Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ma ktos tak

znowu klapa

Polecane posty

Gość ma ktos tak

jestem chyba dziwna. po zwiazkach ktore trwaly miesiac cierpie przez 5-6 miesiecy. i znowu kolejny mnie rzucil, i zawsze mnie rzucaja z tego samego powodu, ze jestem zbyt zaangazowana a oni "nie sa gotowi na zwiazek". to na ch*j zaczynali?! tym razem to bylo 2 miesiace wiec sie czuje jakbym miala umrzec. a najbardziej mnie wnerwia ze ta druga osoba sie czuje calkiem ok, wytlumaczyl mi ze nie mialo to przyszlosci (z powodow tak durnych ze szkoda gadac) ale ze chce ze mna utrzymywac kontakt. i na cholere ten kontakt? mam 28 lat, zostane stara panna. zreszta, juz bym wolala miec gwarancje ze zaden d*pek sie do mnie nie przyklei, niz znowu miec perspektywe tego samego... dlaczego tak jest ze jesli ktos jest szczery, uczciwy, stara sie jak moze, to wlasnie wtedy jest odrzucony? a ludzie egoistyczni i chamscy wobec tej drugiej osoby sa w szczesliwych zwiazkach?? jaka to sprawiedliwosc.. :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro to się stało kolejny raz to problem leży w Tobie. Albo wybierasz panów bez zobowiązań albo co bardziej prawdopodobne osaczasz partnera skoro nie wytrzymuje dłużej niż miesiąc. (chociaż pojęcie miesięcznego związku jest dość zabawne :P).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zbyt jesteś zdesperowana. Chcesz związku tu i teraz. Natychmiast. A oni to wyczuwają. I spieprzają. Aż się kurzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ma ktos tak
no wlasnie problem w tym ze ja juz od jakiegos czasu nie chce zadnego zwiazku.. bo mam tego serdecznie dosc. a jak juz ktos sie do mnie przylepi i mi sie niestety spodoba to staram sie jak moge nieangazowac. albo tego nie okazywac. nie dzwonie nie pisze, jak mnie cos zaboli co ta osoba powiedziala to ide do kibla i tam rycze ale staram sie coraz bardziej pokazywac ze mi nie zalezy. juz doszlam do absurdu jakiegos. a i tak konczy sie tak samo. pierwsze pokazanie uczuc i od razu wtedy koniec. ja sie wykoncze. jak ja cholernie zazdroszcze ludziom ktorym przychodzi naturalnie bycie z kims. niby nic nie robia i sa soba i wszystko jest ok. ja musze cholernie grac zeby zwiazek potrwal 2 miesiace a nie miesiac. jak bylam soba trwal trzy tygodnie. :( chyba kazdy zasluguje na milosc? nie rozumiem co jest ze mna nie tak. i nie rozumiem dlaczego tak przezywam te rozstania. jakby to byl rozwod conajmniej. i wcale o poprzednich nie zapomnialam. wszystkie mnie ciagle bola. a najbardziej mnie boli ze ci faceci co mnie tak lekko potraktowali, nawet przez mysl im nie przejdzie ze ja po kilku latach jeszcze po tamtym miesiacu cierpie :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ma ktos tak
i nie rozumiem jak mozna kogos tak lekko zostawic. ja wystarczy ze sie z kims caluje (nie bedac pijana) i juz sie czuje bardzo zobowiazana wobec tej osoby. a ta druga strona nic sobie z tego nie robi.. :/ ot tak, pierwszy problem i do widzenia. jak ci ludzie wchodza w zwiazku ja nie rozumiem? jak z takim podejsciem moga z kims byc? a jednak sa.. moi eks w szczesliwych dlugoterminowych zwiazkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×