Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pytanie do Mam żłobkowych dzieci

Polecane posty

Gość gość
co za bzdury tu piszecie! pani co to niby w żłobku pracuje skoro ma takie podejście nigdy nie powinna tam pracować! przez takie osoby żłobki mają taką opinię!!! panie w żłobkach to ciocie nie mamy i jakoś nie wierzę, że tak małe dzieci same z siebie zaczynaja mowić do pani "mamo"... a jeśli tak to oznacza że opiekunki w żłobku są kompletnie niekompetentne! niedawno pojawił sie podobny temat, poczytaj trochę tutaj http://f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=5662497 co do adaptacji ja chodziłam z córeczką (miała wtedy 12 miesięcy) tylko 4 dni ale są rodzice który chodzą z dziećmi dłużej. okres adaptacji zalezy też od żłobka różnie to w różnych placówkach wygląda. u mnie odpadly na samym początku wszystkie żłobki gdzie przez pierwszych kilka dni nie mogłam iść z dzieckiem. Pierwszy dzien byłyśmy razem cały czas. pani pokazała nam cały żłobek, wszędzie zabrała małą opowiedziała jej że tu jest sala gdzie dzieci jedzą, a tu są łóżeczka do spania (i to nieprawda, że dziecko jest za małę na takie coś i itak nic nie rozumie)etc. póxniej mała bawiła się z innymi dziećmi i to opiekunki sie nią zajmowały a ja cały czas siedziałam w sali. byłyśmy kilka godzin chyba 4-5. Moja córeczkan ie miała problemów od razu się osowila więc drugiego dnia poszłyśmy razem a po jakichś 2 godzinkach ja powiedziałam, że idę do sali obok i że w razie co to zawsze jestem. i mała była 2 godzinki sama raz wyjrzała do mnie a tak to super się bawiła. 3 dnia zostawilam ją na 2 godzinki i wyszłam ze żłobka dałam panią telefon że w razie co mają dzwonić a 4 dnia to moje dziecko po godzinie już samo robiło mi papa :) uwierz żłobek wcale nie jes taki straszny jak się wydaje. jesli starannie wybierzesz plaówkę to dziecko ma lepiej niż z babcią, która już ledwo chodzi i nie ma siły iść na spacer, albo zajmuje się praniem sprzataniem i gotowaniem a nie dzieckiem albo opiekunką która musi pomalować w tym czasie paznokcie albo pogadać z koleżanką przez telefon. mi szczególie na początku zdarzało się np. niezapowiedzianie odwiedzić małą w żłobku np. koło 12 a miałam wpisane, że odbieramy ją po15. nigdy nie natrafiłam na sytuację która wzbudziłaby moje podejrzenia. może poszukaj prywatnego żłobka gdzie jest np. 15 dzieci w całym żłobku. a nie od rau dużego z 30 dzieci w grupie. życze powodzenia :) i nie przejmuj się tymi głupimi komentarzami że do żłobka to tylko patologia dzieci oddaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kazdy ma swoje zdanie, ja napisalam ile srednio u mnie w żlobku trwał okresa adaptacyjny, ale chce tez przestrzec autorke przed problemami ktore sie moga pojawić. Ja mialam w grupie 10 maluszków i chorowały wszystkie, ciągle tylko zapalenie płuc, gardła, katar zatokowy, bakteryjne zapalenie spojówek, nie wspominając o grypach jelitowych i innych swinstwach. Fajnie jest isc od razu do pracy, ja rozumiem, ale trzeba brac pod uwage fakt, ze w tej pracy bedzie bardzo czesto musiala brac zwolnienia. Co do plusów, dziecko na pewno lepiej sie rozwija i staje sie o wiele bardziej samodzielne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moje dziecko poszlo do zlobka majac 6 mcy, adaptacja byla obowiazkowa I trwala 2 tygodnie. Polegalo to na tym ze na poczatku bylam z nim w zlobku np 2 godziny, potem bylam w innym pomieszczeniu, pozniej zostawialam je same na pare godzin i tak stopniowo az po 2 tygodniach zostalo na caly dzien. Teraz ma dwa lata, do zlobka chodzi bardzo chetnie. Nigdy nie plakalo, cieszy sie z zabawy z innymi dziecmi. Widze tez ze duzo wiecej rozumie i potrafi niz dziecko znajomych, ktore jest z mama w domu. Wole zlobek niz babcie czy nianie: w moim przypadku babcie nie wchodza w gre, a nawet jakby byly na miejscu to maja swoje nawyki, ktore niekoniecznie mi odpowiadaja. W zlobku opiekunki przestrzegaja zasad, ktore razem ustalimy. Maja tez przygotowanie teoretyczne i potrafia dziecko zainteresowac zabawa. No i najwazniejsze – sa inne dzieci, z którymi moje moze sie bawic. Nie potrafilabym zaufac niani – w zlobku jest kilka opiekunek, nawet gdyby trafila sie jedna psychopatka to pozostale by zareagowaly. W domu zostawialabym praktycznie obca osobe sam na sam z dzieckiem. Kamery czy mikrofony to tylko polsrodek, nie da sie w 100% skontrolowac co ktos robi w 4 scianach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Również nie uważam, że żłobek jest czymś złym, zadałam pytanie o okres adaptacji a zleciały się ***, które *** swoje życiowe mądrości, jeśli macie problem z odpowiedzią na proste pytanie to raczej Wy nie powinnyście się brać za rodzenie dzieci a potem o zgrozo za ich wychowywanie, lepiej wyjdą na tym jak oddacie je do żłobka pod opiekę kompetentnych, wykształconych osób a nie matek, którym brak podstawowej wiedzy tj. czytania ze zrozumieniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość co za bzdury tu piszecie! pani co to niby w żłobku pracuje skoro ma takie podejście nigdy nie powinna tam pracować! przez takie osoby żłobki mają taką opinię!!! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Dziecko jasne ze musisz usprawiedliwiac oddawanie dziecka od malego do obcych ludzi Ja mam na to wszystko objektywne spojrzenie i nie Tobie oceniac mnie i moja prace Jesli chodzi o zlobek w ktorym pracuje to powiem tyle ze nie pracuje w Polsce i zapewniam ze standrad i opieka sa o niebo lepsze I nawet jesli bede pracowac tam do renty to zdania swojego nie zmienie: oddawanie dzieci ponizej 2 roku zycia w obce rece to po prostu krzywda dla dziecka i nic wiecej xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx panie w żłobkach to ciocie nie mamy i jakoś nie wierzę, że tak małe dzieci same z siebie zaczynaja mowić do pani "mamo"... a jeśli tak to oznacza że opiekunki w żłobku są kompletnie niekompetentne! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Wybacz skarbie ale nie jestem ciocia Twojego dziecka :-O Chcialabys chyba:-) pracuje od 15 lat w tym zawodzie i studiowalam za granica itd a wiec mam pedagogiczne wyksztalcenie a co do mich komeptencji to nie Tobie oceniac Jesli dziecko mowi do obcej osoby MAMA oznacza tylko tyle, ze matka za malo czasu spedza z dzieckiem i ze dziecko sie od matki oddala Niestety taka jest prawda Mama slysze codziennie Ciocia nigdy Dzieki Bogu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro praujesz za granica to wiesz ze za granica dzieci nie mowia do opiekunek "ciocia" ani "mama" tylko zracaja sie po imieniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i czepiajac sie slowek, to ze ktos studiowal za granica znaczy ze ma pedagogiczne wyksztalcenie? oddalam moja do zlobka na 7 godzin jak skonczyla 1,5 roku okres adaptacyjny 4 tygodnie antybiotyki- zero choroby- tylko lekka goraczka po szczepieniach i ogolny kaszel i katar jak cala rodzina nasza miala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja corka 22 miesiace. Dopiero po 3 tygodniach przestala sie wydzierac ze nnie chce. Teraz tylko poplakuje.ale to tylko kilka minut po moim wyjsciu. Ja nie uwazam ze zlobek to co strasznego. Oczywiscie chcialabym czy tez wolalabym zostac z moja corka w domu niestety sytuacja finansowa na to nie pozwala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
[zgłoś do usunięcia] gość skoro praujesz za granica to wiesz ze za granica dzieci nie mowia do opiekunek "ciocia" ani "mama" tylko zracaja sie po imieniu xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx ale ty jestes tepa :-O tak zwaracja sie po imieniu ale tym malym ktore sa od 7 rano do 17 po poludniu niestety zdarza sie powiedziec mama podlatuja do nas NIE TYLKO DO MNIE i wolaja "mamo kocham Cie" jak nie wierzysz to nie musisz nauczycielka ci nie opowie aby nie zrobic ci przykrosci nie mam nic przewciwko temu aby dzieci tak od 1,5 - 2 roku zycia chodzily na 3-4 godziny do zlobka ale wszystko inne to wybacz ale to jest krzywda dla dziecka i tyle Chyba nie jestes taka naiwna myslac ze dwie Panie moga zajac sie 10 -ciorgiem dzieci tak jakbys Ty byla w stanie zaopiekowac sie sama swoim dzieckiem? Jesli ci to wystarczy to prosze bardzo ja codziennie widze jak dzieci placza, tesknia itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisze tylko tyle. Jak siostra czy kolezanki widza moje dziecko to zaluja zebswoich nie oddaly do zlobka. Z opieki bylam mega zadowolona a dziecko wchodzilo tam z usmiechem. Oczywisciebza chwile jedna z druga napisza ze bzdura ale same ze zlobkiem nic wapolnego nie mialy. Dumnie wychowuja dzieci siedzac przed tv albo kafe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja chodilam do zlobka i jakos normalnie egzystuje,relacje z ludzmi mam w jak najlepszym porzadku,jestem bardzo samodzielna i ambitna,ale nie wiem czy to zasluga zlobka,w kazdym razie u siebie i ludzi doroslych chodzacych do zlobka od malenkosci nie widze zadnych odchylen od normy. Kury domowe nie gloryfikujcie swojej roli matki,bo to nie wymaga nie wiadomo jakiej umiejetnosci,liczy sie jakosc spedzonego czasu z dzieckiem a nie ilosc,bo jak czytam to forum to widze ze co 2 sprzata,gotuje,robi przetwory a dziecko zajmuje sie soba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja zapisałam synka do żłobka, choć mogłabym zostać w domu na rocznym macierzyńskim, ale ja tez mam swoje zycie i chce mieć... kocham synka baaardzo ale chce żeby miał normalna matke a nie zeswirowana i skakająca wokół niego i zapatrzoną jak w obrazek W żłobku byłam, oglądałam, będzie w grupie 30 dzieci w wieku 5-7 miesięcy, na 5 dzieci jedna pani, warunki ogólne bardzo dobre. Mam nadzieje ze synek się zaaklimatyzuje i na te kilka godzin będzie dawał rade, a nie taki cycek póxniej uwieszony spódnicy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bylam z dzieckiem ponad 2 lata w domu i jakos nie zeswirowalam i mimo, iz dziecko nie "uspolecznialo" sie w zlobku, w wieku 18 m-cy robilo na nocnik i mowilo prostymi zdaniami. wiec nie gadajcie bzdur, tylko zajmijcie sie wychowaniem wlasnych dzieci, bo i w domu przy mamie, dziecko jest w stanie byc bardziej kontaktowe i madrzejsze niz niejedno posylane do zlobka. Gdy wrocilam do pracy, dzieckiem zajela sie opiekunka na zmiane z moja mama. a w wieku 4 lat dziecko dalam do przedszkola.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciekawi mnie bardzo, jak jedna pani przez kilka godzin da sobie rade z 5 dziecmi malenkimi, skoro niejednokrotnie matki w domu nie daja sobie rady z 1 niemowleciem... :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dają rady, bo są nierozgarnięte.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale idealizujecie te żłobki po prostu czytam niektóre posty i się śmeję :) wg was żlobek to sama frajda, dziecko ma kontakt z rówieśnikami, bawi się z nimi, panie organizują czas, rytmika, lepiej się rozwija, padało tu nawet stwierdzenie że jest mądrzejsze od syna sąsiadki który siedzi z mamą... no po prostu cud, miód... to powiem wam o realiach: pani ma pod opieką minimum 5 dzieci, czasem więcej. jej opieka polega na tym że przewija, karmi, wkłada do kojca, wrzuci zabawki, przypnie do leżaczka, da w łapę zabawkę, potem da inną zabawkę. Ogólnie na pewno w żłobku nie organizują dzieciom czasu, ogólna zasada brzmi: ma być czyste i nakarmione. ta słynna rytmika jest dla starszych dzieci i to jest jedna godzina w tygodniu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość antypodowaiza
Ja mojego synka wysłałam do żłobka jak miał 8 msc. Spędzał tam średnio 3 dni w tygodniu ( mąż pracuje w systemie zmianowym, więc zwykle te 2 dni w tygodniu był w domu i zajmował się dzieckiem). Oczywiście na początku było ciężko, nie dość, że dziecko płakało to zarówno ze strony teściowej, jej córek jak i mojej mamy padały bardzo kąśliwe uwagi. Żadna jednak pomimo wcześniejszych deklaracji nie garnęła się do pomocy. Mąż też mi uwagi robił, ale po tym jak skończył się mój zasiłek macierzyński, przyszło nam żyć za 2800 zł ( z czego spłacany był kredyt -1200 zł) a wizja dziadowania stawała się coraz bardziej realna diametralnie zmienił zdanie. Moje dziecko było w grupie z 24 innych maluchów, pań było 5. Przeżył cały okres żłobkowy, teraz już 3 rok przedszkola. Jest zdrowy, radosny, nie ma z nim problemów, wychorował się w żłobku, w przedszkolu nie było już takich problemów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkotka uk
moja corka poszla do zlobka jak miala 14 miesiecy. Wrocilam do pracy na dwa dni a ona bardzo chetnie tam chodzila. Plakala w momencie jak ja oddawalam moze z 3 dni (i to tytlko do momentu jak mnie widziala, jak znikalam za drzwiami to sie uspakajala) o wiele lepiej sie rozwijala niz dzieci moich kolezanek, ktore nie poslaly dziecka do zlobka. Nie chorowala wcala wiec to nie jest jak widac regula ze dziecko musi chorowac (choc inna sprawa ze nie chowam dziecko "po polsku" czyli go nie przegrzewam i jest zahartowane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szkotka uk
aha i zeby nie bylo ze musialam wrocic do pracy bo nie mialam co do garnka wlozyc - maz zarabia niezle a poza tym u mnie sa strasznie drogie zlobki i przedszkola wiec jakis kokosow przez te dwa dni nie zarabialam jak sie odliczylo koszty zlobka. Chcialam poprostu wyjsc z domu i porozmawiac z ludzimi. Ja bylam szczesliwsza, corka sie dobrze rozwijala i ogolnie wszystkim nam wyszlo to na dobre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość antypodowaiza
Nikt żłobków nie idealizuje oczywistą oczywistością jest, że opieka w żłobku jest inna niż w domu. Słusznie ktoś napisał, że najważniejsza jest tam czystość, i generalnie na początku opanowanie histerii, wrzasków itp, później jak dzieciaczki się przyzwyczają można już zacząć tworzyć jakaś prowizorkę emocjonalnych relacji itp. W domu jeśli dziecko nie ma rodzeństwa taka mama z zainteresowaniem ( ale i nie) śledzi każdy kro malucha w żłobku nie jest to technicznie możliwe. Taki maluch uczy się egzystowania w stadku, obok innych rumianych latorośli, musi sam jakoś przetrwać bez maminego cyca i to robi, czasem buntuje się bardziej czasem mniej. Dzieci jak to dzieci przyzwyczajone od pierwszych godzin swego życia do bycia centrum wszechświata swoich rodziców ( a już na pewno matek) pozostawione "same sobie" przez tych 5-8 h dziennie będą okazywały swe niezadowolenie - przecież 99% dorosłych zareagowałoby w taki sam sposób może tylko wybierając inną formę protestu. Tylko, że dziecko jest tylko i aż jednym z członków rodziny, nie jest samo, są też jego ojciec, matka, czasami rodzeństwo i każdy z elementów tego małego łańcuszka ma nie tylko swe obowiązki ale i potrzeby. Dla jednych mam dziecko to 100% ich zainteresowań-obowiązków-potrzeb ( jak zwał tak zwał) dla innych 90%,70%,50% nie dla każdej matki rezygnacja z pełnienia roli żony, kobiety, pracownicy, przyjaciółki jest czymś naturalnym. No i pieniądze bez których żyć się nie da. Trudno jest pogodzić pracę, dziecko, dom. O wiele łatwiej siedzieć w domu i skupić się wyłącznie na roli opiekunki, sprzątaczki i praczki, niż pracować przy tym zawodowo - wiem z autopsji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Panie moga zajac sie 10 -ciorgiem dzieci tak jakbys Ty byla w stanie zaopiekowac sie sama swoim dzieckiem?" - MÓWIMY O POLSKIM ŻŁOBKU w którym jedna opiekunka (położna, pielęgniarka) zajmuję się 5 dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wolę wysłać dziecko do żłobka niż oddać studentce chcącej dorobić nie mającej pojęcia o wychowywaniu dzieci albo starszej pani, która na nic nie ma siły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×