Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

MĄDRE KOBIETKI- POMÓŻCIE MI ZNALEŹĆ SPOSÓB NA MOJĄ MATKĘ...MAM DOŚĆ:(

Polecane posty

Gość lipowa panna
Rozumiem autorkę aż za dobrze, bo sama mam podobna sytuację. Trudno jest się odciąć, zresztą zrywanie kontaktów z własną rodziną? Owszem ograniczenie, dystans ale nigdy zupełne odcięcie. Moge się założyć też, że jak Twój brat sie ożeni i wyprowadzi to na starość mama będzie oczekiwała, że TY się nią zaopiekujesz... Ja za miesiąc wychodzę za mąż i aż wstyd się przyznać, że potajemnie szukam mieszkania :/ Nie chcę powiedzieć nic wcześniej żeby nie było piekielnej awantury (jeszcze do ślubu by nie doszło albo coś...) ale już dłużej nie wytrzymuje z mamą pod jednym dachem :/ Ona oczywiście myśli, że jeszcze będzie 'jeździć' po moim mężu i jemu rozkazywać ;) Za to mój braciszek i jego dziewczyna są cacy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkaaaa
Dziewczyny kochane, dziś minął drugi dzień bez mojego telefonu:) Oczywiście ze strony Mamy - cisza:( Już pojutrze weekend;) Mamy cudowne plany z mężem ...! Pomyślałam, że może w poniedziałek/wtorek zadzwonię do Mamy- tak po prostu, zapytam jak się czuje, i czy czegoś nie potrzebuje To moja Mama, więc nie chciałabym jej zupełnie olać,...Ale wiem jedno- NADSKAKIWANIE NALEŻY SKOŃCZYĆ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I bardzo dobrze. każdy ma swoje życie i ty również. Teraz będziesz miala okazję przekonać się ile dla mamy znaczysz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, tak sobie mysle ze twoja mama byc moze faworyzuje twojego brata wlasnie dlatego ze paradoksalnie on poswieca jej malo uwagi.. Chodzi mi o to, ze byc moze ona widzi ze on sie nia nie interesuje i dlatego sie do niego przymila i mu nadskakuje zeby zwrocic na siebie uwage i zeby synek ukochany kiedys wyrazil swa wdziecznosc. A natomiast ty od zwasze jestes na kazde jej skiniecie, dlatego ona nie musi sie specjalnie wysilac i starac o twoje uznanie i wzgledy. Ale jesli ograniczysz kontakty i nadskakiwanie to byc moze twoja matka zacznie traktowac cie podobnie jak brata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Madzieńka 79
Albo może ona Ciebie nie szanuje bo widzi w tobie słabość, twoje od niej uzależnienie, a słabością się gardzi i słabość się odrzuca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Halo autorko i co u ciebei słychać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dodaję temat do ulubionych będę śledziła temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ladnie powiem , ze Twoja matke chyba bardzo boli to , ze sobie radzisz , ze masz kochajacego meza , wspomnialas rowniez o stabilizacji finansowej. Domyslam sie z Twoich opowiesci ( z reszta sama to tez napisalas ) , ze ogarnialas wszystko , obiady , dom itd . Dzis Twoja mame trafia ze gdy jej zabraknie bardzo na tym nie ucierpisz ( pomijajc oczywiscie bol jaki towarzyszy stracie jednak bliskiej osoby ) . Sadze tez ze w glebi ducha jest tez z Ciebie dumna . Z tego co w zyciu osiagnelas , jednak tak bardzo sie zagalopowala w tym wrednym traktowaniu , ze moze sie pogubila . Miala Cie na kazde kiwniecie palcem , wiec niech doceni co miala jak to straci ..nie odwiedzaj jej , nie dzwon , chociaz miesiac , moze pojdzie po rozum do glowy .Nie ma sensu bys sie tym tak bardzo zadreczala , moze u Ciebie jest jeszcze nadzieja , ze sie odmieni ... ja swoja stracilam ( do mojej matki ) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jak autorko? Co tam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co tam autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Solniiczka
Przeczytałam pierwsze dwa posty i mam wrażenie że to jakaś patologia. Pieniądze daja rodzice dzieciom i wnukom! Nie na odwrót! Choć jeśli zaistnieje możliwość że to dzieci i wnuki mogą obdarować rodziców i dziadków to oczywiście ci obdarowani mają powody do dumy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i co solniczka takiego mądrego napisałaś? Przeczytaj to sobie jeszcze raz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sdfjlksf
Takich złych mam jest wiele. Ja jestem jedynaczką, mieszkam w innym mieście niż mama z chłopakiem, który bardzo dobrze radzi sobie finansowo. Kupiliśmy wspólne mieszkanie, zero reakcji mojej mamy, nic, że się cieszy, że bez kredytu. Tylko wrzutka: no tak, bo ty masz, a ja nie mam własnościowego. Nawet się nie kwapi przyjechać zobaczyć mieszkania. Zabraliśmy ją z chłopakiem do nowo otwartego sklepu. Powiedziała, że takiej przykrości jeszcze nie przeżyła w życiu, bo on wkładał do koszyka wszystko na co miał ochotę a ona każdą złotówkę musiała oglądać. Jak wpadam do domu to zawsze staram się podrzucić jej jakąś kasę. Jak ona to widzi: ochłapy jej rzucam. EEEE

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorki nie ma jest u mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda....ciekawa jestem co u niej słychać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkaaa
Dziewczyny, z ręką na sercu szukałam tego tematu 40 minut!:) Jestem, jestem... I wiecie co? Nie mogę się pochwalić...:( Dość długo przetrzymałam Matkę- zero kontaktu i z mojej i z jej strony...Ale złamałam się w niedzielę...Był nieziemski upał, i zadzwoniłam zaproponowałam wypad na jezioro... Nie było między nami tak jak zawsze...sama nie wiem- ja jestem pewna jakiejś złości , żalu. Matka zaczęła opowiadać o "problemach" brata , tz. że nie dogaduje się z dziewczyną, że szła zamówić (!) dla niej bukiet na przeprosiny, i takie tam... Odburknęłam jej , że to stary chłop i że i ona, i on powinni się zastanowić nad swoim zachowaniem, bo być może ta dziewczyna zorientowała się w jakie bagno się pcha... Później było tak, że ja szłam do wody-ona była na kocu-ja wracałam w wody na koc- ona szła... Później się rozstałyśmy bez słowa, i teraz cisza... Strasznie mi głupio, ale nie chcę Was kłamać, że udało mi się od niej odciąć, itd Ogólnie jestem jakas niewyraźna, poddenerwowana... :( Nie wiem co mam robić. A do Matki nazbierał mi się taki żal, że nie macie pojęcia...Mam ochotę wszystko jej wykrzyczeć... Oglądałam zdjęcia, i jakoś inaczej na nie patrzyłam niż zawsze, nawet zdjęcia z dzieciństwa, z komunii, z pierwszej klasy z tytką...NA KAŻDYM Z TYCH ZDJĘĆ ONA STOI PRZYTULONA Z BRATEM..albo trzyma go za rękę...To były ważne dla mnie dni, a ja stoję jak taka sierota... Nie wiem jak sobie poradzić, bo im więcej czasu mija, tym więcej złości się zbiera we mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodaj temat do ulubionych, to nie będziesz musiała szukać. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorkaaa
Temat mialam zapisany nawet w ulubionych zakładkach;) Ale niestety- format komputera i przepadło :( Ale bardzo chciałam Was odszukac i na szczęscie udało się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A może szczera rozmowa by się przydała? Rzeczowo, bez nerwów przygotuj się do rozmowy - punkt po punkcie możesz sobie spisać pytania na kartce i nie odpuścić choćby próbowała odwrócić kota ogonem i winę zrzucić na ciebie. Bez tego zaprzecie się i dojdziecie do ściany, taka sytuacja jaka jest teraz nie doprowadzi do niczego dobrego. Nie zakładam, ze rozmowa przyniesie ulgę, ale przynajmniej matka będzie wiedziała o co tobie chodzi, bo na bank nie ma pojęcia dlaczego się zachowujesz tak jak teraz. Tak było zawsze i było dobrze, to O CO CHODZI!!! Nie powiesz - nie domyśli się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I dodam, że problemem wydaje się nadopiekuńczość mamy wobec syna. Ty zawsze dawałaś sobie radę i będziesz dawać, nie potrzebowałaś jej opieki, wiec zapewniała ci jedynie "niezbędny byt" ze tak napiszę. Brat za to na pewno wymagał większej uwagi - pomocy w lekcjach, pomocy w domu, pomocy w życiu. Wiesz, wielu facetów wybiera taki model postepowania, bo to jest po prostu łatwiejsze, życie nie wymaga żadnego wysiłku. Twój mąż też ułatwia życie tobie, a nie synkowi, wiec za co ma go lubić?! Nie licz na to, ze brat weźmie kiedykolwiek odpowiedzialność za matkę, bo on rozłoży rączki i powie "nie wiem", "nie umiem", "nie znam się". I kto będzie tym złym? TY - bo ty wszystko umiesz, wszystko wiesz, masz pieniądze, kontakty no i męża, który zawsze pomagał. Wykaż się zdrowym egoizmem, pomyśl jak będzie wyglądało wasze życie jak będziecie mieli dziecko, co wtedy będzie najważniejsze dla ciebie i dziecka? Trzymam kciuki, nie życzę ci zerwania kontaktu z mamą, ale pamiętaj - zacznij ćwiczyć ZDROWY EGOIZM, tylko to ciebie uratuje :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też by mi było przykro i płakałabym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześć, dziewczyny:) Co tam u Was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×