Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ewa002

problemy z teściową

Polecane posty

Gość ewa002

Do dziewczyn, które mieszkają z teściową- jak sobie radzicie? Bo ja czuje, że niedługo wyląduję w psychiatryku. Mój mąż pracuje za granicą, więc na codzień mieszkam z teściową w dodatku jestem w ciąży na zwolnieniu a ona juz na emeryturze więc przebywam z nią niemal bez przerwy. Czuje ze ona może wkońcu zniszczyć nasz związek bo nie wiem ile jeszcze wytrzymam, wtrąca się we wszystko, grzebie mi nawet po szafkach, odbiera mój telefon, podsłuch**e rozmowy, rozpakowuje przesyłki. Strach pomyśleć co będzie jak urodzi się dziecko, mąż oczywiście wszystko bagatelizuje a ja poprostu jestem już kłębkiem nerwów. Dodam, że wyprowadzka narazie nie wchodzi w grę bo mąż jeszcze przed naszym poznaniem zaciągnął spory kredyt na wyremontowanie tego domu. Czy któraś z was ma podobny problem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspólczuję Ci... ale jak wzielas sobie maminsynka nieudacznika jedynaka z chorą psychicznie mamuśką to niestety ale teraz musisz się męczyć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyno postaw sie babie! ja mieszkalam z tesciową 4 miesiace po ślubie poniewaz szukalismy mieszkania i myslalam że zwariuje. Znalazlam może nie za duze ale własne! teraz zamienilismy na wieksze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co prawda nie mieszkamy z tesciamy,ale blisko.i u nas na poczatku bylo ciezko,tuz po porodzie wparowala ranooo jak chcialam odespac po nieprzespanej nocy,do tego planowalam wietrzyc rane po nacieciu itd a tu nici,pchala mi rece do biustu pouczajac jak karmic...no istna maskra a ja glupia nic nie mowilam, kazda szuflade,,baa kazde stare pudelko po butach otwierala....do tego stary tshirt mez z ktorego zrobilam szmate wsdzila do szafy twierdzac,ze dobry i szkoda z niego szmate robic hehhe no masakra..pozniej mialam problemy bo zostalo mi cos po porodzie i jezdzilam na zastrzyki,mialam krwotoki itd a ta wpadala bez zapowiedzi,musialam zajmowac sie i nia i dzidziusiem a sama nie moglam sie nawet zdrzemnac.nic nie mowilam bo nie chcialam byc nie mila...wkoncu nakazxalam mezowi delikatnie jej zwrocic uwage,w koncu to Jego mama....i co?? Przestala przyjezdzac,dzwonila tylko do Niego z placzem np w swoje imieniny ,ze zyczy sobie zeby jej wnuka pozwalac widywac i generalnie bierze wszystko co jest w aptece na depresje i uspokojenie bez recepty , perseny,deprimy itd.bo oczywiscie to moja wina bo jak ja smiem nie chciec spedzac z nia kazdego dnia...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×