Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość meyylooo

Co zrobić?

Polecane posty

Gość meyylooo

Hm. Mam taki problem. Otóż, mój facet ma teraz dość trudny okres w życiu - sesję na studiach. Już od dwóch tygodni. Widzieliśmy się w sobotę, ale wczoraj wieczorem po nauce bardzo chciał odpocząć i w ogóle, więc szybko zaproponowałam, że przyjadę i wyskoczymy na piwo - oczywiście on na piwo, bo ja bym prowadziła auto. Zgodził się, więc ogarnęłam się szybko i do pół godziny już byłam u niego (mieszkamy w innych miastach), wzięłam go i pojechaliśmy do centrum miasta na piwko. No i ja mam często tzw "spokojne dni" u mnie objawia się to tym, że jestem spokojniutka, cichutka, mało mówię czy w ogóle nie świruję itd no i pierwsze czym mnie zdenerwował - żartował z mojego stylu jazdy autem. Potem naśladował mój ton głosu, gdy coś mówiłam czyli przedrzeźniał - już mi ciśnienie rosło! Jak mu to powiedziałam wprost, wkurzył się, że mam wyluzować, ze ja nigdy nie zaczaję jego żartów itd poczułam się winna no bo przecież ja jestem głupia bo nie wiem że to żarty a nie wyśmiewanie się ze mnie :O Potem miał pretensje, że mało mówię, nie żartuję, że on miał nadzieję, że coś zrobię zeby było fajnie (ja myslalam ze go ucieszy samo to ze przyjechalam i to za ostatnie grosze bo mam kiepsko aktualnie z wlewaniem do baku i mało korzystam z auta), uslyszalam, ze on w ogole nie widzi, ze chcialam tam z nim byc, ze moglabym to pokazac :( a zachowywalam sie normalnie, po prostu nie głupiałam ani nie mizialam sie z nim publicznie bo tego nie lubie! W koncu po jakims czasie poszlismy do auta bo on chciał się całować.. poszlismy, a on rozwala się na fotelu, zakrywa głowę bluzą i cisza. :O pytam, mam go odwieźć? bo byłam zdezorientowana, a on ze tak. Zapalam auto a on w ryk, że co ja robię :O. Zgasiłam silnik i znowu to samo i cisza. Wkurzyłam się i mówię, że go odwożę, a on nic. Odwiozłam go i dalej pretensje, ze on lubi sie calować publicznie, że go nei interesuje,ze ja nie lubie, ze czemu ma byc tak jak ja chce itd I najgorsze: ze mi tylko na r****niu zależy bo tylko wtedy sie całuje. Ogólnie bardzo mnie to zabolało... No i pytanie: mam się o co dzisiaj złościć? Było mi przecholernie przykro wczoraj bo już słyszałam zarzut ze mi tylko o r****nie chodzi (w tak chamskich określeniach), co nie jest w ogole prawdą i on o tym wie, ale chyba mi to mówi na złosc! Dzis sie nie odzywa, tak to wygląda coraz częściej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyylooo
W koncu po jakims czasie poszlismy do auta bo on chciał się całować.. poszlismy, a on rozwala się na fotelu, zakrywa głowę bluzą i cisza. pytam, mam go odwieźć? bo byłam zdezorientowana, a on ze tak. Zapalam auto a on w ryk, że co ja robię . Zgasiłam silnik i znowu to samo i cisza. Wkurzyłam się i mówię, że go odwożę, a on nic. Odwiozłam go i dalej pretensje Tutaj dodam, że wtedy mi z ironią powiedział: Ty serio jestes tak cięzko kapująca? :( No pewnie, miałam sie rzucać na niego gdy ten mi ostentacyjnie ziewa całą drogę do auta a potem sie odwraca do mnie tyłkiem i zakrywa bluzą. Jestem zirytowana, mam wrażenie czasem że jestem z dużym dzieckiem. Najgorsze jest to, że on często mówi: jak inni bedą do mnie to ja do nich też! ze niby msciwy itd I ja mu nic złego nie robię a mam wrażenie, że on traktuje mnei jak wroga! W sobotę nam nie wyszedł wypad z pewnych przyczyn (wiele wypadów nam nie wypaliło z przyczyn losowych bo rzadko gdzies jezdzimy i jak juz pojedziemy to cos sie stanie) i juz wczoraj uslyszalam "i co, fajnie sie czuc jak wypad nie wypala, co?" Jakby mi na zlosc zrobił, zebym iwedziała jak to jest jak przyjezdzam i cos nie wypala:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oioioioioioio
a kto ci to bedzie czytal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyylooo
Jak nie chcesz, nie musisz, ale moze jednak ktoś przeczyta? Serio to forum już tak zeszło na psy, że nikomu nie chce się wypowiedzieć i troche pomóc..:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten Twoj facet to cham i snob...mysli tylko o sobie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyylooo
To moj pierwszy facet.. ale chyba nie powinien mowic ze tylko na r****niu mi zalezy poczulam sie troche jak dziwka. W ogole on ma poglad, że czemu to facet musi zawsze wszystko robić niech sie też laska wykaże. No i mam tego rezultaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wiesz....zwiazek wymaga wysilku z obu stron!...ale Twoj facet okropnie sie zachwouje wobec Twojej osoby:/ Uwazaj bo moze molestowac Cie psychicznie:/ Ile jestescie ze soba???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Straszny z niego cham i egoista. Łaskę mu robisz, że po niego przyjeżdżasz i w ogóle, a on jeszcze stroi fochy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyylooo
Ale ja nie jestem z tych co uważają, że wszystko ma facet robić. Ale uważam, że jestem wobiec niego zawsze jak najbardziej w porządku i chyba zasługuję na nieco lepsze traktowanie mojej osoby :( nigdy mu nie robię problemów ani fochów a on tylko ma od razu pretensje jak zwrócę mu uwagę (jak już stracę cierpliwość), że czuję się wyśmiewana w jego żartach. Jesteśmy razem dwa lata i to od jakiegoś czasu taki się zrobił. Czuję się jakbym była jego wrogiem! I tak najbardziej mnie zabolał tekst o seksie, więc skoro tak, to mu k***a zrobię celibat teraz. Nigdy nie byłam z tych ale skoro uważa, że tylko jednego chcę to mu udowodnię, że nie. Chyba za często miał dobroci z mojej strony i się rozpuścił :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Słuchajcie, nie wiem co o tym wszystkim myśleć! Wczoraj się pożarłam z facetem, po całym dniu milczenia, powiedziałam, czemu jestem zła na niego ( otą sytuację opisywaną przeze mnie wyżej), od słów do słów pojawiły się nowe pretensje od obu stron, w końcu powiedziałam coś w stylu "sam jesteś sobie winny, czemu z początku związku komplementowałeś mnie co chwilę jak wiedziałeś, że po jakimś czasie nawet na dzień dobry nic nie powiesz?" Chodziło mi o to, że potrzebuję miłych słów jak powietrza... i ciagle go dopytuję, czy mu się podobam itd żeby to usłyszeć a on się wtedy denerwuje. A kiedyś często komplementował, teraz rzadko a miło coś uslyszeć choćby na dzień dobry głupie "ślicznie wyglądasz" a on obraza majestatu na całego, że go skrzywdziłam tymi słowami, że przegięłam i że mi nie daruje! I z tego wszystkiego zaś wyszło, że to ja zrobiłam coś bardzo źle i powinnam się teraz postarać to naprawić bo on mi nie odpuści (nie odzywamy sie od wczoraj do siebie) No i co ja mam zrobić? Nie chcę nic naprawiać, juz, 2tyg temu to ja wzięłam sprawy w swoje ręce i starałam się nas ratować. Jestem juz zmęczona i myslę nad rozstaniem :( a z drugiej strony myślę, facet gotuje, jest ogarnięty bo wszystko potrafi zrobić, naprawić itd po prostu zaradny a z drugiej ciągle mam w głowie te nasze sprzeczki, niedogadania,wzajemne pretensje już o byle gówno o te dziwne zachowania czy wymagania... Coraz częściej myślę o innych mężczyznach jakby mi czegoś brakowało fantazjuję śnię o seksie z innymi! a z moim faetem normalnei uprawiałam i uprawiam seks... Jakby mi czułości brakowało nie wiem, zainteresowania, myśli, że dla tego faceta jestem jedyna i najpiękniejsza. Już sama nie wiem czy to ja wymyślam czy po prostu trzymam się swojego faceta bo boję się ze trafię na gorszego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyyylooo
Czasem mam wrażenie, że on jest "zbyt idealny" i wolałabym faceta ciut leniwego ale nie mającego do mnie takich wymagań i nie będącego takim agresywnym. Nie wiem już po prostu nic nie wiem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro dajesz dopska bez slubu to jestes kurvą wiec o co ci chodzi? dobrze cie chlopas podsumowal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meyyylooo
W takim razie 3/4 lasek to k***y, fajne myslenie:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×