Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kłótnia z mężem kto ma rację

Polecane posty

"To jest po prostu obrzydliwe i wulgarne :|" | to się popłacz. pozwalam ci 🖐️ | "jestem lepiej wykształcona niż mąż" | to go zostaw, skoro w twoich oczach jest nieudacznikiem i nierobem, bo tak go właśnie tu przedstawiasz. i wychowuj sobie sama swojego dzieciaka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ano wlasnie.....zaszpachlowal sciane jedynie a autorka u mamuni siedzi bo jej farby przeszkadzaja. Farbami nie szpachluje :D Leniwa, roszczeniowa dziunia :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"to się popłacz. pozwalam ci" Nie wiem co ma piernik do wiatraka, ale okej. Widzę że ktoś tu upadł na główkę w dzieciństwie i to byłaś ty :)))))). Hehehe. Weź, zrób przysługę temu światu i nie zostawiał miałkiego śladu w postaci swoich żenujących wpisów w internecie. Kompleksy można leczyć w inny sposób. Są specjalne terapie, wiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja rozumiem Anno, że kompleksy trudno jest wyleczyć. Ale wiesz, zawsze można się zgłosić do specjalisty zamiast zostawiać po sobie miałki ślad w postaci ćwierć-inteligentnych wpisów ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro pytanie jest kto ma rację, to powiem że ty ją masz, tylko szkoda że znam tę racje z jednego punktu widzenia :) Ludzie mówią, że ciąża to nie choroba, taaaa....brak ręki i nogi to też nie choroba, poza tym nie chodzi o samą ciążę, ale po prostu o alergię na te farby, którą mąż najzwyczajniej ma w d***e, bo jak można powiedzieć do kaszlącej żony żeby przestała udawać? No i to dzwonienie do mamusi, masakra. Co do remontu, to mój tata zajmuję się takimi sprawami sam i jakoś nie narzeka, a jak się pochwali pięknie pomalowaną ścianę to nawet jest z siebie dumny, więc może coś jest w tych poradach, żeby męża docenić. Ciekawa jestem jak szybko wzięliście ślub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czemu zatem nie opłacicie fachowców? skoro twój maż się do niczego nie nadaje, nie umie zrobić prostych rzeczy remontowych, mało zarabia, nie był na twoich urodzinach to masz beznadziejnego meża, nie dośc że oferma to jeszcze głupi i mało zaradny współczuję :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
szkoda gadać.. aktualnie jestem z mężem pokłócona, nie będę się do Niego odzywać- próbowałam rozmawiać dzwoniłam- nie odbiera ma focha- bo powiedziałam co myśle na temat tego jak robi i jak doradza się swojej mamy..Nie wiem kiedy będziemy mieć szansę porozmawiać, bo ja już próbować nie będę..W sumie może i jestem dziecinna- ale myślę o rozstaniu skoro teraz tak się kłócimy to lepiej nie będzie już..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwolenniczka konkubinatu
a ja jednej rzeczy nie rozumiem autorko. Ja daleko masz do swojego domu rodzinnego? 5000km? Bo tylko to by tłumaczyło fakt, ze wyjeżdzasz na cały tydzień. Przecież mozesz normalnie do domu waszego zagladnac jak maz bedzie po pracy, porozmawiac, przytulic sie, zjesc cos razem. Podjedź do niego i porozmawiajcie- bo kłócicie sie o p*****ly. Ustalcie, ze swoje problemy rozwiazujecie sami, bez mamusi, ze maz przyspiesza z remontem, ze np. po pracy on robi cos w mieszkaniu, a potem dojezdza do ciebie. Nie tesknisz za nim> ? On za Toba nie teskni? Dziwne to takie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam 120km do męża- oczywiście że tęsknie ale szczerze jak sobie o tym wszystkim myślę to mam go dość, tego jaki się paskudny zrobił, jak wszystko z mamusią konsultuje i ogólnie za te urodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i mam okropny żal do Niego za wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mysle podobnie jak wiekszosc z Was oni nie dorosli do malzenstwa a tym bardziej do maciezynstwa. Ksiezniczka mysli , ze dziecko to choroba i maz musi nad nia i jej samopoczuciem skakac i fikac i sam uporac sie z remontem bo przeciez dziecko w drodze. Maz , zwyczajnie jest zmeczony tym stanem i tym nadskakiwaniem i powstaje problem: sa oczekiwania i wymagania a gdzie jest jednosc i RAZEM przetrwac ten czas?.!! Dlaczego musisz jezdzic do mamy bo tam lepiej? to nie trzebabylo wiazac sie z facetem on czuje sie odrzucony, dlatego tez szka pocieszenia a przede wszystkim wsparcia u matki. Kaszel nie jest czyms strasznym a Ty sobie tlumaczysz ze chemikalai i takie tam bo tak Ci jest wygodnie . Ile razy trzeba pomalowac mieszkanie , ze az tak abrzdo jestes narazona na tee chemikalia? Ty nawet nie masz pojecia co tam treezba robic a wydajemi sie ze tylko wymagasz i chcesz na gotowe sie wprowadzic a jelen musi prace wykonac. dzieci, rodza dzieci i obys sie obudzila ksiezniczko !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja mysle sobie tak , ze powinnas dac sobie na luz .Nie podejmowac zadnych deklaracji , decyzji , czy zaskorupiac sie w gniewie .Skoro nie sluzy Ci bycie podczas remontu , to dobrze robisz , ze jestes u mamy .Twoj maz na moj rozum to dziecko nie oderwane od cyca mamy.Jak moze tolerowac ataki astmy u ciezarnej zony .Skoro przygotujesz mu jedzonko to chyba nie umrze z glodu podczas pracy w domu.Zamiast pospieszyc sie , by przygotowac jak najszybciej dom na pojawienie sie malucha, to stroi fochy i skarzy , jak dziecko w piaskownicy na swoja ciezarna zone.Jest dzieciakiem a nie glowa rodziny . Poczekaj spokojnie na rozwoj sytuacji , nie przepraszaj , nie wydzwaniaj -daj mu pole do popisu .Obserwuj poczynania swego meza.Byc moze ktos madrzejszy naleje mu rozumu do lepetyny.Nie bedzie to jego Mama , bo skoro zamiast dac mu do zrozumienia, by zakasal rekawy ( skoro jest sierota , ze na fachowcow go nie stac a sam dziala malo skutecznie ) i jak najszybciej skonczyl remont zamiast jeczec jej do ucha , to jest oczywistym , ze wychowala mamisynka i nieudacznika zyciowego .Czas wziac sie w garsc i byc facetem a nie wydmuszka mamina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie kaszel- tylko napady podobne do astmy alergicznej a nie muszę chyba tłumaczyć że napady astmatyczne w ciązy prowadzą do niedotlenienie płodu i mogą powodować poważne uszkodzenia z obumarciem płodu włącznie.. więc jak się nie znasz to proszę nie wypowiadaj się!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
DAJCIE AUTORCE SPOKÓJ!!!! Nie można w takim stanie przebywać w smrodach i pyłach, przecież to się może odbic na dziecku, mój nigdy by mi nie pozwolił choćby minuty spędzić w takim pomieszczeniu. Mąż jest dzieckiem, egoistą, nie dojrzał do ojcostwa, współczuje naprawde. Nie rozumiem takiego zachowania, musi być CI Autorko bardzo przykro...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aj,ilu ludzi tyle opinii:) ale mają rację osoby namawiające ją na poprawę stosunków z mężem,wkrótce przyjdzie na świat Wasze dziecko,nie zdajesz sobie jeszcze z tego sprawy jakim komfortem jest gdy wychowuje się w pełnej rodzinie,jeśli nie dla siebie,to zrób to dla dziecka,dąż do naprawienia relacji z mężem. Druga sprawa to jego wyjazdy do mamusi,jesteś pewna że to do niej jeździ?Może znalazł gdzieś tam blisko pocieszycielkę?Zastanów się dziewczyno! No chyba że żałujesz swojego wyboru,że wolisz sama lub przy pomocy swojej mamusi borykać się z wychowaniem dziecka,a wszystko do tego zmierza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zwolenniczka konkubinatu
no ale gdzie wy do tej pory mieszkaliscie? W tym remontowanym właśnie mieszkaniu, tak? To czemu jakos sobie tego nie poukładacie? Nie wiem, ustalicie, że np. w tygodniu jedziesz do mamy na trzy dni, w tym czasie maz zapierdziela po robocie. Potem wietrzy i Ty wracasz. Przecież samo malowanie małego mieszkania nie trwa tygodniami. Sama piszesz, ze dopiero głądź połozył w jednym pokoju- to gdzie masz ten smród farby? Ja na Twoim miejscu, nie strzelałanym focha, tylko zapakowala graty i pojechala do niego. Sie zdziwi :) Otworzcie okna, idzcie na spacer i wroccie pogadac- nie wiem, moz ena jakas kolacje wyskoczcie? Bo ten wasz układ jakis chory jest. Nie odpowiem Ci, kto ma racje- bo oboje dziwnie sie zachowujecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
szczerze, to nie wiem sama czy mi jeszcze na poprawieniu tej relacji zależy- jak widzę że mogę liczyć tylko na siebie to jest mi przykro- On zawsze pracuje ( ja rozumie remont, praca) ale sorry ja do tej pory mimo że wymiotowałam otarłam się o poronienie też pracowała i stare mieszkanie wszystko było zrobione- potem przeprowadzka sama wszystko pakowałam- sprzątałam, myłam okna, firanki prałam, w nowym mieszkaniu też co mogłam robiłam ale zwyczajnie boje się o dziecko- gdy mąż coś tam paskudził to ja potem cała noc kaszel-duszność i niemożność złapania oddechu-byłam już raz w szpitalu po takiej nocy bo nie czułam ruchów maleństwa, więc jakim prawem mam narażać niewinne dziecko w imię staroświeckiej idei że żona musi być przy mężu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
No własnie ja tak chciałam ustalić że ja wyjeżdżam On robi, przyjeżdżam sprzątam siedzimy razem i potem znów on planuje prace i ja jadę do domu rodzinnego, tyle że w ten weekend który był on sobie pojechał do siebie- ja miałam urodziny, poczym ja przyjechałam w poniedziałek do swojego domu.. żeby mógł spokojnie pracować i zamierzam wrócić w czwartek/piątek tyle że On już sugeruje że jedzie do siebie- a naprawdę w sobotę mógłby przez cały dzień coś porobić.. to jedzie bezsensu pierdzieć w stołek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
tak gładz.. ale chodzi i paskudzi coś tam pomaluje, kupił drzwi zalakieruje.. i tak w sumie położył tylko gładz..drzwi nie wstawił jeszcze, jakąś ścianę farba podmalował.. i tak bez sensu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trzymajcie mnie ludzie bo nie zdzierżę-"żona przy mężu,staroświecka idea":( to po jaką cho***ę wychodziłaś za mąż? Dla zmiany nazwiska?Właśnie teraz odkryłaś swą prawdziwą twarz,ludzie Ci tłumaczą kretynko że dla dobra dziecka(co niby tak się o nie troszczysz),ważne jest by miało i ojca i matkę!!!!!! A jak nie zależy Ci na mężu,to się rozwiedź i nie marnuj chłopakowi życia.,może znajdzie sobie normalną poukładaną dziewczynę i będzie szczęśliwy,bo dla Ciebie to żaden facet nie będzie wystarczająco dobry.:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
gdybym sobie wyjechała na Majorkę i zostawiła męża pracującego w domu, nie byłabym w ciąży i marudziła że to że tamto to można by powiedzieć że jestem tępa i głupia.. rozumiem że ciąża to nie choroba- ale to szczególny czas kiedy trzeba na siebie uważać.. bo każdy najmniejszy błąd może skutkować choroba u dziecka więc jestem wyrodna i zła bo nie chce być w remontowanym mieszkaniu jak mąż paskudzi po raz piąty gładz, przyciera , lakieruje drzwi- tak jestem okropna żoną i matką bo powinnam wisieć na szyi u męża i nie liczyć się z tym że szkodzę dziecku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"poczym ja przyjechałam w poniedziałek do swojego domu.. żeby mógł spokojnie pracować i zamierzam wrócić w czwartek/piątek tyle że On już sugeruje że jedzie do siebie- a naprawdę w sobotę mógłby przez cały dzień coś porobić.. to jedzie bezsensu pierdzieć w stołek." :O Zaraz, zaraz....czyli ty w piatek wrocisz do domu i maz ma w sobote ten remont nadal robic. I farby ci przeszkadzac nie beda? Ale w tygodniu ci przeszkadzaja. I musisz u mamuski siedziec? Jestes niedojrzala, nie powinnas zakladac rodziny. Zal mi jedynie dziecka, ktore powolujecie na swiat bo oboje sie na rodzicow nie nadajecie! Klamiesz ile wlezie bo cala twoja opowiastka kupy sie nie trzyma. Przeszkadzaja ci farby ale teraz sie okazuje, ze maz nie maluje :D Bo jeszcze gladzi nie polozyl. Przeszkadza ci remont w tygodniu ale nie przeszkadza w weekendy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
Ty mówisz o ojcu- mąż ze mną nie chodzi do lekarza, poza tym gdyby mu zależalo na zdrowiu dziecka i moim to jak widzi że mam te napady podobne do astmy to sam powinien dąrzyć do tego żeby oddelegować mnie w normalne warunki i sam się sprężać a nie bujać się w kółko..i marudzić jaka to nie dobra jestem że go zostawił i nie adoruje jak piesek.. jak bym leżała w szpitalu też bym nie była obok Niego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
w piątek na piątek i w sobotę pojadę.. czytaj ze zrozumieniem- a On niech w sobotę robi i ja dojadę znów w niedziele..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
proszę jeśli już masz kogoś od kłamczuch przezywać to przeczytaj to co pisze- zanim się wypowiesz.. czytanie nie boli- wystarczyło by uważnie prześledzić to co napisałam i byś takich bzdur nie pisał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój mąż jest niedojrzały. Przynajmniej tak wynika z Twojego opisu. Skarżyć się na żonę mamusi (takie rzeczy się zdarzają?)? To chyba logiczne, że kobieta w ciąży (pomińmy tę alergię na chwilę ale jak o Ciebie nie dba niech chociaż pomyśli o własnym dziecku...) nie powinna wdychać chemikaliów. A nie macie możliwości żeby wynająć kogoś na jeden weekend może dwa i raz dwa ten remoncik zrobić? Bo tak to się do bożego narodzenia będziecie kłócić. Potem czeka Cię długa rozmowa z mężem o tym, że albo dorasta i zaczyna się zachowywać jak mąż i ojciec albo niech spada do mamusi i dalej będzie dzieckiem. Tylko spokojnie, wytłumacz mu, że małżeństwo to dwoje a nie troje (wy + mamusia). Ale Ty też trochę jak dziecko na forum pytasz kto ma rację ;) W trakcie rozmowy przekażesz mu nasze wypowiedzi jako argument? :) P.S. week to tydzień :) nie weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
TO PROWO :D Nie ma takich glupich bab :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żona niezadowolona
Powiem tak, ja w tym momencie myślę tylko i wyłącznie o tym aby dziecko było zdrowe i mogło spokojnie się rozwijać- zostawiam ten remont mężowi i teściowej niech się naradza ile wlezie- nie mam cierpliwości, a jak patrzę na ten związek to mi na tym już kompletnie nie zależy, bo ja brałam ślub z mężem ( który defakto był zupełnie innym człowiekiem wtedy) a nie z mężem i jego mamą..więc jak z każdą pierdą wędruje na skargę niech sobie żyje z mamuśką a mi i dziecku da święty spokoj..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale oprocz swietego spokoju, jeszcze niech ci da kase, co? :D Hahahahahaha......ty naprawde istniejesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×