Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

heloiza999

czym jest wg was kobiecosć

Polecane posty

nie, kretoszczur to było jedyne brzydkie zwierzątko jakie wpadło mi do głowy, a żart miał dokładnie odwrotne znaczenie. Nie uważam mężczyzn za głupszych (ani brzydszych), a już na pewno nie sądzę, żeby ta bliżej nieokreślona kobiecość miała umożliwiać kontrolowanie ich. :P Iza - a inni mówią, że szpilki to kobiecość. Nie słuchaj bzdur.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ni chłop ni baba
Nawet nie wiedziałam, że istnieje takie dziwadło jak kretoszczur. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
Z linka wynika wstawionego przez samca wynika, że kobiecość sprowadza się do seksualności. Jednak z mojego kobiecego pkt-u jest trochę inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość perełkowa ja
widziałaś kreta gwiazdonosa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blondyna 333
Z linka wynika wstawionego przez samca wynika, że kobiecość sprowadza się do seksualności. Jednak z mojego kobiecego pkt-u jest trochę inaczej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedyś , od starszego mocno pana usłyszałam coś takiego ,że prawdziwa kobieta to taka które rodzi dzieci , piecze chleb i przewiązuje rany . Bardzo lapidarne prawda? Ale jak człowiek trochę nad tym pomyśli .... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jednej wystarczy pokazac cycek,innej wymalowac. Kazda kobieta jest kobieca inaczej i to cale piekno :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w dzisiejszych czasach wystarczy :) ale temu panu o coś innego chodziło . Te " zadania " kobiet tak symbolicznie wymienione są czymś o wiele więcej ,ale mam nadzieję ,ze jest to zrozumiałe dla każdej kobiety :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pan był stary, więc nic dziwnego, że posługiwał się krzywdzącym stereotypem sprowadzającym rolę kobiety do opieki nad domowym ogniskiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przeciwnie , to co powiedział bardzo nobilitowało kobiety ,. Te umiejętności ,które tylko sygnalne wymienił to pole do popisu w bardzo szerokim zakresie . Możesz urodzić dzieci i hodować je jak gęsi ale możesz urodzić dzieci i pokazać im świat i wychować je dla świata . Możesz gotować obiady ale możesz stworzyć dom , do którego każdy chętnie wraca . Możesz przylepiać plastry ale możesz leczyć serca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mogę też nie zrobić żadnej z tych rzeczy i nadal być kobietą. Mogę nie mieć dzieci, mogę żyć w domu zamiast go "tworzyć" i mogę nie gotować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
teraz kobiety są wolne jak chyba nigdy dotąd . Czy są przez to szczęśliwsze ? spokojniejsze ? Wolność to nie tylko przywileje ale i obowiązki . Wiele z tych obowiązków wyraźnie przytłacza kobiet i tylko tylko zaklinanie rzeczywistości im pomaga - " jestem niezależna "

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i tak też to widzę, nie dorabiam niepotrzebnych ideologii to czegoś na co nie miałam wpływu. Nie muszę również "zaklinać rzeczywistości" - mnie nie przytłaczają takie straszne obowiązki jak konieczność pracowania i dbania o samego siebie. Jednocześnie nie muszę robić nic z wymienionych rzeczy (na które szczerze nie mam ochoty). Idealny układ. I nie tylko ja tak to widzę - większość kobiet wychowanych w tej "nowoczesnej" kulturze czuje się całkiem naturalnie w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czują się naturalnie puki są młode i odpowiedzialne tylko za siebie . Wraz z wiekiem albo rozszerzaną odpowiedzialnością zmienia się optyka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium - jeżeli o dzieci Ci chodzi - z zasady dziecko ma dwoje rodziców, więc to nie jest tylko problem kobiet. Poza tym - nie każdy ma dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium- cześć;-) ale po co rodzić dzieci, jezli się czuje, że się nie da rady? można leczyć serca, dbac o faceta, stworzyć ciepły dom, kocahć zwierzęta, ale jak się nie da rady wychowac dziecka/ np. ja z moimi uprzedzeniami? to mam na siłę to robić, by coś udowodnić komuś? natomiast stereotypy o ile z umiarem stosowane, nie są złe- nie chciałabym faceta, który ciągle tylko płacze, każe mi samej wszystko nosić, spi do 14stej i boi się pracy. nie przesadzam ze stereotypami, bo sama nie chcę im zbytnio podlegać, ale one są nie do przeskoczenia jednak;-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale my tutaj rozmawiamy o kobiecości a ie o przerzucaniu na siebie nawzajem odpowiedzialności za wychowanie potencjalnych dzieci czy decyzje dotyczące dalszego życia . I o ile nie k azy musi mieć dzieci , a nawet - moim zdaniem - niektórzy nie powinni to każdy będzie kiedyś stary .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heloizo , a ska ty wiesz , że nie dasz rady wychować dziecka ? skąd ta pewność ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium- ja myślałam, że to do mnie aluzja w tym, że niektórzy nie powinni;-) no jak możesz pytać? ja jestem osobą, która się boi, ze nie będę chciała być juz taką dobrą żoną, jak bedę matką. boję sie odkryć, że podbnie jak tata mój, bardziej pokocham dziecko od współtowarzysza. boję sie tez, że mój facet może być jak mój tata. a ja mam swoje własne pojęcie tego, czym jest harmonia w rodzinie. ale nie chce mi sie zaczynac od nowa;-) więc jak Ty mnie widzisz jako matkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja rozumiem to " kobieta , która rodzi dzieci ..." bardoz szeroko . To pojęcie odnoszące sie do serdecznej troski o słabszych , tych którzy nie potrafią zatroszczyć sie o siebie , to staranie kosztem swojego czasu a często i finansów, to postawa serca , które j est skłonne do poświęceń . I nie tylko skłonne . Ale kobieta taka robi to - troszczy sie o dzieci i starców , o słabszych . Dziś ludzie lubią tylko dużo gadać na temat tego co zrobili - i tylko gadać , niestety .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
KObiecos kazdy moze sobie inaczej interpretowac. Kobieta jest stworzona do rodzenia dzieci,wiec napewno kazda matka ma TEJ kobiecosci wiecej niz kobieta ktora nie ma dziecka. Dlatego dziwica nie jest kobieta :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heloizo - jesteś młodą ,zdrową babą , która ma za dużo czasu na myślenie :D . I o ile myślenie samo w sobie nie jest złe o tyle wnioski mozan wyciągać różne . TY sama siebie utwierdzasz w tym myśleniu o samej sobie a ja ci mówię - miej dzieci i to nie jedno a nawet kilkoro . Serce rośnie wraz z dziećmi - kto ma wiele dzieci ma wiele miłości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ni chłop ni baba
Ja doszłam do wniosku, że nie chcę być tzw. prawdziwą kobietą. To nie dla mnie. Nie chcę sprowadzać sensu życia do złapania chłopa, urodzenia, odchowania potomstwa, dbania o dom. Nie widzę się w takich rolach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
allium - troszczenie się o innych występuje również wśród samców i nie powinno mieć nic wspólnego z identyfikacją płciową :P Poza tym jeżeli ktoś dobrze zatroszczył się o siebie za młodu to i na starość będzie się miał dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×