Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Avvia

Katastrofa

Polecane posty

Gość Avvia

Katastrofa. Po miesiącach walki w końcu wyrzuciłam go z domu. Razem z komornikami, długami i oszustwami. Po pół roku wrócił oznajmiając że to jego mieszkanie i jego dziecko. Zajął jeden pokój. Szczęśliwy, siedzi tam sobie z laptopem....i długami....A ja wpadłam w coś w rodzaju katatonii....Co robić? Było mi z dzieckiem samej ciężko, ale dawałam radę i byłam szczęśliwa. Teraz umieram powoli. Nic nie jem, jestem psychicznym wrakiem. Rozwód? w momencie kiedy nie mam gdzie pójść? Dziecko ma blisko przedszkole, nie chce mu przestawiać świata. Ani pozbawiać go matki. Masakra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to będziecie teraz tak żyć jak obcy sobie lokatorzy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widocznie zasłużył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Macie rozdzielność majątkową, separację, czyje jest mieszkanie? Piszesz ogólnikowo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
załóż sprawę w sądzie koniecznie i zmuś do płacenia części kosztów utrzymania mieszkania, bo będzie mieszkał na twój koszt. Woda, prąd, gaz ... plus czynsz za ten pokój plus części wspólne. Nie trać czasu. Poza tym alimenty na dziecko, jak on nie da, to komornik ściągnie, a jak nie da rady to fundusz wypłaci, ale najpierw musisz przejść przez sąd i mieć nakazy. \ mojej znajomej mama tak postąpiła, mąż nie miał gdzie iść, więc sądownie jeden pokój dostał, ale koszty podzielone , nie płacił, ale dała sprawę do komornika, wsiedli mu na pensję, więc i tak ściągnęli. Potem gość sam się wyniósł do swojej matki, bo finansowo nie dał rady (kuchnię mu zamknęła, w sensie, że lodówkę wstawiła do swojego pokoju i zamykała na klucz), musiał sam sobie radzić z żarciem, a kasy brak, pić i palić się chciało, więc ... odpuścił i poszedł do matki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
Cóż...jestem po 40 stce. Całe życie pracuję, a on - całe życie pracuje....na długi...Tak, mamy rozdzielność, zrobiłam jak wyszły na jaw pierwsze "sprawy" żeby ratować co się da. Długa historia. Jak tu planować cokolwiek z kimś kto oszukiwał pół życia, oczywiście dla mojego "dobra". Taki dobry człowiek.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a z czego on ma te dlugi? narkotyzowal sie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
Tego nie wie dokładnie nikt, ale płyną ze zewsząd - karty kredytowe, banki, kredyty konsolidacyjne, długi z prowadzonych działalności, zusy, urzędy skarbowe...wszystko poza mną. Nic z tego nie zostało w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
Ponoć nie, ale skąd mam być pewna, skoro oszukiwał w innych sprawach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
Mam być z nim dalej z litości? Ze współczucia? Tylko kto mi współczuł, gdy przypadkiem dowiedziałam się prawdy? Da się to wykasować z pamięci? Jakiś cud ma się stać? Jestem bliska poddania sie. Tak nazwałabym pozew o rozwód. Tyle lat walczyłam, starałam sie, teraz sięgam już dna stresu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość załamany blondasss
póki śmierć Was nie rozłączy - przypomina Ci się coś? trzeba było wychodzić za mąż?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
I przyrzekam ci uczciwość małżeńską - to chyba też część przysięgi....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie licz na cud, bo cudu nie będzie, tylko się całkowicie wykończysz. Bierz sprawy w swoje ręce i złóż sprawę o rozwód, najlepiej bez orzekania, bo żeby udowodnić winę to będzie się to ciągło i ciągło. Ewidentną winę też jest trudno udowodnić, no chyba że w małżeństwie narobił złych rzeczy ( bicie pijaństwo zdrady) i jeśli nawet wina leży w 99% po jednej stronie a po drugiej tylko 1% to dają rozwód bez orzekania o winie. Znam sporo pań 40+ które są po rozwodzie i nareszcie oddychają, czują że żyją i nie które po pewnym czasie są gotowe na nowe związki, ale jeśli tego oczywiście chcą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
Dziecko potrzebuje matki, nie mogę sobie pozwolić na luksus załamania psychicznego, nie tędy droga, a jestem bliska. Cały mój świat przewraca się do góry nogami, jak domek z kart. Wiem tylko, że nie mogę dłużej już tkwić w tym miejscu. Bez względu na to co będzie dalej. Muszę coś zrobić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Avvia
I rozwiodłam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×