Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kazia_krosno

PANIKA przedslubna

Polecane posty

Gość kazia_krosno

Help. Niedługo wychodzę za mąż ale jak myślę o rodzince przyszłego męża, to mi się odechciewa ;( wszyscy (on i oni) nastawili się, że z nimi zamieszkamy ;( boję się z nim pogadać o tym, bo jak tylko mówimy o czymś ciężkim, on zaraz to wyolbrzymia i mu przykro i płacze, a ja nigdy wcale nie mam na myśli nic strasznego... ale nie mogę tam zamieszkać, jak jade do nich na weekend (on ciągle z nimi mieszka), to z ledwością te dwa dni wytrzymuje... nie mam z nimi konlfiktów ale jakoś nie ma porozumienia, całkiem inne mentalności. i ciągle coś od niego chcą. wymuszają to grą na jego emocjach, więc jest posłuszny, bo inaczej się czuje np. niewdzięcznym synem ;( a teściowa chyba ma zaburzenia osobowości. wszystko jej przeszkadza, skupia się na drobiazgach, ma swoje obsesje że coś się porysuje itp. bywa bardzo uparta na tle całkowitej pierdoły i ciągle wszystkich upomina za nic (np. że ktoś się drapie po włosach, trze oko albo coś grzebie przy paznokciu). nie wiem co robić, bo narzeczonego kocham, ale po pierwsze boje się, że będzie taki jak oni a po drugie boję się, że zmusi mnie do mieszkania z nimi bo oni go zmuszą (emocjonalnie albo zawczasu wszystko pod nas wyremontują i to będzie karta przetargowa że mu będzie głupio, skoro oni już wszystko przygotowali) czuję się jak w klatce ;( najchętniej bym zwiała od tego wszystkiego ale chłopak kochany :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ratunku!!!! niby nie wychodzi się za rodzine tylko za chłopaka ale jak to jest w praktyce... boję się że będziemy z nimi żyć, będziemy bez własnej woli, on nie będzie o nią walczył i się małżeństwo skończy szybciej niż się zacznie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja Gościowa
No i te wszystkie obawy są słuszne. Bo jesli Twoj narzeczony zamiast podjać męską decyzję płacze, to czarno ro widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Temat dla Marleńci
ale będziesz miała fajnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za nic nie zgadzaj sie na mieszkanie u tesciow to jest masakra jacy by nie byli to z tesciami nie a sie dogadac bedac pod jednym dachem.nie mozecie chociaz wynajac sobie mieskania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja Gościowa
I nie jest prawdą że za rodzinę się nie wychodzi. Ona zawsze jest gdzieś w tle, są świeta, trzeba pojechać, są chorzy, trzeba się nimi zająć. Może i kochany chłopak, ale chyba niezdatny do małżeństwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też to wszystko czarno widzę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Juz teraz ci wspolczuje. Dziewczyno jesli masz watpliwosci to nie wychodz za niego, nie warto komplikowac sobie zycia. On wydaje sie maminsynkiem, mieszkanie z tesciami to musi byc katorga. Ja mam fajna tesciowa, a nie wyobrazam sobie z nia mieszkac. I pamietaj, ze od milosci do nienawisci jeden krok. NIe warto sie poswiecac dla zadnego faceta, mysl o tym co dla ciebie bedzie najlepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś dużo czasu u nich spędzałam, teraz prawie już nie jeżdżę. Miałam tam u niego obowiązki, on u mnie żadnych. Zdarzało się, że siedzieliśmy przy stole przy kawie, nagle wszyscy po kolei wychodzili i zakładali, że ja pozmywam (on poszedł już dawno, coś porobić przy komputerze i zostawałam sama z kobietami z jego rodziny). Ogólnie była taka atmosfera... niby nikt nic nie mówił, ale czuło się że oczekują ode mnie sprzątania zmywania itp i że on co gorsza też tego oczekuje, uważa że mam się czuć jak u siebie i przez to np gotować czy sprzątać jakby to był mój dom! potem dopiero się zorientowałam że coś nie halo i już nie jeżdże, szkoda mi czasu... i tak nie spędzamy go razem (a jak już to razem ale z całą rodziną). zdarzało się że przyjeżdzałam wypachniona umyta, ładnie ubrana dla niego, a tuż po przyjściu on mi mówił, żebym się przebrała w stare ciuchy jego siostry i coś będziemy pomagać w ogródku. myślałam że jestem fajna i miła, że się na to zgadzam, ale doszło to już do przesady... tym bardziej że u mnie jesteśmy zawsze razem, siadamy z moją rodziną pogadać, ale większość czasu spędzamy sami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o matko jaka masakra, ja bym mu cos powiedziala ze nie przyjechalam to pracowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to ja Gościowa
No to powiedz mi w czym on jest kochany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zrobisz z siebie niewolnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazia_krosno
hm... podoba mi się w nim, że jest czuły, mówi o uczuciach, stara się, świętuje różne rocznice, no i jest wierzący, trudno takich znaleźć :( ale nie chcę być niewolnikiem, jak czytam co napisałam to sama się łapię za głowę jaka byłam zaślepiona :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazia_krosno
Wypowie się ktoś jeszcze? mam mętlik w głowie. zrywać czy ostro żądać samodzielnego mieszkania? czy nawet jak osobno zamieszkamy to się będzie za nami to wszystko ciągnąć? :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przełozyć ślub i zobaczyć co sie da zrobić w kierunku samodzielnego mieszkania oraz wychowania tego faceta. jak on teraz oczekuje że będziesz gotować, zmywac i co tam jeszcze to po slubie zostaniesz z tymi obowiązkami sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno jak możesz się w to pakować? Sama widzisz ze jest nie halo! To już lepiej zamieszkajcie u Twoich rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U żadnych rodziców. Tylko na swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazia_krosno
ale wogólności jest sens walczyć, związek z takimi problemami nie spisany na straty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×