Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

alimenty na dziecko

Polecane posty

Gość gość

witam jesli ktos juz mial sprawe w sadzie o alimenty to napiszcie jak to sie odbywa tzn co ja mam przedstawic wydatki na to dziecko zliczyc ile?przeciez niebede liczyc codzien ile wydaje np kupie batona czy cos i co mam to tez zliczac? na czym to polega ?o co pytaja? czy mam przedstawic dokument ile ojciec dziecka zarabia?skad mam to wziac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam sprawe o alimenty, zaraz ci napisze mniej wiecje jak to było u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w pozwie alimentacyjnym powinnas opisac cąła sytuacje, tzn ile wydajesz na dziecko, iel wynosi całkowity koszt utrzymania go.Zaznacz ile sama zarabiasz, jakie masz inne wydatki.Jasno i zwięźle podsumój. Określ kwote jaka chcesz otrzymywac od ojca (zazwyczja połowa wydatków na dziecko, chociaz moze byc wiećej ajko ze ty sprawujesz opieke nad dzieckiem na codzien- jego choroba,zakupy, odieranie ze szkoły, WSZYSTKOOO) gdy tymczasem ojciec jest od tego zwolniony. Na spraw zabierasz rachunki (dla sądu kserokopie) - np za media,mieszkanie,opłaty za przedszkole,szkołe,zajęcia dodatkowe (nie wiem w jakim wieku jest dziecko).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o matko ale jak ja mam to zrobic jak mieszkam z rodzicami i oni pomagaja oplacaja np prad itp. ja teraz nie pracuje jestem na zasilku a dziecko nie chdzi do przedszkola bo ja jestem w domu puki co..niewiedzialam ze az takie detale tam sa potrzebne chyba dam se siana z tym bo kompletna gupota takie liczenie skrupulatne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obliczasz kwote jaka faktycznie wydajesz na dziecko (codzienie)- przynajmniej ja tak zrobiłamNie koloryzuj i nie przesadzaj, pisz faktycznie jak jest. Ja liczyłam no ile miesiecznie wydaje na jedzienie dla dziecka (wiadomo,ze nie obliczysz każdego batonika,ale mniej wiecej mozna to zrobic), środki czystości i chemia,lekarstwa i lekarzy,rozrywak (np kino, wycieczka), zabawki ksiązki... dodatkowe wydatki.Do tego dodajesz wcześniejsze obliczenia czyli wszystkie opłaty o których pisałam wczesniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlczego masz dac sobie spokój? masz za dużo kasy? ja miałąm identyczna sytuacje, tez mieszkałm z rodzicami i do nieczego nei mogłam sie dołozyc.Mimo wszystko przedstawiłąm faktyczna sytuacje - tzn iel wynosza rachunki i podzileiłam na lizbe mieszkanców. Ile wydajesz na dziecko (ty i twoi rodzice) także możesz podiczyc. Jesli wiesz ile zaraba yły partner, to dbrze. Mozesz w pozwie napisac,ze RELANY DOCHÓD wnosi .... (tzn na ręke a nie ile ma na papierku, bo wiadomo ze moze przedstawic co mu sie podoba).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz moze jakies ksero jak to napisalas?moglabys mi wyslac? a mialas tez rozwod czy tylko alimenty?jestem psychicznie wykonczona nieiwem czy mi starczy sil na to mam nerwice itp lecze sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pierwsza rozprawa alimentacyjna ma na celu dojście do porozumienia stron. Sąd przeczyta o jakie alimenty ty wnisokujesz a jesli pozwany dał odpowiedź do Sądu (ty jej wcześniej nie widzisz,ale dostaniesz na sali ) to mówi takze jaka jest jego propozycja.Pyta czy dojdziecie do porozumienia,jakie sa wasze propozycje.Jednym słowme to taka MEDIACJA. jESLI NIC Z TEGO ( U NAS TRWAŁA PIERWSZA SPRAWA DŁUGO BO ZE 40 MIN) to wyznaczony zostaje kolejny termin i dopiero wówczas w oparciu o rachunki, wywiady (jesli któras ze stron zgłosi świadków to bierze sie takze ich pod uwage), ustala sie wysokośc alimentów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moge Tobie przesłąc mój wzór, podaj tylko jakiegos maila. Nie bylismy małżenstwem,Ni ełam sie, ja także sie bałam i głownie dlatego ociagałam sie z cała sprawa chyba 2 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do porozumienia ?a po co to komu myslalam ze za pierwszym razem pojdzie wszystko i po sprawie,jak mozna sie porozumiec skoro facet nie placi od 2 lat to co tu sie da zrobic..ale dzieki za info

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tobiasz7009@wp.pl dzieki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wieczorem ci przelse, lub juto ok? chodzi o porozumienie względem kwoty alimentów.Złożyłąs juz wniosek czy nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie zlozylam tez sie boje wszystkiego boje sie sadow...oki moze byc jutro jak bedziesz miala chwile poprostu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na Twoja korzyśc przemawai fakt,ze on do tej pry nie płącił a ty musiałas martwc sie o wszystko czyli jednym słowem ze jest nieodpowiedzialny.Napisze potem, teraz musz ejuz leciec I naparwde nie łąm sie!!!!!!!!!!!!! Najlepiej by było, abys poszukala wsparcia w formie prawnika,psychologa. Sa drmowe porady, różnego rodzaju stowarzyszeniaDoda ci to pewności siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wysłąłam ci wzór

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najplepiej zrob tak ze prowadzisz odrebne gospodarstwo domowe. rodice osobo i ty osobno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Werka 123
zlozylas juz pozew do Sadu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×