Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość zmartwiony mąż

Jak odzyskać żonę?

Polecane posty

Gość zmartwiony mąż

Witajcie, w wielkim skrócie.. żona straciła do mnie zaufanie, kilka razy okłamałem ją dla "lepszego dobra", ale wyszło oczywiście nie tak jak miało wyjść. Jesteśmy małżeństwem z krótkim, bo 14 miesięcznym stażem, bardzo kocham żonę i żałuję tego, co zrobiłem. Mieszkamy w domu z jej dziadkami. My na parterze oni na piętrze i jest ok. Właściwie tak jak byśmy mieszkali sami. Wcześniej ja mieszkałem w mieszkaniu, a żona w domu, wiec początki były trudne.. bo wiadomo trzeba coś więcej z siebie dać, były kłótnie, ze nic nie robię itd.. ale zmieniłem się, cały czas starałem się dorównać jej wymaganiom, ale np. potrafiła powiedzieć gdy wziąłem inna szmatę do podłogi, pakuj się i wynocha.. przemilczałem. Na samym początku zona chciała mieć wspólne konto i już byliśmy w banku, ale ja się wycofałem i do dzisiaj mamy osobne, pisze o tym, bo jest to jedna rzecz przez która jesteśmy teraz osobno.. drugi dzień.. Później mieliśmy oszczędzać na coś swojego, ale zona chciała i meblowała tamto mieszkanko, tzn, tam meble były, ale takie rzeczy jak dywan czy półki, dokupywała, albo lepszy stół.. ja byłem przeciwny, bo mieliśmy oszczędzać.. wiem, przesadziłem.. Później laptopa kupiła, i mówiłem ze ja go nie chce bo byłem/jestem uzależniony od kompa i wiedziałem jak to się skończy.. Do rachunków chciałem się dokładać to powiedziała ze ona będzie je płacić. Także ja płaciłem tylko za paliwo, sprawy z naprawą złomka i jedzenie w domu i na większości wycieczek. Mniej więcej wychodziło po równo, szczególnie ze byłem raptem mł. referentem. Mieliśmy kilka tzw. poważnych rozmów, ale dalej nie mieliśmy wspólnego celu i jakoś się to nie układało. Zona na początku chciała budować dom (na przeciwko mieszkają jej rodzice, maja duża działkę) ja byłem sceptyczny, ale dzisiaj wiem ze można byłoby go wybudować, bo rodzice się nie wtrącają. Ale temat domu ucichł, a ja zacząłem myśleć, u dziadków mieliśmy mieszkać max trzy lata, wiec może wynajem? W mieście w którym pracuję, zona tak czy siak musiałaby dojeżdżać, a mieszkanie w mieście w którym ona pracuje sama mówiła ze nie wchodzi w grę. Wynajem - nie, to zacząłem myśleć o TBS-ach, mieszkanie byłoby nasze, tak jak ze spółdzielni, tyle ze nie można by było wykupić, ale na pewno byłoby cieplej zimą, bo dom dziadków, wymagałby wkładów finansowych na wymianę grzejników czy ocieplenia podłogi, bo zimą za opał płaciliśmy po połowie, u dziadków krótkie gatki a u nas 2 bluzy do spania, kołdra i koce.. ale TBS-y tez nie.. i wyszło na to ze nic. Zona parę dni temu powiedziała mi ze ona chce zostać u dziadków i przyznała się ze dziadki zaproponowali jej ze ten dom będzie kiedyś jej, i powiedziała mi ze chce spisać intercyzę.. czy coś w ten deseń poślubną.. Ok, nie ma do mnie zaufania.. Nigdy jej nic nie chciałem zabrać i nie zabiorę, ale zgadzam się i na to.. Zawiodłem ją, jestem współwinny, bo do tanga trzeba dwojga.. Chce to naprawić, zacząć od nowa, ale pamiętać ze mogliśmy się stracić, ze było już bardzo blisko rozpadu, i starać się z całych sił żeby do tego nie doszło.. W domu było źle, kłóciliśmy się, lub nie odzywaliśmy, pewnie gdybym tam teraz dłużej został znienawidziłaby mnie.. dlatego postanowiłem się przedwczoraj wyprowadzić, powiedziałem jej ze jeśli jest jeszcze cień szansy to chce ją wykorzystać, chce żeby przemyślała sprawę i zdecydowała się.. Pierwsza noc była straszna, nie wiedziałem gdzie się podziać, nie chce wracać do mojej mamy.. Spałem w aucie na stacji BP.. może z godzinę.. dzisiaj przyjechałem na remontowane mieszkanie mamy i kimnąłem się na kanapie.. Tęsknie strasznie i jeszcze bardziej boję się, że już wszystko stracone.. Jestem kretynem, bo mając wszystko człowiek nie zdaje sobie z tego sprawy, a potem często bywa już za późno.. Co mam zrobić żeby ją odzyskać? Powiedziałem jej, że możemy zostać u dziadków, że zrobimy ten remont ogrzewania i ocieplimy podłogi, że kupimy meble do kuchni i położymy kafle.. ze wybieram Nas.. wczoraj wysłałem SMS, dzisiaj.. czy powieniem, czy mogę ja zaprosić na wycieczkę gdzieś? czy może na kolację w piątek do jakiejś super knajpki, albo do klimatycznego romantycznego lokalu i kwiaty duże czerwone dać? co mogę zrobić? czy w ogóle przestać się kontaktować i czekać w bólu na wiadomość od niej? Proszę podpowiedźcie coś.. Nie piję, nie palę, nie biję i nie zdradzam.. a pomimo tego jestem w d***e..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość buhehehe
jesteś frajerem zrobisz żonce remont domu, a ona cie z niego w*****ć może w każdej chwili i wylądujesz u mamusi z podkulonym ogonem za 2-3 lata, takich przypadków to tu można by wymieniać i wymieniać nie bądz frajer ! albo wspólny dom albo niech sie wali, ewentualnie niech żonka remont robi sobie sama bo z jakiej paki masz robić jak nie twoj ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty mój drogi nie wykazujesz tu ani ustępstwa ani rozsądku tylko składasz sie jak scyzoryk przed swoją żona a ona cię zdominowała do maximum i będzie walić cię w te rogi juz tak zawsze. intercyzy? każdy ma swoje pieniądze? co to jest zus czy małżeństwo ? szok, pisze ci to jako żona z kilkunastoletnim stażem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmartwiony mąż
Wiem, że spartaczyłem od początku nie tak.. wiem to, ale chce się zmienić, chcę i potrafię, kocham żonę i wiem, że ona też jeszcze czuje do mnie coś więcej niż tylko niechęć.. Proszę Was.. Pomóżcie coś, doradźcie.. Chce walczyć o Nas.. bo wiem ze warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmartwiony mąż
co do intercyzy to myślę ze tak tylko to rzuciła, po prostu żeby pokazać jak bardzo ją zraniłem i jak bardzo mi nie ufa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jokos

Przede wszystkim ja zaskakuj kazdego dnia !! tutaj masz wiecej info
ad.suwalki.pl/jak-mozna-odzyskac-ukochana-zone/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GośćToJa

Miłość wymaga stanowczości i stawiania jasnych granic.

Ty się podporządkowałeś żonie całkowicie. Kobiety nie szanują słabych samców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×