Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mąż po rozwodzie nie chce się wyprowadzić

Polecane posty

Gość gość
"napisałam, on płaci za siebie, równając w górę, czyli zawsze płaci więcej niż powinien," Płaci czynsz?Odprowadzasz od tego podatki. Ma umowę najmu? Płaci 1000? Wyznacz czynsz 5000. Ale ty chyba tak naprawdę wcale nie chcesz żeby sobie poszedł ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szklankaka a mowilas mu, ze ma sie wyprowadzic i juz? jesli tak, to jak on zareagowal ? Oczywiście, to było uzgodnione, do sprawy rozwodowej mieszkał, potem miał budować dom, środki na to miał [sporo gotówki, stała praca i bardzo dobre zarobki], jego wybranka też nie z tych biednych. Z budową nie byłoby problemu, a ja widząc, że jego chałupa wzrasta też miałabym nadzieję, że wyprowadzka nastąpi rychło. Niestety, o wymeldowaniu nie ma mowy bez jego zgody!!! Zmienić zamki? mogłabym, ale w tym domu mieszkają jego dzieci z którymi ma dobre relacje, i zawsze tatę wpuszczą do obiektu. Nastawiać dzieci przeciw ojcu nie będę - oni go kochają, a on nie zasłużył na to, jest dobrym ojcem. Y Pytałam, czy ktoś to przerabiał, rady owszem są cenne, ale nie zawsze autorzy znają przepisy prawa, czasami im się wydaje, że tak powinno być.... szczere chęci - dziękuję, ale wolałabym posłuchać relacji osoby z podobnym doświadczeniem. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa A w kwestii wymeldowania byłego męża, sama nie mogę go wymeldować, konieczna jego zgoda, on się nie zgadza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
O 17.09.13 było o coś pytane. I radzone. I przypuszczenie zostało wysnute ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, umowy żadnej nie mamy, bo on tak mieszka z "marszu", alimenty płaci uczciwie, extra wydatki na dzieci też w większej części pokrywa, za swoje "mieszkanie" płaci więcej niż powinien - wspaniały lokator , ale ja wolałabym mniej, i niech się w końcu wyprowadzi. A dzieci - 12 i 15 lat - mogłabym wywołać kilka awantur. czasami z trudem się opanowuję, ale dzieci jego kochają, a jego "nową wybrankę " córka określiła mianem "czarodziejka"ale brak jej gustu, podpowiem jej. W ustach mojej córki to komplement i temat rozmów. Nie chcę zniechęcać dzieci do ojca i jego wybranki, a czy w ogóle miałabym taki wpływ? Ja mam tylko jedno marzenie, żeby on się wyprowadził, co z oczu to i z serca. Boli mnie widok człowieka, którego kiedyś kochałam, i chyba jeszcze coś do niego czuję, snującego się po domu. Chciałabym, żeby on został tylko wspomnieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ktoś już cie celnie określił - mimoza. Taki ni pies ni wydra - coś na kształt świdra ;):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jadzia pozdrawia Autorko, wiem jak to jest, ja od 15 lat nie mogę się pozbyc byłego męża. Choruje na schizofrenie, nie mam szans chocby nawet nie płacił czynszu za siebie.Jest chory, do do ośrodka go przyjmniemy, ale kto zapłaci? Mój mąż to oficer Wojska Polskiego, na emeryturze z chwilą pierwszego kontaktu z ze szpitalem psychiatrycznym. I bujamy się - mieszkanie 2 pokojowe w bloku, 2 dzieci, chory człowiek, i ja już 11 lat rozwódka. Wymeldować go nie mogę, prawo nie pozwala, mieszkań socjalnych brak[ja gotowa jestem w każdej chwili z dziećmi się wyprowadzić] Chyba wg. prawa nie masz szans,współczuję i Tobie i sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, rozumiem Twoja sytuację, były mąż na karku, to nic, że człek prawy. Z takimi najtrudniej, jak moja babcia mówiła '"dziurki nie zrobi, a krew wypije". Finansowym utrapieniem nie jest, ale psychicznie nie czujesz się wolna. Trudno mi radzić, ja nigdy nie byłam w takiej sytuacji, ale pewnie ze złości kilka wałków na łbie bym mu rozbiła. Czym by to się skończyło?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
toś już cie celnie określił - mimoza. Taki ni pies ni wydra - coś na kształt świdra oczko.gifusmiech.g xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxa może autorze rozwiniesz swoją myśl ?co w/g Ciebie oznacza słowo mimoza w tym konkretnym przypadku?, a może powielasz myśli innych nie zastanawiając się co piszesz? Gdzie w tym przypadku mimoza tkwi.Uzasadnij swoje zdanie. Czytająca wszystkie komentarze- Elwira

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie przyszło Ci na myśl, że on chce się wycofać z rozwodu,on Ciebie kocha, nie ją -stąd opłaty ponad normę, prace porządkowe wokół domu, niechęć do wyprowadzki. Ja z nim rozmawiasz? tylko służbowo, czy czasami przenikają jakieś osobiste refleksje? Mam wrażenie, że on Ciebie kocha,ta panienka była tylko przygodą, która mu się czkawką odbiła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie przyszło Ci na myśl, że on chce się wycofać z rozwodu? XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX Nie nie przyszło i znając mojego byłego nie sądzę, aby o to mu chodziło. Może nie jest pewny nowego związku, ale on zawsze pytał i mówił wprost, gdyby to była prawda zapytałby. On nie potrafi owijać, jest szczery do bólu. O nowej wybrance też dowiedziałam się jak był pewny swojej decyzji, chociaż z tym problemem oswajał mnie wcześniej.Podświadomie, w jakiś sposób nie było to dla mnie zaskoczeniem. nieważne, niech żyją szczęśliwie, ale ja też mam prawo do luzu we własnej chałupie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tego co wyczytałam (może opacznie rozumiem), w pozwie rozwodowym można wystąpić o decyzję sądu co do "porozwodowego" korzystania z mieszkania - nie tylko wspólnego. Ale Wasza umowa co do korzystania z lokalu jest tylko ustnym ustaleniem, między Wami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawiamy ze sobą rzadko, raczej wycofujemy się do swoich pokoi,ale nie mamy problemów z wyrażeniem swojego zdania, ja np. prosiłam aby swoją lubą pod mój dach nie przyprowadzał, fatalnie bym się czuła. Obiecał, że tego nie zrobi, nawet o tym nie pomyślał. Relacje mamy dobre, aczkolwiek służbowe, czyli krótko,i na temat- najczęściej tematem są dzieci jego wyprowadzka. Rodziny w pobliżu nie mamy, nikt się nie wtrąca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moim zdaniem wcale nie masz ochoty, żeby się wyprowadził!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość Z tego co wyczytałam (może opacznie rozumiem), w pozwie rozwodowym można wystąpić o decyzję sądu co do "porozwodowego" korzystania z mieszkania - nie tylko wspólnego. Ale Wasza umowa co do korzystania z lokalu jest tylko ustnym ustaleniem, między Wami? xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Nie, dom należy tylko do mnie, zamieszkaliśmy w nowo wybudowanym domu moich rodziców, który częściowo odziedziczyłam po śmierci ojca, a resztę podarowała mi mama przed wyjazdem na stałe za granicę.W tym domu razem mieszkaliśmy ok trzech lat. Nasz wspólny dorobek - samochody, działki budowlane, mieszkanie własnościowe - zostały podzielone - nie rościmy do tego podziału żadnych zastrzeżeń. Problem w tym, że przed rozwodem mój ówczesny mąż był zameldowany w domu po moich rodzicach, tam razem mieszkaliśmy. Po rozwodzie zamierzał budować swój dom, takie gadki wstawiał- przez lato postawię chałupę, wykończę jeden pokój, kuchnię i łazienkę, a resztę już mieszkając spokojnie będę dopieszczał,finansowo nie miałby problemów. Ale on teraz o budowie nawet nie myśli, mieszka i pewnie zamierza mieszkać nadal.Ja też ze wzg na dzieci i jego "wkład" w to domostwo nawet nie wiem co dalej. Rozmowy z nim są stresujące, umyka przed konkretnymi datami, ale pieniędzy nie żałuje na wszelkie opłaty, zakupy artykułów domowych [papier toaletowy, proszki, płyny, nowa kuchenka elektryczna, remont dachu nad garażem], ale to są rzeczy, z których on korzysta na co dzień. Nie, nie narzekam na swojego byłego męża, ale wolałabym, aby usunął się w cień. Wybrał inną, niech odejdzie. Mnie coraz trudniej spoglądać na człowieka, którego jeszcze kocham, ale on do mnie nie należy, choć jest ojcem naszych dzieci, a one go uwielbiają... jakaś paranoja. Bluszczem nie jestem, mam pracę, zarabiam, bez byłego męża poradzę sobie, ale już nie zniosę salonowych, wieczornych, telewizyjnych spotkań- coraz częściej mam ochotę wrzeszczeć z bezsilności - to obcy już człowiek pląta się w moim domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet przekreślił wasze wspólne życie i po tym wszystkim, dbając o własną wygodę, tworzy niezręczną dla ciebie sytuację - zapytałaś się go jak śmie to robić? Bądź stanowcza i żądaj konkretnych odpowiedzi na pytania jak on to sobie dalej wyobraża, dlaczego nie buduje tej chaty i jednocześnie nie organizuje sobie innego lokum, co na to jego kobieta (a najlepiej to sama z nią porozmawiaj). Poza tym może i jest przykładnym lokatorem, ale skoro nie zgadza się na wymeldowanie go z twojego domu po tym jak sam ciebie zostawił to nie świadczy to bynajmniej o jego dobrej woli. Jeśli nie rozwiążesz tego polubownie (zakładając, że próbowałaś to zrobić będąc stanowcza) to biorąc pod uwagę, że taki z niego przykładny obywatel i dobry ojciec, zacznij prowadzić z nim dyskretną wojnę - odłączaj mu prąd, wyrzucaj jego żarcie z lodówki i udawaj, że nie wiesz o co chodzi, zmień zamki i 'zapomnij' mu o tym powiedzieć, 'zapomnij' o komplecie kluczy dla niego. Skoro ma środki, żeby się wynieść, to pewnie to zrobi kiedy sprawisz, że nie będzie mu już u ciebie wygodnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wyjdź za mąż i niech ten drugi wywali pierwszego! ponowne małżeństwo to chyba wystarczający powód do eksmisji byłego, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wierze, ze nie ma rozwiazania takiej CHOREJ sytuacji :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz mu , ze poznalas faceta, ktory nie zyczy sobie abys mieszkala ze swoim bylym mezem. Nie musisz mu przedstawiac zadnych dowodow. Koniec kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, ja widze jeszcze jedna mozliwosc...... ta kobieta. mimo, ze przez nia cierpisz to jednak jej nie obrazasz. z Twoich wypowiedzi tchnie cierpieniam, ale i inteligencja i rozsadkiem. mozna by tak zastosowac stare i madre powiedzenie "kto pod kim dolki kopie ......". Nie myslalas o tym by z nia porozmawiac? Twoje dzieci ja zaakceptowaly i to chyba bardzo. Dzieci falsz i poze szybko wyczuja. Chcac nie chcac nalezy tu napisac wydaje sie, ze normalny i dobry czlowiek z niej. i suma suma: co moze dac rozmowa dwoch madrych i rozsadnych kobiet? nie myslalas o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawnikiem nie jestem ale rozumiem ,że dla Ciebie taki układ jest stresujący ,wybrał inną niech się pakuje .Ja bym tak zrobiła ,napisała na piśmie oczywiście przez kalką lub ksero abyś miała też dla siebie napisane pisma 1sze pismo to prośba o opuszczenie domu bo od dnia rozwodu dla Ciebie jest obcym człowiekiem ,że jego obecność żle wpływa na Twoją psychikę i atmosferę w domu ,,dajesz mu termin dwa tygodnie na wyprowdzkę..Drugie pismo to powiadomienie iż w związku z tym iż jest osobą obcą winien jest płacić Ci za wynajem np.1000zł lub więcej miesięcznie do pisma załączasz umowę najmu którą musisz zarejstrować w Skarbowym i opłacić podatek .,pisma wysyłasz poleconym .,Wiem to jest wojna ale innej drogi nie ma ,ty jesteś właścicielką a on lokatorem.,Możliwe ,ze potem nie da Ci więcej pieniędzy na dzieci ale może przeliczy ,że znajdzie tańszą stancja a taki pokój może sobie zawsze wynająć..To jest Twoje życie i Twoje decyzje i jeszcze jedno ta pani co wiedziała ,że on ma rodzinę a zadawała się z żonatym wcale taka wspaniała nie jest to zwykła d*podajka a Twój mąż cwaniaczek dobrze się ustawił gra wspaniałego tatusia który postanowił się zabawić a co tam rodzina najważniejszy jest on ,to obłuda i draństwo dla mnie nie do zaakceptowania ,chyba ,ze liczysz na powrót męża a potem będziesz czekać aż mąż spotka następną chętną ,życzę powodzenia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko nie słuchaj zuzki bo to stara porzucona baba która w odwecie za zdradę udała się do domu kochanki i wylała jej na głowę mocz z nocnika przy jej dzieciach. Nie bierz w jej uwag na poważnie, bo jest niezrównoważona psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zuzka - OK :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Opętana już cię wypuścili z psychiatryka i zaczynasz pisać brednie wyrazy współczucia..Autorko jak się ma miękkie serce to musi mieć twardą d**ę bo będziesz przez taki układ Ty wykańczana ,nie lituj się nad d*pkiem tylko myśl o sobie bo ciągły stres bardzo zniszczy Ci zdrowie .,zawsze jest jakieś wyjście ale to Ty musisz działać ,powodzenia pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zuzka a tobie w psychiatryku dali dostęp do kompa? :-p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
obłąkana pomyliłaś się to nie piaskownica to rozmowa o życiu ,wiem ,wiem twoja specjalność to babeczki z piasku ha ha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro piszesz, że twój ex to dosyc konkretny i rozsądny człowiek to poprostu z nim porozmawiaj szczerze i powiedz, że ta sytuacja jest dla ciebie męcząca ja bym się nie bawiła w pisanie dziecinnych karteczek przez kalkę (!) ani wzywanie policji - jesteście w dosyc dobrych układach i szkoda byłoby to popsuc szczerze ale i bardzo stanowczo powiedz, że tak dłużej byc nie może, że skoro on podjął decyzję żeby ułożyc sobei życie z kimś innym to ty też masz do tego prawo i daj mu dwa tygodnie, miesiąc na to, żeby się wyprowadził ustalcie wspólnie konkretną date życzę powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ZZZzniecierpliwiony
""""""" Mąż po rozwodzie nie chce się wyprowadzić: """""" A czyje to mieszkanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko ty nadal kochasz męża.... Tak myślę....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dajcie spokoj kobiecie, ona tu już nie pisze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zuzka ale z ciebie durnota :-D :-D nie dziwota że zostałaś bez chłopa :-D :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×