Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ancymonka_24

Jak przeżyć do zaręczyn

Polecane posty

Gość Ancymonka_24

Witajcie dziewczyny! Słuchajcie, mam problem sama ze sobą. A mianowicie po kolei moje koleżanki zaczynają wchodzić w kolejny etap życia: zaręczyny, śluby etc. Mój problem polega na tym, że serce by chciało ale rozum nie pozwala... ;) Jestem ze swoim chłopakiem od 4 lat i zaczynam zazdrościć koleżankom, też bym chciała... ale z drugiej strony kończymy studia, nie mamy póki co kasy na usamodzielnienie się, na mieszkanie a nawet na wesele. Zrobiłam z siebie już nie raz idiotkę robiąc podchody. Ale jego to wkurza i sprowadza mnie na ziemię mówic, że jeszcze nie czas. Ma rację. Tylko jak wytłumaczyć to sobie by serce nie cierpiało? :( I nie myśleć o tym w kółko? Słuchając non stop szczęśliwych koleżanek można oszaleć!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to znajdź takiego, którego będzie stać na dorosłe życie, a nie gołod*pca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Niestety nie rozumiałaś/zrozumiałeś mnie. Nie chce innego, który wyłoży kasę na stół. Kocham tego i nie oddam go za skarby świata ;) tylko jak wytłumaczyc sobie samej, jak znosić tą gadaninękoleżanek i uspokoić właśne pragnienia...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajdz sobie hobby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darka0306
Moim zdaniem jesli facet cie kocha to poprosil by cie o reke i nie tlumaczyl tym ze nie ma kasy czy ze nie czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Dobrze, poddaje się. :) Widocznie na tym forum nie ma na co liczyć. Dzięki! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to może napiszesz nam co mamy ci napisać, hę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darka0306
Ja dlugo czekalam na swoje zareczyny i dalam rade

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Darka, ale co zmieni sam pierscionek? Nie chodzi i sam fakt zaęczyn. Chciałabym z nim zamieszkać, zacząć razem żyć... a jak oboje studiujemy, to nie ma sensu. Jesteśmy zależni od rodziców. Nie możemy pozwolić sobie na to. ;) Chcemy skończyć studia i dopiero wtedy jak znajdziemy prace zaczniemy o tym myślec. Ja pytam - jak wytrzymać ględzenie innych? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nastepna co daje robic sie w balona.Po 4 latach jeszcze nie czas?na bank facet cie zostawi pozniej,ten ktory by cie naprawde chcial,juz dawno by sie z toba zareczyl,slubu sie nie bierze ot tak zaraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darka0306
Nie czepiajcie sie jej Boze wiem co ona czuje latwo sie gada komus kto tego nie przezyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja przez to przeszlam,zawsze byly wymowki.Facet mnie zostawil po 4 latach,reagowal wlasnie tak jak twoj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darka0306
Kochana macie swoje plany i tego sie trzymajcie powtarzaj sobie caly czas to co pokolei chcialas zrobic i nie sluchaj innych podazaj dalej do przodu grunt ze sie kochacie a milosc przetrwa wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Uważasz, że daje się robić w balona? ;) Nie, zaufanie, miłość i ja wiem, że będziemy razem tylko gdy przyjdzie pora. Są związki nieformalne, pary, które do ślubu czekały wiele lat. I się doczekały. :) Może właśnie jest wśród Was jakaś dziewczyna, która była w wieloletnim związku i mimo że chciała nie wywierała presji na swoim facecie? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
znajdzcie prace, zamieszkajcie razem, przeniescie sie na zaoczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darka0306
Nie kazdy facet jest taki sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZłaKobieta
Jejku dziewczyno sama przecież wiesz... chcesz być taką pseudonarzeczoną na utrzymaniu rodziców? ;] Daj sobie i jemu czas, usamodzielnijcie się i wtedy bawcie się w dorosłość ;) Kochasz go? On Ciebie kocha? Macie plany na przyszłość? To ciesz się z tego co masz, nie patrz na koleżanki tylko na własne możliwości ;) I Twój czas nadejdzie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Dziękuję Darka, masz racje w 100 procentach. :) Trzeba wytrzymać... jakoś. Byłoby łatwiej gdybym codziennie nie musiała wysłuchiwac o salach weselnych, sukniach, nowych meblach do salonu... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A u nas tak: ja jestem z Cieszyna, poznałam mojego męża przez przypadek w Krakowie kiedy przyjechałam z wizytą do mojej siostry. On jest z Kalisza a do Krakowa przyjechał do kolegi. Wkrótce potem oboje poszliśmy studiować do Łodzi, gdzie zamieszkaliśmy razem w wynajmowanym mieszkaniu, i niestety ale też nas rodzice utrzymywali, dopiero potem znaleźliśmy pracę. Mieszkamy w Krakowie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znaczy teraz już po słubie mieszkamy w Krakowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ancymonka_24
Podoba mi się stwierdzenie "pseudonarzeczona" ;) Masz rację, no ślub to nie tylko fajne wydarzenia a coś więcej. I ja chce żeby po tym ślubie żyć po swojemy, na swoim, zamieszkać tylko w naszym mieszkaniu, które sami urządzimy... a nie u rodziców i czekac na lepsze czasy. Dlatego warto poczekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale masz problem - zazdrość to albo znajdzcie sobie prace i zamieszkajcie razem albo nie narzekaj tylko siedz cicho i sie ciesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej ;) Jesteśmy w podobnym wieku i mi ostatnio też po głowie chodzi ten temat ;) Z tym, że my razem mieszkamy, mamy za co żyć i za co zrobić wesele. Mam trochę inny problem - mój facet ma bardzo negatywne podejście do małżeństwa, boi się, że to wszystko zmienia na gorsze ;) Ale jakiś miesiąc temu temat zaczął mnie bardzo męczyć i zalogowałam się tu. Dostałam zaproszenie do takiego fajnego wątku: http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5623753 :) Większość z nas właśnie też czeka na moment zaręczyn, a autorce tematu już się poszczęściło ;) Dzięki temu tematowi zrozumiałam, że ja w zasadzie nie chcę ślubu już teraz, ja chciałam rozmowy na ten temat. Tak jak Ty trochę się nakręciłam rozmowami z koleżankami, gdzie część już planuje śluby (lub też już są żonami). Ale stwierdziłam, że mam coś wspaniałego - żyję z mężczyzną, który mnie kocha i dba o mnie. Z kimś o kogo uwielbiam się troszczyć i dla którego - po 5 latach - dalej mocno bije me serce. I mamy plany. Ale po co mamy się spieszyć? Po prostu wiem, że za jakiś czas zaręczyny nastąpią. Ale jeszcze nie teraz ;) I w sumie od kiedy zaczęłam bardziej doceniać to co mam już nie zazdroszczę koleżankom. Przecież to wszystko przede mną! Jak nie teraz to za rok czy za dwa, prawda? Jesteśmy jeszcze dosyć młode, mamy czas! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy naprawde dla was najwiekszym szczesciem jest zaciagniecie faceta przed oltarz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gościu - nie to nie jest największe szczęście i nie chodzi o "zaciąganie" przed ołtarz ;) Ale po jakimś czasie (po kilku latach) chce się zrobić krok do przodu ;) Całkowicie normalne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I nie chodzi o ślub, ceremonie a życie razem na własna ręke, dzieci etc. Na tym zależy kobietom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" autorce tematu już się poszczęściło" **************************** Rzeczywiscie Pana Boga za nogi zlapala, bo w koncu uda jej sie zmusic jakiegos faceta do slubu. Czy naprawde nie macie zadnych innych ambicji niz zlapanie meza i zobienie sobie "dzidzi"? Sama jestem kobieta i wstyd mi, ze sa takie laski na swiecie. Zyc razem, tworzyc plany na przyszlosc i je realizowac mozna tak samo dobrze bez slubu. Do tego jest potrzebna milosc i zaufanie, a nie papier. Wy po prostu chcecie sie kolezankom pochwalic, ze ktos was zechcial, kupil oierscionek i mozna ten przereklamowany show w bialej sukni odwalic. A potem niech facet na was robi, bo wy jestescie leniwe. Niestety takie sa motywacje przerazajacej liczby kobiet dzisiaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moim partnerem jestem od 6 lat,mam 21 lat a on 25 i wcale mnie nie ciagnie do malzenstwa. Dobrze mi tak jak jest. Nie wyjde za maz nie wczesniej niz za 5 lat. :D Kolezanka wyzej ma racje,niestety ale ma. Taka prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I bardzo dobrze robisz, moja droga. Nie ma co sie spieszyc do slubu, nalezy najpierw soba dobrze sie zajac zanim sie komus innemu oddamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z Ciebie desperatka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×