Gość óóó Napisano Czerwiec 14, 2013 Wkłuwam sie w widoczna zyle, glownie na rekach. Wszystko wyglada na to, ze nie ma opcji abym nie siedzial w zyle. Aspiracja nie ukazuje krwi. Uzywam juz zamiast stazy stazy skórzanego pasa, zaciskam nim przedramie z calej sily + pompuje łape tym bajerem do cwiczenia sily dłoni (taka ala spręzynka). Zyly staja sie widoczne, łapa nie nieraz az sinieje... Efekt jest tak załosny, ze doprowadza mnie do szałU! Wpadam wirecz k***a w amok, nie odpuszczam za cholere i kluje po koleje gdzie sie da do skutku. Nie rozumiem tylkoskad taka absurdalna sytuacja! Bo mówie tu o zylach nieraz swiezych lub uzytych kika razy! Nie wie co robie zle. JUz igly na najmniejsze zmienijlem. Udaje sie w koncu fartem gdzies sie wdpupic, ale potrafi zajac to nieraz ze 40min i kilkadziesiat desperackich prob klucia, ustawiania igly, przesuwania, aspiracji... HUJOZY PRZY TYM DOSTAJE!!!! NIeraz łapy ociekaja mi strugami krwi jak j****emu rzeźnikowi! Co wiecej, w miejscach gdzie bylajedynie proba wklucia i aspiracja, robia sie j****e punktowe since! Nieraz powstaje k***wny bąbel, huj wie od czego jak nic pod skore nie podam poki nie zobacze krwi w pompce! Czesto nawet jak juz sie wkluje, trzymam jakosta pompke zeby sie nie przesunela, to jak tylko zwolnie staze chce podawac .. JEB juz szczypi, aspiracja krwi nie pokazuje...! Tak to w*****a ze nie moge juz k***a dalej z tym, stad postanowilem poprosić Was o rade. Aktualnie prawe przedramie od wewn. mam sine, siniak na siniaku, głowna zyla w przegbie zdaje sie yc nieczynna, przy jej przebijaniu doslownie "sclchac"jaby igla przebijala jakies "włoknka" / chrzastke, czy cos. Nie dziwie sie, to miejsce bylo wksploatowane. Ale co to ma byc do k***y nedzy, zeby calkowicie mieke nie ruszane zyly perfidnie s*******aly mi na zlosc gdzie sie k***a da! Nie ma w tym dla mnie logiki, jest tylko czysty absurd~! Drugie przedramie, mam w sinych centkach od zewn, od wewn tez p*****ln siniak , mniejszy niz w prawym, pelno kropek po wkluciach. Na nogach żyly mam zakryte calkowicie. Na stopach probowalem, to choc sa prawie nowe, to tez fartem sie jedynie uda, a itak jak chocby dzis w*****e mi p*****lny bąbel jakbym j***l pod skore!. Stosuje zel siniak, regularnie, intensywnie, zeby sie tego sinegogówna pozbyc, ale co chwila wracam do punktu wyjscia...! Licze na sensowne rady. Z góry dzieki . Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach