Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie wiem co zrobic

Polecane posty

Gość gość

Potrzebuje pomocy,nie chcę rozmawiać na ten temat przyjaciółmi,rodziną bo po prostu nie potrafię. Mam 19 lat i biorę od 6 lat amfetaminę,mete,dopalacze i popalam marihuanę.Od najmłodszych lat przeżywałam upokorzenia i wyśmiewania mojego wyglądu przez inne dzieci(brałam leki wziewne na astmę przez,które tyłam) często wracałam zapłakana do domu,ale i tam nigdy nie zaznałam spokoju psychicznego-ojciec od najmłodszych lat wyżywał się na mnie psychicznie,mówił do mnie teksty w stylu"Ty mały debilu,jesteś śmieciem,nikim,"-bolesne dla małego dziecka,prawda i jakie nie zrozumiałe dla niego "dlaczego tatuś mnie nie kocha,dlaczego wszystko niszczę?" do tego byłam bita,ale nie jakieś klapsy na d**ę tylko ,bicie z pieści,pasem,kopanie-matka stała w szoku nic nie robiąć,póżniej mówiła "tatuś jest nerwowy,nie chciał". Od małego miałam zjechany dekiel obwiniałam sie o wszystko,czułam się się winna za wszystko może dlatego w wieku 8 lat wylądowałam już z nożem w łapie okaleczając swoje ciało,a w wieku 9 chodziłam do poradni psychologicznej. Nigdy nie zaznałam spokoju wewnętrznego dopóki nie spróbowałam w wieku 13 lat amfy,nagle poczułam w sobie moc,poczułam jak moja słabość znikła,uwolniłam się, a na dodatek całe dotychczasowe życie zmieniło się o 180 stopni.Wróciłam do domu posprzątałam mieszkanie,zrobiłam obiad,zrobiłam lekcję-ojciec mnie wedy chyba pierwszy raz w życiu pochwalił. Po nie przespanej nocy poprosiłam kolegę by mi załatwił jeszcze trochę,załatwił,później kolejny i kolejny aż doszło do tego,że sama zaczęłam dilować i w wieku 15 lat byłam już w nałogu,wyglądałam jak trup(schudłam łącznie ok 30 kg w niecaly rok)przestałam się uczyć,siedziałam jeden rok w gimnazjum później poszłam do zawodówki na kucharza-zdałam pierwszą klasęw drugiej mnie wywalili ze szkoły za zachowanie,opuszczone godziny,oceny-starałam się,chciałam zdać do następnej klasy,uczyłam się dniami,nocami, brałam przez pół roku z przerewami po max tydzień-dwa zależy czy miałam kasę,był towar i dopiero w maju starzy zorientowali się,że biorę bo byłam jak jakiś :"przyjeb" ani się odezwać,ani myśleć już nie potrafiłam nawet zdania złożyć, miałam tiki nerwowe,trzęsły mi nogi ręce i gdybym tak przyćpała jeszcze z 2 tygodnie to myślę,że już by mnie robaki żarły. Nie zdałam do następnej klasy bo byłam tak naćpana,że zapomniałam wsszystkiego czego uczyłam się przez parę dni i w nocy po prostu miałam taki rozjeb w głowie. Moi rodzice wiedzieli,że brałam od 15 roku życia bo przyznałam się kiedyś u psychiatry i proponowała mi odwyk,ale stary nie chciał bo "wstyd",matka gówno miała do gadania liczyło się jego zdanie.. Teraz mam 19 lat sama o sobie decyduję i nie wiem co mam zrobić,nie radzę sobie(na czysto,bez) ,mam tylko wykształcenie gimnazjalne(byłam w urzędzie pracy i czekam teraz na informacje o kursach),a zależy mi by szybko się wyprowadzić z tego domu,mieć pracę. mogłam skończyć szkołę 2014 roku,a zmarnowałam szanę bo za bardzo przyćpałam ... Martwię się o moją przyszłość,nie wiem kim będę i mam wielkie obawy czy jak już zacznę zarabiać,to będę miała na jedzenie,rachunki czy raczej na ćpanie-jestem bezsilna i boję się tego i wiem to,że prędzej czy później znowu się naćpam jak tylko będę prz kasie(nie biorę od 17 czerwca) mam czasami duże głody,rzuca mną,wpadam w panikę wywalam wsszystkie rzeczy z mojej szafy w nadziei,że coś znajdę(biorę wtedy lek depakine uspokaja mnie i zazwyczaj się kładę).Wydaję mi się,że powinnam iść na odwyk bo czuję,że nie wytrzymam naćpam się i będę robiła kolejne ciągi przez parę miesięcy,nic nie osiągnę w życiu i wyląduje pod mostem albo w jakimś burdelu żeby mnieć za co żyć. Nigdy nie byłam na detoksie,odwyku a to już okrągłe 6 lat-najgorsze jest to,że gdy robię ciągi mieszam ZAWSZE amfetaminę z metą, albo amfetaminę z dopalaczem o nazwie-"Crack Inside", albo trzy substancje naraz.;// Wiem,że to mnie niszczy,wyniszcza i nie jest tak jak było 6 lat temu "fajnie" z***biste samopoczucie,wyższa samoocena,ambicje.. Chciałabym wyjść z tego syfu-wiem wj****am się sama w to gówno,ale gdybym miała inny dom,wsparcie,miłość(i to chyba był mój główny powód dla jakiego zaczęłam brać)..Chciałabym mieć kiedyś swój dom,faceta dzieci i mieć szczęście,dawać szczęście,miłość,szacunek,ale kto pokocha dziewczynę z tak marną przeszłością? Chciałabym iść na odwyk i rozważam go,ale zastanawiam się czy da mi to coś czy już pozostanę wrakiem i nie ma sensu bym cokolwiek zrobiła?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AniaAnka
Jak można być takim ćpunem i brać 6 miesięcy na dodatek mieszając wszystkie ścierwa naraz? Odwyk Ci już nic nie pomoże! Prawda jest taka,że miałaś faktycznie niełatwo w życiu i szkoda mi Ciebie,ale zamiast znaleźć ten "wewnętrzny spokój"-jak to określiłaś,wybrałaś narkotyki i to chyba wcale nie te "łagodne" tylko ścierwa z górnej półki... Mojej siostry kolega przedawkował amfetaminę miał 26 lat,a Ty masz 19 i bierzesz od 6 lat amfetaminę,metaamfetaminę i dopalacze.. Zastanów się czy warto? Jeśli masz tyle motywacji i slina wolę to idź na odwyk! I wyjdź na ludzi! Pozdrawiam i życzę powodzenia!:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, skoro masz takie rozterki, to znaczy, że jeszcze nic straconego i jest dla Ciebie ratunek. Jeśli nic nie zrobisz, to na pewno na tym starcisz. Jeśli zaczniesz walczyć o siebie, to nic nie stracisz, a pewnie jeszcze na tym zyskasz. Jesteś jeszcze taka młoda i całe życie przed Tobą - o ile o nie zawalczysz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odwyk na pewno coś da,bo z tego co piszesz wynika,że dalej cie nosi.Przykro mi się zrobiło,gdy czytałam o twoim dziecinstwie:-(.Dasz radę,tylko w siebie uwierz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wszystkich narkomanów powinno się utylizować albo przetwarzać na kompost 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie problemy nie biorą się z powietrza.Autorka nie słuchaj bzdur,którymi niewątpliwie są słowa pewnej niemądrej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ogość
pisalam tu z jedna dziewczyna, ktora tez cos cpala. Kontakt sie urwal, ale ja i tak nie bylabym w stanie jej wspierac. Sama jestem bez pracy, wspieranie osoby w podobnej sytuacji to wyzwanie a jeszcze jak ktos cpa to ponad sily. Zglos sie na odwyk. A po odwyku i tak cale zycie bedziesz musiala sie pilnowac. Trzymaj sie 🌻 Powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martaaa94
Dzięki za rady.;) Wczoraj sobie dałam po nosie i dzisiaj też i bardzo dobrze się czuję! Uważam,że dobrze mi zrobiła ta przerwa od czerwca i czuję,że teraz mam kontrolę i będę mieć! Nie wiem czy chce mi się teraz iść na ten odwyk mam duuużo planów jak narazie. Muszę schudnąć jakieś 5-7 kg i będę brała te 2 tygodnie,a później skończę,dam radę! Nie wj***e się już w kilkumiesięczny ciąg! Teraz czuję się lepiej i wierzę,że będzie git. Na odwyk może pójdę w listopadzie bo czekam z niecierpliwością na 20-lecie Slu,albo po nowym roku. Wie może ktoś ile miesięcy się siedzi w takim ośrodku i na czym ma to polegać czy faszeruja jakimiś lekami? Pozdro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś czujesz się lepiej bo dałas po nosie-zejdzie z ciebie bedzie gorzej ... ja tez bralam rzez 3 lata non stop-zaszlam w ciaze i dzieki dziecku sie ogarnełam ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AniaAnka
Jeszcze parę dni temu chciałaś iść na odwyk, a od wczoraj znowu "dajesz sobie po nosie"... Masakra dziewczyno! Teraz masz w planach dwutygodniowy ciąg żeby schudnąć parę kilo i nie wiesz czy pójdziesz. Ja wiem swoje-nie pójdziesz na żaden odwyk bo ci się odechciało nagle i wolisz czuć się "lepiej" przez krótki czas,pewnie znowu wpadniesz w kilkumiesięczny ciąg i w końcu wylądujesz pod mostem albo w burdelu-jak wcześniej napisałaś(obawiałaś się). Nie mam ochoty już wypowiadać się na ' twój temat,dno totalne i zgadzam się ze słowami pewnej osoby "wszystkich narkomanów powinno się utylizować albo przetwarzać na kompost". Pa!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Martaaa94
Przetworzyć na prochy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×