie extra. Ale chodzi mi o męża. Wiem, że też musi odpocząć. Ta podłogę myje co 3-4 dni, nie codziennie. Nie umył jej w dzień to miał umyć wieczorem. A wy już, że mąż nie ma wolnego czasu. Ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
ppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość JAKSIEKDJHFKSJIEJFJ
Pogoń Dziada :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kjikkkkkkkkk
to co maż robi po powrocie z pracy skoro ani nie zajmuje się dizeckiem ani nie sprząta?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość justtyynka
wróć do pracy zawodowej, mąż sie pewnie ucieszy, zawsze to druga wypłata a ty wtedy bez ogródek bedziesz mogła od niego wymagać mycia podłogo o 21.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie daj sie, dziecko urosnie, pojdziesz do pracy, a twoj maz sie do tego przywyczai i po pracy bedziesz zapierdalac sama na 2 etat w domu, a jak cos powiesz, to on zdziwiony, ze przeciez do tej pory ci to nie przeszkadzalo. Jak mu sie nie podoba praca w domu, to niech wynajmie ci sluzbe, ale pewnei tyle leniwy pacan nie zarabia. Tj ktos to powiedzial, polscy faceci to lenie i golodupce, nie maja kasy na sluzbe dla zony, ale sami pomoc nie chca, a zona ma potem byc sluzaca i dziwka jednoczesnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no co robi maz po powrocie z pracy? sada przed kompem i gra caly wieczor do pozna, a SWOJE WLASNE DZIECKO MA W DUPIE... i po co facetom dzieci... oddaj do domu dziecka i wyprowadz sie od niego, bo to nastepny frajer, co udaje dobrego meza i ojca...a tak naprawde potrzebuje mamusie z dzira dostepna kiedy mu stanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
Zajmuje się dzieckiem w sensie, że leży koło niego na kocyku w domu lub na tarasie i podaje mu zabawki, grzechocze jakąś grzechotką, kapiącą ślinę powyciera mu ściereczką, która ja mu podam, ponosi go na rękach trochę.. Jak nakarmić trzeba, mimo że mąż w domu, to ja to robię. Mąż nigdy jeszcze nie karmił synka łyżeczką. Jak pić synkowi dać to tą herbatkę robię, mąż tylko na kolanach mu butelkę przytrzyma. Tak się zajmuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ggggggthjjjjj
jjjjjjj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No i wlasnie po wypowiedzi wiekszej czesci kobiet widac dlaczego POLSCY mezowie tacy sa ze w domu palcem nietkna bo przeciez to babska robota. Najpierw wychowujecie tak synkow a potem oni tak zony traktuja i tak to sie kreci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak to wszystko pogodzić
justyna - mąż mi napokmnął o powrocie do pracy, że tym, że opcja niańki i żłobka nadal odpada. Mamy tak pracować, by się nim na zmianę zajmować. Tylko jemu się wydaje, że to jego zajmowanie się dzieckie gdy ja będę w pracy będzie wyglądało tak, że: ja ugotuję zupkę - on tylko poda. ja wszystko wypiorę, uprasuję, poskładam, naszykuję na kupce ubranie - on tylko założy. ja posprzątam, zrobię zakupy, kupię owoce itp, a on będzie się bawił z małym. Jak mu zaczęłam uświadamiać, że skoro ja mam wracać do pracy, to nie ma spania do 7.30, nie ma całej przespanej nocki, bo do dziecka trzeba wstać, trzeba mu ugotować, umyć po jedzeniu itp - to temat się skończył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×