Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

ktos miał podobnie

Polecane posty

Gość gość

Spotykam się z chłopakiem od 3 lat. Na Początku było wszystko ok, dopóki rodzice i rodzeństwo nie zaczęli się wtrącać. Mieszkam z rodzicami i on często u mnie przebywa. Niby wszystko było ok ale po kilku wspólnych imprezach w gronie mojej rodziny moj chłopak ma dosc przebywania w ich towarzystwie. Chodzi o to ze ciągle było dogadywanie, wyśmiewanie,wspominanie o moim byłym w jego towarzystwie i takie tam historie. Jestem załamana bo nie tak sobie wyobrazałam. Doszło do to ze on traktuj moich rodziców jak powietrze i natrętówale nie dziwie sie bo oni tez pozwalali na dogadywania i sami tez tak robili. Do chłopaków moich sióstr tego nie ma. Jak jestesmy sami to sie dogadujmy lub w gronie innych ludzi. Po ostanich imprezach w gronie mojej rodzinki rycze jak bóbr i jestem bardzo rozbita. Zreszta moj chłopak ma podobnie.Im chyba zależy żeby nas skłocic. Już uswiadomiłam wszystkich z jak tak dalej beda robic to będe musiała wybierac. Staramy sie o własne m i zmairzamy wyjechac noi tu tez jest problem bo oni powiedzieli z mnie nie puszcza jak ich nie zapyta o zgodę. Czuje sie jakbym była przez nich ubezwłasnowolniona albo była ich własnościa.Wg nich maja do tego prawo bo nie mam jeszce obraczki na palcu i w dodatku mieszkam z nimi. dobija mnie tez to, ze ze była sytuacja ze mielismy impreze rodzinna, na która oczywiescie nie poszlam bo tylko ja dostałam sama zaproszenie a siostry z mezem i chłopakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a jestea w zawiazku z nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak i miedzy nami jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to o co chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość greega
Wygląda na to, że jednak jesteś ubezwłasnowolniona. Nic nie możesz zrobić bez ich zgody. Skoro chcecie razem zamieszkać to znaczy, że już się nie uczysz i utrzymujesz się sama. No, ale jak wyjedziesz to możesz stracić rodzinę. Ale jak się poddasz rodzinie, to nie będziesz miała chłopaka: ani tego, ani zapewne żadnego. A może jesteś najmłodszym dzieckiem i rodzice rozpaczliwie nie chcą żebyś dorosła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak tylko ja zostałamw domu i chyba o to chodzi. ale juz postawnoilam wyjade z ich czy bez ich zgody. Jestem pełnoletnia i nie moga mnie siła zatrzymac w domu. Czasem juz nie mam na to siły, Zrobli z mojego zycia piekło. C za toksyczni ludzie. Cokolwiek bym nie powiedziała to i tak jest źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z nimi nie da sie normalnie porozmawiac wszelkie moje argumenty nic nie daja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość greega
Ucieczka w pogoni za własnym życiem jest jak najbardziej wskazana - ja ciągle żałuję, że tego nie zrobiłam iles lat temu. Tylko przed wyjazdem porozmawiaj z nimi. Raz - ale porządnie. Przygotuj się do rozmowy, spróbuj im wytłumaczyć, ze to twoje zycie, twoja przyszłość, a zresztą sama wiesz co chciałabyś im powiedzieć. Nie obrażaj ich, nie krzycz, tylko zakomunikuj to, co masz im do przekazania - a jak nie zrozumieją (a pewnie nie zrozumieją) to ich sprawa - ty w ten sposób będziesz miała czyste sumienie. Toksyczne rodziny są nie do uleczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepsze jest to ze dl nich obraczka to znak ze juz nic nie bede ich obchodzic , tzn dopiero wterdy a to to maja władze na de mna, ciekawe jaka,chyba mieszkaniowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×