Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość PaniXYZ

rodzinka faceta

Polecane posty

Gość PaniXYZ

Wiem, takie tematy pewnie już były wałkowane, ale jednak trochę się różnią. Mam 24 lata on 27, mieszkamy razem w mieszkaniu od moich rodziców. On pracuję, ja studiuję dziennie. Jesteśmy szczęśliwi, wszystko ok, fajnie, moja rodzina go uwielbia itp. itd. Znaliśmy się 2 lata wcześniej prawie rok jesteśmy razem. Jego była była psychiczną materialistką, wożącą się ze wszystkim, chamską. Ja jestem skromna, grzeczna (aż za bardzo) taka zwykła dziewczyna w trampkach. Moja rodzina nie jest mega zamożna, ale na sensownym poziomie. Jego rodzina cała lekarzy. Niby mnie lubią, są..sympatyczni itp chcą, żebym do nich przyjeżdzała, ale ja już nie chcę. Traktują mnie jak powietrze, praktycznie 0 jakichkolwiek rozmów, siedzę tam jak kołek. Mój facet się stara zagadywać, coś inicjować, ale nie wychodzi. Przeprasza mnie za nich, rozmawiał z nimi nie raz...ale nic się nie zmienia, twierdzi, że "tak mają". Przestałam jeździć..mam dość czucia się jak śmieć. On jeździ co jakiś czas.., ale wyobrażacie sobie co czuję jak go nie ma, jak wraca uśmiechnięty. Jest mi przykro..wtedy namawia, żebym jechała z nim. Błędne koło..co robić..pomóżcie.. Dodam, że zawsze starałam się być dla nich miła, rozmawiać z nimi, nigdy nie odsuwałam od nich swojego faceta, ale teraz to już tak zołzowato aż mam ochotę...;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czarno to widzę na przyszłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agaciaaa
nie zazdroszczę..pocieszę Cię tym, że znam dużo takich chorych historii..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
No to mnie pocieszyliście..:) czyli będzie tylko gorzej? a jak będziemy zaręczeni to też będą mieć mnie w d***e?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co zmieniają zaręczyny? - niech się z tobą ożeni, wtedy potraktują cię poważnie - no, chyba, że nie chce się żenić, tylko zatkać ci gębę tymi zaręczynami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Chce, jest wierzący. Ja chcę o wiele mniej jestem ateistką, zresztą nie wierzę w śluby (moi rodzice- poracha, znajomi- poracha). K..przecież to chore mamy się chajtać bo ma dziwną rodzinę? chyba nie po to powinno się to robić. Zażartowałam z tymi zaręczynami. Pytam o pomoc na teraz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będzie Ci z nimi po prostu ciężko. Moja rodzina to też sami lekarze i farmaceuci, nigdy nie zaakceptowali żony brata, lubię ją i bardzo mi jej żal, bo naprawdę cierpiała i cierpi. Jako jedyna w naszej rodzinie ma wykształcenie humanistyczne. Wstyd powiedzieć, ale to dla moich rodziców "żadne wykształcenie", poza tym jej rodzice są prostymi ludźmi, ojciec jest taksówkarzem, a mama przy mężu. Ich zdaniem brat popełnił mezalians. Nawet za wnukami nie przepadają. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Myślisz, że to o to chodzi...jestem za kiepska? tak myślałam, rozmawiałam ze swoim facetem o tym ( on też po medyku ) twierdził, że nie, że super, że jestem z innej dziedziny, że się uczymy różnych rzeczy do siebie bla bla..że oni tak nie oceniają..ale Ty chyba wiesz co mówisz...wytłumacz proszę, czemu ludzie z tej profesji uważają się za lepszych (nie obrażam Twojej rodziny, szanuję lekarzy to super zawód, trudne studia itp.), ale jednak...to tylko zawód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
a propos Twojej szagierki, rozmawiałaś z rodzicami o tym dlaczego są tak do niej nastawieni i że to nie fair?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chce, jest wierzący. xxxxxxxxxxxxxxxx a ja dam sobie obie ręce uciąć, ze nie chce - posiedzi sobie u ciebie trochę dopóki nie spotka odpowiedniej dziewczyny, a panna ateistka dostanie kopa tyłek jest mocno związany ze swoją rodziną (finansowo przede wszystkim - właśnie po to tam jeździ i wraca z bananem na twarzy) i nigdy się swojej rodzinie nie sprzeciwi - oni dobrze wiedzą, że nie ma cię w jego planach na przyszłość i dlatego jesteś traktowana jak powietrze - gdyby chciał się z tobą ożenić, to zrobiliby wszystko, żeby was rozdzielić po prostu wg nich nie stanowisz zagrożenia, więc olewka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chryste..szkoda mi ciebie... "a ja dam sobie obie ręce uciąć, ze nie chce - posiedzi sobie u ciebie trochę dopóki nie spotka odpowiedniej dziewczyny, a panna ateistka dostanie kopa tyłek" Już się oświadczał prymitywie..poza tym to przez to co przeszedł, żeby być ze mną jest dla mnie dowodem samym w sobie. "jest mocno związany ze swoją rodziną (finansowo przede wszystkim - właśnie po to tam jeździ i wraca z bananem na twarzy)" Jest z o wiele zamożniejszej rodziny niż ja..dobrze zarabia, pierwsze pół roku to tylko on nas utrzymywał.. " i nigdy się swojej rodzinie nie sprzeciwi - oni dobrze wiedzą, że nie ma cię w jego planach na przyszłość i dlatego jesteś traktowana jak powietrze - gdyby chciał się z tobą ożenić, to zrobiliby wszystko, żeby was rozdzielić po prostu wg nich nie stanowisz zagrożenia, więc olewka!" Mówił już swojej rodzinie przy mnie nawet, że jestem kobietą na całe życie. Kłócił się z nimi, nie kontaktował bo był na nich wkurzony, teraz jeździ bo przepraszali i sama go o to proszę. Przestan byc taka zawistna bo dalej nikt cie nie bedzie chcial a juz masz fiksacje z tej samotnosci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawialiśmy z nimi z moim mężem chyba z milion razy. Niestety, to są tak głębokie uprzedzenia, że nie sposób niczego wskórać. Matka przed ich ślubem wciąż powtarzała "no cóż... jak sobie pościelesz..." a w kościele siedziała z miną, jakby jej ktoś umarł. W ostatnie Boże Narodzenie oboje, ja i mój mąż poszliśmy na Wigilię do brata i jego żony, bratowa nie chciała przyjść do nas i wcale się nie dziwię. Przyjechali jej rodzice i zapewne nie wyobrażała sobie ich z nami przy stole, na pewno źle by się czuli, a w każdym razie tego się chyba bała. Chyba miała rację. Moi rodzice oczywiście nie okazują niczego wprost, niby wszystko jest dobrze, uśmiechy, jakieś zdawkowe rozmowy, ale po prostu widać jak na nią patrzą, jak z nią rozmawiają itd., że jest dla nich kimś gorszym, czy co? Brat miał tego dość i po raz pierwszy odciął się tak jawnie. Pojechaliśmy do nich i było bardzo fajnie! Byli rodzice bratowej, rzeczywiście nie są wykształceni, ale co z tego? To bardzo ciepli i kochani ludzie! Śpiewaliśmy razem kolędy, dużo rozmawialiśmy i było świetnie! Na Wielkanoc w tym samym składzie byliśmy w Warszawie u rodziców bratowej i też było super! Ale wiesz... trzeba dużo siły, żeby się tak postawić. Na szczęście mój brat nie przejmuje się wariacjami naszej mamy, a jak zachowa się Twój narzeczony? Właściwie wiele zależy od jego postawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będziesz w tej rodzinie zawsze nikim, panna nikt. Lekarze tak bardzo często mają, takie urojenie społeczne,ze są nadludźmi. Tylko lekarka spełni nadzieje, są i wśród lekarzy normalni ludzie, ale buce chyba w przewadze.Nie licz,że Twoją rodzinę potraktują poważnie, też będzie mezalians.Czy jesteś ateistką, buddystką, grzeczna, niegrzeczna, ładna, brzydka, to nie ma znaczenia, nie jesteś t chciana i według nich odpowiednia. Chłopak ściemnia,że to bez znaczenia, ma znaczenie, pozna kogos ze swojego środowiska, dziewczynę najczęściej młodszą, też po lekarskim, ewentualnie stomie i bedą sobie żyli szczęśliwie do pierwszej poważnej kłótni o kasę , pozycję i karierę. Ja bym sobie to poważnie i spokojnie przeanalizowała, pooglądała rodzinę pod lupą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mówił już swojej rodzinie przy mnie nawet, że jestem kobietą na całe życie. Kłócił się z nimi, nie kontaktował bo był na nich wkurzony, teraz jeździ bo przepraszali i sama go o to proszę. Przestan byc taka zawistna bo dalej nikt cie nie bedzie chcial a juz masz fiksacje z tej samotnosc xxxxxxxxxx tak sobie tłumacz, biedulko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będziesz w tej rodzinie zawsze nikim, panna nikt. Lekarze tak bardzo często mają, takie urojenie społeczne,ze są nadludźmi. Tylko lekarka spełni nadzieje, są i wśród lekarzy normalni ludzie, ale buce chyba w przewadze.Nie licz,że Twoją rodzinę potraktują poważnie, też będzie mezalians.Czy jesteś ateistką, buddystką, grzeczna, niegrzeczna, ładna, brzydka, to nie ma znaczenia, nie jesteś t chciana i według nich odpowiednia. Chłopak ściemnia,że to bez znaczenia, ma znaczenie, pozna kogos ze swojego środowiska, dziewczynę najczęściej młodszą, też po lekarskim, ewentualnie stomie i bedą sobie żyli szczęśliwie do pierwszej poważnej kłótni o kasę , pozycję i karierę. Ja bym sobie to poważnie i spokojnie przeanalizowała, pooglądała rodzinę pod lupą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
jego poprzednia była z tej samej profesji i to była tragedia. Kurczę..serio? liczą się takie rzeczy? miłość, przyjaźń, oddanie, lojalność to już nic nie znaczy? tylko dlatego, że mają zawód jaki mają? to śmieszne. Moja siostra jest po wyższych studiach, zajmuje b wysoką posadę, dużo zarabia, jest po ślubie z gościem bez studiów. Kochają się szanują, a on jej i tak imponuje inteligencją a już z 7-8 lat minęło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla niektórych takie rzeczy się bardzo liczą! Im kto stoi wyżej w hierarchii społecznej, tym bardziej. A już w Krakowie, to w ogóle. :( Najlepiej by było, gdybyście wzięli ślub i wyjechali w ogóle do innego miasta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Nie chce mi się już tego komentować. TO MOJE MIESZKANIE, nie mieszkam z rodzicami. A jeśli pytasz jak wygląda seks to tak, jest cudownie, może się kiedyś przekonasz. Dziecko weź stąd idź zaśmiecasz mi temat. ............................................... Co do szwagierki nie-lekarki. Super, że z mężem tak ich wspieracie, aż mi się ciepło zrobiło jak to czytałam. Siostry mojego faceta, również są po mojej stronie. Zwłaszcza ta która jest chirurgiem :) mega równa babka. Tylko jego rodzice..yh. Co to za świat gdzie liczy się profesja a nie to jakim kto jest człowiekiem..chyba najważniejsze jest to że się kochamy, wspieramy, przyjaźnimy, jesteśmy sobie lojalni..i..naprawdę jesteśmy...szczęśliwi...On też..znam Go tyle czasu...a pierwszy raz widzę szczęśliwego..miłe :) chciałabym tylko rozwiązać ten chory problem...może ja już sobie to uroiłam..może muszą się do mnie przyzwyczaić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postaraj się nie przejmować, jeśli dasz radę! Skoro masz wsparcie w siostrach narzeczonego, to nie jest tak źle! :) A chirurdzy to w ogóle najfajniejsi lekarze! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
olej jego rodzinke, jedz do jego rodziny jak ci on prosi a nie musisz z nimi rozawiac,tak jak oni z toba, to im da do ymslenia,luzik, co z tego ze lekarze buraki nic poza tym!!! szpanuja na maxa, daj na luzik i nie daj sie zglupic badz soba:-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Zresztą zabawne, ludzie wykształceni chyba powinni bardziej zdawać sobie sprawę z tego co jest ważne w życiu...paradoks.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Mój facet się śmieję, że chirurdzy najwięcej piją :) dziękuję Wam za miłe słowa..to...naprawdę dużo daje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tailalalal
no nie wiem jak to jest - fakt lekarze szczególnie ci z koneksjami rodzinnymi to często nadęci ludzie, ale np. ja pochodzę ze średniozamożnej rodziny i wykształcenie miała u mnie tylko mama a mój mąz jest lekarzem i jego rodzine jest dla mnie ok. Ja mam wyższe wykształcenie ekonomiczne, pracowałam na samodzielnym stanowisku w dużej firmie (jestem biegłym rewidentem) i nie odczułam z ich strony gorszego traktowania. Nie wstydzą się mówić jaki zawód wykonuje ich synowa ale może to kwestia też tego, że mimo iż nie pochodzę z wyżyn społecznych to zawsze byłam dumna - jakos tak mam, że teściów traktowałam z góry, raz mi coś nie pasowało to rok mnie nie widzieli i sami przepraszali. W razie czego to mam swoje mieszkanie, swoje auto, dobrą pracę i wiedzą że nic od nich nie chcę - może to sprawia że mnie szanują...może więc zmień nastawienie i przestań zabiegać o nich i ich akceptację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tu w ogóle nie chodzi o zawód, tylko o typ ludzi, niestety. Przykro to powiedzieć, ale moi rodzice (ciotki i wujowie również, niestety), to po prostu snoby :( Mój kochany Dziadziuś, który zmarł w zeszłym roku też był przecież lekarzem, miał nawet tytuł profesora, przeżył jako dziecko obóz koncentracyjny - miał całkiem inny stosunek do życia. Dla niego liczyło się jakim kto jest człowiekiem, a nie - czy jest lekarzem, albo czy ma aptekę czy nie. Tylko, naprawdę, Kraków pod tym względem jest bardzo specyficzny. Tutaj jakby czas zatrzymał się w XIX w. - masz majątek - świetnie. Nie masz? Bardzo, bardzo źle. Bo o pieniądze też niestety chodzi. Muszę uciekać, ale życzę Ci Autorko z całego serca, żebyś się nie dała i nie zawiodła. Daj czasem znać, jak się rozwija sytuacja, dobrze? Bardzo ciepło Cię pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Może..i nawet mądre co mówisz. Chociaż jakoś specjalnie nie zabiegam..tak grzecznościowo bardziej, ale tak już zostałam wychowana. Nie potrafię chyba być inna..poza tym jestem jednym wielkim chodzącym kompleksem. Nawet wszystkie rzeczy, które udało mi się osiągnąć w życiu..no właśnie "udało mi się", "przypadek" a przecież..to była ciężka praca. Yh..głupi charakter.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tailalalal
ceń sie dziewczyno - tylko jak będziesz sama sibie szanowała inni tez zaczną a jak nie zaczną to nie są warci twojej uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
Jej...dziękuję za odpowiedzi..jesteś bardzo ciepłą i dobrą osobą. Nie sądziłam, że są jeszcze takie :) w końcu po kimś to musisz mieć, więc może i lekarze nie są tacy źli ;] pozdrawiam i jeszcze raz dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość PaniXYZ
tailalalal łatwo powiedzieć ;) już mój facet robi mi "terapie". Stwierdził, że mi na czoło przyklei kartkę z napisem "jestem najlepszą kobietą na świecie", żebym to widziała patrząc w lustro a nie jakieś bzdury wymyślała. Najciężej siebie samego do czegoś przekonać..niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×