Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Lost_In_Echo

Próbować go odzyskać czy może odpuścić

Polecane posty

Gość Lost_In_Echo

Długo rozważałam zadanie tutaj tego pytania, ale ostatecznie, kiedy sama nie potrafiłam sobie doradzić, zdecydowałam się na zwrócenie się do Was. Otóż sprawa wygląda tak: końcówką sierpnia tamtego roku poznałam pewnego chłopaka (nazwijmy go X). Poznał nas nasz wspólny znajomy na domówce. Od samego początku dobrze się dogadywaliśmy i resztę domówki spędziliśmy w swoim towarzystwie. Później odprowadził mnie pod sam dom i wymieniliśmy się numerami. Kilka minut później napisał do mnie smsa i pisaliśmy chyba do 5 nad ranem o mało ważnych rzeczach. Niestety, nie spotkaliśmy się już w tym tygodniu, bo moja szkoła jest nieco oddalona od mojego miejsca zamieszkania. Zostawało nam pisanie smsów i rozmowy telefoniczne od czasu do czasu. Tydzień, czy dwa później, kiedy już naprawdę go lubiłam (z tego, co mówił też mnie polubił) coś mi strzeliło do głowy i zaczęłam odpisywać mu z sarkazmem, a moje odpowiedzi w 99% były po prostu 'chamskie'. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że jedna z jego wiadomości naprawdę mnie rozzłościła i postanowiłam, że będę dla niego wredna, żeby sprawdzić, czy choć trochę mu zależy. Ale z dnia na dzień nasz entuzjazm gasł, a odległość między nami dawała o sobie znać. I nagle przestaliśmy ze sobą rozmawiać. Czy mu zależało? Cóż, jak się okazało kilka miesięcy później, zależało. No i tutaj następuje powrót z przeszłości, porzucenie w niepamięć tych 10 miesięcy milczenia i nastaje 4 lipca, czyli obchody dni mojej miejscowości. Już od paru dni myślałam o panu X, ale dopiero kiedy zobaczyłam go na tej 'imprezie', to zapragnęłam z nim porozmawiać, usłyszeć jego głos i zobaczyć uśmiech. No i pod wpływem zbyt dużej ilości alkoholu wysłałam do niego smsa o tym, że dawno się nie widzieliśmy i moglibyśmy odświeżyć znajomość. Do dzisiaj żałuję, że to zrobiłam. Kilkadziesiąt sekund później dostałam odpowiedź. I od razu uśmiech na twarzy - nie usunął mojego numeru! Po parunastu minutach po raz pierwszy od końca sierpnia zeszłego roku staliśmy na przeciwko siebie. Zachowywałam się dość swobodnie (dzięki wyżej wspomnianemu alkoholowi) i postanowiliśmy się przejść. Poszliśmy do parku, ciemno, nie ma ludzi i rozmawiamy. W pewnym momencie oparłam się o drzewo, a on się zbliżył. Miałam wrażenie, że chciał mnie pocałować (później otwarcie się do tego przyznał), ale zrobiłam sprytny unik, ponieważ nie mam w zwyczaju całować się z nieznajomymi-znajomymi i to jeszcze na pierwszym po kilku miesiącach spotkaniu. Zupełnie przypadkowym do tego. No i później jeszcze przez jakąś godzinę gadaliśmy i każde z nas poszło swoją stronę. Po zakończeniu zabawy jeszcze chwilę pogadaliśmy, po czym rozeszliśmy się do domów. Kiedy zamykałam za sobą drzwi, zadzwonił mój telefon. Na wyświetlaczu pojawił się X, więc szybko odebrałam. Spytał, czy doszłam do domu, chwilę pogadaliśmy i znowu się zaczęło... smsy do 5 w nocy. I tak przez kilka kolejnych dni. Po 3 dniach od zabawy, zaproponował spotkanie (o trochę późnej porze, ale pomińmy ten mało istotny szczegół). Chciałam na nie pójść, nawet bardzo, ale wiedziałam, że prawdopodobnie on mnie pocałuje, a ja słynę z tego, że szybko zaczyna mi zależeć, więc odmówiłam. I tak kolejne dni z rzędu wymyślałam żałosne wymówki, żeby tylko się z nim nie spotkać. Potem wyjechałam na miesiąc wakacji. Znowu pisaliśmy ze sobą na facebooku, bywały dni, że potrafiliśmy pisać ze sobą po 6 godzin bez przerwy. Zwierzył mi się i powiedział, że mi ufa, na co publiczność w mojej głowie zareagowała gromkim uuuu. Ja też się uśmiechnęłam do monitora, gdy to przeczytałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lost_In_Echo
cd. Obiecałam mu spotkanie, gdy tylko wrócę. Ale wtedy pojawiły się kolejne wątpliwości - dużo moich znajomych zna pana X i większość nie ma o nim za dobrej opinii. Powiedziałam mu o swoich obawach, ale on stwierdził, że to nie prawda, co ludzie o nim mówią, ale łatwiej by było, gdybym w to uwierzyła. Jak widać - nie uwierzyłam. Po kolejnych rozmowach wiedziałam, że tylko przybiera maskę takiej znieczulicy społecznej, a naprawdę to całkiem kochany chłopak. Ale coś zaczęło się psuć. Nie spotkaliśmy się, bo pojawiły się kłótnie. I to było chore, bo potrafiliśmy się kłócić przez smsy, albo facebooka. Do dzisiaj chce mi się z tego śmiać, bo zamiast się spotkać, 'krzyczeliśmy' na siebie na czacie na fb. Poziom godny osiemnastolatków, naprawdę żałosne. No i z dnia na dzień przerwy w rozmawianiu ze sobą się wydłużały, a rozmowy nie były już takie jak dawniej. Nie potrafiłam czasami być dla niego miła, bo naprawdę działał mi na nerwy. On też nie był bez winy, bo pisał mi takie rzeczy, że czasami miałam wrażenie, że chce, bym była zazdrosna. Nieważne. Kolejny przeskok w czasie. Mamy piątek, 6 września 2013 rok. Rozmawialiśmy 10 dni temu, rozmowa była bardziej na luzie, ale brakuje mi naszych rozmów, kiedy gadaliśmy do samego rana. Chciałabym do niego napisać, ale moja głupia duma mi na to nie pozwala. On też się nie odzywa, a to, że góruje na moim czacie na fb wcale nie ułatwia mi życia. Mogłabym się przemóc, ale nie wiem, co miałabym mu napisać. A wiem, że on też się prawdopodobnie nie odezwie i to boli najbardziej. Świadomość, że zepsułam coś, co mogłoby prowadzić do pięknej przyjaźni czasami nie daje mi spać. Jestem wściekła na wszystkich, ale najbardziej na siebie. Że pozwoliłam na to, żeby on zamotał mi w głowie. Jeśli dotrwałeś/aś do tego miejsca, to poświęć mi jeszcze kilka minut i napisz, co zrobił/a byś w takiej sytuacji, kiedy każda opcja wydaje się być beznadziejna. Z góry dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
swoją grafomanię uprawiaj gdzie indziej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goosc
po ile teraz macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lost_In_Echo
Ja 19, on 20. Ja jestem w 3 liceum w Krakowie, on w październiku zaczyna studia, też w Krakowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
odzyskac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, napisz do niego póki nie jest za późno. Zaproponuj spotkanie, cokolwiek. Jestem w podobnej sytuacji. Poznałam fajnego faceta pod koniec sierpnia. Spędziliśmy ze sobą tylko jeden wakacyjny dzień, no i jedną noc. Bardzo szybko wszystko się toczyło. Dla mnie za szybko. Był alkohol i tak wyszło. Na drugi dzień czułam się niepewnie, wydawało mi się, że zależało mu tylko na jednym. Chociaż on cały czas był koło mnie, zagadywał, a ja miałam taką głupią logikę, i ciągle go zbywałam i rzucałam chamskie teksty. Teraz tego żałuję, bo to naprawdę fajny chłopak. W sumie teraz mija miesiąc, od tamtej pory widziałam go tylko raz i też miałam wrażenie, że on się wyraźnie boi do mnie odezwać. Wtedy nie gadaliśmy, jedynie na koniec mocno mnie przytulił. Później zadzwonił, zapytać czy dotarłam do domu. I tak chwilę pogadaliśmy. Boże jak ja za tym tęsknię. Później zaprosił mnie na grilla, tylko tak przez kolegę, więc też dziwnie się zachował. Nie poszłam i tak skończyła się historia. Więc dziewczyno! Odezwij się do niego i nie odpuszczaj! Bo będziesz żałować! Pozdrowienia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieci radza dziecia :/ Masakra tylko nastolatki mogą miec taki zryty beret...dobrze ze mam to juz za soba. Dziewczynko olej sytuacje. Po co Ci to? Chcialas z nim byc? Chcialas zeby to byl Twoj chlopak? To jakos kiepsko chcialas to rozegrac...ale szacun dla kolesia ze mial cierpliwosc i wytrzymywal klotnie z obca baba i to przez facebooka :D niezle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Daj sobie spokój z nim.nudzi ci się?takich Zenków do pisania na nudę jest dużo,a tobie nie brakuje jego tylko pogadania z kimś a nawet pokłócenia się z kimś,gdyby ci na nim zależało bylibyście razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
masz tylko 19 lat, nie wiesz co zrobisz, a nasmiewasz sie z zachowania 18latkow :D :D dobreeee, tupet mega :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na deszcz i niepogodę :)😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
d**a z trupa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
upsarin i w górę moszny lalalal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Poziom godny osiemnastolatków, naprawdę żałosne" "a ile macie lat? ja 19 on 20" hahhahahahahahahaha dobre to jest narprawdę :D :D :D a tak serio napisz i powiedz wprost, co czujesz , może stworzycie udany związek? Chociaż wiesz że ta cała Wasza znajomość jest naprawdę niedojrzała z tego co piszesz jak dalej będą fochy i kłotnie - olej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lost_In_Echo
srac mi się chce :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eweellka226m
kjkjkjkj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś p*****lnięta i to dobrze, po ch*j to wszystko tutaj piszesz, nie masz przyjaciółki do pieprzenia o niczym, nie potrafisz samodzielnie myśleć? :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem, daj sobie spokój

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorki już tutaj dawno nie ma wiec po co podbijacie ten temat ? od miesiąca:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×